środa, 30 grudnia 2015

"Kochając Pana Danielsa" Brittainy C.Cherry


*Tytuł: "Kochając Pana Danielsa"
*Autor: Brittainy C.Cherry
*Wydawnictwo: Filia
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 424

*Ocena: 10/10
*Opis:
 
To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli tak jak ty.
Ja spotkałam Danielsa. Chociaż wiem, że nasze uczucie nie miało prawa się narodzić, nie żałuję ani jednej chwili. Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O życiu i śmierci. Jest pełna bólu, ale także śmiechu. To nasza historia. Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.

*Moje odczucia:

Daniel to 21-letni chłopak, który uczy w szkole i grywa ze swoim zespołem w barze. W swoim życiu przeżył wiele strat, najpierw zabójstwo jego matki, później śmierć ojca. Dodatkowo chcąc chronić swojego brata, który handlował narkotykami wydaje go policji i wysyła za kratki, by uchronić go przed śmiercią.

Ashlyn to młoda dziewczyna, która również cierpi z powodu śmierci siostry bliźniaczki, która ciężko chorowała na białaczkę. Jej matka odsyła ją do ojca, by tam skończyła ostatni rok szkoły. Ona nie jest tym zachwycona.

Tych dwoje poznaje się w pociągu, a później na dworcu. Od razu wpadają sobie w oko. Daniel proponuje Ashlyn, aby ta odwiedziła w sobotę bar, w którym on będzie grał.

Dziewczyna nie jest zachwycona, że musi zamieszkać z ojcem, dodatkowo jest zawiedziona, kiedy okazuje się, że on nie mieszka sam, lecz z kobietą oraz dwójką dzieci.

Wybiera się do baru w sobotę, gdzie poznaje Daniela. Na jego widok serce bije jej szybciej. Czuje, że mają ze sobą wiele wspólnego. Od razu podoba jej się muzyka, którą on gra.

Pierwszy dzień w szkole zmienia wszystko, kiedy przypadkiem Ashley wpada na Daniela, a Daniel na Ashley. Obydwoje nie mogą uwierzyć, że on jest nauczycielem, a ona uczennicą. To wszystko zmienia postać rzeczy.

Ale czy miłość nie zna granic? Ci dwoje, młodzi ludzie są sobie potrzebni nawzajem. Oboje sprawiają, że ich dotychczasowe życie znów nabiera barw. Sprawiają, że mają siłę, by od nowa cieszyć się życiem.
Ich związek nie ma prawa istnieć, ale uczucia są silniejsze. Ukrywają się ze swymi uczuciami, a ich miłość wciąż pogłębia się i pogłębia.

Ashlyn zaczęła akceptować życie pod dachem ojca, a nawet zaprzyjaźniła się z Rayanem oraz Hailey.

Kiedy Rayan wyznaje swojej matce, że jest gejem, ta wyrzuca go z domu. Hailey prosi Ashlyn, by tej nocy zaopiekowała się nim.  Nie do końca jednak Ashlyn to się udaje, gdyż Rayan zabiera kluczyki z samochodu i popełnia samobójstwo.
Ashlyn jest załamana twierdzi, że niszczy życie wszystkich tych, których kocha. Dlatego postanawia wrócić do matki i tam skończyć szkołę. Daniel jest załamany tą wiadomością, i choć nie wiadomo jak bardzo chciałby zatrzymać swoją ukochaną przy sobie, wie, że mu się to nie uda.

"Ashlyn sięgnęła do szkatułki i wyjęła z niej dwie kartki oraz dwa długopisy.
- Co teraz? - zapytałem, przysuwając się do niej.
Podała mi papier  i długopis.
- Gdzie widzisz siebie za pięć lat? - Spojrzała na pustą kartkę. - Zapisz. Jak już pójdę na studia, a ty zaczniesz remontować dom, wymienimy się naszymi notatkami. Tam, gdzie zaczęliśmy.
- Jesteś tak cholernie dramatyczna. - Roześmiałem się, marszcząc jednocześnie brwi. Wykonałem jednak polecenie i schowałem kartkę do kieszeni. Ashlyn zrobiła to samo."

Jesteście ciekawi co zapisali na kartkach i jak skończyła się ta książka? Koniecznie sięgnijcie po tę pozycję.

Książka "Kochając Pana Danielsa" to wspaniała opowieść o życiu i śmierci, o miłości oraz bólu.  O rodzinie oraz przyjaźni. Kiedy dorwałam książkę w swoje ręce nie mogłam już się od niej oderwać. Byłam ciekawa jak potoczą się losy Ashlyn oraz pana Danielsa. Czy ich uczucie będzie miało możliwość się rozwijać. Pod koniec książki odrobinę zaczęłam się obawiać o zakończenie tej powieści, ale moje myśli okazały się mylne. Po prostu pokochałam tę książkę. Na długo zostanie w mojej pamięci.

2 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.