wtorek, 16 lutego 2016

"Cienie przeszłości" Edyta Świętek


*Tytuł: "Cienie przeszłości"
*Autor: Edyta Świętek
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2014
*Ilość stron: 364

*Ocena: 10/10
*Opis:

Kiedy Karina budzi się w szpitalu, nie pamięta niczego ze swojej przeszłości, nawet własnego imienia. W powrocie do zdrowia z wielką cierpliwością pomaga jej Wiktor, który utrzymuje, że przed napadem planowali wspólne życie.
Jednak dziewczynę wciąż ścigają demony z przeszłości. Tajemniczy wróg nie odpuszcza, włamuje się do jej mieszkania, niszczy rzeczy i ciągle ponawia groźby i wyzwiska. Kobieta postanawia odkryć, kto i dlaczego nienawidzi jej tak bardzo, że wynajął zbirów, aby ją skrzywdzili. To, czego Karina dowie się na temat własnej osoby, może wcale się jej nie spodobać...
Jednocześnie kobieta będzie musiała zmierzyć się z własnymi uczuciami. Choć wszystko wskazuje na to, że przed napadem faktycznie była narzeczoną Wiktora, w jej powracających wspomnieniach coraz częściej pojawia się tajemniczy mężczyzna...


*Moje odczucia:


Kolejna pozycja Edyty Świętek i kolejne pozytywne wrażenia. Autorka zdecydowanie jest mistrzynią w budowaniu napięcia, które towarzyszyło mi podczas czytania od pierwszej do ostatniej strony.
 W "Cieniach przeszłości" poznajemy Karinę, która budzi się w szpitalu z amnezją, nie pamięta swojego życia, a nawet tego kim jest i jak się nazywa. Nagle u jej boku pojawia się Wiktor, który twierdzi, że byli parą i planowali wspólne życie. To on podejmuje się opieki nad nią. W międzyczasie wracania do zdrowia, w jej głowie przejawiają się krótkie przebłyski pamięci, a których wciąż pojawia się tajemniczy mężczyzna. Niestety nie jest w stanie go zidentyfikować.
Wychodząc na spacer, Karina zmierza wprost do miejsca, które pomimo zaniku pamięci zna doskonale. Tam poznaje Adama, który jak się okazuje doskonale ją zna.
Ktoś jednak wciąż czyha na jej życie. Kim jest jej prześladowca?

Karina to twarda sztuka, choć po napadzie nie pamięta nic, za wszelką cenę pragnie poznać kim była i dlaczego tak wiele osób jej nienawidzi. Jej siła ducha i upartość, nie pozwoliły jej się ugiąć nawet na moment.
Postać Wiktora od początku nie wzbudziła we mnie sympatii, a jego nachalność w stosunku do Kariny wprost mnie irytowała.
"Nie potrafiła mu wytłumaczyć, że uniżonością i przesadną troską osiąga skutek odwrotny od zamierzonego. Tłamsił ją, ograniczał. Nie była eksponatem, który można zamknąć w gablocie, aby podziwiać go przez szybę."
 Jego natarczywa chęć kontrolowania kobiety, doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Natomiast Adam- zyskał moją sympatię już od pierwszego opisu w książce. Wydawał się być miłym i przyjaznym mężczyzną.
Czasem jednak pozory człowieka bardzo mylą. Czy któryś z tych dwóch mężczyzn, może być wplątanym w nękanie Kariny?
"Cienie przeszłości" to opowieść o kobiecie, która po utracie pamięci, odkrywa siebie na nowo. Takie historie jak Kariny, zdarzają się w realnym świecie. Wyobrażacie sobie, obudzić się w miejscu którego nie znacie, nie wiedząc kim jesteście? Mnie ta myśl przeraziła. Karina udowodniła, że choć z zewnątrz była kruchą osóbką, to wewnątrz drzemał w niej prawdziwy drapieżca.
"Karina Rojewska należała do ludzi, którzy bez wahania potrafili wepchnąć głowę wprost w paszczę lwa."
Wątek kryminalny i romans to, to co z całą pewnością znajdziecie w tej książce. Czyta się ją szybko i przyjemnie, a narastające napięcie nie pozwala nam odłożyć książki na bok. Uświadamia nam, że na świecie są ludzie, którzy próbują żerować na czyjejś nieświadomości, nie bacząc na to, że krzywdzą tę osobę. No bo jak tracąc pamięć, można wiedzieć komu zaufać a komu nie? Kto jest naszym przyjacielem, a kto wrogiem? Czy siła woli i niezłomność sprawią, iż Karina odzyska pamięć? Jedno jest pewne, kobieca intuicja nie zawodzi nigdy.
  Koniecznie sięgnijcie po lekturę, jeśli jesteście ciekawi jak skończy się ta przygoda.
"Związek z nią był jak przejazd rollercoasterem - pełen wrażeń, emocjonujący, a jednocześnie uzależniający."

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji serdecznie dziękuję autorce - Edycie Świętek oraz Wydawnictwu Replika. 

3 komentarze:

  1. Serdecznie dziękuję. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie ostatnio przyniosłam z biblioteki te książkę. A teraz czytam także tej autorki.....tylko inną. Do tej szczególnie mnie zachęciłaś bo wątek kryminalny i romans...cóż chcieć więcej,aby mieć przyjemność z czytania..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam właśnie u Ciebie na fb ;) Mam w planach przeczytać wszystkie książki Pani Edyty ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.