środa, 30 marca 2016

"Dotrzymana obietnica" Jill Anderson

 
WYZWANIE - KSIĄŻKA 5 STOS 3
 

 
*Tytuł: "Dotrzymana obietnica"
*Autor: Jill Anderson
*Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
*Rok wydania: 2016 (21.01)
*Ilość stron: 422
 
 
*Ocena: 7/10
*Opis:

W roku 2005 Jill Anderson stanęła przed sądem w Leeds oskarżona o zabójstwo męża. Paul Anderson, 43-letni lingwista, od wielu lat cierpiał na zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia - z powodu choroby kilka razy usiłował popełnić samobójstwo. Pewnego dnia, korzystając z nieobecności żony, zażył śmiertelną dawkę leków. Po powrocie Jill powiedział jej, że "tym razem wziął dosyć", i błagał, żeby nie wzywała pomocy. Uszanowała jego życzenie i - choć trawiona rozpaczą - pozwoliła mu odejść. Wkrótce potem doświadczyła surowości prawa: była wielokrotnie przesłuchiwana, zagrożona nawet piętnastoletnią karą pozbawienia wolności. Jej historię śledziły media w całym kraju.
 
Ta książka to spisana przez Jill wstrząsająca opowieść o niezwykłej emocjonalnej wędrówce. Suche stenogramy przesłuchań przeplatają się z historią miłości Paula i Jill, z opisami wczesnych, szczęśliwych lat ich związku, kiedy jeszcze nie musieli stawiać czoła koszmarowi nieuleczalnej choroby. Po lekturze tej książki czytelnik musi zadać sobie pytanie: "Co ja zrobiłabym na jej miejscu?". To zapadająca głęboko w pamięć, poruszająca opowieść o miłości wystawionej na najcięższą próbę.
 
 
*Moje odczucia:
 
Obietnica. Ile razy zdarzyło Wam się ją komuś składać? Ile razy jej dotrzymaliście? No właśnie, zastanówmy się czy jest jakaś sytuacja, w której nie moglibyście jej dotrzymać? Obietnica to przysięga, którą składamy drugiemu człowiekowi, a jeśli już ją składamy powinniśmy jej dotrzymać.
 
Naszą bohaterką powieści jest sama autorka, która przez osiem lat zmagała się z postępującą chorobą męża Paula. Zastanówmy się czy każdy z nas na jej miejscu, byłby w stanie trwać tak długo przy ukochanej osobie? Z całą pewnością mamy tutaj dowód na prawdziwą miłość. Miłość, która została wystawiona na najcięższą próbę.
Nigdy nie słyszałam o takiej chorobie jak zapalenie mózgowo-rdzeniowe oraz zespół ustawicznego zmęczenia, ale dzięki tej książce mam teraz co nieco pojęcia o ich objawach i przebiegu.
 
Jill to kobieta, która kochała bezgranicznie swojego męża. Pokazała, jak wielka była jej miłość do Paula, ponieważ w najtrudniejszych chwilach wciąż przy nim trwała. Codziennie stawiała czoła przeciwnością, jakie płatał im los. Doskonale wiem jak choroba ukochanej osoby może niszczyć jej życiowego partnera. Sama byłam świadkiem takich zdarzeń w mojej rodzinie i nie życzę nikomu, by musiał przeżywać coś podobnego.
 
Książka jest zapisem wielokrotnych przesłuchań Jill, przeplatającą się wyrywkami mowy końcowej obrońcy bądź oskarżyciela oraz pojedynczymi momentami ze wspólnego życia bohaterów. Dokładnie opisuje uczucia jakie towarzyszyły Paulowi oraz Jill, podczas zmagania się z chorobą. Znajdziemy tutaj brak akceptacji rodziny, która kompletnie nie wierzy w tę chorobę. Przekonamy się jak lekarze potrafią lekceważąco podchodzić do pacjentów, a wręcz ich ignorować. Zobaczymy jak długoletnia choroba wyniszcza człowieka i odbiera mu wolę życia. Paul doświadczył w swym życiu wiele bólu i cierpienia. Dopuszczał się prób samobójczych pragnąc ukrócić swoje męki. Czy można go za to winić? Kto z Was na jego miejscu pragnąłby stawać się z dnia na dzień coraz większym ciężarem dla ukochanej osoby? Kto z Was pragnąłby stawać się roślinką? Myślę, że na miejscu Paula, też pragnęłabym to zakończyć.
"Puste opakowania po lekach stały na szafce przy łóżku. Nie mogłam na nie spojrzeć, nie mogłam wziąć ich do ręki. Nie mogłam nawet zrobić kroku w tę stronę. Serce biło mi szybko. Miałam wrażenie, że wszystko się już rozstrzygnęło, że cokolwiek zrobię, jakąkolwiek podejmę decyzję, to i tak niczego już nie zmieni. Żegnał się ze mną od miesięcy. Musiałam się z tym pogodzić."
 
Czy Jill nie wzywając pomocy przy ostatniej próbie samobójczej postąpiła słusznie? Ciężko jest mi ocenić. Uważam, że zdołała się pogodzić z tym, że jej mąż pragnął już odejść z tego świata skracając swoje męki. Kiedy człowiek cierpi i nikt nie jest w stanie mu pomóc, a z dnia na dzień jest coraz gorzej, jego wola walki o przeżycie zanika. Bo jak wiele jesteśmy w stanie znieść? Jedno jest pewne, Jill kochała swego męża nad życie i być może dlatego w końcu pozwoliła mu odjeść z tego świata.
"To dla mnie niezwykle trudne. Właśnie straciłam najbliższego przyjaciela, chociaż bardzo chciałam, żeby żył, i świadomość, że mogłam postąpić inaczej, będzie mi towarzyszyła do końca życia."
 
Dotrzymana obietnica to autentyczna historia, która porusza i wstrząsa, wywołuje w czytelniku ogrom emocji i pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Skłania do refleksji i przemyśleń. Pokazuje nam jak wiele człowiek jest w stanie poświęcić w imię miłości. Kto z Was odważyłby się świadomie pozwolić odejść osobie którą kocha? Być może Jill Anderson nie była świadoma swoich wyborów, ale jedno jest pewne - już do końca życia będzie żyła ze świadomością, że mogła postąpić inaczej.

11 komentarzy:

  1. Hmm coś mi nie gra w wyglądzie bloga. Bardzo osobisty baner, dużo mówi o tobie i twoich zainteresowaniach, ale całość nie współgra ze sobą. Kolorystyka niby ta sama, ale stylistyka już nie. Ciekawa jestem, jak zmiany ocenia większa ilość osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. co byś zmieniła? Prawdę powiedziawszy sama zastanawiałam się nad zmianami...tylko nie doszłam jeszcze do tego co zmienić.

      Usuń
    2. Myślę, że chodzi o odcienie tego czerwonego i niebieskiego. Wygląda to jak barwy klubowe piłkarzy :)Jest mocno krzykliwe i nie pasuje do banneru. Może szarość, taka delikatna, jak tło obrazka na górze. Sama nie wiem o co mi chodzi, trzeba pokombinować :)

      Usuń
    3. No dobra, pomyślę w wolnej chwili nad tym i coś pokombinuję ;)

      Usuń
  2. Historie oparte na faktach potrafią mocno poruszyć więc wierzę, że tak jest także w tym przypadku. Przeczytam z dużą chęcią. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, iż spodobałaby mi się ta historia. Zwłaszcza że to książka klubowa i prawdziwa historia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na ogół nie czytuję tego typu książek. Chyba najwyższą porą zacząć. Trzeba próbować nowych rzeczy. Świetna recenzja:) zapraszam do mnie na podsumowanie miesiąca i recenzje:)
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem to bardzo poruszająca lektura. Aczkolwiek strasznie irytowały mnie przesłuchania, gdzie cały czas pojawiały się te same pytania i te same odpowiedzi...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, jednak bardzo lubię poruszające i wzruszające historie, a ta z całą pewnością taka jest. Z chęcią po nią sięgnę.
    Przy okazji cieszę się, że udało mi się w końcu do Ciebie trafić!

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ;) Również pozdrawiam ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.