poniedziałek, 7 marca 2016

"Medalion szczęścia" Danuta Pytlak

 
WYZWANIE - KSIĄŻKA 10 (STOS 2)
 
 
*Tytuł: "Medalion szczęścia"
*Autor: Danuta Pytlak
*Wydawnictwo: Zysk i S-ka
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 380
 
*Ocena: 9/10
*Opis:
 
Prawdziwe szczęście możesz znaleźć tam, gdzie się go nie spodziewasz.
 
Urszula, kobieta już po czterdziestce, wiedzie beztroski żywot nowoczesnej singielki. W spadku po ciotce, której nikt nie lubił i nikt nie odwiedzał, dziedziczy wielki dom na skraju lasu. Rodzinna siedziba jest pełna tajemnic i duchów przeszłości. W jej piwnicy główna bohaterka odkrywa spory zapas wyjątkowej wiśniowej nalewki. Do czego może doprowadzić nadmierne spożycie magicznego trunku, przekonuje się na własnej skórze... Urszula trafia na oddział chirurgii, gdzie poznaje sympatycznego lekarza. Czy mężczyzna okaże się godny jej zaufania? Czy dla nowej miłości warto zaryzykować długoletnią przyjaźń? Czy fascynująca historia kobiet z jej rodziny pomoże Urszuli poznać prawdę o sobie samej?
 
 
*Moje odczucia:
 
Główną bohaterką powieści jest Urszula, kobieta po czterdziestce, która jest samotna. Od wielu lat przyjaźni się z Barbarą, która jest jej przyjaciółką. Dziedziczy w spadku dom po ciotce, w którym w piwnicy znajduje spory zapas nalewki. Pewnego dnia jej spore spożycie, sprawia, że Ula trafia do szpitala na oddział chirurgii, gdzie poznaje przystojnego lekarza. Czy ten lekarz będzie godzien jej zaufania? Czy Ula będzie potrafiła zapanować nad swoimi uczuciami? Czy miłość może okazać się ważniejsza od długoletniej przyjaźni?

Po raz kolejny muszę przyznać, że polska autorka napisała niezwykle cenną książkę, która porwała mnie w swoje szpony i nie chciała z nich wypuścić. Książka Danuty Pytlak to niezwykle życiowa podróż przez życie Urszuli, kobiety którą polubiłam od samego początku. Biła z niej niezwykła sympatia.
"Gapiłam się na pradziadunia z rozdziawionymi ustami. Sama nie wierzyłam w to, co się działo. Gadałam z obrazem! Chyba jestem nienormalna."
Obok tej książki nie sposób przejść obojętnie. Wciąga, bawi i wzrusza, a przede wszystkim skłania do refleksji. Uwielbiam czytać książki, które niosą w sobie jakieś przesłanie. Znajdziemy w niej wszystko - miłość i zdradę, przyjaźń - jej stratę i ponowne odzyskanie, poznawanie rodzinnych korzeni, a co za tym idzie zrozumienie jak ważna w życiu każdego człowieka powinna być rodzina.
Nauczymy się, że w życiu trzeba umieć wybaczać i walczyć o lepsze jutro.
Pojawi się również cierpienie, które spowoduje, że bohaterka nie będzie miała ochoty nadal żyć.
"Byłam nieszczęśliwa i nie chciałam żyć. Postanowiłam nie wstawać i czekać na śmierć. Na pewno niedługo po mnie przyjdzie. I tak będzie najlepiej! Niech wreszcie wszystko się skończy! Wszystko! Całe to moje popaprane życie!"
Urszula w pewnym momencie pogubi się w swoim życiu, ale w końcu sama będzie pragnęła odkryć prawdę o sobie. Kluczowym momentem będzie odnalezienie przywiązanego pieska w lesie i chęć niesienia mu pomocy.
"Znalezienie pieska w pewnym sensie przywróciło mnie do rzeczywistości. Przypomniałam sobie o istniejącym wokół świecie. O tym, że można robić bardzo dużo dla innych - ludzi i zwierząt. Że żyje się nie tylko dla siebie i dla swoich przyjemności."
Autorka ujęła mnie tym faktem i nie ukrywam, że zdobyła sobie tym moje serce. Jako miłośniczka zwierząt jestem niezwykle wrażliwa na ich krzywdę. Dlatego też, nie obyło się bez łez. Jednak dzięki takim momentom, odzyskuję wiarę w ludzi, ludzi którzy nie są na takie rzeczy obojętni i nie przechodzą obok takich sytuacji z "zamkniętymi" oczami.
 
Pojawi się również motyw przyjaźni, który zostaje wystawiony na próbę. Musimy przystanąć w tym momencie i zastanowić się nad tym, czy warto poróżnić się ze swoją przyjaciółką dla kogoś kogo tak naprawdę nie znamy. Ale jak wiemy, miłość potrafi nas całkowicie zaślepić, sprawić, że nie widzimy co się dzieje wokół, gdyż pragniemy widzieć tylko to co chcemy. Nie dopuszczamy do siebie myśli, że nieświadomie wyrządzamy krzywę komuś kogo kochamy.  
 
Muszę przyznać, że czytanie tej książki było dla mnie niezwykłą przyjemnością. Język jakim jest napisana, sprawia, że pochłaniamy lekturę w zaskakująco szybkim tempie. Czytając książkę, odnosimy wrażenie jakbyśmy sami uczestniczyli w tym wszystkim co się tam dzieje. Książka chwyta za serce, a przede wszystkim uświadamia nam jak ważne są takie wartości jak miłość, przyjaźń i rodzina. Gorąco zachęcam do lektury tejże powieści.
 

 
 
 
 

8 komentarzy:

  1. Hej, z tej strony akcja Lepszy Bloger Ksiażkwy ;)

    Pierwsze co rzuca się w oczy to powtórzenia z opisu książki i Twoich odczuć. W myśl, szanujemy czas czytelnika, lepiej byłoby nie powtarzać tej treści. Fabuła opisana przez wydawcę, bądź ta twoimi słowami wystarczy w zupełności.

    Podoba mi się, że piszesz o swoich odczuciach, że piszesz o interpretacji poruszanych tematów.

    Myślałaś może o wyrównaniu tekstu do obu stron? Czyta się wtedy zdecydowanie lepiej.

    Jeżeli używasz kursywy to wtedy nie cudzysłów, i odwrotnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagi ;)
      Przy następnej recenzji postaram się wprowadzić zmiany i zobaczymy jak to będzie wyglądać ;)

      Usuń
  2. Jak to jest możliwe, że tej doskonałej powieści przyznałaś ocenę 9, a na przykład takiemu Życiu z drugiej ręki 10? Przecież debiut pani Grzyb jest nieporównywalnie gorszy i choć porusza życiowe problemy, zwyczajnie nie jest dobrą książką.
    Pozdrawiam
    Marysia Kochanowska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że im człowiek więcej czyta i więcej pisze, tym staje się bogatszy w doświadczenia.
      Wtedy były moje początki i nie bardzo wiedziałam co i jak.

      Usuń
  3. Chętnie przeczytałabym tę książkę.
    Co do wyjustowania tekstu, jakoś nie mam zdania.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fragmenty które zamieściłaś w poście oraz twoje stwierdzenie, że książka budzi do refleksji - zachęcają do sięgnięcia po tę pozycję. Jeśli wpadnie w moje ręce - z pewnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, że to naprawdę przyjemna lektura ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.