środa, 23 marca 2016

"Samulka" Kinga Facon


WYZWANIE - KSIĄŻKA 3 STOS 3



*Tytuł: "Samulka"
*Autor: Kinga Facon
*Wydawnictwo: Otwarte
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 295

*Ocena: 8/10
*Opis:

Samulki to miasteczko, w jakim każdy chciałby żyć: radosne, zadbane, z parkiem, cukiernią i biblioteką. Pełne przyjaznych, głęboko wierzących ludzi, którzy spotykają się w przykościelnej kawiarence Pod Aniołami.
Do Samulek trzy lata temu przeprowadziła się Ewa - samotna trzydziestolatka, skłonna do autoironii i do łez, która w gorszych chwilach szuka pocieszenia w kawoterapii, ciastkoterapii, floroterapii i spacerach z psem. A gdy to nie działa, rozmawia ...
Z kim może rozmawiać zdeklarowana samotniczka, której nikt nigdy nie odwiedza i która też do nikogo nie chodzi? Dlaczego Ewa przeniosła się do Samulek? Czy dzięki nowym znajomym z kawiarenki odzyska radość życia i jaki będzie miał w tym udział tajemniczy Marcin... o ile on naprawdę istnieje?

Samulka to powieść dla tych, którzy czasami czują się zagubieni i smutni, ale ufają, że wiara, nadzieja i miłość nadają życiu sens. I wiedzą, że szczęście może mieć niekiedy smak kurczaka z rożna i pączków.


*Moje odczucia:


Samulka to debiutancka powieść Kingi Facon. Myślę, że ten debiut autorce jak najbardziej się udał. To powieść podczas której, choć na jakiś czas zapomnimy o własnych problemach, a skupimy się na tych od głównej bohaterki Ewy.
Ewa to trzydziestoletnia wrażliwa kobieta, której każdego dnia towarzyszy uczucie smutku oraz samotności. Pracuje w przedszkolu jako księgowa, nie ma przyjaciół, a większość czasu spędza odizolowana od ludzi, których panicznie się boi. Zaadoptowała psa Kajtka ze schroniska i chyba tylko dzięki niemu coraz częściej opuszcza dom. Ucieka w świat literackich bohaterów, z którymi prowadzi zaciekłe rozmowy, pija kawę.
"-Bo ja... wie pan... czasami rozmawiam z osobami, które nie istnieją. Zwykle to są bohaterowie książek. Przychodzą i odchodzą, kiedy chcą. Przy nich czuję się lepiej niż przy zwykłych ludziach. To znaczy, prawdziwych..."

 Samulki to niewielkie miasteczko, w którym żyją przyjaźni sobie ludzi, panuje tutaj radość z dnia codziennego. Z chęcią sama zamieszkałabym w takim miejscu, gdzie ludzie starają się wspólnie rozwiązywać problemy dnia codziennego. Gdzie człowiek człowiekowi jest przyjazny, gdzie na każdym kroku można dostrzec sympatię.

Czytanie Samulki oderwało mnie na jakiś czas od ludzkiej rzeczywistości. Chyba każdy z nas w życiu ma takie momenty, gdzie traci sens życia, wiary i wszystkiego co go otacza. Czuje się samotny i bezbronny, boi się każdego kolejnego dnia, nie wspominając już o przyszłości, w której siebie samego nie widzi. Czasem takie zachowanie jest spowodowane jakimś traumatycznym przeżyciem, czasem brakiem miłości i akceptacji ze strony rodziny. Człowiek odcina się w takim momencie od całej otaczającej go rzeczywistości i nie chce do siebie nikogo dopuścić. Tylko czy odcięcie się od świata jest najlepszym sposobem na rozwiązanie problemów?

Książka nawiązuje do wątku religijnego, jednak nie jest on tutaj punktem kulminacyjnym. Aczkolwiek uważam, że doskonale się tutaj wkomponował i nie przeszkadza. Nie ma się czego obawiać, nie jest to książka poświęcona tylko i wyłącznie Bogu. Choć uświadamia nam jak ważna jest wiara w życiu każdego człowieka, jak wiele potrafi zdziałać.
W powieści znajdują się momenty podczas których będziemy się śmiać, ale i takie z których będziemy wyciągać refleksje.
Nasza bohaterka, która zmaga się z depresją, przeżyła w swoim życiu traumatyczne przeżycie, przez które ...
"Nigdy potem nie byłam w stanie spojrzeć w ekran telewizora. Słuchać radia też. I żyć normalnie. A paskudny świat istniał nadal. Tyle, że już bez mojej zgody."
 Czy Ewa będzie w stanie poradzić sobie z tym co spotkało ją w życiu? Czy odzyska wiarę w ludzi i radość z życia? Pojawi się również tajemniczy Marcin, tylko czy będzie on prawdziwy?

Samulka to powieść obyczajowa, można by powiedzieć, że takich powieści jest wiele- ona samotna, przeprowadza się do nowego miejsca, w którym zaczyna wszystko od nowa. A jednak autorce udało się stworzyć niebanalną powieść, ociekającą w emocje, z prawdziwymi bohaterami, których moglibyśmy spotkać na swojej drodze życia. Książka uświadamia nam, że tak naprawdę świat nie jest do końca zepsuty, a w naszym życiu zawsze mogą pojawić się osoby, które zechcą zarażać nas swoją energią do życia. Jest napisana językiem łatwym do przyswojenia, dodatkowo wplata ważne refleksje, które warto zapamiętać.  To książka, która daje nam nadzieję, nadzieję na lepsze życie. Nie można przejść obok tej urokliwej historii obojętnie. Muszę przyznać, że zakończenie pozwoliło mi na jeden krótki moment zwątpić... ale wiara czyni cuda. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po lekturę.

11 komentarzy:

  1. Ogólnie nie mam w zwyczaju czytać tego typu powieści:) ale po Twojej recenzji chyba sięgnę:) zawsze coś innego i może przyjemnego.
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam do przeczytania tej pozycji ;) Na pewno się nie zawiedziesz ;)

      Usuń
  2. Krążę wokół "Samulki" odkąd znalazłam ją w zapowiedziach wydawniczych i nie mogę się zdecydować, czy chcę ją przeczytać, czy jednak nie. Obawiałam się, że jest to książka z rodzaju lekkich - tak bardzo, że mogłabym bez trudu zrozumieć co czytam, nawet przy pracującej kosiarce.
    Dziękuję za wyczerpującą recenzję, pozwoliła mi ona spojrzeć na tę książkę nieco inaczej. Pozdrawiam :)
    http://spotkanieprzyliteraturze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłaś spojrzeć na nią inaczej ;)

      Usuń
  3. Też się zastanawiam. Nie mogę się zdecydować. Bardzo ciepła i pełna uczuć jest twoja recenzja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja zachęcająca. Te cytaty są cudowne! Chyba sięgnę po tę pozycję.
    Nominowałam Cię do tagu - zapraszam serdecznie
    http://ksiazkiwpiekle.blogspot.com/2016/03/kawowy-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam jeśli wpadnie w moje łapska. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.