wtorek, 1 marca 2016

"Sekretne życie Roberty" Małgorzata Hayles


WYZWANIE - KSIĄŻKA 6 (STOS 2)


*Tytuł: "Sekretne życie Roberty"
*Autor: Małgorzata Hayles
*Wydawnictwo: Black Publishing
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 261

*Ocena: 7/10
*Opis:

Roberta jest wysoka, sporo waży. Od dziecka przyzwyczajono ją do wypierania swojej kobiecości. Prowadzi spokojne życie, opiekuje się matką, pracuje w zakładzie pogrzebowym. Jest skryta i małomówna. To jedna z tych kobiet, którym podrzuca się psy na przechowanie.
Pewnego dnia zauważa wyrzuconą przez kogoś kanapę, niewielki mebel w kwiatki.
Z jakiegoś powodu postanawia zabrać ją do domu. W kanapie znajduje pocztówkę wysłaną przed laty z Francji do mężczyzny, który mieszkał w sąsiedztwie Roberty. Zaskoczona spostrzega, że kartka jest podpisana jej imieniem. Autorka pocztówki, jej imienniczka, napisała lakoniczną informację (do byłego kochanka?) o spotkaniu w Paryżu, które miało się odbyć dwadzieścia lat później. W Robercie zaczyna budzić się ciekawość, coś w rodzaju cichego buntu. W jednej chwili postanawia odkryć tajemnicę pocztówki i zmienić swoje życie.


*Moje odczucia:

Roberta jest inna niż reszta jej rówieśników. Jest wysoka, ma sporą wagę, a do tego jej numer nogi to czterdzieści trzy. Jest osobą skrytą oraz małomówną. Pracuje w zakładzie pogrzebowym Hades, całkowicie oddając się swojej pracy.
"Jakkolwiek dziwnie to brzmiało, była twarzą domu pogrzebowego, osobą pierwszego kontaktu  dla ludzi znajdujących się w jednym z najboleśniejszych momentów w życiu."
 
Pewnego dnia daje drugie życie kanapie, którą zabiera spod śmietnika. Znajduje w niej pocztówkę, która informuje o spotkaniu po dwudziestu latach, a do tego wszystkiego jest podpisana przez Robertę. Czy to jakiś dziwny zbieg okoliczności?
Pewnego dnia jadąc na rowerze do pracy, postanawia zrobić sobie wolne, a później wpada na pomysł, że pojedzie na rowerze do Paryża, by zobaczyć czy spotkanie z pocztówki dojdzie do skutku. Stawia wszystkich przed faktem dokonanym, a w pracy bierze długi urlop.
Czy jej wyprawa będzie miała jakikolwiek sens?
 
"Zaraz po minięciu ostatnich zabudowań w Świebodzinie poczuła dziką i oszałamiającą wolność, która wiąże się ze znikaniem. Pomyślała, że w każdej sekundzie zajmuje się tylko tym. Znikaniem z punktu, w którym była przed chwilą."

 Muszę przyznać, że książka nie wywarła na mnie pozytywnych wrażeń. Już sam początek, zniechęcił mnie do czytania, gdyż monotonność jaka tam występowała po prostu mnie przytłaczała. W pewnej chwili miałam ochotę odłożyć książkę na półkę, ale stwierdziłam, że może dam jej jednak szansę. Zaczęłam czytać i później z każdą kolejną stroną wydawało mi się, że książka staje się ciekawsza.
Wyprawa Roberty na rowerze do Paryża była niezwykle szalonym pomysłem. Tym bardziej, że bohaterka nie miała żadnej kondycji, ani doświadczenia. Ale widocznie potrzebowała tej odskoczni od życia codziennego. Może odniosła wrażenie, że pocztówka jest jej przeznaczeniem? Tylko czego faktycznie spodziewała się po dotarciu do Paryża?
Myślę, że jej podróż miała być odkryciem siebie samej. Widoczny był brak akceptacji samej siebie przez bohaterkę, wciąż czuła się gorsza, gdyż tak bardzo różniła się od swoich bohaterek.
 

W książce jest chyba zbyt dużo opisów, a zbyt mało dialogów, przez co czytanie szło mi z oporem.
Choć początek książki mnie nie zachwycił, to środek wydał się ciekawy - sprawiał, że brnęłam dalej, by odkryć jak skończy się wyprawa Roberty. Muszę przyznać, że zakończenie całkowicie mnie rozczarowało. Spodziewałam się czegoś szokującego, a tymczasem tak się nie stało.


Można by powiedzieć, że motywem przewodnim lektury była pielgrzymka. Podczas tej pielgrzymki lepiej poznajemy bohaterkę, dowiadujemy się o jej tragicznej miłości, o której nigdy nikomu nie powiedziała. Autorka stara się nam uświadomić, że człowiek wcale nie musi być idealny, by mógł zasługiwać na to co najlepsze.
 

 

2 komentarze:

  1. A mnie się ta książka podobała. Nawet znalazłam w Paryżu tę rzeźbę, o której pisała autorka. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust. Nie twierdzę, że była najgorsza, jednak jej początkowa monotonność i zakończenie, które mnie zawiodło sprawiło, że mam taką a nie inną opinię o książce. ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.