sobota, 23 kwietnia 2016

"Anioł na ramieniu" Anna Daszuta

 


*Tytuł: "Anioł na ramieniu"
*Autor: Anna Daszuta
*Wydawnictwo: Novae Res
*Rok wydania: 2015
*Ilość stron: 262

*Ocena: 8/10
*Opis:

Adelina Gelans, młoda i atrakcyjna redaktorka wydawnictwa Get Lucky, za namową swojej przyjaciółki zakłada swoje konto na portalu randkowym. Jej naiwność styka się ze światem pieczołowicie ukrywanych erotomanów i seksoholików. Na przekór swojej Cheru, mieczonośnej anielicy, umawia się na spotkanie z Janem, która wprowadza ją w krainę grzesznej rozpusty.
 
Możliwe, że wszystko ułożyłoby się tak jak trzeba, gdyby nie jego tajemnice. Czy piękna dziewczyna z Aniołem na ramieniu będzie przy nim szczęśliwa? Czy odkryje zagubione puzzle całej układanki? Czy narazi siebie i swoją czteroletnią córkę Julcię na niebezpieczeństwo?
 
Anioł na ramieniu to powieść z zaskakującymi zwrotami akcji. Autorka z wyczuciem porusza problemy współczesnej kobiety. Tematyka miłosna rozpatrywana na różnych płaszczyznach niech będzie zachętą, by sięgnąć po tę wyjątkową pozycję.
 
*Moje odczucia:
 
Czy wierzycie, że w Waszym życiu jest anioł, który czuwa nad Waszym życiem? Który stara się uchronić Was od wszelkiego niebezpieczeństwa? Mówią, że każdy z nas ma swojego anioła stróża, który nad nami czuwa.
 
Nasza Adelina ma to szczęście, że potrafi rozmawiać ze swoim aniołem, który ostrzega ją przed niebezpieczeństwami. Sama chciałabym mieć takiego anioła stróża. Tyle, że ona zazwyczaj lekceważy każde słowo swojego Cheru. Czyli co możemy z tego wywnioskować? Że nasza bohaterka potrafi być lekkomyślna, czasem nawet naiwna. Ale każdy z nas ma wady. Z całą pewnością bardzo kocha swoją córeczkę Julkę, co widać na kartach tej powieści. Nie mogę powiedzieć jednak, że była to postać do której czułam jakąś szczególną sympatię, ponieważ jej zachowanie niejednokrotnie mnie irytowało. Od kiedy poznała tajemniczego Jana, nie widziała świata poza nim, pomimo, iż on notorycznie ją krzywdził.
Jan był postacią do której na samym początku poczułam ogromną niechęć. Musze jednak stwierdzić, iż im bardziej zagłębiałam się w powieść, tym bardziej zaczynałam rozumieć jego zachowanie, czym było spowodowane. Oczywiście nie tłumaczę go, w żadnym bądź razie, po prostu staram się zrozumieć co nim powodowało.
"Pokusa krainy grzesznej rozkoszy była silniejsza. Fascynował ją świat poznawania własnych pragnień. Był dla niej jak zdumiewająca otchłań, z milionem nieodkrytych lądów."
Zdarza się, że w życiu poznajemy osoby, które wiemy, że nie są dla nas odpowiednie, a mimo to ciągle nas do nich ciągnie.  Czym to jest spowodowane? Szczerze? Nie mam zielonego pojęcia. Być może "zakazany owoc" lepiej smakuje. Adeline zakochała się w Janie, choć każdy ją przed nim ostrzegał. Tutaj należy zadać pytanie, dlaczego młoda i atrakcyjna kobieta, która mogłaby mieć każdego, wybrała właśnie jego?
"- Powiem ci coś! Przestań przejmować się tym pieprzonym dupkiem. Wiesz, jak ja go nie lubię. Pamiętasz jak się zachował na tamtym przyjęciu? To kawał narcyza, zapatrzonego w swoje własne bicepsy. Arogancki, sarkastyczny i pusty palant. Co ty w nim widzisz?"
 Myślę, że każdy kto przeczyta tę książkę, zrozumie, że poznając kogoś w internecie, nigdy nie możemy być pewni kim tak naprawdę jest ta osoba. Powinniśmy podchodzić do nowo poznanych osób z większym dystansem. Nie ufajmy tak łatwo ludziom, gdyż nigdy nie wiadomo, kto okaże się naszym przyjacielem, a kto wrogiem.
 
 Spotkamy się tutaj z dramatem miłosnym, który tak naprawdę może dosięgnąć każdego z nas. Bo ile razy w życiu zakochujemy się w niewłaściwej osobie? Ile razy nie dopuszczamy do naszej głowy, że ta miłość nie jest dla nas właściwa? Czasem nie możemy zapanować nad naszym działaniem. Bo choć rozum podpowiada coś innego, to serce i tak robi swoje. Tylko jak w takiej chwili dopuścić do siebie to, że ta miłość się skończyła?
"Tylko jak zapomnieć o wszystkich tych pięknych chwilach? Jak zapomnieć o mężczyźnie, który spełniał jej najskrytsze marzenia? Którego pokochało jej pełne ran i blizn serce? Przy którym drżał każdy fragment ciała i duszy? Jak świadomie pozbawić się tylu endorfin?"

 Autorka ma niezwykle lekkie pióro, przez co nie mogłam się oderwać od książki. Choć bohaterowie nie do końca zostali dobrze wykreowani, to odczuwałam wszystko razem z nimi. Pojawiły się również sceny, przy których szybciej krążyła mi krew w żyłach. Książka nie jest przewidywalna, a przyznaję, że próbowałam odgadnąć co się za chwilę wydarzy, ale ani razu mi się to nie udało. Nie ma czasu na nudę, gdyż akcja książki jest wartka i co rusz pojawiają się nowi bohaterowie. A zakończenie? Cóż, pozostawia mnóstwo niedomówień i pytań bez odpowiedzi. Nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejną część, po którą sięgnę z przyjemnością.
Muszę jeszcze wspomnieć o pięknych skrzydełkach, które pojawiają się na każdej stronie - urzekły mnie.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce Anna Daszuta oraz

20 komentarzy:

  1. Mnie się średnio podobała. Z jednej strony lekkie pióro i plastyczny styl, z drugiej strony rozjechana fabuła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że druga część będzie lepsza ;)

      Usuń
  2. Ja się wypowiem niebawem, jutro lub w poniedziałek książka ma ruszyć w podróż do mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Recenzja zacna, książka jaka jest? Nie wiem, musiałabym się sama przekonać, ale sądzę, że spodobałaby się bardziej mojej mamie lub siostrze niż mnie. Ja mam dość "niekobiece" gusta;D
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Anna Daszuta-dzięki Tobie wiem ,że taka autorka jest.Twoje odczucia są na tyle zachęcające ,że rzeczywiście spotykamy osoby ,które nie są dla nas,ale "zakazany owoc"....taki jest smakowity. Zachęcające jest to lekkie pióro i zwroty akcji,to co lubię.A przy okazji przyznaję się w swoim życiu miałam "spotkanie" z osobą z którą absolutnie nie powinnam ...iść w życie...tu mój "anioł" uchronił mnie,a co bardziej ważne posłuchałam go....Ale i tak często myślę,o tamtych latach ,że miałam więcej szczęścia jak rozumu.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko czasem w życiu tak bywa. Dobrze, że Twój anioł Cię uchronił ;) Myślę zatem, że poczujesz więź z bohaterką książki ;)

      Usuń
  5. Zarys fabuły nie wygląda na taki, który mógłby mnie interesować, ale ostatnio przekonałam się, że takie z pozoru 'nie dla mnie' historie mogą okazać się bardzo wciągające :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz jakie tajemnice potrafisz odkryć? :D

      Usuń
  6. Przy poznawaniu ludzi w internecie należy zachowywać duża ostrożność i po prostu mieć szczęście.
    Może przeczytam tę historię, jak nadazy się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam o tej książce :) Wydaje się intrygująca :)
    Pozdrawiam,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem zapraszam na konkursik z tą książką - niedawno się pojawił ;)

      Usuń
  8. Nigdy nie słyszałam o tej książce :) A szkoda, bo zapowiada się naprawdę interesująco. Myślę, że zastanowię się nad obecnym tu konkursem, bo warto.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hm.. Recenzja bardzo fajna. Okładka książki sugeruje erotyk, więc mimo twych pochlebnych słów - biorę nogi za pas. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.