piątek, 20 maja 2016

"Barwy miłości. Czerwień." Kathryn Taylor


WYZWANIE - KSIĄŻKA 3 STOS 4


*'Tytuł: "Barwy miłości. Czerwień."
*Autor: Kathryn Taylor
*Wydawnictwo: Akurat
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 351


*Ocena: 9/10
*Opis:

Przepadła z kretesem. Chociaż Grace doskonale zdaje sobie sprawę, jak niebezpieczne jest uczucie do Jonathana Huntingtona, to z dnia na dzień kocha go coraz bardziej. Czy szlachetnie urodzony, żądny władzy i wyrachowany mężczyzna naprawdę jest tak nieprzystępny, jak jej się wydaje? Czy naprawdę widzi w niej jedynie zabawkę? Dziewczyna postanawia zrobić wszystko, aby mu uświadomić, jak bardzo jest dla niej ważny i że chciałaby dzielić z nim życie. Nie wie jednak, że jej starania niemal doprowadzą do katastrofy: Jonathan będzie musiał stawić czoło tragedii z przeszłości i zmierzyć się z traumą, która rzuciła cień na całe jego życie. Jakiego ostatecznie dokona wyboru? Czy gorące uczucie pięknej młodej kobiety wystarczy, by zmiękczyć jego serce i dać im obojgu szansę na szczęście, którego tak bardzo pragną?


*Moje odczucia:

Książka ta jest kontynuacją Barwy miłości, której recenzję przypominam Wam tutaj.

Brawo dla Kathryn Taylor za to, że od samego początku potrafiła wywołać we mnie ogromne emocje, które towarzyszyły mi do samego końca. Ta część zdecydowanie bardziej podobała mi się od pierwszej, która i tak jest dobra.

Jonathan postanawia zmienić styl swego życia dla Grace. Tylko czy wytrwa w tym postanowieniu? Czy Grace faktycznie ma na niego taki dobry wpływ?
"Przestaję więc zadręczać go pytaniami, tylko tulę się do niego i tak jedziemy przez noc - w przyszłość, która pozostaje dla nas zagadką. Ale nie jest już czarna. Teraz, myślę, jest raczej szara. I ogarnia mnie szczęście. Może nawet jasnoszara. Tak, zdecydowanie jasnoszara."
Ona każdego dnia kocha go coraz bardziej, on nie potrafi okazać jej swoich uczuć. To przeszłość mu na to nie pozwala. Zamiast zmierzyć się z nią i stawić jej czoła, szuka każdej wymówki, by móc o niej nie myśleć. Spotkała go tragedia, z którą on tak naprawdę nigdy się nie pogodził. Tylko, żeby mógł iść na przód, będzie musiał się z nią rozliczyć, czy będzie na tyle silny by to zrobić?
Jonathan w tej części niejednokrotnie mnie irytował. Jego zachowanie względem Grace, czasem doprowadzało mnie do skrajności. Dziwiłam się jej, jak ona mimo wciąż przy nim trwała. To prawdziwa miłość. W miłości jest się ze sobą na dobre i na złe.
"Tak ciasno i szczegółowo wyznacza granice, co z nim dozwolone, a co nie, że moja miłość do niego nie ma przestrzeni, żeby się rozwinąć, żeby zakwitnąć. Do tego potrzebna jest perspektywa przyszłości, a on jej nie gwarantuje." 
Wiele osób ma za sobą jakąś tragedię i traumę po jakimś wydarzeniu. Ludzie często nie mogąc się z tym wydarzeniem pogodzić, szukają kogoś, na kogo mogliby zrzucić ciężar odpowiedzialności za to, co się wydarzyło. Brak rozmowy podczas takich zdarzeń nie wróży nic dobrego i widzimy to po zachowaniu Jonathana. Może gdyby jego ojciec miał dość siły w sobie, by z nim porozmawiać o tym co się wydarzyło, ich losy potoczyłyby się inaczej. Po co żyć, przez pół życia w nienawiści do człowieka, który przyczynił się do naszego istnienia na tym świecie?
 
Grace jednak się nie poddaje, walczy o miłość do tego człowieka, gdyż nie wyobraża sobie życia bez niego. Tylko jak przemówić do człowieka, który jest zamknięty w sobie i nie pozwala nikomu wejść w głąb jego myśli?
"Związek z Jonathanem trochę przypomina próbę utrzymywania równowagi na chybotliwym moście liniowym rozpiętym nad przepaścią. Spacer nim gwarantuje ogromną ilość emocji, dopóki liny trzymają. Tyle że są bardzo cienkie i w każdej chwili mogą pęknąć, a wtedy runę w otchłań. I nic mnie już nie zatrzyma."
Jak widać ona stąpa po cienkiej linie, która w każdym momencie może się zerwać. Ile razy Wy stąpaliście po takiej cienkiej linie? Grace udowadnia nam, że o miłość warto walczyć zawsze do samego końca. Dopiero kiedy odniesiemy zwycięstwo lub porażkę, możemy odpuścić.
Jak myślicie? Czy Grace i Jonathan zdołają wyjaśnić sobie wszystko i być szczęśliwą parą? Czy może jednak ich drogi się rozejdą?
Zdradzę Wam, że takiego zakończenia się nie spodziewałam, przewidywałam inne, a jednak, autorka mnie zaskoczyła.

Barwy miłości. Czerwień to powieść, która ukaże nam wszystkie barwy jakie posiada miłość. Ona nie zawsze jest tylko i wyłącznie czerwona, może przybrać również inne kolory. Jednak czy w ostateczności przybierze tę właściwą barwę, wszystko zależy od nas i naszego zaangażowania. Autorka doskonale wykreowała swoich bohaterów, od których na każdym kroku biją ogromne emocje. Czytając, w jednej chwili wzrasta napięcie, by w następnej mogło całkowicie nas opuścić. Uwielbiam książki, w których ciągle coś się dzieje i nie mamy chwili na nudę. Dodatkowo ociekające ogromem emocji sceny pożądania tej dwójki przez siebie, to już mistrzostwo.
Powieść wciąga od pierwszych stron i ciężko się od niej oderwać. Zmierzymy się nie tylko z trudną i skomplikowaną miłością, ale także z trudnymi relacjami ojciec - syn oraz z traumą z tragicznego przeżycia w dzieciństwie. Uświadomimy sobie jak ważne jest, by o każdych problemach rozmawiać na bieżąco, by później nie dochodziło do niepotrzebnych nienawiści.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z tą pozycją.
 

 

14 komentarzy:

  1. Kiedyś zapewne poznam tę serię. Na razie jednak mam dużo czytania i nie wiem kiedy uda mi się znaleźć jakąś lukę na coś innego ;)
    Niemniej jednak bedę mieć te książki na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją w planach od dłuższego czasu. Chyba czas nadrobic zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy o niej nie słyszałam. Nie są to moje klimaty, a moja lista książek do przeczytania też jakoś się nie skraca, więc tę książkę raczej na razie sobie odpuszczę, ale często potem tego żałuje i o nich rozmyślam. Więc mogę za parę miesięcy nabrać na nią ochoty.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mam, lista zamiast się skracać, wciąż się wydłuża ;)

      Usuń
  4. O książce ani autorce nie słyszałam.Ciekawe co piszesz i o tej i 1 części ale mam taki stosik książek,że może kiedyś.....teraz jakoś zaczytuję się głównie w polskich autorkach....tak jakoś ....wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednym słowem doceniasz rodzimych autorów ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie słyszałam o tej powieści, ale muszę przyznać że niewątpliwie zapowiada się bardzo "emocjonująco". Z recenzji widzę, że jest to bardzo ciekawa pozycja więc myślę, że to coś dla mnie :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cię więc do przeczytania ;) Ale zacznij od pierwszej części ;)

      Usuń
  6. Właśnie jestem w trakcie czytania pierwszej części. Co prawda mam dopiero 1 rozdział za sobą ale już polubiłam twórczość tejże autorki. Mam nadzieję złowić gdzieś tą drugą część.

    Pozdrawiam;*

    http://zacisze-ksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię twórczość Kathryn ;) Pisze wspaniale i nie mogę się oderwać od jej książek:)

      Usuń
  7. Tytuł dopisałam do listy książek do przeczytania. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.