niedziela, 22 maja 2016

"Jesteś tylko mój" Joanna Sykat

 
WYZWANIE - KSIĄŻKA 4 STOS 4
WYZWANIE WAKACYJNE - CZYTAM ILE CHCĘ
 
 
*Tytuł: "Jesteś tylko mój"
*Autor: Joanna Sykat
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2013
*Ilość stron: 218
 
 
*Ocena: 8/10
*Opis:

Natasza poznała Krzysztofa na kursie rumby. Początkowo mężczyzna jest dla niej tylko partnerem do tańca i przyjacielem. Kiedy wreszcie kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że mogłoby ich łączyć coś znacznie więcej, ten zaczyna układać sobie życie z inną.
 
Po długim czasie Natasza i Krzysztof spotykają się ponownie, a tłumione przed laty uczucie wybucha ze zdwojoną siłą. Jest tylko jedno "ale": Krzysztof zdążył już założyć rodzinę - ma żonę i syna, którego bardzo kocha. Mężczyzna postanawia jednak podzielić swoje życie - i serce - na pół. Natasza w końcu godzi się na bycie "tą drugą". Ani ona, ani Krzysztof nie domyślają się jednak, że jego żona wie o wszystkim. Czy Renata będzie w stanie nadal żyć z okłamującym ją mężczyzną dla dobra synka?
 
Pewnego wieczoru na spotkaniu autorskim Nataszy, która opisała historię swojej wielkiej miłości w najnowszej książce, zjawia się Renata. Wręcza pisarce tajemniczy żółty zeszyt, Opowieść, którą Natasza w nim znajdzie, zupełnie zmieni życie jej samej i małego Jasia...
 
 
*Moje odczucia:
 
 
Joanna Sykat stworzyła nietuzinkową opowieść z barwnymi bohaterami. Podejrzewam, że po przeczytaniu tej powieści, niejednej kobiecie zapali się w głowie czerwona lampka, a być może dzięki niej zmieni się nawet na zieloną.

Poznajemy tutaj Nataszę, która wydaje się twardo stąpać po ziemi, jest zdecydowana w swoich postanowieniach. Na kursie rumby poznaje Krzysztofa, który od początku darzy ją uczuciem, lecz ona tego od razu nie zauważa, a kiedy to robi jest już za późno, gdyż on układa sobie życie u boku Renaty.
Renata to kobieta, która podporządkowuje się Krzysztofowi. Nawet kiedy odkrywa, że on ją zdradza z Nataszą, nie ma odwagi, by zakończyć ten związek. Regularnie śledzi każdy wspólny krok kochanków, lecz wciąż milczy. Czy nie potrafiła tego zakończyć ze względu na swoje dziecko? Czy to właśnie Wikuś był przeszkodą, by zakończyć to upokarzanie?
 
Jak wiele jest na świecie związków, w których partnerzy myślą, że darzą się wielką miłością, a wcale tak nie jest? Czy warto uszczęśliwiać się na siłę? Czy dobro dziecka zawsze powinniśmy stawiać ponad swoje własne? Myślę, że wszystko zależy od tego, w jakiej znajdziemy się sytuacji.
Z początku nie mogłam zrozumieć postawy Renaty, która zawzięcie udawała, że nic się nie dzieje w jej małżeństwie. No bo jak długo można udawać, że nic się nie stało, kiedy własny mąż okłamuje nas na każdym kroku i do tego przyprawia nam "rogi"? Byłam zła na Renatę, że nie potrafiła definitywnie coś z tym zrobić. Natomiast w drugiej połowie książki, zmieniłam zdanie na jej temat, kiedy w końcu się otrząsnęła i wzięła w garść.
Uważacie, że jeśli dwoje ludzi się nie kocha w małżeństwie, a trwa w nim tylko dlatego, że w tym związku jest dziecko to dobrze? Czy myślicie, że emocje z rodziców nie przechodzą na dzieci? Dzieci nie zawsze są takie głupie jakby mogło się wydawać, wręcz przeciwnie, czasem są sprytniejsze niż moglibyśmy pomyśleć.

Natasza z początku była postacią bardzo egoistyczną. Bo, która normalna kobieta pchałaby się w życie żonatego mężczyzny? Czy jej postępowanie było uzasadnione? Według mnie nie. Gdyby nie poddała się urokowi Krzysztofa, nie doszłoby do rozbicia nie tylko jego rodziny, ale także i jej życia.
"Grałam tę swoją drugoplanową rolę z wdziękiem i już zupełnie bez pretensji. Uspokojona maksymą babci, że z życia trzeba garściami brać to, co akurat nam daje, brałam Krzyśka z całym dobrodziejstwem jego inwentarza."
Później z każdą kolejną stroną było mi jej coraz bardziej żal. Ale jak wiadomo, człowiek musi płacić za swoje błędy.
Natomiast postać Krzysztofa, to postać, której nie lubiłam od początku do samego końca. Okazał się podłym draniem i niezwykłym tchórzem. Kiedy miał dwie kobiety, czerpał od nich pełnymi garściami, a kiedy przyszło mu stawić czoła rzeczywistości - schował głowę w piasek.

Natasza rozpoczyna swoją przygodę z Krzysztofem ponownie krok po kroku wspominając całą historię ich znajomości, kiedy pewnego razu na jej spotkaniu autorskim, Renata zostawia jej tajemniczy żółty zeszyt. Zeszyt, który otworzy jej oczy na wszystko ponownie. Czy zatem jej historia z Krzysztofem będzie miała szansę na szczęśliwe zakończenie? Czy porzuci Renatę i swojego synka, by stworzyć rodzinę z Nataszą?
 
To moje pierwsze spotkanie z autorką, i bardzo ubolewam, że dopiero teraz sięgnęłam po jej twórczość. Na pewno na tej pozycji nie zakończę. Bohaterowie wykreowani przez Joannę Sykat są niezwykle prawdziwi, czuć bijące od nich emocje. Nie są przerysowani, można się z nimi utożsamić. Język, którym posługuje się autorka jest przyjazny dla czytelnika i pozwala się szybko chłonąć.
Jesteś tylko mój to powieść o odnajdywaniu własnego miejsca na tej ziemi, o przemianie wewnętrznej bohaterów, o odnajdywaniu w nich siły na szukanie własnego szczęścia, o trudniej niespełnionej miłości. Książka nie jest przewidywalna, a takiego zakończenia z pewnością nie mogłam przewidzieć.
"Życie tworzy często najbardziej absurdalne scenariusze, w które jednak nie uwierzy nikt, kto nie był ich bohaterem."
 
Serdecznie polecam do zapoznania się z tą książkę, z której każdy wyciągnie wnioski dla siebie.

26 komentarzy:

  1. Zapoznałam się z tą książką jakiś czas temu. Bardzo mądra i wartościowa powieść. Zakończenie też mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to chyba dobrze, jak książka nie jest przewidywalna :)

      Usuń
    2. Znakomicie, że jest nieprzewidywalna. Takie książki lubię najbardziej. Czytałaś może "Jutro zaświeci słońce"? Jeśli nie, polecam. Jak dla mnie, najlepsza książka Pani Joanny. :)

      Usuń
    3. Nie czytałam jeszcze ;) To była moja pierwsza styczność z autorką ;)

      Usuń
  2. Skoro powieść jest nieprzewidywalna to chyba coś dla mnie. Uwielbiam dreszczyk emocji i niepewność, która towarzyszy nam podczas lektury :) Zdecydowanie zapoznam się z nią bliżej.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. O książce słyszałam i mam zamiar kiedyś przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że Krzysztof to niezły drań, ale i tak chętnie poznam go podczas czytania książki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz to i ja ubolewam, że nie znam twórczości tej autorki! Muszę koniecznie to zmienić!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie moje klimaty, ale może jednak spróbuje. Bo już nie raz było, że nie moje klimaty, a naprawdę mi się podobały. Na pewno będę się zastanawiać nad jej przeczytaniem.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie zaznajomię się z ta autorką. Do tej powieści już mnie zachęciłaś,a jak sprawdziłam w naszej bibliotece są jeszcze 2 inne książki tej autorki..."Tylko przy mnie bądź" i "Wszystko dla Ciebie".....Zachęciłam się tym bardziej ,że nieprzewidywalna....tym bardziej ciekawie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to koniecznie musisz przeczytać ;) Czekam zatem na Twoje relacje po przeczytaniu ;)

      Usuń
  8. Z tą książką z pewnością się zapoznam, a teraz, po Twoim opisie, tym bardziej podsyciłaś moją ciekawość. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie specjalnie czytam obyczajówki i po tę też raczej nie sięgnę. Temat wydaje mi się oryginalny, a to zakończenie intrygujące, jednakże to chyba nie do końca mój klimat...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że to świetna książka. Kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Recenzja mi się podobała i książkę przeczytałam. Jednak gdzieś od połowy przestała mi się wydawać wiarygodna. Gdy Natasza zostaje matką, nagle zaczyna się zachowywać, jakby była na łasce Krzysztofa - przyjmuje "jałmużnę" od niego (trudno to inaczej nazwać) i nie próbuje nawet dochodzić swoich praw w sądzie. Tak postępuje pewna siebie kobieta w dwudziestym pierwszym wieku? A facet może mieć ją gdzieś? I swoje dziecko też? No, bez przesady...
    Pozdrawiam,
    Megan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Kobieta w dzisiejszym wieku tak nie postępuje!

      Usuń
  12. Ostatni zamieszczony przez Ciebie cytat jest cudowny. :) książki Joanny Sykat ciekawią mnie, a po przeczytaniu Twojej recenzji tytuł "Jesteś tylko mój" muszę koniecznie zapamiętać, by zapolować na tę pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.