piątek, 8 lipca 2016

"Dziecioodporna" Emily Giffin



*Tytuł: "Dziecioodporna"
*Autor: Emily Giffin
*Wydawnictwo: Otwarte
*Rok wydania: 2011
*Ilość stron: 385


*Ocena: 8/10
*Opis:


Czy trzeba wybierać między dziećmi a karierą?
Czy w miłości mają sens niezrywalne umowy?
Czy w życiu warto mówić "nigdy"?

Claudia i Ben są szczęśliwym małżeństwem. Nie chcą mieć dzieci, realizują się w pracy i w życiu towarzyskim. Kiedy jednak w domu ich przyjaciół pojawia się niemowlę, w Benie coś pęka. Pragnie zostać ojcem. Jak w tej sytuacji zachowa się Claudia? Czy ich małżeństwo wytrzyma tę próbę?


*Moje odczucia:

Autorka po raz kolejny urzekła mnie swoją powieścią. Tym razem porusza temat dzieci w małżeństwie, a raczej świadomość, że ich się nie chce posiadać. Są na świecie ludzie, którzy nie chcą mieć dzieci, a przynajmniej tak twierdzą, dopóki coś w nich nie pęka.

Claudia i Ben to przykład zgodnego małżeństwa. Obydwoje od samego początku wyjaśnili sobie, że nie chcą mieć dzieci. Czasem jednak zdarza się taka chwila, że potrafi odmienić nasze zdanie o co najmniej 180 stopni. Tak się dzieje w przypadku Bena. Choć oboje z początku myślą, że brak dzieci wyjdzie im na dobre, że będą mogli poświęcić się karierze zawodowej, to jednak kiedy Ben spogląda na dziecko ich przyjaciół, coś w nim pęka. Zmienia zdanie co do tego, że nie chce mieć dzieci, wręcz przeciwnie, teraz pragnie je mieć. Claudia jednak jest nieugięta, co powoduje sprzeczkę między małżeństwem, a w końcu rozwód. Tylko czy dwoje ludzi, którzy się pobierają nie powinni być ze sobą na dobre i na złe? Czy nie powinni wspólnie przedyskutować problem, który się pojawił?
"Zatem w ciągu kolejnych dni i tygodni zamieniam mój ból w złość. Złość na tę całą sytuację. Złość na Bena za to, że mnie zostawił. Złość, która skutecznie pcha mnie w kierunku Piątej Alei, do biura pewnej przebojowej adwokatki wyspecjalizowanej w sprawach rozwodowych."
Bywa, że w życiu podejmujemy decyzje, których wcześniej nie przemyślimy, a później w gruncie rzeczy nich żałujemy. Boimy się tego, co może przynieść nam dana decyzja, paraliżuje nas strach, że sobie nie poradzimy, że zawiedziemy.
Claudia za wszelką cenę wypiera się dzieci. Dlaczego?
"Być może rzeczywiście czuję zwyczajny strach. Być może pozwoliłam odejść Benowi, ponieważ tak naprawdę strach związany z posiadaniem dziecka był silniejszy niż to, że nie chciałam dziecka. Być może bałam się osoby, którą bym się stała. Być może bałam się czegoś, czego nawet nie potrafiłam nazwać - nawet w rozmowie z Benem. Nawet przed sobą samą."
Emily Giffin stworzyła powieść, po przeczytaniu której, każdy z nas wyciągnie jakieś refleksje, przemyślenia. Zastanowimy się ile jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiej osoby, dla siebie samej, dla szczęścia czy też miłości. Uświadomimy sobie, że w małżeństwie czasem warto pójść na kompromis. Nie warto ranić się wzajemnie, kiedy miłość czuć na odległość kilku kroków.

Niektóre kobiety pragną mieć dzieci, a nie mogą zajść w ciążę, inne zachodzą łatwo, choć dzieci nie chcą mieć wcale.  W takich momentach kobiety czują wielki zawód, zwłaszcza te które wciąż się starają i nic z tego nie wychodzi. Dzieci to jednak nie jakaś karta przetargowa w małżeństwie, to świadomy wybór bycia rodzicem dla maleństwa i wzięcia odpowiedzialności na swoje barki za jego wychowanie.

Dziecioodporna to książka, którą czyta się lekko i przyjemnie. Zdecydowanie to powieść dla kobiet, dla kobiet, które borykają się z problemem potomstwa. Myślę, że dzięki tej książce wyciągną jakieś wnioski dla własnego życia.


Zapraszam również do zapoznania się z darmowym fragmentem najnowszej powieści Emily Giffin:
 



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




Książka bierze udział w Wakacyjnym wyzwaniu: Czytam ile chcę.

3 komentarze:

  1. Musze w końcu dopaść książki tej autorki, bo wszyscy tylko robią mi na nie ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  2. To będzie chyba pierwsza książka tej autorki po którą sięgnę. Poruszane przez autorkę tematy są bardzo ciekawe. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.