poniedziałek, 4 lipca 2016

Wywiad z K.N.Haner


Mówiłam Wam, że lipiec będzie obfity i tak też się dzieje. Dziś zapraszamy z Claudią z Zaczytanej na kolejny wywiad, z niezwykle młodą interesującą autorką książek.

 
 
K.N. Haner - Młoda, debiutująca autorka. Pisarstwo było jej zamiłowaniem, które przerodziło się w ogromną pasję.
 
 

1.       Wiemy, że prywatnie lubisz zespół Avenged Sevenfold i że byłaś na ich koncercie, kiedy byli w Polsce. Miałaś przyjemność spotkać swój ulubiony zespół na żywo. Jakie to uczucie spotkać swoich idoli?

Tego uczucia chyba nie można za bardzo porównać do czegokolwiek. Ja sama z tego spotkania naprawdę niewiele pamiętam, a to nie trwało dłużej niż 10 minut. Był pisk, łzy, szok i radość, a potem przez dwie godziny wpatrywanie się w jedyne zdjęcie jakie zrobiłyśmy wtedy przed hotelem. Przeżycie niesamowite i pamiątka na całe życia. Ja z wrażenia nie powiedziałam ani słowa, ale ważne, że stałam obok mojego ukochanego gitarzysty Synystera Gatesa.


2.       Wiemy, że pierwowzorem do książki „Na szczycie” był Avenged Sevenfold. Cieszysz się, że w tak dużym stopniu, udało Ci się stworzyć takie zespół?

Bohaterowie Na szczycie byli wzorowani na zespole o który pytasz, ale jedynie ich cechy fizyczne są w jakimś stopniu podobne. Wszystkie charaktery, osobowości i cechy wymyśliłam sama i każdego z chłopaków kreowałam indywidualnie. Myślę, że udało mi się to, gdyż nie sposób pomylić np. Ericka z Sedem, czy Simona z Clarkiem J



3.       Za parę dni premierę będą miały „Sny Morfeusza”. Wiąże się z tym duży stres, a może nie ma go w ogóle?

Na to pytanie odpowiadam na kilka godzin po premierze, która odbyła się w księgarni Matras w Galerii Bałyckiej w Gdańsku. Spotkanie udało się idealnie, a stresu nie było w ogóle. Było za to wiele radości, śmiechu i świetna atmosfera, którą zapewniła prowadząca Dorotka z bloga Przeczytanki, a jednocześnie kierownik księgarni, oraz fanki Augusty Docher i moje. Stresowałam się jedynie tym czy książki zdążą dotrzeć na czas, ale wszystko się udało. Czekałam na moment premiery bardzo niecierpliwie, ale moje „drugie dziecko” już jest i teraz pozostało jedynie wyczekiwać opinii czytelniczek i trzymać kciuki za sukces książki.



4.       „Sny Morfeusza” jeszcze nie miały premiery, a już są w najbardziej popularnej 10-tce co do sprzedaży przedpremierowej. Czy spodziewałaś się takiej reakcji czytelników?


Totalnie się tego nie spodziewałam. Dla mnie, jak i dla Wydawnictwa był to totalny szok, ale oczywiście bardzo pozytywny. Dostałam telefon oraz maila z gratulacjami, a także mnóstwo miłych słów, które dodatkowo mnie zmotywowały. Wydaje mi się, że to dobra wróżba na przyszłość, ale nie zapeszam i dalej trzymam mocno kciuki i o to samo proszę moje fanki J

 


5.       Wydajesz swoje drugie „dziecko”. Czy masz plany na kolejne? A może już się tworzą?

Plany mam, a tak naprawdę można powiedzieć, że to marzenia. Kolejne cele do których będę dążyć. Jestem jednak zdeterminowana i cierpliwie będę oczekiwać tego, jak sytuacja się rozwinie. Po cichu marzy mi się stała współpraca z Wydawnictwem Morfeusza, ale na to jeszcze za wcześnie. Na pewno chciałabym wydać całość serii o Morfeuszu i kolejne części Na szczycie, a co dalej? Zobaczymy J



6.       Zdradziłaś nam już jaka będzie kolejna okładka „Na szczycie II - Gra o miłość”. Czy zdradzisz nam coś więcej o najgorętszej premierze tej jesieni?

Gra o miłość, to oczywiście kontynuacja Na szczycie. Ta część zaczyna się w momencie, gdy Reb i Sed są ostatnie dni na swoich rajskich wakacjach, ale rzeczywistość dopada ich jeszcze tam. Od razu zafundowałam bohaterom rollercoaster doznań i emocji. W drugiej części również dużo się dzieje, a Reb i Sed dodatkowo będą musieli zmierzyć się z rozłąką, bo chłopaki ruszają w trasę koncertową. Tęsknota, zazdrość, działanie pod wpływem emocji. Fani pierwszej części powinni być zadowoleni J



7.       Jaką masz motywację, by się nie poddawać i iść dalej?

Marzenia są dla mnie motywacją. Marzenia trzeba spełniać, bo nic nie dzieje się samo. Warto walczyć o siebie, nie bać się iść do przodu. Trzeba pracować nad sobą, a każdą zmianę zaczynać od siebie. Nie oglądać się na innych i robić swoje. Nie zazdrościć.



8.       Jaką osobą jesteś na co dzień, wtedy kiedy nie tworzysz?

Wydaje mi się, że jestem wesołą i otwartą osobą. Pewnie nieco szaloną, ale tak było zawsze. Lubię śmiać się, żartować, mam pozytywne podejście do życia. Dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna. Takie podejście wyniosłam z domu i ogromnie dziękuję mojej rodzinie, że ukształtowała mnie na takiego człowieka jakim jestem.



9.       Czy kiedykolwiek po przeczytaniu którejś z książek, odmieniłaś swój pogląd na świat/życie?

Moje życie całkowicie zmieniło się, gdy przeczytałam 50 Twarzy Greya, bo wtedy zaczęłam pisać. Książka nie należy do wybitnych, ale na mnie wpłynęła tak bardzo, że odkryłam w sobie chęć pisania. Czasami wystarczy jakiś impuls, by zacząć zmieniać swoje życie. Dla mnie takim impulsem był Grey i do dziś jestem wielką fanką książki, jak i filmu.



10.   Jaki gatunek książek lubisz najbardziej czytać i dlaczego?

Od długiego czasu mam fazę na romanse i to się na razie nie zmieniło. Lubię te banalne i naiwne historie o bogatych bogach seksu i słodkich niewinnych dziewczynach. Forma tych powieści jest różna i nie każda mi się podoba, ale mam wiele swoich ulubionych do których będę wracać. Ostatnio zakochałam się w powieściach Mii Sheridan i serdecznie polecam wszystkim jej książki. Jeśli nie czytaliście, to koniecznie musicie to zrobić.



11.   Czy pamiętasz przy której książce pierwszy raz w życiu płakałaś? A może jeszcze na taką książkę nie trafiłaś?

Pies który jeździł koleją. To lektura, którą czytałam w szkole podstawowej. Strasznie przeżyłam tę książkę, ale teraz też bardzo często płaczę przy czytaniu. Jestem osobą wrażliwą, może aż za. Denerwuje mnie to, ale nie staram się kryć emocji. Czasami dobrze jest sobie popłakać, nawet bez powodu.



12.   Bez czego nie wyobrażasz sobie życia?

Bez muzyki. Ona mnie inspiruje, uspokaja, a gdy trzeba wypełnia mnie emocjami. Muzyka to świetny bodziec do działania.



13.   Ostatnie pytanie, może trochę nietypowe. Czy jest coś, co chciałabyś przekazać swoim czytelnikom?

Moi czytelnicy doskonale wiedzą co chciałabym im przekazać. Aktywnie komunikuję się z nimi na swoim fan page oraz grupie fanowskiej, a tym nowym chcę przekazać jedynie to, że gdy przeczytają którąś z moich książek, to niech dadzą mi znać co sądzą, czy się podobało, jakie emocje w nich wywołała. To dla mnie cenne, a kontakt z czytelnikami jest dla mnie bardzo ważny.

Dziękuję za ciekawe pytania i pozdrawiam wszystkich serdecznie! J
 
 
Serdecznie dziękujemy autorce za poświęcony czas na udzielenie odpowiedzi na nasze pytania.

5 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze nic autorki i tak jak pisałam ze znajomą, nie wiem dlaczego, ale nie ciągnęło mnie do jej książek. Może to przez zbyt dużą ilość książek o takiej tematyce na raz? Wywiad jednak bardzo mi się spodobał. Również nie wyobrażam sobie życia bez muzyki, a na "Psie, który jeździł koleją" płakałam jak głupia. Również uwielbiam romanse, więc może powinnam spróbować przeczytać i zrecenzować Morfeusza? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Cię Kochana jak najbardziej.
      "O psie, który jeździł koleją" to moja ulubiona książka z lat dzieciństwa :)

      Usuń
  2. Interesujący wywiad :) Także jako dziecko lubiłam książkę "O psie, który jeździł koleją" :) A na egzemplarz "Snów Morfeusza" czekam z niecierpliwością :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, okazuje się, że i "50 twarzy Greya" może zdziałać coś dobrego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.