niedziela, 11 września 2016

"Z twojej winy" Krystyna Śmigielska


 
*Tytuł: "Z twojej winy"
*Autor: Krystyna Śmigielska
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 367

*Ocena: 8/10
*Opis:


Bohaterowie Kochanka Pani Grawerskiej w zupełnie nowej odsłonie!

Czy można stworzyć szczęśliwy związek, kiedy jeszcze definitywnie nie zakończyło się poprzedniego, a cienie przeszłości i obsesyjna chęć zemsty wciąż przesłaniają wszelkie nadzieje na lepsze życie? Ile wart jest podatek, jaki trzeba zapłacić od miłości, która z góry wydaje się skazana na niepowodzenie?

Po wielu latach toksycznego związku Marta postanawia odrzucić luksusy i ostatecznie wyzwolić się od despotycznego męża, Marka Grawerskiego − lokalnego polityka żądnego władzy. Jednak spokój, który zyskuje u boku ukochanego Marcina, jest tylko pozorny. Szybko na jaw wychodzą kolejne niewygodne dla wszystkich fakty, a prozaiczna codzienność w skromnym mieszkaniu w jednej z kamienic staje się dla Marty nierealnym do osiągnięcia marzeniem. Do tego dochodzi szereg nieoczekiwanych wydarzeń – groźby, przesłuchania, szantaże, niewyrównane porachunki motocyklistów… Marta Grawerska mogła przecież nadal byś posłuszną, uległą żoną, ale wybrała inaczej…


*Moje odczucia:

Przed Wami kontynuacja Kochanka Pani Grawerskiej, która różni się gatunkowo od swojej poprzedniczki. Pojawiają się ofiary, natomiast nie ma trupów.

Marta Grawerska oraz Marcin Czyżewski próbują żyć wspólnie, lecz na ich drodze wciąż pojawia się wojewoda Marek Grawerski, który formalnie wciąż jest mężem Marty. To człowiek nader pewny siebie, który nie toleruje słowa przegrany.
Marta z Marcinem stawiają czoła problemom finansowym oraz demonom z przeszłości. Czy miłość przezwycięży chęć zemsty?

Autorka w doskonały sposób wie, jak trzymać czytelnika w napięciu, które z każdą kolejną stroną powieści wzrasta. Będziemy świadkami nie tylko rodzącego się uczucia, ale zarówno niepohamowanej chęci zemsty, a także skomplikowanych relacji rodzinnych. 
Zastanawialiście się kiedyś, czy zerwane więzi można znów połączyć w jedną całość? Czy warto żyć skłóconym z własną rodziną? Pokłócić się jest łatwo, gorzej jest nauczyć się wybaczać.
"Bo widzisz, nasze zewnętrzne piękno powoli wypala się, blednie, pokrywając śniedzią jak miedź, a to, co schowane, najpiękniejsze, pozostaje niezmienne i ja w tobie kocham tę "niezmienność"."
Bohaterowie powieści nie mają lekkiego życia, wciąż borykają się z pojawiającymi się problemami w ich życiu. Ale kto powiedział, że życie jest proste? Każdy z nas każdego dnia stawia czoła swoim problemom. Nigdy nie wie, co czeka na niego za zakrętem. Czy każdy kolejny dzień będzie lepszym od poprzedniego?

Pojawi się również motyw zemsty. Ile razy w swoim życiu mieliście chęć się zemścić na kimś? Czy pomyśleliście jednak przed wykonaniem tej zemsty czy przy okazji nie skrzywdzicie kogoś na kim wam zależy? Wiele razy słyszałam, że zło potrafi do nas wrócić ze zdwojoną siłą, więc czy nie lepiej nauczyć się wybaczać?
"- Księżniczko! Nie widzisz tego? - zdziwił się. - Jesteś moim życiem. Ciekawi mnie tylko, co ty znów kombinujesz w tej swojej cudownej główce? Nie dopuść do siebie chęci zemsty, błagam. To może nam tylko zaszkodzić, rozumiesz? Zemsta zaciera ostrość widzenia. Nie daj się w to wkręcić, kochanie."
Z twojej winy to książka, która wywołuje w czytelniku wszystkie emocje, niejednokrotnie podnosząc poziom adrenaliny. Bohaterowie są różnorodni pod każdym względem, dzięki czemu nie nudzą, a ciekawią swoim życiem i dalszymi losami, które z zainteresowaniem śledzimy. W ich świecie wszystko stoi pod znakiem zapytania.
Jeśli jesteście ciekawi losów Marty i Marcina oraz reszty bohaterów koniecznie przeczytajcie.


Za możliwość przeczytania oraz zrecenzowania serdecznie dziękuję



Książka bierze udział w Wakacyjnym wyzwaniu: Czytam ile chcę. 


4 komentarze:

  1. Już wiem ,że ta część będzie ...bardziej w moim klimacie niż pierwsza."Polityka" tam ,wszystko co wokół niej trochę zniechęciły mnie....i liczę na zmiany akcji....co podnosi zawsze adrenalinę....

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no, kochana, zainspirowałaś mnie, a szczęśliwie lektura książki jest przede mną. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.