niedziela, 23 października 2016

"Miód na serce" Edyta Świętek






*Tytuł: "Miód na serce"
*Autor: Edyta Świętek
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 319




*Ocena: 10/10
*Opis:


Kiedy zdesperowana singielka postanawia zmienić swój stan cywilny, znajdujący się w zasięgu jej wzroku samotny mężczyzna ma nikłe szanse na pozostanie kawalerem. Nie inaczej jest w przypadku Ciaputka, na którego zarzuca sieci Agnieszka. Kobieta skutecznie realizuje zamierzenia, doprowadzając swego wybranka przed stopnie ołtarza. Na skutek niefortunnego splotu zdarzeń fajtłapowaty mężczyzna zostaje sam z półroczną córką Iwonką. Nadchodzi czas na to, aby w końcu dorosnąć i zatroszczyć się o maleństwo.
Sześć lat później Ciaputek nadal jest samotnym ojcem, ale z pomocą: mamusi, niani i wujaszka Google świetnie sobie radzi z opieką nad dziewczynką. Sęk w tym, że obydwoje odczuwają samotność i brakuje im w domu kobiety: matki dla dziecka, żony dla mężczyzny. Rezolutna Iwonka postanawia ożenić swojego „tatutka-ciaputka”. Ma już nawet upatrzoną kandydatkę na „panią Ciaputkową”. Co z tego wyniknie?

*Moje odczucia:


Najnowsza książka Edyty Świętek to czysty miodek na serce - tytuł całkowicie oddaje kwintesencję treści. Po raz kolejny jestem zachwycona powieścią autorki.


Bohaterów w tej powieści nie brakuje. Ale wspomnę tylko o kilku.
Ciaputek, to samotnie wychowujący swoją córeczkę tatuś. Na początku odrobinę irytowało mnie jego zachowanie, ale kiedy całkowicie się zmienił - przyznam szczerze - skradł moje serce. Z lekkomyślnego mężczyzny stał się prawdziwym i opiekuńczym ojcem.
Iwonka to 6-letnia dziewczynka, która wie jak zaskarbić czyjeś serce. Brakuje jej mamusi, która zginęła, gdy była malutka.
Elwira to kobieta, która została okaleczona na całe życie. W wyniku wypadku, w którym straciła oboje rodziców, a sama ledwo uszła z życiem, dowiedziała się, że nigdy nie będzie mogła mieć dzieci. Czy dla kobiety, to nie najgorsza rzecz jaką może usłyszeć w swoim życiu?
No i jeszcze nie sposób wspomnieć o Hannie, babci Elwiry, która jest przebojową kobietą, której można pozazdrościć.
"Zapamiętaj, synu, że ze wszystkich dóbr tego świata czas jest najcenniejszy, bo nie można go w żaden sposób odtworzyć ani pomnożyć. Raz utracony nigdy nie powróci."
Bohaterowie stworzeni przez autorkę nie są przerysowani, to osoby takie jak my - codziennie zmagające się z tym, co niesie im życie. Możemy się z nimi utożsamić, zapewne niejeden z nas znalazł się kiedyś w podobnej sytuacji, co oni. Z ogromnym zaciekawieniem śledzimy ich losy, trzymając kciuki, by los był już dla nich łaskawy. Większość z nich przeżyło jakieś traumatyczne zdarzenie w przeszłości, więc zdecydowanie należy im się odrobina miodku w życiu.
"Na nowo nauczyła się cieszyć tym, co ma, gdyż bez wątpienia nie brakowało osób, które los doświadczył jeszcze ciężej."
W życiu nie zawsze dokonujemy prawidłowych wyborów. Czasem zachowujemy się zbyt egoistycznie, by zauważyć coś więcej niż czubek własnego nosa. Możemy być otaczani również mnóstwem ludzi, a jednocześnie czuć się samotni. Duszenie w sobie bólu, cierpienia nie zawsze jest dobrym pomysłem. Każdy z nas pragnie miłości drugiego człowieka, jego uwagi oraz akceptacji.
"Zrozum w końcu, że miłość to nie jest stan posiadania drugiej osoby na wyłączność. To jest także poświęcenie się dla kogoś i rezygnacja z egoistycznych pragnień."
Bywa, że świat osuwa nam się spod nóg. Najważniejsze w takiej chwili jest to, aby mieć obok kogoś, kto pomoże nam utrzymać się w pionie.
"On bardzo dobrze wiedział, jak to jest, gdy ziemia usuwa się spod nóg, a obok nie ma nikogo, kto dodałby otuchy i zapewnił, że świat się nie kończy. Przytulił Elwirę i pogłaskał po plecach. Wiele dałby za to, aby ten gest choć trochę ukoił jej ból. Nagle pomyślał o tym, jak krucha i drobniutka jest istota, którą trzyma właśnie w ramionach. Mimo że miała mnóstwo przyjaciół i wszyscy bardzo ją lubili, była rozpaczliwie samotna."
Miód na serce to książka, która pozwoli nam uwierzyć, że w naszym życiu zawsze jest jeszcze szansa, by choć odrobinę je osłodzić. Edyta Świętek wylewa na nasze serca istny miodek, który raz skosztowany nie będzie chciał być odkładany. Zapewniam, że nie będziecie mogli oderwać się od książki. I uwaga! Nie zażywajcie nic słodkiego podczas czytania, gdyż książka wystarczająco osłodzi Wam te chwile.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz




 
 
 

10 komentarzy:

  1. Serdecznie dziękuję za wyrażenie opinii. Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemność po mojej stronie ;) Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Fabuła i bohaterowie rzeczywiście zachęcają do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię książki pani Edyty. Zazdroszczę Ci troszkę, że już jesteś po lekturze :) Ja jeszcze nie czytałam... Muszę to wkrótce nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli tylko się na nią natknę, z przyjemnością się z nią zapoznam, to może być bardzo ciekawa przygoda czytelnicza. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Grażynko właściwie ...ja Tobie najbardziej zazdroszczę ,że już ją przeczytałaś.Miałaś te przyjemność. Do powieści Tej autorki absolutnie mnie nie trzeba nakłaniać,zachęcać.To po prostu moje klimaty."Miód na serce" wierzę ,ze niedługo mi kapnie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Grażynko, że Ciebie nie muszę nakłaniać do książek Pani Edytki ;)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.