niedziela, 18 grudnia 2016

"Anna. Nowe życie" Justus Pfaue




*Tytuł: "Anna. Nowe życie"
*Autor: Justus Pfaue
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 335


*Ocena: 8/10
*Opis:

Piękna, wzruszająca opowieść o pasji, marzeniach i wysokiej cenie, jaką czasem trzeba zapłacić, by móc je spełnić...

Mała Anna ma wielkie ambicje - pragnie zostać primabaleriną, jednak wypadek samochodowy, któremu ulega, nie tylko niszczy jej życie, lecz również ogromną szansę na zrobienie kariery. Choć sparaliżowane ciało odmawia współpracy, dziewczyna nie poddaje się. Dzięki skomplikowanej rehabilitacji krok po kroku odzyskuje zdrowie i znów trafia na scenę, gdzie czuje się najbardziej spełniona. Pracuje ciężej niż inni, poznaje smak prawdziwej przyjaźni i, chcąc nie chcąc, wkracza w tzw. wielki świat, w którym próbuje znaleźć dla siebie miejsce. Po drodze przeżywa pierwszą miłość... i pierwsze gorzkie rozczarowanie.


*Moje odczucia:

Wielu z nas marzy, by zostać kimś i odnosić sukcesy. Taka jest nasza bohaterka Anna, ambitna za wszelką cenę dążąca do osiągnięcia postawionego sobie celu. Ale w życiu nie zawsze wszystko idzie tak jak sobie zaplanowaliśmy. Nieszczęśliwy wypadek, paraliż Anny i jej załamanie zmieniają cały bieg spraw i poniekąd odbierają jej szansę na zostanie primabaleriną. Ale czy nawet największe przeszkody są w stanie odebrać nam to o czym marzyliśmy od zawsze? Ta książka jest wspaniałym dowodem na to, że jeśli się czegoś bardzo chce, można to osiągnąć.

Nie sposób nie wspomnieć tutaj o Rainerze, młodym chłopcu, który porusza się na wózku inwalidzkim, w którym drzemią niezliczone pokłady energii i optymizmu. Polubiłam go od razu, gdyż jego upartość i zawziętość to cechy, które powinien posiadać każdy człowiek w podobnym położeniu. Stał się nie tylko niezwykłym przyjacielem dla Anny, ale również jej wsparciem.
"Próbował dodawać jej odwagi, wypowiadając takie zdania jak na przykład to: "Czasami człowiek wygrywa, nawet jak przegrywa, rozumiesz? Jedno tylko ci powiem, bez odrobiny geniuszu nic się nie uda"."

Marzenia są nie tylko po to, byśmy mogli o nich marzyć, ale również po to, abyśmy dążyli do ich osiągnięcia. Każdy z nas marzy o czymś innym, ale czy zawsze staramy się, by to marzenie się spełniło?
Anna miała to szczęście, że wszystko szło w dobrym kierunku. Ale przez wypadek,  nagle straciła nadzieję na rozwijanie się w swej pasji. Ważne jest, aby nigdy nie tracić nadziei, ona jest niezwykle ważna. W chwili nieszczęścia, ważne jest również, aby mieć przy sobie rodzinę i przyjaciół, którzy nas wspierają.

Anna powoli wychodzi na prostą, znów ma możliwość realizowania się w tym, co kocha najbardziej - balecie. Daje z siebie wszystko, pracując ciężej niż cała reszta.

Autor napisał książkę, która ukazuje nam życie osoby, która dąży do wyznaczonego sobie celu. Odniosłam wrażenie, że niektóre reakcje bohaterów były nienaturalnie wymuszone. Mimo wszystko, lekturę pochłonęłam bardzo szybko. Książka jest napisana językiem łatwym do przyswojenia.

Anna. Nowe życie to ujmująca powieść o drodze jaką przeżywa człowiek, by osiągnąć postawiony sobie cel. W takiej drodze zawsze występują wzloty i upadki, czego najlepszym dowodem jest sama Anna. Choćby nie wiadomo kto chciał wpłynąć na naszą przyszłość, to ostateczna decyzja zawsze należy do nas samych. To my decydujemy, kim chcemy być, i nikt nie ma prawa decydować o naszej przyszłości.
"Chwile poprzedzające wejście na scenę przypominały pod względem atmosfery wybory miss. W miarę upływu czasu relacje między dziewczętami stopniowo coraz bardziej się komplikowały. Koleżeńskie stosunki w dniu przyjazdu ustąpiły miejsca nadpobudliwości graniczącej z niechęcią. Dziewczęta stały się konkurentkami i nikim więcej."

Zachęcam do zapoznania się z powieścią, zwłaszcza tych (ale nie tylko), którzy marzyli (marzą) o realizowaniu się w balecie.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



4 komentarze:

  1. W sumie to nigdy nie byłam wielką fanką dramatycznych historii w której czytelnik zmuszony jest dzielić gorzkie uczucia z bohaterami, aczkolwiek opowieść wydaje się ciekawa, lub może raczej ,,świeża".

    Chętnie poszukam jeżeli czas pozwoli ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Oho, moja dusza psychologa woła o tę książkę, a zmysł estetyczny docenia przepiękną okładkę ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.