poniedziałek, 19 grudnia 2016

"Rzeź Wołyńska. Pamięć piekła" Aleksander Ławski




*Tytuł: "Rzeź Wołyńska. Pamięć piekła"
*Autor: Aleksander Ławski
*Wydawnictwo: Novae Res
*Rok wydania: 2014
*Ilość stron: 203


*Ocena: 2/10
*Opis:

Czy pamięć o dokonanym dawno temu ludobójstwie pozwoli dziś ułożyć relacje z ukraińskimi sąsiadami? Czy nie stanie się przeszkodą w pomocy tym, których przodkowie pomagali Polakom?
Czy wystarczy wspomnienie tych, którzy zapłacili za to własnym życiem?

II wojna światowa. Józef, syn polskiego legionisty, kończy gimnazjum, przeżywa pierwszą miłość i pierwsze nadzieje.

Jednak wojna i narastające nastroje nacjonalistyczne nie sprzyjają realizacji młodzieńczych planów. Romantyczna sceneria zmysłowej inicjacji dwojga młodych kochanków myli – w tle rozgrywa się bowiem rzeź wołyńska.

Mordy na mieszkańcach polskich wiosek dokonywane przez bandy UPA, odwetowe akcje Armii Krajowej, tragiczny pochód przez Ziemię Wołyńską – wszystko to na zawsze naznaczy losy głównego bohatera, który dziś, prowokowany do zwierzeń, snuje swą przynoszącą ulgę opowieść.


*Moje odczucia:

Muszę przyznać, iż jestem rozczarowana książką. Spodziewałam się czegoś, co głęboko zapadnie mi w psychikę, a tymczasem czuję wielki niedosyt. Książki, które nawiązują do rzezi wołyńskiej są mi niezwykle bliskie z tego względu, że tam zostali pomordowani moi przodkowie przez Bandy UPA. Tym bardziej z wielkim zaciekawieniem sięgam po książki w tym temacie.

Kiedy zobaczyłam okładkę książki, a zwłaszcza jej tytuł, pomyślałam - koniecznie muszę przeczytać - może dowiem się czegoś nowego. Jednakże już przeczytawszy niniejszą pozycję zastanawiam się czy, aby na pewno tytuł jest adekwatny do treści powieści? Oprócz tego, że mamy trochę wspominek o Wołyniu, to reszta powieści opowiada o karierze bohatera w Ludowym Wojsku, a całość przeplatana jest wątkiem łowieckim, który nie ma nic wspólnego z tytułem i który ewidentnie nie pasuje do tej książki.

Czytelnik sięgając po książkę, nie ma ochoty czytać o życiu autora, czy też o karierze Józefa. Czytelnik sięgając po tę książkę, pragnie zastać brutalnej i prawdziwej wiedzy na temat tego, co bandy UPA dokonali na Polakach, do jak makabrycznych rzeczy byli w stanie się posunąć, by zniszczyć każdego naszego rodaka. To jest temat o którym powinno się mówić, o tym nie można zapomnieć.

Liczyłam, że książka będzie bardzo emocjonująca, a zastałam nudną, nic nie wartą powieść. Język, którym posługuje się autor zostawia wiele do życzenia, widać, że jest amatorski. Nie zastałam w tej książce makabrycznych scen, przyprawiających mnie o dreszcze, czy też wyciskających łez z oczu. Zastałam, że się tak wyrażę nudną jak flaki z olejem powieść, nic nie wnoszącą do mojego życia.

"Przytulili się do siebie, całował jej ciało, pieścił jej młode piersi, kochali się."


Kiedy miejsce miała rzeź wołyńska, moja babcia była małą dziewczynką, której udało się ją przeżyć. Opowiadając po wielu latach o losach swoich bliskich, człowiek odczuwał sobą każdą tą scenę, która wnosiła do serca wiele cierpienia, wręcz przeżywał ją razem z nią.

Jedno jest pewne. Ludzie, którym udało się przeżyć te tragiczne wydarzenia, już na zawsze w swej psychice będą miały obraz tamtych dni. Tego nie da się wymazać, tego nie da się zapomnieć, z tym trzeba żyć.
"Oczekiwanie jak przed walką. Nie wiadomo, jak się ona potoczy, nikt nie myśli, czy przeżyje. Każdy z nas stracił rodzinę i bliskich. Ludzie są bardzo zdeterminowani. Nie ma mowy o strachu, jest chęć zemsty na mordercach. Nie będzie żadnej litości."
Reasumując Rzeź Wołyńska. Pamięć piekła to powieść, która niewiele ma wspólnego z tytułem. Jest mi niezmiernie przykro, że muszę dać tak niską ocenę, ale niestety na inną moim zdaniem nie zasługuje. Spodziewałam się wielu emocji podczas czytania, a tymczasem otrzymałam pozbawioną uczuć, wręcz oschłą historię z życia samego autora przeplataną opowieściami o karierze i życiu intymnym pana Józefa. Szczerze odradzam zasięgnięcia po tę pozycję.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




1 komentarz:

  1. Czytając o Twoich odczuciach (rozczarowanie) przypomniała mi się rozmowa z kilkoma koleżankami,które zarzekały się ,że nigdy nie obejrzą filmu "Wołyń" (ja byłam)nie będą czytać o okrucieństwach na Wołyniu ...bo to takie straszne.Moje -oczywiście subiektywne zdanie jest takie ,że te rzeczy działy się i wpisane jest to wszystko w naszą historię.Fakt,po obejrzeniu filmu pomyślałam...oj reżyser przejaskrawił...ale po przeczytaniu niedawno Zofii Kossak "Pożoga" już nie jestem tego taka pewna. A Twoja opinia po przeczytaniu jest dla mnie ważna na tyle ,że nie będę rozglądać się konkretnie za tą pozycją.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.