czwartek, 12 stycznia 2017

"Był sobie pies" W. Bruce Cameron [PRZEDPREMIEROWO]



PREMIERA: 15.02.2017 (od 1.02 książka będzie dostępna w salonach sieci Empik)




*Tytuł: "Był sobie pies"
*Autor: W. Bruce Cameron
*Wydawnictwo: Kobiece
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron:  391


*Ocena: 9/10
*Opis:


WSZYSTKIE PSY IDĄ DO NIEBA... CHYBA ŻE MAJĄ NIEDOKOŃCZONE SPRAWY NA ZIEMI.

Oto pełna głębokich uczuć i zdumiewająca historia o oddanym psie Baileyu, który życiową misją czyni wpajanie swoim właścicielom znaczenia miłości i pogody ducha. Familijna opowieść nie bez powodu zasłużyła na ekranizację. Któż oparłby się urokowi poczciwego czworonoga, który w dodatku odradza się w kilku wcieleniach? Miłość nie zna granic, a Bailey dobrze wie, że najważniejsze to kochać i ...śmiać się!

Ciepła i chwytająca za serce opowieść o losach najbardziej wyszczekanego bohatera książki.


*Moje odczucia:

Każdy, kto w swoim życiu posiada bądź posiadał psa, zapewne niejednokrotnie zastanawiał się, o czym on sobie myśli? Czy rozumie wszystko to, co do niego mówimy? Dzięki tej książce, po części poznacie odpowiedzi na te pytania, gdyż głównym bohaterem powieści jest właśnie pies. I to z jego perspektywy poznajemy świat, który jest nieźle pomerdany.

Bailey prowadzi nas przez całą powieść, sam uczy się życia i otaczającego go świata. Ale niejednokrotnie to on sam, staje się nauczycielem dla ludzi. Mimo wszystko, jedno jest pewne - psy są uzależnione od swoich opiekunów. To tylko i wyłącznie od nich zależy jak będzie wyglądało ich życie.
"Dlaczego nie odstępowało mnie przeświadczenie, że jako pies mam w życiu coś do zrobienia?"
Wzięcie psa pod swój dach, jest równoznaczne z wzięciem odpowiedzialności za niego. Pies, to nie jest zabawka, którą możemy wyrzucić, gdy nam się znudzi. Każde zwierzę oczekuje miłości, czułości i zainteresowania.

Był sobie pies to powieść, która wzrusza i ujmuje za serce nie tylko miłośników psów, ale każdego człowieka. To powieść nie tylko o psie, ale o miłości, przemijaniu oraz wzajemnym zaufaniu. Pies, to najlepszy przyjaciel człowieka, a Bailey jest tego najlepszym przykładem. Można by rzec, że kiedy pies odchodzi idzie do nieba, jednak nasz bohater odradza się w nowym życiu, by wypełnić swoją misję.


Książka jest napisana w najprostszy ze sposobów. Podczas czytania czytelnik nie nudzi się, poznaje świat psimi oczami, oraz otaczających go ludzi. Przy tym korzystamy my sami, gdyż z każdą przeczytaną stroną uczymy się czegoś nowego - przede wszystkim o sobie samych.

Życia psa z życiem człowieka nie można porównać. Różnimy się pod każdym względem. Człowiek jest zabiegany, często nie ma na nic czasu, musi pracować. Natomiast pies żyje beztrosko (oczywiście, jeśli ma kochającego właściciela, który należycie się nim opiekuje), nie martwi się problemami dnia codziennego, w misce zawsze ma coś do jedzenia, domaga się pieszczot, ale także wnosi wiele pozytywnej energii do życia człowieka.
"Byłem psem, którego jedynym sensem życia było towarzyszenie i służba ludziom."

Sama jestem szczęśliwą posiadaczką suczki i nie raz, nie dwa zastanawiałam się jakie myśli krążą w tej psiej główce? Po części, dzięki tej książce, udało mi się wniknąć w głąb psiego rozumowania. Psy to niezwykle mądre stworzenia, są oddane człowiekowi i nigdy go nie opuszczają. Potrafią wyczuć u niego smutek, żal i cierpienie i dodawać mu otuchy.

Dzięki Baileyowi poznaliśmy psi świat z różnych perspektyw. On miał kilka żyć, a w każdym z nich inne zadanie do spełnienia. Zobaczyliśmy niezwykłą więź psa z człowiekiem, jego miłość, oddanie i poświęcenie. Psi świat jest pełen zagadek, niespodzianek oraz odkryć. Niestety nie wszyscy ludzie są przyjaźni tym istotom, bywają i tacy, którzy się nimi nie przejmują. Dlatego, zanim zabierzemy do domu psa, powinniśmy się dziesięć razy zastanowić, czy będziemy w stanie poświęcić mu całą swoją uwagę, czy będziemy potrafili wziąć za niego całkowitą odpowiedzialność, ale przede wszystkim czy podołamy temu zadaniu, jakim jest niejednokrotne poświęcenie względem naszego pupila. Zwierzę nie jest rzeczą, ono tak samo jak my - ludzie - czuje.

Był sobie pies to ciepła i wzruszająca powieść, która chwyci za serce swego czytelnika, pokaże mu czym jest prawdziwa miłość, przyjaźń i oddanie. Wniesie w nasze życie wiele radości i pozytywnego myślenia. Ale również skłoni do refleksji nad własnym życiem. Gorąco polecam tę powieść każdemu z Was. Gwarantuję, że uronicie niejedną łzę.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





12 komentarzy:

  1. Korci mnie, głównie przez okładkę. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią bym przeczytała, ale zaleję się łzami już na początku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie na początku Ci to nie będzie jeszcze groziło, ale później zdecydowanie tak :)

      Usuń
  3. Czytałam i szkliły mi się oczy. Cudowna, poruszająca, nietypowa.

    I u mnie na blogu dzisiaj też króluje :)

    Cudny piesek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się :) I jak tu nie kochać Baileya?

      Usuń
  4. Jak tylko zobaczyłam tą okładkę, od razu miałam wielką ochotę się za nią zabrać. Zawsze jak na nią patrzę przypominam sobie o moim ukochanym piesku :)
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę odebrałam jako urocza historie. Szkoda tylko że to wcale nie jest nowość na naszym rynku a poprzednie nie jest wcale bardzo stare. Tylko tytuł uległ zmianie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęcała mnie do przeczytania już w momencie gdy się ukazała, a z każdą kolejną recenzją utwierdzam się w tym. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje mi się, że będę ryczała jak bóbr przy tej książce. Tak jest zawsze. Mój Mąż już się ze mnie śmieje, że jak ludzie są dla siebie wzajemnie podli, mordują się i tak dalej to mnie jakoś super mocno nie rusza (w sensie w filmach, książkach), ale jak smutek lub krzywda dotyczy zwierzęcia to nie mogę powstrzymać łez :)

    rosaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem właśnie po lekturze bardzo mi się podobała. Wzrusza i daje do myślenia. Dla psiarzy pozycja obowiązkowa. Pozdrawiam i zapraszam
    http://czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.