wtorek, 31 stycznia 2017

"Koncert cudzych życzeń" Izabella Frączyk




*Tytuł: "Koncert cudzych życzeń"
*Autor: Izabella Frączyk
*Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 318


*Ocena: 8/10
*Opis:

Czasem trzeba porzucić wszystko, żeby odnaleźć drogę do własnego świata.

Sprawdzone przyjaciółki, dobrze płatna praca i kochający facet – czy może być coś ważniejszego?
Magda była zadowolona ze swego życia… do czasu gdy w drzwiach jej mieszkania stanęła teściowa z walizkami. A to dopiero początek nieoczekiwanych zmian w jej życiu…
W spadku po babci otrzymuje stadninę koni w Pieńkach, która okazuje się podupadającą i zadłużoną ruiną. Ale może to właśnie ten moment, gdy los daje szansę, by zacząć wszystko od nowa?

Izabella Frączyk w niezwykłej historii o uśmiechach losu, przyjaźni i zaufaniu do ludzi.



*Moje odczucia:




To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale zdecydowanie nie ostatnie. Co mnie skusiło, by sięgnąć po tę powieść? Oczywiście to, iż w książce występuje to co kocham najbardziej - konie. Miłość do tych cudownych zwierząt zawsze sprawia, że chętnie sięgam po książki, w których o nich mowa.


Magda ma kochającego męża, dobrą pracę i swoje przyjaciółki, można by więc powiedzieć, że wiedzie jej się dobrze. Ale pewnego dnia w drzwiach ich mieszkania pojawia się teściowa. Odtąd wszystko jest nie tak jak powinno. Do tego w spadku po babci otrzymuje stadninę koni, która okazuje się ruiną. Czy zatem Magda postanowi w końcu wziąć życie w swoją garść? A może wciąż na głowę będzie wchodzić jej teściowa?

Autorka stworzyła powieść, w której chętnie sama wzięłabym udział, otrzymać w spadku stadninę koni - och, marzenie. Postacie z którymi się tutaj spotykamy, to normalni ludzie, którzy stawiają czoła swemu życiu. Wielu z nich możemy spotkać w normalnym życiu. Naprzykrzająca się teściowa - temat zapewne znany niektórym z Was. A mąż, który jest maminsynkiem z całą pewnością nie wróży niczego dobrego.

Magda z początku wciąż ustępowała mężowi i jego mamie, ale jak długo człowiek może coś takiego znosić? Wieczne narzekania, spełniania cudzych zachcianek i życie pod ich dyktando? Nasza bohaterka, w końcu znalazła siłę w sobie, by się przeciwstawić temu całemu cyrkowi.
"Tomek nie był łatwym przeciwnikiem, ale Magda wiedziała, że ta rozgrywka musi zakończyć się jej wygraną. Element zaskoczenia działał zdecydowanie na jej korzyść, choć ślubny małżonek potrafił bronić własnego zdania do upadłego."
 Jesteśmy świadkami swoistej przemiany głównej bohaterki, która niegdyś była szarą myszką, a teraz jest zadziorną kocicą. Życie jakoś jej się układało, postanowiła postawić na nogi zrujnowaną stadninę, choć jej mąż i teściowa byli temu przeciwni, ale w końcu postanowiła, że najwyższy czas zadbać o własne szczęście, a nie innych. Życie jednak znów ją zaskoczyło, niespodziewana wizyta w domu i to co tam zastała, przerodziło się w niedowierzanie.
"Życie właśnie boleśnie przygięło jej kark. Tak mocno, że nie miała siły się podnieść. Jak dotychczas świetnie opanowała sztukę chowania głowy w piasek, tymczasem w aktualnym stanie ducha bardziej by się jej przydała umiejętność wstawania z kolan."
 Powieść wywołała we mnie wszystkie uczucia, był śmiech, chwile zadumy nad własnym życiem oraz łzy smutku (nigdy los zwierząt nie był i nie będzie mi obojętny).
A zakończenie pozostawia czytelnika z wieloma zagadkami. Czekam na kolejną część.

Koncert cudzych życzeń to powieść o życiu, w którym raz pojawiają się radości, a raz smutki. To powieść o losach ludzi takich jak my, o niezwykłej sile przyjaźni, o zaufaniu do ludzi i o odnajdywaniu swego własnego szczęścia. Zachęcam do przeczytania.




8 komentarzy:

  1. Cóż... Jedynie koniki są tu dla mnie chyba interesujące xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Gorzko-słodkie barwy życia, przyjemne, refleksyjne zaczytanie się szykuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już czeka na czytniku, więc wkrótce się za nią zabieram :) Mam nadzieję, że faktycznie będzie taka wspaniała!
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.