czwartek, 16 lutego 2017

"A w bałkańskim kociołku... notatki z podróży po krańcu Europy" Skarlet [PRZEDPREMIEROWO + PATRONAT]





PREMIERA: luty



*Tytuł: "A w bałkańskim kociołku... notatki z podróży po krańcu Europy"
*Autor: Skarlet
*Wydawnictwo: Skarlet & Albert
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 200




*Ocena: 9/10




*Moje odczucia:




Kochani po raz kolejny chciałabym Was zabrać ze Skarlet w podróż po niezwykle malowniczych, pełnych wspaniałych miejsc Bałkanach. Autorka zabiera nas w podróż, której możemy jej tylko pozazdrościć. Tyle cudownych miejsc, legendy jakich wcześniej nie znaliśmy, tradycje Bułgarów, którzy tak bardzo różnią się od nas Polaków. I historie, które sprawiają, że czujemy się rzeczywistymi uczestnikami tej podróży.

Przyszło Wam kiedyś na myśl, jak wiele języków istnieje na świecie? Jak w każdym kraju ludzie posługują się swoim ojczystym językiem? I jak mylne może być znaczenie tych samych słów w różnych krajach?
"O słówkach, które zwodzą nie sposób nie wspomnieć, bo jest ich wiele i chociaż brzmią dla nas znajomo, znaczą coś zupełnie innego. W języku bułgarskim na prawo = prosto, dynia = arbuz, zapałka = zapalniczka, jagoda = truskawka, zapłata = pensja, a pensja = emerytura. Dupka to po prostu dziura lub jaskinia. A ślub? No cóż… to coś czego nie ma, czyli „brak”."
 A co się z tym wiąże? To, że jeśli nie znamy języka Bułgarów, a oni naszego, możemy mylnie zrozumieć znaczenie ich mowy, przez co może dojść do wielu nieporozumień. W Polsce tak oznacza tak, natomiast w Bułgarii tak oznacza nie. Więc kiedy ktoś kiwa nam tak, oznacza to w rzeczywistości nie. Można się nieźle pogubić w tym, prawda?

Ludzie na Bałkanach znacznie różnią się od nas Polaków. Większość z nas, robi wszystko w pośpiechu, gdy na Bałkanach ludzie cenią sobie brak pośpiechu. W ciągu pory obiadowej mają zazwyczaj godzinę przerwy na posiłek. Czy w Polsce, coś takiego by przeszło? Nie ma szans. My Polacy mamy różne temperamenty, mamy gorsze i lepsze dni, kiedy na ludność w Bułgarii cieszy się każdym dniem. Niezwykle ważną rzeczą dla nich jest taniec, który możemy spotkać na każdym kroku i w każdym miejscu i nie będzie to nic niezwykłego. A czy u nas zdarzyło się Wam spotkać tańczących ludzi? Nie sądzę. Tam ludzie niezwykłą wagę przywiązują do chleba, który jest głównym składnikiem do każdego posiłku.
"Nieznającym bułgarskich zwyczajów zdradzimy, że chleba je się na Bałkanach bardzo dużo. Obiad zaczyna się od wielkiej porcji sałatki – z chlebem. Potem jest zupa – też z chlebem. Drugie danie podaje się z małą ilością frytek, ziemniaków czy ryżu i do tego – chleb. A z podanego chleba (w Bułgarii, w Grecji, w Macedonii) kolejne kęsy najczęściej odrywa się rękami."
 Dzięki autorce będziecie mieli okazję poznać różnice między Bałkanami, a Polską. Przekonacie się jak różnymi ludźmi jesteśmy.
Niezwykle istotne w Bułgarii jest posiadanie wina, które towarzyszy im i za życia i po śmierci. Większość ludności, posiada własne uprawy winorośli, by później sami mogli zająć się produkcją wina. Tutaj niezwykle istotną postacią jest Dionizos.
"Stając się winiarzem przysięgam Dionizosowi Bachusowi, że będę kochał winorośl jak własne dziecko. [...]"
Zastanawialiście się kiedyś ile zabytków możemy spotkać na Bałkanach? Nie sposób tego zliczyć, gdyż każdego dnia archeolodzy mają ręce pełne roboty, odkrywając kolejne skarby. Autorka w swojej książce wskazuje ich bardzo wiele, sama z chęcią odwiedziłabym wszystkie.

We wsi Sklave (Skławe), w której w czasach rzymskich był targ niewolników - który istnieje nadal, choć oczywiście zaprzestano handlu ludźmi - wciąż żyje pamięć o Spartakusie. Z tego też powodu odbywają się tam walki współczesnych gladiatorów - zapaśników.

Skarlet przedstawi Wam również ważne postacie, które w dawnych czasach były niezwykle istotne w tamtych regionach. Poznamy Babę Vangę, Todorę Żivkową, Marko, hrabię Drakulę, zakochanego mnicha czy też Aleksandra Macedońskiego. Każda z tych postaci odegrała jakąś rolę, która stała się istotna i miała wpływ na wiele czynników.



Nie sposób również nie wspomnieć o licznych zdjęciach zawartych w książce, które pozwalają nam wyobrazić sobie rzeczywisty obraz opisywanych miejsc. No i jeszcze liczne przepisy, które są domeną rozpoznawalną książek Skarlet. Wiele z tych przepisów możecie wypróbować w dzisiejszym świecie, a nóż Wam przypadną do gustu i zagoszczą w Waszych domach na dłużej?

A w bałkańskim kociołku... to kolejna niezwykle interesująca pozycja, w której wspólnie z autorką wybierzemy się w podróż po Bałkanach, będziemy odkrywać inspirujące miejsca, których nie możemy przegapić, poznamy liczne legendy i postacie, które do dzisiaj są historią Bałkanów. Przekonamy się również jak wiele nas Polaków różni od Bułgarów i do czego przywiązują wagę, hołdując swoją ojczystą tradycję. Polecam Wam tę niezwykle inspirującą lekturę.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję autorce.




2 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.