środa, 22 marca 2017

"Cela 7" Kerry Drewery [PRZEDPREMIEROWO]



PREMIERA: 29.03.2017




*Tytuł: "Cela 7"
*Autor: Kerry Drewery
*Wydawnictwo: Młody Book
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 463


*Ocena: 8/10
*Opis:

Zamordowano uwielbianego przez tłumy celebrytę. Zatrzymana na miejscu zbrodni szesnastoletnia Martha Honeydew przyznała się do winy i zajęła miejsce w celi śmierci.

Przyszła pora, aby sprawiedliwości stało się zadość.

O losie dziewczyny decydują widzowie reality TV, którzy mają siedem dni na rozstrzygnięcie, czy oskarżona ma żyć, czy umrzeć. Nie ma już sędziów – jest publiczność z telefonami w ręku. Sprawa budzi ogromne emocje, bo po raz pierwszy w historii programu w celi śmierci znalazła się nastolatka.

Martha uparcie twierdzi, że jest winna, ale czy to ona pociągnęła za spust?
A może rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana niż obrazy, którymi karmią nas media?

Fascynująca opowieść o tym, jak wiele jesteśmy gotowi poświęcić w imię tego, co dla nas najważniejsze.


*Moje odczucia:

Wyobraźcie sobie, że trafiacie do więzienia na 7 dni. Podczas tych 7 dni ma się rozstrzygnąć czy jesteście winni czy też niewinni. Ale nie ma sędziego, ławy przysięgłych, żadnych procesów, nie macie możliwości bronienia się. Wasz los zależy tylko i wyłącznie od publiczności. To oni zdecydują czy zostaniecie straceni czy też nie. Czy chcielibyście, by taki system zaistniał u nas w kraju? By o Waszym losie decydowały osoby, które kompletnie Was nie znają, nie wiedzą co się stało? Myślę, że to chory system, który nie ma nic wspólnego z uczciwością. To wszystko to jedna wielka korupcja, wszystko jest ustawione. Głosowanie za opłatą? A czy biednych stać, by to uczynić? Nie, czyli głos w tej sprawie zawierają tylko bogaci. Jest to bardzo irytujące.

Martha to szesnastoletnia dziewczyna, która wie co to bieda, wie również, co dzieje się w jej dzielnicy, choć wszyscy umywają od tego ręce. To postać, która od początku wzbudziła moją sympatię oraz wykazała się wielką odwagą. Została oskarżona za morderstwo uwielbianego celebryty, tylko czy faktycznie go dokonała? Czy jej przyznanie się do winy, nie ma innego celu?
"- Nie chodzi o to, żeby uratować mi życie. Gdyby tak było, nie przyznawałabym się do winy. Chodzi o coś większego. Jutro umrę, ale ludzie dowiedzą się prawdy o mamie, o Olliem i o Jacksonie, o wszystkim, w co był wmieszany. A przy tym, mam nadzieję, powstanie szansa, że narodzi się nowa sprawiedliwość. Lepsza, w której ludzie mają oczy otwarte i nie dają się manewrować mediom i różnym działaniom pod publiczkę."
Ta książka udowadnia jak wiele w stanie jest zdziałać w życiu pieniądz. Do czego są zdolni posunąć się ludzie, którym tego pieniądza nie brakuje. Czy pod słowem sława, kryje się zatem zawsze uczciwość? Zdecydowanie nie, a ta powieść nam to udowadnia. Człowiek jest sławny i myśli, że wszystko mu wolno, że jego nie dotyczy żadne prawo, bo za każde milczenie może zapłacić. Ale tutaj jest w błędzie, gdyż prawa zawsze prędzej czy później wyjdzie na jaw.

Wiecie, zastanawiam się, gdyby przyszło mi żyć w świecie, w którym to publiczność miałaby decydować o losach oskarżonych, czy byłabym w stanie to znieść? Nie sądzę. Bo jak o losach czyjegoś bytu, mogą decydować miliony obcych osób? Jak można przesądzić czy ktoś jest winny czy nie, nie wszczynając żadnych dochodzeń, nie sprawdzając dowodów, tylko sugerując się czyimś słowem? To absurdalne.

Pomysł na fabułę książki ciekawy, wręcz niespotykany. Ale powieść ta, to nie tylko dochodzenie czy jest się winnym czy też nie. To przede wszystkim fascynująca opowieść o tym, ile my sami jesteśmy w stanie poświęcić w imię tego, co dla nas jest najważniejsze. Czy schowamy głowę w piasek, udając, że nic się nie dzieje, czy też stawimy czoła temu światu, próbując udowodnić prawdę? Jakie priorytety stawiamy sobie w swoim życiu na pierwszym miejscu? Czy lęk i strach przezwycięży walkę z uczciwością i prawdą? Czy sprawiedliwość zwycięży? Każdy z nas może zadać sobie to pytanie. Jaka będzie odpowiedź? To zależy od nas samych.

Cela 7 to książka po którą warto sięgnąć, gdyż wywołuje w czytelniku wiele sprzecznych emocji. Ukazuje nam jakim prawem rządzi się pieniądz i sława, ale również pokazuje walkę o nowy wymiar sprawiedliwości. Ludźmi można bardzo łatwo manipulować, dlatego dziesięć razy zastanówmy się nad tym do czego próbują nas przekonać inni, bo nie zawsze okazuje się to słuszne. A zakończenie, to istna burza napięcia, które nie znika nawet po zamknięciu książki. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy.




Jeśli zaintrygowałam Was powieścią, serdecznie zapraszam na stronę http://www.cela7.pl/ na której nie tylko możecie zapoznać się z fragmentem książki, ale również odebrać na nią rabat.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Wydawnictwu


8 komentarzy:

  1. Czyli typowa antyutopia... To co kocham !! <3
    tytuł zapisany. czekam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna powieść. Moja recenzja już jutro.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawa jestem tej powieści, szczególnie, że w pewnym stopniu przypomina Igrzyska śmierci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz musiała się zatem z nią zapoznać ;)

      Usuń
  4. Coraz bardziej ciekawi mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.