poniedziałek, 27 marca 2017

"Już nie uciekam" Anna Sakowicz





*Tytuł: "Już nie uciekam"
*Autor: Anna Sakowicz
*Wydawnictwo: Szara Godzina
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 298


*Ocena: 6/6
*Opis:

Joanna potrafi zaskakiwać zarówno siebie, jak i najbliższych. Jest narzeczoną Artura, iskrzy między nią a Jaromirem, w dodatku pojawia się kolejny zagadkowy mężczyzna. Pomimo wątpliwości, bohaterka zaczyna urzeczywistniać swoje marzenia. Przeprowadza się na Kociewie i podejmuje decyzję o uruchomieniu kawiarni w lokalu, z którym wiążą się pewne tajemnice. Nadal pracuje jako wolontariuszka w hospicjum dla dzieci. Pisze dla nich bajki. Wkrótce zgłasza się poważny wydawca, który chce je opublikować, ale stawia warunki... Nowa powieść Anny Sakowicz jest historią o dojrzałej, potarganej przez życie kobiecie, która pragnie stworzyć prawdziwy dom z właściwym partnerem. Już nie uciekam zamyka trylogię kociewską ( Złodziejka marzeń, To się da!).               


*Moje odczucia:

Anna Sakowicz po raz kolejny sprawiła, że zakochałam się w jej książce. To była taka miła przygoda czytelnicza, iż żałuję, że to już koniec losów Joanny. Ową bohaterkę mieliście już okazję poznać na łamach mojego bloga w dwóch poprzednich częściach.


Joanna postanowiła przeprowadzić się na Kociewie, jest narzeczoną chirurga, ale czy to oby na pewno odpowiedni mężczyzna dla niej? Czy to możliwe, aby na tym świecie były jeszcze chodzące ideały? Do tego Jaromir, który zawsze ją irytuje, ale i zarazem intryguje. Asia zaczyna realizować marzenia o własnej kawiarence, no i jeszcze hospicjum, o nim po prostu nie da się zapomnieć.

Wydaje się, że nasza bohaterka powoli zaczyna układać sobie życie od nowa. Przede wszystkim zaczyna spełniać swoje marzenia. To niezwykle ważne, aby każdy z nas zawsze dążył do ich realizacji, bo czymże jest człowiek bez marzeń? Marzenia potrafią nas uskrzydlać, dodają nam skrzydeł i sprawiają, że mamy ochotę wprost frunąć. Jednak tak jak i samo życie tak i realizacja swoich marzeń wymaga częstokroć poświęceń.

Autorka oddaje w nasze ręce książkę, która widać, że jest dopracowana pod każdym względem. Czujemy silną wieź z bohaterką powieści, kibicujemy jej w jej działaniach i w tym, by w końcu mogła stworzyć swój własny wymarzony dom z odpowiednim partnerem. A Ci nie zawsze wydają się odpowiedni, bywa, iż potrzebujemy czasu, by samym się o tym przekonać. Dlatego tak ważne jest, aby nie podejmować zbyt pochopnych decyzji w życiu. Na wszystko przyjdzie kiedyś właściwy czas.

Tym co mnie urzekło w tej książce, to niezwykłe oddanie Joanny do pracy w hospicjum jako wolontariuszka. Człowiek szybko przywiązuje się do drugiego człowieka. Podejrzewam, że gdybym sama podjęła taki wolontariat, moje zachowanie byłoby adekwatne do naszej bohaterki. Ludzkie cierpienie i to co nieuniknione nigdy nie jest człowiekowi obojętne. W takiej pracy trzeba być niezwykle dzielnym i pełnym pokory, tutaj chodzi, aby wspierać chore osoby (w tym przypadku dzieci), dodawać im chociaż najmniejszą iskierkę nadziei.




Anna Sakowicz i jej styl pisania niezwykle mi odpowiada. Były momenty, że śmiałam się do rozpuku i nie mogłam się opanować, ale były też momenty w których polały się łzy. Niewątpliwie autorka potrafi w lekki, przyjemny i z nutką dowcipu sposób poruszyć trudne i ważne tematy. Obok jej powieści nie da się przejść obojętnie.

Już nie uciekam to powieść o kobiecie, która szuka własnego miejsca na ziemi. To powieść o kobiecie, która pragnie stworzyć prawdziwy dom, w którym uczucia będą najważniejsze. A przede wszystkim to powieść o kobiecie, która ma w sobie wiele odwagi i samozaparcia w realizacji własnych marzeń. Polecam, naprawdę warto przeczytać.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz



7 komentarzy:

  1. Po tych ciężkich kryminalnych jakie czytam przeczytalabym z przyjemnością 😆

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo, bardzo dziękuję. :) Cieszę się, że książka się spodobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki twojej recenzji zachęciłaś mnie do przeczytania książki :)
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzy mi się taka książka, może się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.