sobota, 4 marca 2017

"Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes







*Tytuł: "Zanim się pojawiłeś"
*Autor: Jojo Moyes
*Wydawnictwo: Świat książki
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 382


*Ocena: 10/10
*Opis:


Co robisz, jeśli chcesz uszczęśliwić osobę, którą kochasz, ale wiesz, że to złamie twoje serce?

Jest wiele rzeczy, które wie ekscentryczna dwudziestosześciolatka Lou Clark. Wie, ile kroków dzieli przystanek autobusowy od jej domu. Wie, że lubi pracować w kawiarni Bułka z Masłem i że chyba nie kocha swojego chłopaka Patricka. Lou nie wie jednak, że za chwilę straci pracę i zostanie opiekunką młodego, bogatego bankiera, którego losy całkowicie zmieniły się na skutek tragicznego zdarzenia sprzed dwóch lat.

 Will Traynor wie, że wypadek motocyklowy odebrał mu chęć do życia. Wszystko wydaje mu się teraz błahe i pozbawione kolorów. Wie też, w jaki sposób to przerwać. Nie ma jednak pojęcia, że znajomość z Lou wywróci jego świat do góry nogami i odmieni ich oboje na zawsze.


*Moje odczucia:


Lou Clark to 26-letnia kobieta, która lubi swoją pracę, zna wszystkie ścieżki w swoim miasteczku i jest nieco ekscentryczna. Nie zdążyła jednak przewidzieć, że za chwilę straci pracę i otrzyma ofertę nowej w charakterze opiekunki młodego Willa.

Will Traynor to młody, przystojny mężczyzna, który w wyniku wypadku stracił wszystko to, co kochał najbardziej - możliwość robienia wszystkiego samemu. Teraz jest sparaliżowany od głowy w dół i zależny od osób trzecich. Nie chce tak żyć i doskonale wie jak to przerwać.

Kiedy tych dwoje staje na swojej drodze, nic już nie jest takie jak było przedtem. Lou początkowo nie zdaje sobie sprawy, że ma pewną misję do wypełnienia i tylko pół roku, by osiągnąć wyznaczony sobie cel. Nawet nie zdaje sobie jak ciężka i żmudna praca ją czeka. Czy uda jej się zmienić nastawienie Willa?

Prawdę powiedziawszy wciąż jestem rozbita emocjonalnie po przeczytaniu tej pozycji. Postaram się jednak pozbierać swoje myśli i podzielić się nimi z Wami.
"Kiedy wpada się po uszy w zupełnie nowe życie - albo zostaje się wepchniętym do cudzego, tak że równie dobrze można by stać, przyciskając twarz do okna mieszkalnego tego człowieka - człowiek musi się na nowo zastanowić nad tym, kim jest. Albo jak widzą go inni."
Wyobraźcie sobie, że prowadzicie normalne życie, żyjecie pełnią, niczym się nie przejmujecie, aż tu nagle jeden dzień zmienia całe Wasze życie. Kiedyś mogliście chodzić, ruszać rękami i nogami, a dziś jedyne co Wam pozostało to możliwość rozmawiania. Nie jesteście w stanie nic zrobić sami, wciąż jesteście uzależnieni od innych osób, wymagacie całodobowej opieki. Czy takie życie by Was usatysfakcjonowało? Czy znaleźliście by w sobie dość siły, żeby się pozbierać i żyć dalej?

Sama zadałam sobie to pytanie, i prawdę powiedziawszy ciężko mi na nie odpowiedzieć. Są ludzie, którzy po tak tragicznych wypadkach pomimo kalectwa potrafią się w sobie pozbierać i cieszyć się życiem, choć kompletnie różni się ono od tego sprzed wypadku. Ale są też tacy, którzy nie potrafią się z tym pogodzić. Czy można ich za to winić? Nie sądzę. Nasz bohater Will, niestety należał do tej drugiej grupy. Nie chciał dalej tak żyć, bo czuł, że nie ma na to sił.

Kiedy Lou zaczęła pracę u Willa, nie podejrzewała jak ciężkie to będzie dla niej zadanie. A przede wszystkim nie podejrzewała, że jej życie tak diametralnie się zmieni i to za sprawą swojego pracodawcy.

Powieść jest jedną z dwóch najlepszych historii miłosnych jakie dane mi było czytać w moim dotychczasowym życiu. Nie spodziewałam się, że wywoła we mnie taki ogrom emocji i wyciśnie ze mnie tyle łez. Czytając przepadłam kompletnie. Z jednej strony kibicowałam Lou, by dopięła swego, a z drugiej strony po części rozumiałam Willa i jego intencje. Jedno, co Wam mogę zdradzić, to to, iż moje serce rozpadło się na milion drobnych kawałeczków i nie wiem kiedy zdoła się pozbierać w jedną całość.

Brawo dla autorki za tak cudowną, niepowtarzalną historię, która zapiera dech w piersi. Doskonale wykreowani bohaterowie, świetna fabuła i emocje odczuwalne na każdej stronie. Uwielbiam to, że mogę wszystko przeżywać z bohaterami, że mogę wczuć się poniekąd w ich role. I niezwykła miłość kobiety do mężczyzny, która udowadnia, że nawet osobę niepełnosprawną można pokochać całą sobą.
"Pochyliłam się i pocałowałam go. Zawahał się, tylko przez moment, po czym oddał mi pocałunek. Na chwilę zapomniałam o wszystkim - o milionie powodów, dla których nie powinnam tego robić, o swoich obawach, o tym, dlaczego tu jesteśmy. Całowałam go, wdychając zapach jego skóry, czując pod palcami jego miękkie włosy, a kiedy on także mnie pocałował, wszystko to zniknęło, i byliśmy tylko my dwoje, na wyspie pośrodku nicości, pod tysiącem migoczących gwiazd."
Zanim się pojawiłeś to przepiękna historia dwójki młodych ludzi, którzy spotykają się na swoich ścieżkach życiowych. To historia, która uczy nas pokory i szacunku dla chorego człowieka i szanowania jego wyborów. To historia przy której nie sposób nie uronić chociażby jednej małej łezki - ja wylałam ich niezliczone ilości. Gorąco polecam! 

23 komentarze:

  1. Miałam przyjemność przeczytać tę książkę. Jest niesamowita! Piękna historia, mnóstwo emocji i łez... Nigdy o niej nie zapomnę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam film i mimo wszystkich zachwytów - mi wystarczy. Nie przez emocje, nie przez temat sam w sobie. Po prostu wiem że ta Książka tylu moich ochow i achów by nie zebrała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądałam niestety tylko film i byłam wściekła! Ryczałam i byłam zła na zakończenie, chciałabym przeczytać książkę, ale nie mam odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdania, że najpierw powinno się czytać, a później oglądać 📺

      Usuń
  4. Czytałam książkę i oglądałam film, cudowna historia! ♡

    goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia jest niesamowita! Książka mnie zachwyciła, film ani trochę...

    siostryczytaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. To jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w ubiegłym roku. Na mojej półce już czeka "Kiedy odszedłeś" - czekam na wolny czas, by ją przeczytać. ;) Natomiast najnowsza książka autorki "Dziewczyna, którą kochałeś" powaliła mnie zupełnie. Grażynko! Musisz ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja akurat nie stoję po stronie miłośników tej powieści - mnie nie zaskoczyła niczym i w zasadzie nie wzbudziła takich emocji, jakich oczekiwałam. Za to zdecydowanie lepiej wspominam film - jestem wzrokowcem i historia w wersji filmowej bardziej do mnie przemówiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że są podzielne uwagi w związku z książką oraz filmem.

      Usuń
  8. Mam wrażenie, że tę książkę czytali już wszyscy oprócz mnie... Z jednej strony jestem jej bardzo ciekawa, a z drugiej nie przepadam za wyciskaczami łez.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jedna z moich ulubionych książek. Świetna recenzja. Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie na bloga czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę czytałam już dawno i do tej pory mam mieszane uczucia.. :) Z jednej strony była wspaniała, z drugiej jednak nieco mnie zawiodła.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam tę książkę, to jedna z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.