poniedziałek, 3 kwietnia 2017

"Kumulacja cierpień" Monika Fudali




*Tytuł: "Kumulacja cierpień"
*Autor: Monika Fudali
*Wydawnictwo: Warszawska firma wydawnicza
*Rok wydania: 2011
*Ilość stron: 32


*Ocena: 4/6
*Opis:




W murach kumuluje się cierpienie...
 Są jak gąbka ze zbyt duża ilością wody.
 Gdy osiągają swój limit i nie są w stanie pochłonąć więcej, pękają... dając upust temu, co w sobie zebrały.
 Czasami nie dzieje się nic...a czasem powstaje zło.


*Moje odczucia:

Cierpienie, no właśnie, jak wiele w stanie jest go znieść człowiek? Wciąż się gromadzi i gromadzi, aż powstaje jedna wielka kumulacja. Czym kierujemy się w życiu? Czy każdy wybór jest trafny? W życiu zadajemy sobie wiele pytań, ale nie zawsze uzyskujemy na nie odpowiedzi.

Wzięłam do ręki tę cieniutką, bo zaledwie 32-dwu stronicową książeczkę i zastanawiałam się, czy w tak krótkiej formie, można przekazać coś ciekawego, może inspirującego? Otóż zdziwicie się, bo można. Autorce się to udało.


W jej książeczce nie ma wielu bohaterów, jakiś szczególnych opisów postaci tam występujących. Wiemy, że umarło starsze małżeństwo, ale nikt się tym nie przejmuje. Tylko, czy nie jest dziwne to, że umarli nagle razem? W miejscu ich posiadłości, trwa budowa, na której dzieją się dziwne rzeczy.

Mamy tutaj również do czynienia z szatanem. Opisy, które zafundowała nam autorka momentami są tak straszne, iż włos jeży się na ciele.



Czasem to co działo się w danym miejscu ma wpływ na przyszłych lokatorów. Czasem cierpienie pozostaje w danym miejscu, przenosząc się na następnych mieszkańców zadając im ból i cierpienie. Jakieś niewyjaśnione sprawy odbijają się na innych, często niewinnych osobach. Bywa, że takich wydarzeń nie da się po prostu wytłumaczyć. To się dzieje i już.

Kumulacja cierpień, to można powiedzieć krótkie opowiadanie, które zawiera w sobie ogrom emocji. Akcja, która toczy się błyskawicznie, szokuje i wstrząsa czytelnikiem, sprawia, że nie tylko cierpią bohaterzy, ale także i my sami. Polecam.




Książkę przeczytałam w ramach Book Tour organizowanego przez Krainę Książką Zwaną.



4 komentarze:

  1. Z Twojej recenzji ta książka, czy w sumie książeczka, wydaje się być thrillerem o ile nie horrorem. Ciekawa jestem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.