środa, 5 kwietnia 2017

"Niezapominajki" Monika Fudali





*Tytuł: "Niezapominajki"
*Autor: Monika Fudali
*Wydawnictwo: Novae Res
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 98


*Ocena: 4/6
*Opis:

Złe wieści zatrzymują na chwilę pracę serca. Niczym niesprawna maszyna, ciało zapomina żyć. Usłyszane informacje potrafią wstrzymać oddech, ściąć krew w żyłach, odebrać wzrok, mowę, ogłuszyć, zachwiać równowagę czy pomieszać w głowie. Niby tylko słowa, dźwięki wypływające z ust, a jak wielką siłę mają. Niespodziewany pocisk wystrzelony przez dobrze zakamuflowanego snajpera. Gwałtowne, pewne i precyzyjne pociągnięcie za cyngiel. Tym właśnie jest wiadomość o czyjejś śmierci.

Siostra Chrisa, Emily, ginie w tragicznym wypadku. Pijany kierowca zamknął jej oczy na zawsze. Światło, jakim była dla niego, niespodziewanie znika, a on pozostaje sam z bólem straty. Jednak pojawia się ktoś jeszcze - niepełnosprawny chłopiec, z którym wspólnie próbują pogodzić się z jej śmiercią.


*Moje odczucia:

Kiedy tracimy kogoś bliskiego bardzo cierpimy. Ciężko jest się pogodzić z myślą, że ktoś był, i już go nie ma. Że już nie zobaczymy tej osoby wśród żywych, że pozostały nam tylko wspomnienia. W gruncie rzeczy pozostaje pustka, której nikt nie jest w stanie wypełnić. Choć mówią, że czas leczy rany, nie zawsze tak się dzieje.




Monika Fudali w swojej książce opowiada o smutku i stracie bliskiej osoby. Chris stracił swoją ukochaną siostrę, która zginęła w śmiertelnym wypadku. Codziennie odwiedza jej grób, gdyż nie chce by pamięć o niej kiedykolwiek zaginęła. Czuje się samotny, bo nikt w rodzinie nie okazuje mu w tych trudnych chwilach wsparcia. Aż poznaje Dantego, niepełnosprawnego chłopczyka poruszającego się na wózku inwalidzkim, który również przeżywa stratę bliskich osób. Połączy ich coś niezwykłego, a co takiego? O tym przeczytajcie już sami.




Autorka funduje nam niezwykłą książeczkę, w której możemy zagłębić się w psychikę osoby cierpiącej po utracie kogoś bliskiego. Zobaczyć jak przeżywa własną żałobę, ale przede wszystkim nauczyć się jak sobie z nią radzić. Do tego chłopczyk na wózku inwalidzkim, który sam wiele przeszedł, a ma w sobie pokłady i chęci niesienia pomocy komuś innemu.

Bardzo przyjemnie czytało mi się tę powieść. Choć nie jest obszerna, to niesie w sobie wiele optymizmu. Ukazuje nam, że śmierć to coś przykrego, pełnego bólu, ale również, że trzeba mimo wszystko żyć dalej, cieszyć się życiem. Nasi bliscy odchodzą, ale w nas pozostają na zawsze żywi, dzięki naszej pamięci o nich. Na zawsze pozostawiamy w głowie obraz mile spędzonych chwil.
Życie ludzkie jest niezwykle kruche, dziś jesteśmy, a jutro może nas już nie być.

Niezapominajki to piękna historia o chłopcu, który nie potrafił poradzić sobie po śmierci swojej siostry. Ale to również historia niosąca w sobie wiele refleksji i przemyśleń, z których niejedno z nas skorzysta. Myślę, że warto przeczytać.



Książkę przeczytałam w ramach Book Tour organizowanego przez Krainę Książką Zwaną.

11 komentarzy:

  1. To prawda, kiedy tracimy kogoś bliskiego, to tak jakby cały świat spadł nam na głowę, a potem widzimy, że to nie prawda, on ciągle się kręci - tylko my jesteśmy za słabi żeby wbić się w jego rytm.. Cytaty są cudowne ! pozdrawiam ! i zapraszam do siebie ;)

    kasiaxczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, ale strata bliskiej osoby zawsze jest ciężka :(

      Usuń
  2. Słyszałam o niej wcześniej ale jeszcze nie czytałam. Musze koniecznie po nią sięgnać zwłaszcza, że jest cieniutka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach. Zachęciła mnie ta recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Same cytaty wystarczyłyby do rekomendacji książki. Niewiele stron, ale wiele ważnej treści.
    To ostatnio kolejna publikacja w tej tematyce, na którą trafiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały cytat o nowo poznanych osobach, przy których czujemy że pokolorują nasz świat. zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.