piątek, 5 maja 2017

"Wszystko wina kota!" Agnieszka Lingas-Łoniewska [PRZEDPREMIEROWO]



PREMIERA: 24.05.2017




*Tytuł: "Wszystko wina kota!"
*Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
*Wydawnictwo: Novae Res
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 396




*Ocena: 5/6
*Opis:




Bestsellerowa pisarka, Lidia Makowska, od lat tworzy popularne wśród kobiet powieści, wydając je pod pseudonimem Róża Mak. Właśnie kończy pisać kolejną książkę i już zaczyna się martwić, co tym razem zarzuci jej Jack Sparrow - czołowy bloger bezlitośnie punktujący niedociągnięcia wszystkich poprzednich powieści.


Jednocześnie Lidia, namawiana przez agentkę i przyjaciółkę, Karolinę, przygotowuje się do telewizyjnego wywiadu, aby ujawnić wszystkim fanom swoją prawdziwą twarz. Żąda jednakże, aby wywiad poprowadził Jack, który jako krytyk literacki także występuje incognito.


Wszystko wina kota! to ciepła i optymistyczna historia o zaufaniu i przyjaźni, a także o tym, jak cienka może być granica dzieląca dwa pozornie odległe światy.




*Moje odczucia:


Uwielbiam twórczość Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Jej powieści zawsze wywołują u mnie wiele radości, ale zdarza się i smutek oraz płacz. W końcu to dilerka naszych emocji.

Tym razem mamy przed sobą powieść, która wywoła u mnie niezliczone pokłady śmiechu, ale i też (choć w mniejszym stopniu) smutek. Główną bohaterką jest Lidka, która jest pisarką. I tutaj nasuwa mi się pytanie: Jak wiele cech Lidka ma z naszej autorki? Czy utożsamiła się z nią choć w niewielkim stopniu?
Ja postać Lidki polubiłam od razu, to kobieta z krwi i kości, wie czego chce i nie da sobie dmuchać w kaszę. Tworzyła pod pseudonimem długi czas, ale w końcu postanowiła się ujawnić swoim wielbicielom. Zażyczyła sobie jednak, by wywiad przeprowadził równie tajemniczy jak ona Jack Sparrow. Czy to spotkanie nie skomplikuje jej dotychczasowego życia? Kim okaże się Jack?


Życie potrafi nas zaskakiwać na każdym kroku, a autorka doskonale nam to przedstawiła w swojej powieści. Nigdy nie wiemy jak potoczy się nasze życie, ile smutku i ile radości będzie nam dane przyjąć na swoje barki. Ukazała nam również cudowną przyjaźń między czterema przyjaciółkami, które zawsze mogą na siebie liczyć. Kiedy jedna z nich ma dołek, od razu organizują spotkanie, by rozwiać wszelkie wątpliwości. W dzisiejszym świecie z przyjaźnią różnie bywa. Niby jest, a w kolejnej sekundzie może się okazać, że wcale jej nie było. Ufamy komuś bezgranicznie, a ten ktoś nas zawodzi. Oczywiście nie jest tak we wszystkich przypadkach. Niewątpliwie przyjaźń to coś, co należy stale pielęgnować, dbać o to, by się rozwijało. W przyjaźni nie ma sekretów, tutaj dzielimy się wszystkim i wzajemnie wspieramy. Nasze cztery przyjaciółki to zdecydowanie zakręcone babki, każda z nich zmaga się z własnymi problemami, doświadczeniami, a jednak potrafią się ze sobą wszystkim dzielić. Z przyjemnością śledziłam ich losy. Tym bardziej, że zagłębiamy się w życie każdej z nich i mamy okazję poznać ich charaktery, styl życia.

Nie mogło również zabraknąć wątków miłosnych, w końcu o tym jest powieść. Jednakże ma ona wiele oblicz. Jedna jest radosna, kwitnąca miłością, inna skrywa w sobie tajemnice, a jeszcze inna boi się czegoś, co mogłoby się wydarzyć, choć nie musi. Miłość bywa skomplikowana. Nie zawsze wszystko jest w niej dla nas zrozumiałe. Nie zawsze chcemy komuś zaufać. Ale to właśnie ona potrafi nas uskrzydlić jak nikt inny. Sprawić, że na niektóre rzeczy przymykamy oczy, że staramy się iść do przodu.




Fabuła wciąga czytelnika od początku, sporo się dzieje, więc nie ma szans na nudę. Życie bohaterów jest tak różnobarwne, a do tego autorka dokłada lekką nutę dramatyzmu, co całości dodaje smaczku. I choć całość to komedia romantyczna, która wiele razy wywoła na naszej buzi uśmiech. to ma w sobie ukryte drugie dno, a mianowicie problemy życia codziennego. Autorka zawarła wiele wspaniałych słów w swojej powieści, które na pewno zagoszczą w mojej głowie na dłużej.

Jest też jeden malutki minusik, mianowicie udało mi się rozgryźć Jacka Sparrowa już na samym początku. Przypuszczałam kim może być i się nie myliłam. Ale to tylko takki malutki, niezauważalny minusik, który nie przeszkodził mi w czytaniu całej reszty.

Wszystko wina kota! to zabawna komedia omyłek, ale i również niesamowita siła przyjaźni i wzajemnego zaufania. A przede wszystkim to ludzkie historie miłosne i ich problemy życiowe, które każdego dnia dotykają wielu z nas. Czyta się bardzo przyjemnie. Polecam!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję









5 komentarzy:

  1. Lubię twórczość tej autorki, chociaż dawno już nie czytałam żadnej jej powieści. Zatem chyba trzeba nadrobić zaległości... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się inna od tych książek autorki, które do tej pory czytałam, ale chętnie po nią sięgnę - jestem ciekawa czy rzeczywiście autorka oprócz łez i wzruszeń potrafi wywołać we mnie śmiech i zapewnić dobrą zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zdecydowanie inna w stosunku do poprzednich książek autorki. Co prawda nie jest to mój ulubiony gatunek, ale z chęcią przeczytam. Słodkie kotki :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.