wtorek, 30 maja 2017

Wywiad - Alicja Sinicka

Po dość dłuższej przerwie zapraszam Was na wywiad z debiutującą autorką - Alicją Sinicką. Przeczytajcie i dowiedzcie się czegoś więcej o tejże sympatycznej autorce.





1. Jest Pani debiutującą autorką. Dlaczego zdecydowała się Pani napisać książkę?

To chyba siedziało we mnie od zawsze. Lubiłam, z resztą dalej lubię, śnić na jawie, wymyślać różne historyjki, ale też obserwować prawdziwy świat i ludzi… Czułam, że odstaję z tą nadwrażliwością na wszystko i bujaniem w obłokach. Nieśmiało myślałam o książce od dawna, ale nie miałam pojęcia jak się do tego zabrać. Powoli zaczęłam zbliżać się do pisania, małymi krokami. Najpierw szorty i opowiadania, warsztaty pisarskie, w końcu zaczęłam pisać historię Leny i Artura i… przepadłam. Bardzo mi się spodobało, dlatego choć było ciężko, dokończyłam tę opowieść.

2. Oczy wilka zbiera różne opinie. Jedni się zachwycają, drudzy narzekają np. na brak szczegółowych opisów bohaterów. Czy brak właśnie tych opisów był celowy? Czy uważa Pani, że przez to książka traci na wartości?

 „Oczy wilka” pisałam intuicyjnie. Starałam się raczej trzymać założenia, że piszę taką historię, jaką sama chciałabym przeczytać, a ja lubię przede wszystkim wciągające książki. To jest dla mnie najważniejsze. Nie wiem czy to mi się udało, ale wydaje mi się, że rozbudowywanie drugoplanowych bohaterów trochę zwalnia tempo i jest potrzebne wtedy, gdy ich przeszłość ma wpływ na opowieść. Przedstawiłam zatem tyle informacji o nich, ile według mnie potrzebowała historia Leny i Artura.

3. Ma Pani niezwykle przyjemny styl pisania. Czytając książkę nie mogłam się wprost od niej oderwać. Czy o pisaniu marzyła Pani już od dawna? A może ten pomysł zrodził się z dnia na dzień?

Bardzo dziękuję, niezwykle miło jest coś takiego usłyszeć. Marzyłam o pisaniu od dawna, tylko, że kompletnie nie wiedziałam jak się za to zabrać. Na początku moje teksty bardzo trzeszczały, były nierówne, ale nie poddawałam się. Wrzucałam je na fora literackie i z zaciśniętymi zębami odbierałam krytykę ludzi, którzy naprawdę potrafią pisać. Pracowałam nad stylem, z reszta wciąż pracuję.

4. Jak długo pisała Pani swoją powieść?

Pisałam ją dwa lata, ale z dużymi przerwami, bo w międzyczasie zaszłam w ciążę i urodziłam mojego kochanego synka. Wtedy na jakiś czas odłożyłam tę historię. Później do niej wróciłam z głową pełną pomysłów i fajnych emocji.






5. Jak dzisiaj czuje się Pani, jako debiutująca autorka?

Niepewnie. To nowa sytuacja. Powoli uczę się reagować na opinie ludzi, którzy przeczytali moją książkę. Ktoś podchodzi, mówi co myśli. Na początku miałam z tym ogromny problem, to było bardzo stresujące. Teraz powoli staje się naturalne, do wszystkiego można się chyba przyzwyczaić. Uczę się też dużo o rynku wydawniczym, jak to wygląda od kuchni. To ciekawe doświadczenie.

6. Czy w zanadrzu są już pomysły na kolejne książki? A może już jakaś się tworzy?

Piszę teraz drugą książkę. Będzie to romans z silnymi wątkami psychologicznymi. Planuję ukończyć ją jesienią. Mam też wiele innych pomysłów. Chciałabym je kiedyś przelać na papier. Mam nadzieję, że mi się to uda.

7. Czym zajmuje się Pani na co dzień?

Na co dzień wychowuję mojego dwuletniego synka, a w wolnych chwilach <śmiech> pracuję w korporacji jako Analityk Finansowy.

8. Jaka jest Alicja Sinicka prywatnie?

Zmienna, trochę oderwana od rzeczywistości, ale też starająca się ze wszystkich sił być dobrą mamą, żoną, córką, siostrą i przyjaciółką. Jak to kobiety…

9. Jaki jest Pani stosunek do krytyki literackiej?

Lubię czytać recenzje, oczywiście największą przyjemność sprawiają mi te pozytywne <śmiech>, jednak wiem, że nie uniknie się też tych negatywnych. Z książkami jest chyba jak z ludźmi, jednemu ktoś podejdzie, innemu już niekoniecznie. Gdyby nie było krytyki, autorom ciężko by było się odnaleźć, nie wiedzieliby czy idą w dobrą stronę czy w złą. Blogerzy są pierwszymi odbiorcami stworzonych historii, mają doświadczenie i potrafią konkretnie wymienić co im się podoba, co nie. To ważne.






10. Czy marzą się Pani w przyszłości spotkania autorskie?

Jeżeli w przyszłości czytelnicy będą chcieli się ze mną spotkać, to będzie dla mnie zaszczyt i oczywiście chętnie podejmę się tego wyzwania. Na razie jednak wydaje mi się to bardzo odległe.

11. Czytałam przy którejś recenzji, że Pani książka została porównana do Greya. Co Pani o tym sądzi?

Wydaje mi się, że „Pięćdziesiąt twarzy Greya” to świetna książka, wciągająca, tak jak lubię. Ta historia wstrząsnęła światem literatury kobiecej i teraz prawie każdy sexowny i zamożny bohater jest porównywany do Greya. Nie unikniemy tego, choć szczerze mówiąc ja kompletnie tak nie odbieram stworzonej przeze mnie historii, ale wiem, że każdy ma prawo do własnej opinii i skojarzeń.

12. Skąd czerpie Pani w sobie motywację do dalszego działania?

Głównie chyba z doświadczenia. Wiele razy w życiu przekonałam się już, że jeśli wytrwasz, to spotka cię nagroda. Bardzo lubię też cytaty motywacyjne. Wiem, że to banalne, ale właśnie one na mnie działają. Oprócz nich podobają mi się jeszcze fragmenty tekstów znanych autorów. Ostatnio jestem zakochana w słowach Katarzyny Michalak: „Nawet jeśli ty straciłaś wiarę w marzenia, one wciąż wierzą w ciebie.” Kryje się w nich magia. Ta pisarka chyba w ogóle ma w sobie coś z czarodziejki.

13. Jaką ma Pani radę dla debiutujących autorów?

Wierzyć w siebie. Tego przede wszystkim trzeba się nauczyć. Dobrze jest też słuchać rad ludzi bardziej doświadczonych w branży literackiej. Na początku ciężko się odnaleźć w tym świecie. Ja wciąż szukam swojego miejsca.






Serdecznie dziękuję autorce za poświęcony mi czas.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.