środa, 28 czerwca 2017

Wywiad - Natalia Murawska


Zapraszam Was serdecznie na wywiad, który przeprowadziłam z młodą debiutującą autorką - Natalią Murawską, od której bije wiele energii i chęci do życia.


1. Czym na co dzień zajmuje się Natalia Murawska?  

Na co dzień studiuję psychologię na Uniwersytecie Gdańskim. Właśnie zaliczyłam pierwszy rok, z czego jestem bardzo zadowolona i teraz rozpoczęłam zasłużone wakacje. Bardzo lubię moje studia i to ile ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Poza tym prowadzę chyba całkiem zwyczajne życie nastolatki. Chociaż muszę przyznać, że nastolatką mogę się nazywać jeszcze tylko przez pół roku, więc potem będę prowadziła zwyczajne życie dwudziestolatki. 😉

2. Właśnie wydano Twoją książkę „Życie jest piękne”, wiem, że z jej wydaniem wiąże się jakaś historia. Zdradzisz nam ją?

„Życie jest piękne” powstało pod wpływem chwili. Któregoś dnia, nudząc się trochę, postanowiłam napisać coś swojego i opublikować to w Internecie. O Wattpadzie słyszałam wcześniej od mojej przyjaciółki i czytałam tam różne historie. Pomyślałam czemu by nie spróbować, jak się ludziom nie spodoba to przecież mogę po prostu usunąć te kilka rozdziałów. Ale chyba im się spodobało i to stanowiło impuls, aby pisać dalej – aż do końca. Bo wcześniej też zdarzało mi się coś tam popisywać, ale zawsze kończyło się na kilku stronach w zapomnianym zeszycie albo pliku na komputerze, którego nikt nigdy nie widział. A tu proszę, ktoś na to czekał, ktoś pisał, że mu się podoba, że powinnam spróbować to wydać. Historię przeczytała również moja wychowawczyni i to głównie ona przekonała mnie do podjęcia jakichś kroków. A w mojej głowie zaczęła pojawiać się myśl, że bardzo bym chciała zobaczyć „Życie jest piękne” w wersji papierowej, że byłoby to spełnieniem marzeń. Po maturze zaczęłam się rozglądać, jak to wszystko wygląda, co trzeba zrobić, żeby chociaż mieć szansę na wydawcę i przyznam szczerze, że wtedy trochę zwątpiłam. Ale przecież to było moje marzenie. No właśnie marzenie… Od urodzenia jestem osobą niepełnosprawną i pojawił się pomysł, aby napisać do Fundacji Mam Marzenie. Wysłałam maila do wolontariuszki oddziału trójmiejskiego z prośbą o pomoc a potem wszystko potoczyło się już bardzo sprawnie. Spotkanie, znalezienie wydawcy i nagle okazało się, że marzenia się spełniają – nawet te szalone i z pozoru nie do spełnienia. I w tym miejscu bardzo dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli.




3. Jakie to uczucie, wydać własną książkę? 

Niezwykłe… Jak już mówiłam, to było moje marzenie a ten moment kiedy marzenia się spełniają jest wyjątkowy, nie do porównania z niczym innym. Cały proces wydawniczy był ekscytujący a ta chwila, gdy wzięłam w ręce egzemplarz autorski jeszcze pachnący nowością to naprawdę było Coś. Ja chyba do końca nie wierzyłam, że to się naprawdę dzieje – bardzo długo patrzyłam na to jak na nieco szalone pragnienie. A teraz odpowiadam na pytania do wywiadu, wiedząc że moja książka jest gdzieś na półce w księgarni gotowa do kupienia i jest to coś niesamowitego.

4. Skąd pomysł na taką właśnie tematykę książki?

Myślę, że przez moją niepełnosprawność trochę inaczej patrzę na świat. Długo się zastanawiałam, czy to dobry pomysł, aby o tym pisać, bo o białaczce nic nie wiem a pisanie o mojej chorobie wydawało mi się za trudne. Ale potem pomyślałam, że przecież to nie będzie książka o chorobie a o życiu, o różnych jego odcieniach. A o życiu przecież coś tam wiem. Wybierając taki temat książki, chciałam pokazać, że życie jest piękne - tylko trzeba to zauważyć. Czasem mamy problem, aby dostrzec wartość z pozoru małych rzeczy i zbytnio koncentrujemy się, na tym co jest złe lub trudne. Wiele osób po prostu nie docenia, tego co ma. A przecież nic nigdy nie jest pewne, nie wiadomo co się zdarzy jutro, za miesiąc czy rok i chciałam, aby ludzie pomyśleli o tym, czytając moją książkę. Aby pomyśleli, czy dobrze korzystają z tego co mają. Chciałam żeby to co napiszę, mówiło o nadziei i tym jak jest ważna. 

5. Ile czasu zajęło Ci napisanie swojej powieści? Kto Cię w tym wspierał?

Książka powstała jeszcze w liceum, więc czasem ciężko mi było znaleźć czas aby napisać kolejny rozdział. Od napisania prologu do ostatniego słowa tak ważnego dla autora minęło około półtora roku, ale zdarzały się takie miesiące gdzie nie pisałam nawet jednego słowa, więc ciężko mi to określić. Kto mnie wspierał? Moja rodzina, młodsza siostra, która czytała każdy rozdział tuż po opublikowaniu na portalu, przyjaciele, Pani Asia – moja wychowawczyni, o której mówiłam już wcześniej i która bardzo przyczyniła się do wydania książki i oczywiście wszyscy moi czytelnicy na Wattpadzie.

 
6. Co lubisz robić, jakie masz hobby, pasje?

Uwielbiam czytać, głównie romanse i thrillery; no i oczywiście pisać. Lubię też spotykać się z moimi przyjaciółkami, słuchać muzyki, oglądać filmy. Bardzo podobają mi się moje studia i uważam, że poznawanie ludzkiej psychiki jest pasjonujące – nawet nie wiemy, jak wielkie możliwości ma człowiek. Tak poza tym raczej nie mam już żadnych niezwykłych zainteresowań, jak mówiłam zwyczajne życie. 😉 

7.  Czy planujesz napisać kolejną książkę?


Chciałabym, mam nawet pewien plan i zamierzam w wakacje nad nim pomyśleć, ale jak sama się przekonałam, to napisanie książki to nie jest takie hop siup, jakby się mogło wydawać. A napisanie drugiej książki jest chyba jeszcze trudniejsze, bo ma się już wobec siebie pewne oczekiwania, którym chce się sprostać.

8. Piszesz, że „słowo jest niebezpieczne, bo nie zdajemy sobie sprawy z jego potęgi”. I tak właśnie bywa. Jak myślisz, dlaczego ludzie często najpierw coś mówią, a później tego żałują?

Ran zadanych słowami nie widać. Mówimy coś niby żartem, niby mimochodem a dopiero później okazuje się, że słowa mają swoje konsekwencje. Ale później nie można ich już cofnąć od tak. Często do słów podchodzimy z pewną ignorancją, traktując je jako połączenie kilku liter i tyle – bo tak jest łatwiej, szybciej, wygodniej, bo przecież to tylko słowa – a właśnie te kilka liter, może kogoś zranić, może zranić nas, może zamknąć nam do czegoś drzwi, może zniszczyć coś cennego. Czasem jednak ludzie lubią chodzić na łatwiznę a zdanie sobie sprawy z tego jaką bronią może być słowo jest trudne.

9. Czym dla Ciebie jest życie?

To niby takie proste pytanie, a tak trudno na nie odpowiedzieć. Czym dla mnie jest życie? Myślę, że szansą – to coś jakby każdy z nas w momencie urodzenia dostawał najdroższy los na loterię, z którym może zrobić dosłownie wszystko. Od nas zależy jakie będzie nasze życie. Dla mnie życie to możliwość – możliwość, którą powinno się wykorzystać najlepiej jak się umie, bo drugiej już nie będzie. 




10.  Lubisz czytać książki? Jakiego autora/autorkę cenisz najbardziej?

Jak już wcześniej mówiłam uwielbiam czytać. Cytując Wisławę Szymborską uważam, że „czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła”. Darmowy bilet na niezapomnianą przygodę zamknięty w każdej kolejnej stronie. Czytając można przeżywać życie niezliczoną ilość razy. A co do mojego ulubionego autora – nigdy nie lubiłam tego pytania (śmiech) – to chyba nie umiem takiego wybrać, po pierwsze w bardzo wielu książkach można znaleźć coś wartościowego, a po drugie często mi się zmienia „faza” na danego autora. Póki co byłaby to Jojo Moyes. Jestem pod ogromnym wrażeniem jej twórczości i tematów, które porusza, bo są to naprawdę ważne rzeczy.



11. Nie wyobrażam sobie życia bez… (dokończ zdanie).

Mojej rodziny, moich przyjaciół – to oni są dla mnie najważniejsi. No i jeszcze by się przydały truskawki, słońce, herbata i duuuużo książek (śmiech) 😉 

12. Historia, którą wspominasz z uśmiechem na twarzy to?

Mam mnóstwo takich historii. Niektóre wiążą się z pewnymi dużymi wydarzeniami w moim życiu a inne dotyczą małych rzeczy dnia codziennego, jak żarty z siostrą, spontaniczny wypad na spacer z przyjaciółką, dobry film, nowa książka, zapach świeżo pieczonego ciasta i wiele, wiele innych.  

13. Jakaś rada dla tych, którzy chcieliby spróbować wydać swoją książkę, ale się boją? 

Może najprościej jak umiem – nie bójcie się. Jeśli potraficie coś sobie wymarzyć, to z całą pewnością potraficie to też osiągnąć. Próbujcie – jak nie drzwiami to oknem, a jak nie oknem to wentylacją. Miejcie odwagę sięgać po swoje pragnienia, bo kto nie ryzykuje ten nie pije szampana.




Serdecznie dziękuję autorce za poświęcony mi czas.



1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawy wywiad! ♥
    Jestem zaintrygowana książką Pani Natalii. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.