piątek, 14 lipca 2017

"Wesoła rozwódka" Iwona Czarkowska [PATRONAT]



PREMIERA: 11.07.2017



*Tytuł: "Wesoła rozwódka"
*Autor: Iwona Czarkowska
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 351


*Ocena: 4+/6
*Opis:

Życie może rozsypać się w mgnieniu oka. Jednego dnia jesteś szczęśliwą mężatką i urządzasz nowy dom, a następnego do twoich drzwi puka obca kobieta i oznajmia, że ukochany mąż od dawna cię zdradza. To właśnie przytrafiło się Alicji. Wyprowadza się, składa pozew o rozwód i zaczyna nowe życie w kawalerce, której użycza jej przyjaciółka. Na przekór wszystkim postanawia udowodnić, że rozwódka nie musi być kobietą smutną i przegraną. Może być wesoła i cieszyć się nowym życiem! To nowe życie najlepiej rozpocząć z rozmachem i przytupem. A jak konkretnie? Alicja już wie i postanawia pomóc innym kobietom, które spotkało to, co ją, i pokazać im, że życiem można się cieszyć nawet po rozwodzie. A może przede wszystkim po rozwodzie? Będzie wesoło i będzie się działo!


*Moje odczucia:

Życie nie zawsze układa się po naszej myśli. Czasem wydaje nam się, że wybraliśmy partnera na całe życie, a tu nagle okazuje się, iż ten partner nas zdradza od jakiegoś czasu. Co z tym począć? Na pewno takiego faceta trzeba porzucić, bo jeśli zdradzi raz, zrobi to też i kolejny. Niestety, tak czasem w życiu bywa. Bierzemy ślub, mając nadzieję, że razem spędzimy nasze życie, aż nastąpi jego kres. A jednak nie zawsze tak jest.

Rozwód, z czym kojarzy Wam się to słowo? Czy osoba rozwiedziona zawsze musi być smutna i przygnębiona? Czy rozwód powinien zrzucać na nas "ciężar żałoby"? Otóż z całą pewnością nie. Rozwody się zdarzają i to nic strasznego. Czasem po prostu się nie układa w życiu i lepiej jest się rozstać, niż żyć w ciągłym kłamstwie, oszukiwać się, że nie zauważa się pewnych rzeczy. Nikt nie powiedział przecież, że życie po rozwodzie musi być nudne i skazane na ciągłe porażki. Z całą pewnością Iwona Czarkowska udowadnia czytelnikom, że życie rozwódki wcale nie oznacza bycie przygnębioną. Wręcz przeciwnie, nawet w takim stanie rzeczy można cieszyć się z życia pełną piersią.




Autorka obala stereotyp dawnego życia rozwódek. Kiedyś ludzie bali się brać rozwód, gdyż w ich głowie powstawała myśl: Co powiedzą ludzie? Ale właściwie co obcym ludziom do naszego życia? Oni go za nas nie przeżyją. Postać głównej bohaterki Alicji, to postać, którą da się lubić. Momentami płakałam wprost ze śmiechu czytając powieść, gdyż kompletnie nie spodziewałam się takiego rozwoju rzeczy. Ale to jest to, co uwielbiam w owej autorce - jej humor przekazany na łamach powieści. A tutaj go nie brakuje, wierzcie mi. Książkę czyta się szybko i przyjemnie ze względu na styl autorki. Bohaterowie są wyraziści, każdy z nich ma swoje wady i zalety. Jedyną postacią, która mnie irytowała był  Paweł. Naprawdę, momentami miałam ochotę go wprost rozszarpać. Jego i tę jego Tanię. No bo jak można być tak podporządkowanym mężczyzną, to się w głowie nie mieści.

Pomysł na fabułę jak najbardziej trafny. Porusza trudny temat rozwodów oraz rozpoczynania życia od nowa. Wiadomo, iż osoby, które zostały zranione, skrzywdzone są bardziej uważne i nie chcą już tak ufać mężczyznom, bojąc się kolejnego rozczarowania. Jednak na zmiany nigdy nie jest za późno. Widocznie tak miało się ułożyć nasze życie. Trzeba iść do przodu z podniesioną głową, a nie podkulonym ogonem.

Wesoła rozwódka to powieść, która poprawi humor każdemu czytelnikowi, wlewając w jego serce wiarę w to, iż życie zawsze można rozpocząć od nowa, a niewesołą przeszłość pozostawić za sobą. Rozwód nie oznacza, iż nasze życie już na zawsze będzie smutne i ponure, można być również wesołym po rozwodzie. Polecam!




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.