czwartek, 4 stycznia 2018

"Bracia Slater. Bronagh" L.A. Casey




➲ TYTUŁ  "Bracia Slater. Bronagh"

➲ AUTOR L.A.Casey

➲ DATA PREMIERY 5.10.2017

➲ WYDAWNICTWO Kobiece

➲ ILOŚĆ STRON 159


➲ OCENA 2/6

➲ OPIS



Bronagh Murphy w ciągu ostatnich lat przeszła wiele, zatem kiedy zbliżają się jej dwudzieste pierwsze urodziny, jedyne, o czym marzy, to relaks z rodziną. Na spokojnie.

Jej chłopak, Dominic Slater, nie zna pojęcia „na spokojnie”. Mówiąc szczerze, nigdy nie znał i nie zamierza poznać. Adrenalina to jego narkotyk. Wymyśla doskonały plan – jednocześnie romantyczny i ekscytujący. Jednak jego wersja słowa „ekscytujący” bardzo różni się od tej znanej przez Bronagh. Wkrótce się dowie, jak bardzo.

Kiedy sprawy przyjmą niekorzystny obrót, a Dominic znowu będzie walczyć o swoją dziewczynę, Bronagh stanie w obliczu bardzo trudnej decyzji. Trwać u boku swojego gorącego faceta albo odejść i nigdy nie oglądać się za siebie.

Bronagh zatrzymuje to, co kocha.


➲ MOJE ODCZUCIA



Jest mi niezmiernie przykro, gdyż od dłuższego czasu żadna książka tak mnie nie zawiodła jak ta obecna. Spodziewałam się tych samych wrażeń, co po pierwszym tomie, a tymczasem nastało tylko rozczarowanie. Książka nie wniosła żadnych uczuć, nie rozbiła mnie emocjonalnie jak w przypadku pierwszej części. Oczekiwałam czegoś więcej, a tymczasem...

Otrzymałam jeden dzień z życia bohaterów zawartych na 159 stronach. Nie mówię, że źle się czytało, bo styl autorki mi odpowiada i książkę pochłonęłam w strasznie szybkim tempie. Jednakże nie było przyspieszonego bicia serca, wylanych łez czy też jakiegoś szczególnego zaskoczenia. Po prostu przeczytałam, dobrnęłam do końca i ... nic, zupełne zero reakcji. Nie tego się spodziewałam.

Oczywiście uwielbiam postać Bronagh, Dominica i jego braci, tego nie mogę się wyprzeć. Ale zabrakło mi tutaj jakiejś adrenaliny, owszem, były sceny bójek, jednak to nie było to. Akcja toczy się w dzień 21 urodzin Bronagh i w sumie tylko na tym się skupiamy. Jej chłopak Nico, zaplanował dla niej dzień. Wspólnie z nimi wybieramy się w podróż punkt po punkcie. Bee nadal nie panuje nad swoimi emocjami, ale w dalszym ciągu nie zdaje sobie z tego sprawy.



Prawdę powiedziawszy zabrakło mi słów i nie wiem co mam więcej napisać na temat tej części. Może tylko tyle, iż z powodu kiepskiego drugiego tomu, nie skreślam autorki i liczę, że trzeci rozwali mnie na łopatki jak pierwszy. Wtedy może będę w stanie wybaczyć autorce ten tom.

Bracia Slater. Bronagh to książka, która niestety mnie rozczarowała, przynudziła i nie wniosła do mojego życia żadnych emocji, na co zawsze liczę w książkach. Po prostu przeżyłam wspólnie z bohaterką, jej chłopakiem i ich przyjaciółmi jej urodziny. Książkę dobrze się czyta, jednakże pozbawiona jest wszelkich emocji.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję












6 komentarzy:

  1. Skoro Cię rozczarowała, ja sobie odpuszczę.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie byłoby inaczej? Czyta się dobrze, ale zero emocji jak dla mnie :(

      Usuń
  2. Szkoda, że książka nie okazała się lepsza. Mam ją w planach i jestem ciekawa jak ja ją odbiorę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze,że przeczytałam tę recenzję.Zdecydowanie na razie dam sobie z nią spokój.
    Pozdrawiam.
    czytanestrony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.