sobota, stycznia 20, 2018

"Dziewczyny z Danbury" Piper Kerman




➲ TYTUŁ  "Dziewczyny z Danbury"

➲ AUTOR  Piper Kerman

➲ DATA PREMIERY  14.11.2017

➲ WYDAWNICTWO  Replika

➲ ILOŚĆ STRON  360



➲ OCENA  4/6

➲ OPIS


Na podstawie książki powstał serial produkcji Netflix, który podbił serca milionów widzów!

Przekrocz próg więzienia dla kobiet…

Piper Kerman jeszcze do niedawna miała fantastyczne mieszkanie, kochającego faceta i obiecującą karierę przed sobą. Kiedy agenci federalni zapukali do jej drzwi z aktem oskarżenia, ledwo przypominała tę lekkomyślną, młodą kobietę, którą była tuż po ukończeniu Smith College.

Teraz jednak musi rozliczyć się z konsekwencjami swojego krótkiego, beztroskiego flirtu z handlem narkotykami i trafia do więzienia dla kobiet w Danbury, w stanie Connecticut. Jeżeli myślała, że choć w drobnym stopniu mogła przewidzieć, co ją czeka… cóż, grubo się myliła.

Zaskakująca, kontrowersyjna, niezwykle zabawna i przede wszystkim – prawdziwa!



➲ MOJE ODCZUCIA


Sięgając po książkę, w której sama autorka opisuje swój pobyt w więzieniu podejrzewałam, iż odkryję brutalną prawdę o takich miejscach i o tym jak kobiety tam osadzone toczą między sobą bitwy. Muszę przyznać, iż po przeczytaniu tej książki, moje wyobrażenie o takim miejscu diametralnie się zmieniło.

Piper Kerman będąc młodą kobietą trochę w życiu zaszalała i związała się z narkotykami, za co po bardzo długim czasie przyszło jej zapłacić odsiadką w więzieniu. Po 10 latach od popełnienia swojego czynu jest już całkiem inną kobietą, jednak to nie zmienia faktu, że za błędy z przeszłości trzeba zapłacić.


Wśród nas jest miliony ludzi, którzy każdego dnia popełniają przestępstwa podlegające karze więziennej. Ludzie robią coś, nie zdając sobie sprawy tak do końca z konsekwencji ich czynów. Niektórym udaje się uniknąć kary, choć większość z tych osób prędzej czy później trafia na kratki.
Ja nie mając styczności z tym miejscem, wyobrażałam je sobie jako miejsce pozbawione wyrozumiałości, wzajemnej pomocy, a co dopiero tolerancji. Moje wyobrażenie podpowiadało mi, że to miejsce, w którym każdego dnia trzeba walczyć o swój byt, o swoje rzeczy i o siły, by móc wytrwać do końca.


To co najgorsze w przebywaniu w zakładzie karnym, to pozbawienie codziennego kontaktu z rodziną. Jednak, aby przetrwać swoją odsiadkę, niezwykle ważne jest wsparcie ze strony bliskich, znajomych i przyjaciół, które Piper bez wątpienia otrzymywała i dzięki, któremu miała w sobie siłę, żeby przeżyć ten trudny dla niej okres. Organizowała sobie czas wolny tak, aby nie myśleć o tęsknocie, tylko żeby stać się dzielniejszą i mocniejszą.

Książka autorki, która opisuje własne doświadczenie uświadamia nam, iż nawet w więzieniu można spotkać osoby, z którymi możemy się pośmiać, porozmawiać, czy też na które możemy liczyć. Zresztą autorka, już pierwszego dnia spotkała się z życzliwością i chęcią wyjaśnienia panujących zasad innych więźniarek.

Kerman otwiera nam za to oczy na realia systemu amerykańskiego więziennictwa, które ma sobie wiele do zarzucenia. Administracja, która niejednokrotnie ignoruje swoich podopiecznych, brak solidnej opieki medycznej, nadużycia ze strony strażników, czy też brak przygotowania do powrotu do normalnego życia, tych które opuszczają zakład. Mają one problemy ze znalezieniem pracy, mieszkania, czy też odzyskania praw do opieki nad dziećmi. Piper Kerman miała tyle szczęścia, że na jej powrót czekał kochający ją mężczyzna i perspektywa pracy. Jednak nie wszystkie kobiety mają tyle szczęścia co ona.

Ciężko ocenić mi tę książkę pod względem cyferek, nie dlatego, że była kiepska, wspaniała czy też napisana nieprzychylnym językiem. Ciężko ocenić czyjeś życie zawarte na łamach powieści. Dlatego nie sugerujcie się moją oceną.

Dziewczyny z Danbury to niezwykle prawdziwa, szczera do bólu opowieść kobiety, której przyszło odbyć karę pozbawienia wolności za swoje błędy z przeszłości. Nie zabraknie sporej dawki humoru, emocji oraz zaskoczenia. Czytelniku, jeśli spodziewasz się przemocy, poniżania, to muszę Cię zaskoczyć, gdyż otrzymasz coś całkiem innego, a mianowicie wzajemne wsparcie, nadzieję i determinację. Polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję








5 komentarzy:

  1. Doskonale wiem jak ciezko jest recenzowac ksiazke ktora jest poniekad biografia ;) choc temat wieziennictwa raczej mnie nie ciekawi to moze kiedys sie skusze ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. o nie wiedziałam, że serial jest na podstawie książki, muszę ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książki są najcenniejsze - pełne prawdy i autentyczności.
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się ciekawa :)
    http://www.recenzjezpazurem.pl/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger