niedziela, 7 stycznia 2018

"Efektor" Thomas Arnold


➲ TYTUŁ  "Efektor"

➲ AUTOR Thomas Arnold

➲ DATA PREMIERY 26.10.2017

➲ WYDAWNICTWO Vectra

➲ ILOŚĆ STRON 368


➲ OCENA 6/6

➲ OPIS

David Ross – starszy detektyw wydziału zabójstw z Cleveland – zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych za napaść na aresztowanego. Na prośbę pewnej kobiety jedzie do Michigan, gdzie zniknął jego były "towarzysz broni", z którym kilka dni wcześniej odbył dziwną rozmowę. Wynajmowany przez Jamesa Adamsa pokój został przeszukany i zdewastowany, jednakże kamery ochrony motelu nie zarejestrowały niczego podejrzanego. Ross dochodzi do wniosku, że być może to sam Adams dokonał zniszczeń. Tylko dlaczego?

Piętrzą się niejasności, a spokojne miasteczko, napiętnowane wydarzeniami sprzed dekady, szybko ukazuje swoje drugie oblicze. Wszyscy bacznie przyglądają się nowemu przyjezdnemu, który zaczyna zadawać coraz bardziej niewygodne pytania.



➲ MOJE ODCZUCIA

Jak dobrze wiecie, twórczość Arnolda jest mi już znana. W końcu to byłby wstyd nie znać twórczości pisarza w mojej rodzinnej miejscowości. Z każdą kolejną powieścią jestem coraz bardziej dumna, iż pochodzę z miasteczka, w którym autor tworzy tak dobre powieści.

Główny bohater - David Ross - jest detektywem z wydziału zabójstw. Zostaje zawieszony w swoich obowiązkach za zbyt agresywny stosunek do zatrzymanego. To postać, która od początku daje się poznać z tego, iż nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Działa nawet wtedy, kiedy tak naprawdę nie powinien. Ale czyż nie tak powinna wyglądać osoba, która w stu procentach oddaje się temu, co robi? Widać, że to osoba na właściwym miejscu. Nie okazuje lęku, tylko brnie do przodu, by rozwikłać tajemnicę w jaką został wplątany.


Thriller kryminalny jak przystało powinien trzymać w napięciu od początku do końca. I tak tutaj właśnie jest. Thomas Arnold dba o to, by podczas czytania, ani na moment nam się nie nudziło. Jedna tajemnica, wikła się w kolejną i tak bez końca. Intryga goni intrygę, a my zachodzimy w głowę, o co w tym wszystkim chodzi. Wspólnie z detektywem będziemy próbować rozwiązać te wszystkie pytania, które póki co pozostają bez odpowiedzi.

Doskonała kreacja bohaterów, świetna fabuła i ogromny wkład autora w napisanie tej powieści. Tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek pomyłki, gdyż autor wszystko ze sobą dograł w jedną spójność. Niebanalność i kunsztowny styl autora stają się dla nas przyjemnością. Fani thrillerów kryminalnych będą zachwyceni, gdyż ta książka okaże się dla nich doskonałą "ucztą". Niejednokrotnie przejdą wam ciarki po ciele, a krew zastygnie w żyłach. Arnold zadbał o każdy szczegół, tego możecie być pewni. Będą pojawiać się szantaże, tajemnice, manipulacje, zdrady oraz walka o przetrwanie za wszelką cenę.



Autor ukazuje nam pracę detektywa, krok po kroku przedstawia jakie mogą być realia tejże pracy i z czym ona się wiąże. Jedno jest pewne: nigdy tak do końca nie wiadomo komu można zaufać. Nawet w policji znajdą się skorumpowani, którzy nie cofną się przed niczym. Bywa, że zawodzą osoby, którym wydawało nam się, że w zupełności możemy ufać.

A zakończenie? Z całą pewnością nieprzewidywalne, czyli takie jak być powinno.
Przyznam się, że ja takich obrotów sprawy nie przewidziałam.

Efektor to trzymający w napięciu thriller kryminalny ze świetną obstawą bohaterów i oryginalnością dotyczącą przebiegu wydarzeń. Wartka akcja, szemrane interesy i znikające bez powodu osoby, będą nam towarzyszyć przez większość czasu. Z sercem na ręku polecam, nie będziecie zawiedzeni.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorowi.






4 komentarze:

  1. Nie znam tego autora i przyznam szczerze, że myślałam, iż to jakaś zagraniczna książka. Lubię książki, które zaskakują, trzymają w napięciu i intrygują. Może kiedyś skuszę się i na tę książkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie slyszalam o autorze ale widze ze mam co zalowac. Rzadko ktory thriller kryminaly dostaje tak wysokie noty . Nie pozostaje mi nic innego jak znalezc czas na te pozycje;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Intrygująca :) ale gatunek nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.