poniedziałek, 8 stycznia 2018

Wywiad - Magdalena Kozioł

Moi Kochani, dzisiaj zapraszam Was na wywiad z niezwykle ciepłą, sympatyczną i bardzo rozmówną autorką książek - Magdaleną Kozioł.



1. Co daje Ci pisanie?

Na wstępie zaznaczę, że jest mi bardzo miło udzielać tego wywiadu. To dla mnie zaszczyt, że moje słowa trafią do świadomości osób, które je przeczytają. To zaszczyt i zarazem ogromna odpowiedzialność, ponieważ czuję to, wiem i wierzę, że słowa mają ogromną MOC.

Wspaniałe pytanie i za nie dziękuję. Otóż pisanie określa moją tożsamość, moje powołanie, moje przeznaczenie. Czuję, że mam pisać. Bez względu na okoliczności, możliwości i partię polityczną, jaka aktualnie rządzi :). Pisanie jest jak tlen, jak woda i jak pożywienie.  Piszę, bo czuję, że mam pisać. Dziecko skacze na trampolinie, bo fajnie jest skakać mu na trampolinie. Ja piszę, bo fajnie mi się pisze.  Kiedy piszę, jestem jak w transie. To jest niesamowite, bo zawsze wiem, co mam napisać i kiedy. Wiem, kiedy mam zacząć i kiedy skończyć, jak skończyć. W głowie pojawiają się mi obrazy, jeden za drugim, a ja je tylko przelewam za pomocą słów na papier. Cieszę się, że odkryłam moje powołanie, ale podążanie ściężką przeznaczenia to nie jest spacerek. To w moim przypadku trudna droga pełna wyrzeczeń, zwątpień, poświęceń i powstawania z kolejnych upadków.

2. Jak to jest wydawać książki w pojedynkę?

Mogę tylko powiedzieć na podstawie własnego doświadczenia. Ktoś inny będzie miał inne. W moim przypadku było to bardzo rozwijające doświadczenie, ale przestałam prowadzić działalność godpdarczą, bo brakło mi sił. Jako żona, mama, opiekunka ogniska domowego i prawocnik „wielofunkcyjny” we własnej firmie nie  podołałam wypełnianiu wszystkich ról. Musiałam z czegoś zrezygnować. Jestem dumna bo w rok wydałam 7 tomów mojej powieści 52 Kolory Życia i z tego sukcesu  czerpię siłę. Jednak gdybym miała moje kolejne książki wydawać na własną rękę to na dzień dzisiejszy mówię zdecydowane -  nie. Mam napisane jeszcze dwie powieści, poradnik motywacyjny i bajkę dla dzieci.  Marzę o ich wydaniu, ale propozycje wydawców, z którymi miałam do czynienia po prostu były dla mnie do przyjęcia, a to ze względów finansowych, prawnych i etycznych. Gdzieś w głebi serca wiem, że w świecie żyje wydawca moich książek, ale jesczez nie dane mi go było spotkać. Pomimo wszystko piszę dalej. Własnie rozpoczynam prace nad nową powieścią pod tytułem BawidAnka.

3. Kiedy możemy spodziewać się VIII tomu z czarną okładką?

Ten ostatni tom napiszę w czasie,  w którym poczuje, że mam dokończyć powieść 52 Kolory Życia.  Serce mi to powie, ja jemu ufam.  Jest bardzo nielogiczne, ale wie, co robi.

4. Czy z perspektywy czasu, wydałabyś inaczej swoje kolory?

Nie. Nie zmieniłabym nic.  One miały się pojawić w takiej formie i takimi metodami, jakie zastosowałam. W trudzie, w bólu, w pokonywaniu własnych słabości się rodziły. W konfrontowaniu się z krytyką innych,  w podążaniu za głosem serca, w wierze w to, że niemożliwe stanie się możliwe, jeśli zapragnieniemy. Rozsławiłam moją powieść sama. Promowałam książkę na festynach, dożynkach i w Internecie. Pomogli mi blogerzy, recenzenci, którzy dali mi szansę. Czytelnicy mi zaufali. To był dla mnie spektakularny sukces, mimo że książka nie trafiła do księgarń, to jednak trafiła do serca każdego, kto ją przeczytał. Była napisana z dziecięcą szczerością, ufnością i wiarą w moc marzeń. Zawiera błENdy, powtórzenia, jest niedoskonała, ale prawdziwa.  To mój debiut i jestem z niego dumna. Każdemu powiem, żeby szedł po marzenia z odwagą, ale teraz ( to jest dzień 6.01.2018 roku ) dodam, że  trzeba iść z odwagą, ale i pokorą. 52 Kolory nauczyły mnie pokory i zrozumiałam, że cokolwiek robimy mamy to robić w służbie dla innych, a z radością dla siebie. Nie  w slużbie dla siebie. Jak robimy cokolwiek patrząc tylko na swój interes, to nam to się nie uda. Każda praca, projekt czy przedsięwzięcie powinno być podszyte szczerymi i szlachetnymi intencjami.

5. Jak narodziła się postać Sally?

Po prostu zobaczyłam ją w głowie, jak siedzi w swoim salonie. Widziałam ją tak, jak przywołuję w myślach obraz mojej mamy albo przyjaciółki. Sally przyszła do mnie, gdy tylko wypowiedziałam jej imię, bo najpierw przyszło imię, a potem jej obraz.

6. Czemu przestałaś wydawać?

Tak, jak wpsomniałam musiałam wybrać, która rola jest dla mnie ważniejsza w czasie, kiedy wydawałam powieść 52 Kolory Życia.  Żona i mama była ważniejsza od bycia wydawcą, pisarzem i marketingowcem w jednym. Brakło mi sił, względy finansowe też miały znaczenie. Pasji do garnka się nie włoży i nie opłaci nią rachunków. Dlatego postawiłam doniczkę z kwiatem mojej pasji na parapecie, doglądam ją i podziwiam. Czasami się jej oddaje, ale większość czasu i energii poświęcam dzieciom, mężowi i temu, żeby ognisko domowe płonęło. Jak dzieci podrosną, to wtedy przyjdzie mój czas, bo każdy ma swój czas i swoje miejsce w danym mu czasie.



7. Skąd czerpiesz inspiracje i radość z życia?

Z błENdów, porażek, z piekieł, jakie mi życie urządza.  Wszystko, co do mnie przychodzi trudne, brzydkie, paskudne i takie, którego nie chce,  to w rzeczywistości moje lekcje, błogosławieństwa i skarby.  Życie to moja inspiracja, jego trudy, jego wyzwania, jego lekcje i nauki. POKORA. CIERPLIWOŚĆ. WYTRWAŁOŚĆ.  Tego mnie życie teraz uczy.  Uczy mnie też, że mało spraw, układa się tak, jak chcemy. Radość odnajduje w akceptacji. Tak, mam potencjał, piszę porywające powieści, ale z jakichś przyczyn nie mogę ich teraz wydać. Czemu tak się dzieje ? Nie wiem. Po prostu akceptuję i błogosławię. Z czasem się wyjaśni, co się wydarzy.  Inspiracja jest wszędzie, radość też.... pytanie ku czemu zwracamy naszą uwagę.  A największą radość daje mi teraz moja rodzina. Mój kochany mąż, uśmiechnięte dzieci, rodzice, przyjaciele, mój dom i ja sama też jestem powodem swojej radości. :)

8. Co z Twoim sklepem z kosmetykami?

Zamknęłam, tak, jak i wydawnictwo. To działało pod wspólnym szyldem. Dzięki sprzedaży kosmetyków wydawałam książki. Brakło mi sił, wybrałam ważniejsze role.  Sklep był wspaniały, klientki wspominają mnie i kosmetyki, które sprzedawałam z nostalgią. Przyjaciółka Dominika mi mówi, że takiego sklepu już nigdy nie będzie.  Lubię piękno, lubię pięknych ludzi, a ludzie są piękni, jak mają piękne serca. Stwierdziałam, że słowami mogę uczynić ich pięknymi, dlatego wolę pisać, niż sprzedawać kosmetyki. Jak się ma piękne serce, to wtedy nie trzeba tak bardzo dużo kosmetyków. :)

9. Skąd pomysł na wieczór autorski w limuzynie?

Z pragnienia o tym, żeby rozsławić książkę i dlatego, że mam wujka, który prowadzi biznes limuzynowy.  Wiem, że wrócę do moich wieczorów w limuzynie. Tylko spotkam się z wydawcą moich książek. Już długi czas na niego czekam. Kto wie? Może nawet przeczyta mój wydawca ten wywiad i się spotkamy? ;) W życiu wszystkiego się można spodziewać.

10. Jakich masz ulubionych polskich autorów?

Nie czytam polskich autorów, chyba, że są to psychologowie albo mówcy motywacyjni.  Czytam tylko książki motywacyjne, ezoteryczne, psychologiczne. Jeszcze lubię fraszki Sztaudyngera i wiersze Mickiewicza. 

11. Gdybyś każdą swoją książkę osobno mogła porównać do jakiegoś owocu, to jakie one by były?

52 Kolory Życia to jabłko – bo owoc zakazany, a fabuła tego właśnie” zakazania” dotyczy :)

Egzotycznego Ptaka porównałabym do smaku miodowego melona – uwielbiam ten owoc tak, jak uwielbiam powieść, która podbiła serce mojego męża.

Przygody Klemetynki i Kotka Oligolinka to pachnące, słodkie, leśne poziomki – są to bajki dla dzieci, napisałam je dla moich pociech Zuzi i Antosia. Poziomki kojarzą mi się z dziecięcą beztroską.

Widzę się w Twoich oczach – to czerwone porzeczki, może nie są aż takie smaczne, ale slodycz bez kwasowości nie smakuje tak dobrze.

Odnaleźć siebie w listopadzie – to znowu jest poradnik motywacyjny :). I jego przyrównałabym do dojrzałych winogron. Wyśmienitych ! Wybornych ! I WyjONtkowych.

BawidAnka  to granat – zdecydowanie to będzie wybuchowa powieść. Zaczynam ją pisać. Na moim blogu można czytać będzie fragmenty. 3 miesiące, 12 tygodni, co tydzień 3 rodziały. W każdy pJOntek będę publikować na moim blogu kolejne części powieści.  ( ja zawsze książki piszę fragmentami i umieszczam te fragmenty na moim blogu, taki mam styl pracy i motywowania się do pisania)

Jak widać i „przeczytać można” wydałam do tej pory powieść 52 Kolory Życia. Reszta czeka na wydawcę i na swój czas.

12. Jakie pasje/hobby ma Magdalena Kozioł oprócz pisania?

Pływam, uprawiam fitnsess, lubię chodzić do restauracji, gdzie serwują smaczne jedzenie, lubię podróżować i bardzo lubię mówić :)

13. Jakieś postanowienie noworoczne?

Żadnych postanowień w tym roku. Płynę z prONdem życia.

A błENdy w tym wywiadzie popełniłam celowo. Od pewnego czasu świadomie popełniam błENdy, bo w życiu na niczym się tak nie można nauczyć, jak na błENdach :). 



Serdecznie pozdrawiam

Magdalena Kozioł








Serdecznie dziękuję autorce za poświęcony czas.




2 komentarze:

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.