niedziela, marca 18, 2018

"Przybysz" Piotr Tymiński




➲ TYTUŁ  "Przybysz"

➲ AUTOR  Piotr Tymiński

➲ DATA PREMIERY  05.02.2018

➲ WYDAWNICTWO  Novae Res

➲ ILOŚĆ STRON  158


➲ OCENA  5/6

➲ OPIS

Rok 1944. Dwóch nastoletnich chłopców podejmuje ucieczkę z transportu na roboty do Rzeszy. Czy uda im się pokonać przeciwności i dotrzeć do domu?

Wojna powoli dobiega końca, kiedy dwunastoletni Bronek, w domu nazywany Dzidkiem, zostaje pojmany przez Niemców. Trafia do transportu wiozącego ludzi na roboty przymusowe w Rzeszy. W bydlęcym wagonie, ściśnięty wraz z tłumem podobnych mu nieszczęśników, wciąż nie traci nadziei na powrót do domu. Wspólnie z poznanym w niedoli kolegą podejmuje decyzję o ucieczce. Choć chłopcy wiedzą, że ryzykują życie, pragnienie wolności jest silniejsze niż wszelkie przeszkody…

W tej historii, opartej na autentycznych wydarzeniach, długa i niebezpieczna droga do domu będzie przeżyciem, którego bohaterowie nigdy nie zapomną.


➲ MOJE ODCZUCIA

Autor znany jest mi już z poprzedniej książki Wołyń. Bez litości, która wywarła na mnie pozytywne wrażenia. Czy zatem i Przybysz również sprostał moim oczekiwaniom?

Książka jest napisana z perspektywy dziecka. Głównym bohaterem jest dwunastoletni Bronek, który musiał zbyt wcześnie dorosnąć, tak naprawdę nie poznając smaku prawdziwego dzieciństwa. Pewnego dnia zostaje pojmany przez Niemców i ulokowany w pociągu, który wiezie ogrom ludzi na roboty. Tłok, ścisk, brud, głód, a wreszcie i panika, sprawiają, iż ludzie zaczynają wątpić w dobre zakończenie owej podróży. W Bronku jednak ciągle tli się nadzieja na powrót do domu do rodziny. Żyje pragnieniem wolności i to nie pozwala mu się poddawać. Wspólnie z kolegą z transportu postanawiają uciec. Czy im się to uda? Czy młodzi niewinni chłopcy znów będą mogli cieszyć się wolnością i beztroskim dzieciństwem? Czy unikną śmierci?
Takiego uczucia lęku o życie nie odczuwałem chyba jeszcze nigdy. Strach całkowicie mną zawładnął, w brzuchu czułem ciężar, nogi mi się trzęsły i cały byłem mokry od potu.
Ciężko sobie wyobrazić co ludzie przeżywali podczas wojny, bądź podczas wysyłek na przymusowe roboty. W głowie mi się nie mieści to, jak bardzo Ci ludzie musieli się bać. Wyobrażacie sobie żyć każdego dnia zamartwiając się, czy tym razem nie padnie na nas? Z jednej strony cieszę się, że nie żyłam w tamtych czasach, że nie musiałam tego przeżywać, ale z drugiej ogromnie mi żal tych ludzi, którzy jednak musieli przez to przejść. Dzieci często są ciekawe wielu rzeczy, nawet nie zdając sobie sprawy, w jakim mogą znaleźć się zagrożeniu. Ale one są tylko dziećmi i to nie ich wina, że los zesłał im tyle cierpienia i tragedii.

Piotr Tymiński napisał książkę, po przeczytaniu której, człowiek się zatrzymuje, przysiada i zastanawia jak wiele cierpienia musieli znosić Ci niewinni ludzie. Jak wiele musiał przeżyć ten mały bezbronny chłopiec i jak wielkie pragnienie wolności się w nim tliło, by musieć zdecydować się na ucieczkę, wcale nie mając gwarancji, czy mu się uda. W takich czasach nie można było ufać nikomu, nie warto było zdradzać kim się jest, skąd się pochodzi. Przekonał się o tym nasz mały bohater na własnej skórze.

Ludzie, by przeżyć niejednokrotnie pili własne siki, załatwiali się pod siebie nie mając innego wyboru. Po ust wkładali wszystko to, co wydawało im się, że będzie dla nich jadalne. Słuchając opowieści małego chłopca, czułam ogrom emocji. Miałam wrażenie, że siedzę tuż obok i przeżywam wszystko razem z nim. Czułam ogromną bezsilność, nie mogąc pomóc mu w żaden sposób.

Książka oparta jest na autentycznych wydarzeniach, co tym bardziej potęguje w nas rzeczywisty obraz tych wszystkich wydarzeń. Wspólnie z Bronkiem podejmujemy jego ponad trzymiesięczną tułaczkę, w której nie zawsze wszystko szło w zgodzie z jego planem. Doświadczymy jego cierpienia, ale przede wszystkim wielkiej woli walki o przetrwanie.
Noce i ranki robiły się coraz chłodniejsze. Śpiąc w lesie, tuliliśmy się do siebie, po zmroku nie rozpalaliśmy ognisk. Naszym pożywieniem znów stało się leśne runo.
Autor posługuje się przyjemnym językiem, dzięki czemu czytanie idzie nam bardzo szybko. Dobrze wykreowana postać, której współczujemy, ale za którą trzymamy również mocno kciuki, by w końcu wyrwała się z tego piekła. Bronek to niezwykle odważny i pełny zaparcia w sobie chłopiec. Obok tej książki nie można przejść obojętnie.

Przybysz to wspomnienie dzisiaj już dorosłego człowieka, a niegdyś dwunastoletniego chłopca, któremu przyszło zmierzyć się z niezwykłym okrucieństwem. Był w transporcie na przymusowe prace, widział ludzkie nieszczęścia sam ich doświadczając, a jednak znalazł w sobie siłę, by spróbować uciec. Ta książka to ogromny ładunek emocjonalny. Zachęcam do zapoznania się z nią.




Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorowi oraz




7 komentarzy:

  1. Nie czytałam Wołynia, ale Przybysza bardzo dobrze mi się czytało, więc pewnie i po tę książkę sięgnę 🤗

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę bo cenię sobie taką literaturę, ale jestem spłukana.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiąż zapomina się o najmłodszych ofiarach wojny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniała, poruszająca i bardzo cenna powieść.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger