wtorek, maja 01, 2018

Blog talk show #18


Przedstaw się.


Widzę, że zaczynasz bardzo grzecznie - nazywam się Ewelina Nawara, chociaż w domu nazywana jestem Mamą a w internecie Narwaną.

Kiedy i gdzie na świat przyszła Ewelina?

Pięknego 18 dnia maja 1991 w Krakowie - tego dnia to miasto stało się cudownym miejscem. :D

Masz rodzeństwo, a może jesteś jedynaczką?

Na całe szczęście nie jestem jedynaczką - mam młodszą siostrę - Wiktorię a parę lat temu dorobiłam się drugiej, przyszywanej - Klaudii, to najlepsza przyjaciółka Wiki i tak jakoś wpasowała się do rodzinki.

Jak na przestrzeni wieków kształtował się Twój rozwój?

To bardzo trudne pytanie, bo mnie się wydaje, że tak naprawdę w ogóle się nie zmieniłam. Dalej jestem tą samą uśmiechniętą, ale wredną osobą jaką byłam wiele lat temu.

Jesteś mężatką oraz matką. Czy czujesz się w tych rolach spełniona?

Zależy jak na to spojrzeć, dla mnie spełnienie oznacza, że wszystko jest cudownie i nic nie trzeba więcej w danym temacie działać. Bycie żoną i mamą oznacza ciągłe zmiany, dostosowywanie się do sytuacji, dążenie do bycia jeszcze lepszą, do spędzania czasu razem. Więc powiem tak - jako żona i mama jestem szczęśliwą kobietą, która nie zamieniłaby swojego życia na nic innego.


Gdybym mogła być mężczyzną w jeden dzień, byłabym… (dokończ zdanie).

Supermanem! Haha! A tak na serio, to byłabym super przystojnym i inteligentnym facetem, za którym uganiają się kobiety! Chciałabym wiedzieć co siedzi w głowie takiego osobnika.

Czy w latach szkolnych zdarzało Ci się wagarować?

A komu się nie zdarzyło? :D

Jak dzisiaj wspominasz swoje dzieciństwo?

Naprawdę bardzo miło - czasami chciałabym się wrócić w te czasy choć na jeden dzień, pobiegać po mojej okolicy, pobawić się z koleżankami i kolegami, zagrać w siatkówkę czy poskakać na skakance.

Najgłupsza rzecz jaką zdarzyło Ci się zrobić w życiu to…?

Byleby to jedna taka była! Ale najgłupsza to bardzo długie wagarowanie i ukrywanie powodu przed rodzicami....

Kiedy i jak powstał pomysł na założenie bloga?


W styczniu 2016 pojawił się pierwszy wpis, który był następstwem rozmowy z mamą, która już nie mogła słuchać moich wrażeń po przeczytaniu książek. Tak powstał blog My fairy book world a jakiś czas później facebookowy fanpage.

Dlaczego nazwałaś go My fairy book world?

Początkowo chciałam pisać także po angielsku, jak wiesz mieszkam w Wielkiej Brytanii i chciałam połączyć miłość do książek z doskonaleniem języka. Jak widać nie wyszło - owszem czytam po angielsku, także przedpremierowe ebooki od autorek, ale do pisania po angielsku nie mogę się przemóc. Dlaczego My fairy book world? Bo uważam, że każda książka jest fantastyczną, magiczną przygodą i chciałam by do tego nawiązywała nazwa mojego miejsca w sieci.

Ile książek liczy Twoja dzisiejsza biblioteczka?



Nie mam pojęcia! Książki przychodzą i odchodzą, bo dzielę się z nimi z mamą i siostrą wysyłając je do Polski. Na zdjęciach aktualny stan rzeczy.


Wyobraź sobie, że na jeden dzień przemieniasz się w książkę. Opisz nam jak chciałabyś być w tym dniu traktowana?

Przede wszystkim chciałabym być czytana. Nie ważne jak i gdzie, nie ważne czy z zakładką czy bez - byleby ktoś mnie czyta

Ilu masz książkowych mężów? Który jest numerem jeden i tak w ogóle, dlaczego ich tak nazywasz?

Wielu! Dlaczego ich tak nazywam? Bo przez ten moment, gdy przeżywam wydarzenia z danej książki są mi bliscy, zdobywają szturmem moje serducho i gdyby tylko małżeństwo z bohaterem książki było legalne to często wkładałabym białą sukienkę. Poza tym jestem w wielu zagranicznych grupach książkowych i ten zwrot po prostu u mnie się przyjął.  Kto jest numerem jeden? Trudne pytanie - pomimo upływu czasu ciągle mam w pamięci Milesa (Ugly Love), Coltona (seria Driven), Liama (Consolation duet), Noah (One Last Time) oraz Damien'a (Bracia Slater). To takie TOP5 książkowych mężów.

Wyobraź sobie, że potwór z Twoich sennych koszmarów pojawia się na Twojej drodze w biały dzień. Co robisz?

Uciekam! Jak najszybciej i jak najdalej - po drodze wzywam pomoc.

Wymień 5 wyjątkowych w Twoim odczuciu polskich książek.

Tylko 5? To chyba najtrudniejsze pytanie, bo czytałam mnóstwo wyjątkowych polskich książek. Zacznę od Laristy, Melissy Darwood - w tej książce ujęło mnie przedstawienie dobra i zła, aniołów i demonów. Drugą jest książka Agnieszki Bednarskiej pt. Dwa oblicza - to jedna z bardziej niedocenionych polskich autorek a ta książka zasługuje na uznanie. Trzecią jest Dziewczyna ze złotej klatki, Anny Szafrańskiej - pokochałam tę historię i bardzo dobrze ją wspominam. Czwartą jest, niewydana jeszcze, książka Małgosi Falkowskiej - Ilias - jestem pewna, że pokochacie tę historię. Piątą i najbardziej dla mnie wyjątkową jest książka Darii Skiby - Uwolnij mnie, chociaż muszę wspomnieć, że jej kolejna książka jest jeszcze lepsza.

Czytasz również po angielsku, jaki język jednak preferujesz? Odczuwasz różnicę?

Preferuję język polski, bo w tym języku czytam dużo szybciej. W trakcie czytania tak naprawdę nie odczuwam różnicy, bo przestawiam się na język, w którym czytam i tylko natrafiając na słowo, bądź wyrażenie, którego nie znam po angielsku wybijam się z rytmu.

Co sądzisz o zagranicznym rynku wydawniczym? Porównaj go z polskim.


Na zagranicznym rynku wydawniczym panuje większa swoboda i pewnego rodzaju zrozumienie i docenienie autorów wydających w systemie self publishingu. To, co w Polsce jest piętnowane, w UK czy USA jest mocno promowane. Warto wspomnieć, że autorki, które w Polsce są tak popularne zagranicą wydają  swoje książki samodzielnie, podbijając listy New York Times'a. Na zagranicznym rynku jest też naprawdę większa sympatia pomiędzy autorkami - wspierają się, nie robią afer, polecają książki swoich koleżanek po piórze. Jeśli chodzi o kwestie blogerskie, to polscy recenzenci, którzy muszą dostać egzemplarz finalny po zrecenzowaniu książki byliby mocno zawiedzeni - z reguły autor, czy agencja literacka, wysyłają ebooka prosto na czytnik i to jest jedyna forma zapłaty za recenzję. Muszę przyznać, że zagraniczny rynek podoba mi się o wiele bardziej, mam nadzieję, że atmosfera i niektóre rozwiązania problematycznych u nas kwestii, w końcu zagoszczą w Polsce.


Miałaś okazję poznać kilka zagranicznych autorek jak np. Corinne Michaels. Jakie to uczucie? Czym różnią się zagraniczne autorki od polskich?

Muszę przyznać, że spotkałam więcej zagranicznych autorek niż polskich! Dlatego ciężko mi porównać. Jakie to uczucie? Niesamowite! Uwielbiam książki tych kobiet, więc poznanie ich było dla mnie czymś wyjątkowym. Corinne czy Jenn Sterling to niesamowite osoby, pełne humoru, bardzo otwarte na czytelników, obserwowałam też relację między nimi - dokuczały sobie, śmiejąc się i podkradając czytelników z kolejki. Zaskoczyła mnie także Sylvia Day, ponieważ myślałam, że jest raczej chłodną osobą a okazała się naprawdę świetną babeczką, która uwielbia swojego polskiego wydawcę! To co w tych spotkaniach podobało mi się najbardziej, to fakt, że nie przeszkadzało im to, że jestem z Polski, a wręcz przeciwnie - zadawały pytania i bardzo chciałyby odwiedzić nasz kraj i poznać swoich polskich czytelników.





Co daje Ci czytanie książek?

Czas dla siebie - wolny od zmartwień i problemów dnia codziennego. Dzięki czytaniu poznałam też mnóstwo ciekawych ludzi.

Do każdej litery swojego imienia i nazwiska dopisz książkę, którą lubisz.

E - EGOMANIAC

W - WYROK DIABŁA

L - LARISTA

I -  IMPERIUM BURZ

N - NA ZAKRĘCIE

A - ALEC

R- RÓŻA

Powtarzały się literki, więc poszłam na łatwiznę xD

Kolor bez którego nie wyobrażasz sobie życia to?

Niebieskiego! Uwielbiam wszystkie odcienie tego koloru!

Co Cię denerwuje u innych osób?

Fałszywość i obłuda....


Wymarzona randka na którą nigdy Ci się nie udało pójść to?

Nie mam takiej xD


Co lubisz robić w wolnych chwilach poza czytaniem?

Denerwować ludzi xD A na poważnie to lubię grać w gry planszowe z dziećmi, oglądać filmy i seriale, słuchać muzyki, powoli wracam też do ćwiczeń.

Gdzie obecnie mieszkasz i czy jest Ci tam lepiej niż w Polsce?

Obecnie mieszkam w Nottingahm i jest mi tu naprawdę dobrze - mamy swój własny domek. Czy lepiej? Wyjechałam dawno temu, więc już nie pamiętam jak to jest mieszkać w Polsce, ale nie chciałabym wrócić, więc to o czymś świadczy.

Dziękuję Ci kochana za zaproszenie do zabawy!



Ewelina dziękuję Ci za udział w moim cyklu. Dzięki Tobie, mogę sobie wyobrazić zagraniczny rynek wydawniczy. Zazdroszczę Ci poznania tylu zagranicznych autorek!


Tutaj możecie odwiedzić Ewelinę. Po kliknięciu w poniższe nazwy zostaniecie przeniesieni w docelowe miejsca.






6 komentarzy:

  1. Ja to się chyba popłaczę. Rozbawiłaś mnie Narwana i wzruszyłaś, dziękuję kochana <3 Grażyna, świetny wywiad :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny i ciekawy wywiad.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to teraz już znam Cię trochę lepiej Ewelina :-) .

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa rozmowa. Ja również mieszkam za granicą i wolę czytać książki po polsku, choć język angielski nie sprawia mi trudności, ale co język ojczysty to ojczysty. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger