poniedziałek, lutego 18, 2019

Wywiad - Sylwia Winnik


Serdecznie zapraszam na wywiad z Sylwią Winnik.


Zaczynałaś jako blogerka, dzisiaj jesteś autorką, która robi furorę w świecie literackim. Jak się z tym czujesz? 


     Furorę to chyba za dużo powiedziane :) Ale dziękuję za ten komplement. Przede wszystkim robię to co kocham. Całe życie marzyłam o pisaniu. O wolności. A pisanie daje mi wolność. Czuję się sobą tylko wtedy, kiedy piszę. Uwielbiam słuchać ludzi, obserwować ich, rozmawiać z nimi. Zawsze powtarzam, że świat jest pełen historii do opowiedzenia, i staram się je wychwycić… i opisać. A przynajmniej te tematy, które są w jakiś sposób bliskie memu sercu, ważne dla mnie lub według mnie istotne. Wiadomo też, że sukces cieszy - nie ma się co oszukiwać. Ale ten sukces musi być uczciwy - ja robię wszystko co mogę, by najlepiej jak potrafię dać z siebie wszystko, i jeśli to przynosi wyróżnienie, wspaniale. Ale na sukces trzeba sobie zapracować. I często, jest to bardzo ciężka praca. Ciężka i w przypadku pisania, przyjemna.

      Debiutowałaś książką „Dziewczęta z Auschwitz”. Myślę, że to książka obok której nie da się przejść obojętnie oraz książka, którą czytając nie sposób nie uronić łez. Jak zrodził się pomysł na napisanie tejże książki? 

Wpływ na to miały opowieści rodzinne, zamiłowanie moich rodziców do książek i historii i może jakaś wewnętrzna chęć patrzenia na świat z innej perspektywy. Chciałam pisać emocjami o sprawach ważnych. Dlatego łączę swoje reportaże z emocjami. Piszę je niczym powieść, choć jest to literatura faktu. Staram się w rozmowach moich bohaterów dostrzec więcej niż słowa. Historia opowiedziana mi kiedyś przez moją babcię, o wywózce części mojej rodziny, zainspirowała mnie do napisania debiutanckie książki bezpośrednio.

Spotkałaś się z bohaterkami swojej książki. Powiedz mi jak te spotkania wpływały na Ciebie? 

To były trudne rozmowy i bardzo emocjonujące spotkania. Zdarzało się, że łzy pojawiały się po obu stronach. Chociaż całe życie starałam się doceniam to co mam, dostrzegać radość w drobiazgach, te rozmowy, z kobietami, które przeżyły piekło obozowe, utwierdziły mnie w przekonaniu, że musimy cieszyć się każdym dniem. Jest tylko jedno życie i na tyle na ile mamy na nie wpływ musimy dbać, by być dobrymi ludźmi.

Już 27 lutego na rynku literackim pojawi się Twoja druga książka „Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy”. Czuję, że ona również podbije serca czytelników. Kolejny raz spotykałaś się z bohaterami książki. Czy łatwo Ci było słuchać ich opowieści? 

To były niesamowite spotkania. Pełne pasji, emocji i bólu. Chociaż w Dziewczętach z Auschwitz poznajemy bliżej prawdziwe relacje kobiet, które przeżyły obóz Auschwitz-Birkenau, i jest to bardzo mocny i intymny materiał, tak mam wrażenie, że w Tylko przeżyć, przedstawiam fakty jeszcze bardziej emocjonalne. Może nawet mocniejsze niż w pierwszej książce. To z pewnością inny rodzaj wojny, inne uczucia i motywacje, niemniej, Tylko przeżyć, to książka, która poruszy serce każdego. Jestem o tym przekonana. Słuchanie historii ludzi, którzy borykają się z wojną dnia codziennego tu w Polsce, jak i wojną zbrojną, w ramach misji pokojowej, kosztowała mnie samej wiele emocji. Ale warto o tym rozmawiać. Ta książka obala wiele mitów o Wojsku Polskim, o funkcjonowaniu wojska od środka, motywacji wyjazdów na misje, łamie stereotypy postrzegania tychże wyjazdów i rodzin weteranów. To nie tylko książka o wojnie. To opowieść o poświęceniu, bólu, nadziei, miłości i ciągłym oczekiwaniu w strachu.

Wojna, to na niej skupiasz się w swojej najnowszej książce. Przedstawiasz świat ludzi, którzy brali udział w wojnie, a także ich rodzin. Ich emocje muszą być niesamowite. Jak zrodził się pomysł, by powstała ta książka? 

Kolejny raz chciałam opowiedzieć swoim Czytelnikom o wojnie z nieco innej perspektywy. Poruszyć temat, który moim zdaniem, był traktowany powierzchownie i zasługiwał na zgłębienie. Sama chciałam dociekać pewnych argumentów, wiedząc, że społeczeństwo też się nimi interesuje jak np. Dlaczego żołnierz jedzie na wydawać by się mogło nie naszą wojnę, czy robi to tylko dla pieniędzy, dlaczego zostawia w Polsce żonę i dziecko. To, co udało mi się dowiedzieć… okazało się szokujące i warte przekazania dalej. Wiedziałam wówczas już w jakim kierunku chcę iść, w tym reportażu i udało się. Myślę, że ta książka wiele wyjaśni, mnóstwo dopowie… zaskoczy i poruszy.

Dwie niesamowite książki za Tobą. Czego mamy się spodziewać w następnej kolejności? 

Kolejna książka nie będzie o wojnie. Przynajmniej nie takiej w której główną bronią jest karabin czy bomba. To będzie opowieść o społeczeństwie, o każdym z nas i takiej walce - która dotyczy mnie i Ciebie, i każdej osoby, która to teraz czyta. Nie mogę się doczekać efektu końcowego, choć wiem, że kolejny raz będzie ta książka wymagać ode mnie sporej ilości własnych emocji i poświęcenia.

 Kiedy nastąpił ten moment w Twoim życiu, że pomyślałaś: chcę napisać książkę? 

To stało się już w gimnazjum. Ale wtedy nie wierzyłam jeszcze, że to może się udać. Długo w to nie wierzyłam. Ale marzenia są po to, by je spełniać. Wymaga to wiary w siebie, determinacji i ciężkiej pracy.

Jeździsz na różne spotkania autorskie. Co one wnoszą do Twojego życia? Czy łatwo jest Ci opowiadać o zawartości swoich książek?

Uwielbiam opowiadać. Dlatego kocham te spotkania, kiedy mogę spotkać się z Czytelnikami bezpośrednio. Poznaję ich osobiście, wymieniam się poglądami, myślami… Spotkania wnoszą w moje życie mnóstwo radości i motywacji do dalszej pracy. Po tym, jak słyszę na nich, że moje książki są ważne, że są dobrze napisane - wracam do domu pełna energii do dalszego działania. I przede wszystkim, emocje - to one grają tu pierwsze skrzypce. Spotykając się z Czytelnikami bezpośrednio mogę przekazać im emocje towarzyszące mi podczas pisania i poznać ich uczucia, podczas czytania. Kocham swoich Czytelników!

Czy Twój świat od zawsze kręcił się wśród książek? 

Tak! Mama czytała zawrotne ilości książek i zaraziła mnie miłością do nich. Chociaż… jako uczeń szkoły podstawowej byłam nieco niesforną dziewczynką - w kwestii czytania. Dopiero gdy trafiłam na Dzieci z Bullerbyn zrozumiałam, jak kocham czytać. Faktem jednak jest to, że dziecko któremu się czyta, samo zaczyna kochać książki. Warto czytać :)

Dziś jesteś znaną osobą na świecie. Jak się z tym czujesz? 

Znaną? Naprawdę ? :)

 Kim na co dzień jest Sylwia Winnik?

Jestem obsesyjną miłośniczką książek, mam ich w domu sporo - ale mój księgozbiór ciągle się powiększa. Nade wszystko kocham koty. Mam w domu trzy kocice :) Lubię podróżować, kocham góry. Moim marzeniem jest podróż do Szkocji i Laponii. Lubię gotować, i jeść oczywiście. Potem nie lubię - się odchudzać :) ale robię to.  Jestem chyba zwykłą dziewczyną, taką jak każda z nas.

 Kochasz zwierzęta. Coraz częściej w wiadomościach słyszy się o katowanych i bezbronnych zwierzętach. Jak sądzisz, dlaczego ludzie dopuszczają się tak okropnych czynów? Czy jest szansa, aby ludzie stali się ludźmi, a nie bezdusznymi istotami? 

Staram się ciągle poznawać ludzi, ale chyba nikt z nas nie pozna człowieka całkowicie, do końca. Wiem jedno. Chcę pisać o ludziach dla ludzi… i zdążyłam już dostrzec, że nie wszyscy ludzie są dobrzy. Nie wiem dlaczego. Staram się zrozumieć każdego człowieka. Pojąć jego motywacje, nie oceniać, choć widzę, że wielu osądza i ocenia. Ludzka natura czasami mnie przeraża. Nauczono mnie w domu by zawsze wychodzić z pomocną dłonią, z ręką na zgodę jako pierwsza. Ale czy to zawsze jest wskazane? Bo ile razy można dawać się poniżać? Uczono mnie w domu, by szanować zwierzęta, bo to istotny czujące. Jak więc zrozumieć ludzi, którzy krzywdzą te niewinne stworzenia. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Wiem, że zwierzęta, nawet te dzikie, mają w sobie więcej z tego co po ludzku, uznajemy za uczucia, zrozumienie, więcej z prawidłowych norm ludzkości, niż sam człowiek. To smutne. Na szczęście nie wszyscy tacy są. Czy jest dla nas szansa? Dla tych, którzy są źli, którzy krzywdzą? Niestety uważam, że nie. Ale nie można się poddawać, trzeba wierzyć, że próba wrzucenia ziarna trafi wreszcie na żyzną glebę, nie na skałę.

 Motto, którym kierujesz się w życiu i którym chciałabyś się podzielić z innymi, to?

Trochę nawiązując do poprzedniego pytania - Szanuj. Nie oceniaj. Nie krzywdź. Staraj się zrozumieć. Nie bądź egoistą.



Książka "Tylko przeżyć. Prawdziwe historie rodzin polskich żołnierzy" jest już dostępna w przedsprzedaży. 



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony czas. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger