środa, marca 20, 2019

"Wyspa Mgieł" Maria Zdybska




TYTUŁ  "Wyspa Mgieł"

AUTOR Maria Zdybska

DATA PREMIERY 15.05.2017

WYDAWNICTWO  Genius Creations

ILOŚĆ STRON 466




OCENA  4/6

OPIS





Czasami dwie dusze łączy więź silniejsza niż śmierć.

Ona – przybrana córka pirata, uratowana z morskiej kipieli. W jej przeszłości ukryty jest klucz do potężnej mocy, która może przynieść wybawienie lub zgubę.

On – potężny mag, wyrzutek, arogant i sybaryta. Od lat poszukuje, choć sam nie wie, czego i dlaczego.

Kiedy jednak ich drogi się spotykają, przejmują nad nimi kontrolę siły potężniejsze od nich samych. Bogowie i demony, nieumarli i czarnoksiężnicy, zapomniana magia i stracone życia – droga do ich poznania zaczyna się na tajemniczej Wyspie Mgieł.




MOJE ODCZUCIA

Kiedyś nie lubiłam sięgać po książki z gatunku fantasy. Zawsze mnie zastanawiało co w nich może być fajnego. A dziś zastanawiam się jak mogłam wcześniej nie sięgać po tego rodzaju literaturę, bo mimo wszystko czasem dobrze jest się przenieść w nierealistyczny świat w którym wszystko może się zdarzyć.

Lirr to dziewczyna, która nie zna swojej przeszłości. Pewnego dnia została uratowana i wyciągnięta z wody przed piratów, którzy później oddali ją pod opiekę księżnej Ysborgu. Obydwie nie darzą się sympatią. Lirr jednak się nie zniechęca, a uczuciem obdarza syna samej księżnej. Kiedy Maeve dopada choroba, jej zdrowiu może pomóc święta woda z Wyspy Mgieł. Tyle, że dostać tam może się tylko płeć piękna. I to właśnie Lirrian podejmie się samotnej wyprawy po ten składnik. Po drodze czeka ją wiele przygód, niebezpieczeństw i tajemnic. A do tego ciągle będzie jej towarzyszyć tajemniczy kruk, który nie będzie chciał jej opuszczać. Co ma z nią zatem wspólnego? Dlaczego wlecze się za nią niczym jej własny cień?

Lirrian to dziewczyna z niezwykłym temperamentem, która swoim wrogim nastawieniem do niemalże każdego potrafi czasem irytować czytelnika. Jednak ma w sobie to coś, co mnie do niej przyciągało i sprawiało, że ją lubiłam. Może to trochę ta jej dziewczęca naiwność, a może właśnie te myślowe potyczki z innymi. Lubię osoby z charakterkiem, a jej go z całą pewnością nie brakowało.

Intrygującą postacią w książce okazał się dla mnie tajemniczy kruk, który wszędzie poruszał się za Lirr. Ona wciąż słyszała w myślach jego słowa. Ale kim tak naprawdę był i co miał z nią wspólnego? Czy nie bez powodu pojawił się w jej życiu?

Dzięki Marii Zdybskiej przeniosłam się do świata pełnego magii, intryg i zasadzek. Do świata w którym pewna młoda dziewczyna nie znająca swojego pochodzenia za wszelką cenę pragnie je poznać. Do świata, gdzie pojawiają się dziwne istoty, niebezpieczeństwa i wiele ciekawych przygód. Główna bohaterka jest zagubiona, nie wie już komu może ufać, a komu nie. Kto jest po jej stronie, a kto próbuje nią manipulować. Czy księżna wraz ze swoją załogą pragnie przetrzymywać ją siłą w swoim królestwie? A może grozi jej jakieś niebezpieczeństwo?

Pomyślała, że ma zdecydowanie dość nie tylko maga, ale i wszystkich tych osób dookoła, które oczekiwały od niej tego czy tamtego. Nie wiedziała już, komu ufać i na kogo uważać. Serce biło jej oszalałym, panicznym rytmem, a w ściśniętych płucach brakowało tchu.

Czasem dobrze jest się oderwać od codzienności i móc przenieść w świat, w którym nie ma prawdziwych problemów. Czytając tę powieść niejednokrotnie chciałabym czasem sama znaleźć się w takim świecie, w którym przygoda goni przygodę. Do świata w którym miałabym zagwarantowaną adrenalinę i w którym musiałabym szukać własnej drogi. Mogłabym spotkać niespotykane istoty, zaczerpnąć wiedzy na temat czarów, a może i sama się z nimi zmierzyć.

Autorka pisze prostym stylem, akcja rozwija się w szybkim tempie, ciągle coś się dzieje, nie ma czasu na nudę. Bohaterowie są niezwykle różnorodni i każdy z nich odznacza się czymś innym. Niektórych z nich nie polubimy wcale, innych pokochamy, a jeszcze inni będą nas intrygować. Wspólnie z naszą główną bohaterką odbędziemy niezwykłą podróż w poszukiwaniu jej tożsamości. Spotkamy piratów, magów, rusałkę czy też nadprzyrodzone zjawiska. Ale przede wszystkim to ciekawi bohaterowie umilą nam czas.

Wyspa Mgieł to interesująca powieść fantasy, w której wszystko może się zdarzyć. Biedna dziewczyna pozbawiona przeszłości, będzie szukała drogi na odnalezienie swojej przyszłości. Ale ostrzegam, to dziewczyna, którą jedni pokochają, a drudzy znienawidzą. Jeśli chcesz się drogi czytelniku przekonać do której grupy trafisz, koniecznie przeczytaj. Polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger