piątek, kwietnia 30, 2021

Zapowiedź patronacka "Ekoliski. Misja ratowania Ziemi" Marek Marcinowski

Zapowiedź patronacka "Ekoliski. Misja ratowania Ziemi" Marek Marcinowski

 

PREMIERA: 25.05.2021



Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Ekoliski. Misja ratowania Ziemi Marka Marcinowskiego. 


👇

Dwa sympatyczne liski, Miłka i Miłek, zabierają dzieci w podróż po Układzie Słonecznym. Wspólnie z nimi poszukują planety równie pięknej i przyjaznej do życia jak Ziemia, dla której działalność człowieka staje się coraz większym zagrożeniem. Rozważania nad kosmiczną przeprowadzką uświadamiają bohaterom, jak unikatowa jest nasza planeta. O Ziemię warto troszczyć się cały czas – poprzez dobre nawyki i drobne gesty. Ekoliski wzywają do działania, zanim będzie za późno!

👆




wtorek, kwietnia 27, 2021

"Włoskie ciacho" Gosia Lisińska [PRZEDPREMIEROWO/PATRONAT MEDIALNY]

"Włoskie ciacho" Gosia Lisińska [PRZEDPREMIEROWO/PATRONAT MEDIALNY]




TYTUŁ  "Włoskie ciacho”

CYKL Miłość w Tychach (tom 4)

 

AUTOR Gosia Lisińska

 

DATA PREMIERY 28.04.2021

 

WYDAWNICTWO  Inanna

 

ILOŚĆ STRON 270

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




 

Czy słodycze szkodzą? Czy przeciwnie: sprawiają bezgraniczną rozkosz?

I czy Emilia znajdzie odpowiedź na to pytanie w ramionach pewnego niezwykle seksownego Włoskiego Ciacha?

Oto historia pełna namiętności, ale i zabawnych wydarzeń, która nie pozwala czytelnikowi się oderwać aż do ostatniej strony.

Wróć do Tychów, by poznać brata Roberto, bohatera „Pikantnie po włosku”.



MOJE ODCZUCIA

 

 

Wracamy do Tychów, aby poznać brata Roberto, słodkiego, a zarazem charyzmatycznego Gianni. Bohatera, z którym gwarantuję wam, że będziecie dobrze się bawić i który skradnie niemalże każde kobiece serce.

Głównymi bohaterami powieści są Emilia oraz Gianluca. Emilia to 30-letnia kobieta pracująca jako lekarz. Cechuje się wielką dozą cierpliwości, ma miłe usposobienie. Marzy się jej cudowne życie we dwoje. Kiedy na jej drodze pojawi się przystojny, aczkolwiek irytujący Gianni, będzie musiała zapanować nad swoimi uczuciami względem niego. Najpierw będzie ją drażnił, a później sprawi, że kolana będą miękły jej na jego widok. Gianni jest pewnym siebie mężczyzną. Potrafi być miły i czuły, by za moment pokazać jaki może być też z niego dupek.
Tych dwoje wdało się w niezobowiązujący związek, ale czy długo można się kimś zabawiać nie czując do niego nic?

Tychy mają prawie sto trzydzieści tysięcy mieszkańców i ponad osiemdziesiąt kilometrów kwadratowych powierzchni. Wydawałoby się, że to wystarczająco dużo, żeby zmniejszyć prawdopodobieństwo przypadkowego spotkania niemal do zera. Mam znajomych z podstawówki, których nie widziałam od kilkunastu lat, mimo że mieszkamy w tym samym mieście… Wójcików nie widziałam od dwóch miesięcy…
Ale na Gianniego Morettiego wpadłam czwarty raz w ciągu pięciu dni.


Gosia Lisińska zdecydowanie potrafi pisać lekkie, niezobowiązujące powieści, które czyta się z wypiekami na twarzy. Do tego tworzy tak cudowne ciacha (pod postacią męskich bohaterów), że ma się ochotę je po prostu schrupać. Gianni zdecydowanie zaskarbił sobie moje serce i zyskał moją sympatię, Zresztą z Emilią jest podobnie. Po prostu pokochałam tę dwójkę.
Doskonale bawiłam się czytając tę pozycję, uśmiech wprost nie schodził mi z twarzy.

Miłość przestawiona na łamach kart tej powieści jest rzeczywista, pokazuje nam do czego jest zdolny zakochany człowiek. Myślę, że potrzeba nam więcej takich historii, które pozwolą się rozerwać i oderwać od rzeczywistości. Bohaterowie, których tutaj spotkamy to nie tylko nasza obecna para Emilia i Gianni, wrócimy również choć na moment do bohaterów, których poznaliśmy na łamach poprzednich tomów serii i podejrzymy co się dzieje również i u nich.

Stałam przez kilkanaście sekund i ścigałam wzrokiem oddalające się światła samochodu Morettiego. Szały można było dostać z tym facetem. W jednej chwili całuje cię obezwładniająco, by zaraz odjechać bez słowa pożegnania. Jedno jest pewne, nudzić się przy nim nie można.


Uważam, że cała seria jest zabawna i warto poświęcić jej czas. Przygotujcie się na chwile uniesień, zabawnych chwil i ciekawych bohaterów. Emocje gwarantowane, a do tego świetna zabawa.

Włoskie ciacho to historia z tych, która będzie tworzyła wokół was przyjemną aurę i nie pozwoli zniknąć uśmiechowi z waszej twarzy. A do tego boski Gianni, który skradnie każde kobiece serce. Polecam.



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję




poniedziałek, kwietnia 26, 2021

"Zmarnowany rozsądek" Izabela Grabda [PATRONAT MEDIALNY]

"Zmarnowany rozsądek" Izabela Grabda [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Zmarnowany rozsądek”

AUTOR Izabela Grabda

 

DATA PREMIERY 02.03.2021

 

WYDAWNICTWO  Lucky

 

ILOŚĆ STRON 368

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Ola jest zdolną fryzjerką i prowadzi własny salon fryzur. Marcel to sławny pisarz i… niepoprawny kobieciarz. Spotkanie tych dwojga i zawarty przez nich niezwykły pakt spowodują prawdziwe trzęsienie ziemi w życiu każdego z nich. Okazuje się bowiem, że nie wszystko można zaplanować, zwłaszcza gdy w grę wchodzi miłość.

Czy Ola postawi wszystko na jedną kartę? Czy Marcel się ustatkuje? Jaką największą niespodziankę szykuje jeszcze dla nich los?



MOJE ODCZUCIA

 

 

Ola, mogłoby się wydawać, że jest szczęśliwą mężatką u boku Michała dla którego tak naprawdę liczy się tylko kariera i pieniądze, a nie ona sama. Aleksandra prowadzi własny zakład fryzjerski, który dobrze prosperuje. Kiedy pewnego dnia jej klientem staje się sławny pisarz Marcel, jeszcze nie spodziewa się jak wielką rewolucję wywoła w jej życiu. Zawierają pakt, ale co zrobią, kiedy wkradną się do niego prawdziwe uczucia?

Nie mogła sobie pozwolić na zakochanie się w facecie, który będzie tylko epizodem w jej życiu. Praktycznie zwykłym interesem. Ten człowiek miał konkretne poglądy i styl życia, w którym nie było miejsca na miłość ani normalny związek.


Izabela Grabda stworzyła powieść od której nie można się oderwać i to dosłownie. Historia Oli i Marcela wciągnęła mnie do tego stopnia, że naprawdę nie mogłam odłożyć książki choć na moment, musiałam ją przeczytać do samego końca, a nawet kiedy to zrobiłam, wciąż było mi jej mało. Uwielbiam takie historie, które wciągają mnie bez reszty.

Świetna kreacja bohaterów. Ola to kobieta, która wszystko co ma, zawdzięcza tak naprawdę sobie samej. Robi to co kocha i czerpie z tego ogrom satysfakcji. Jest kobietą o swoich zasadach.
Michał, mąż Oli to największy kretyn jakiego mogłam poznać. Facet o dwóch twarzach, wyniosły, opryskliwy, nie liczący się ze zdaniem innych, których traktuje przedmiotowo.
Marcel to sławny pisarz, ma rzesze fanek, które chętnie pchają mu się do łóżka. To mężczyzna, który nie sypia z jedną kobietą więcej niż raz. Wydarzenia z przeszłości nie dają mu spokoju, dlatego pragnie zemsty.

Kiedy tych dwoje spotka się na swojej drodze, nic już nie będzie takie jak kiedyś. Marcel stanie się dla Oli przyjacielem, oparciem w trudnych chwilach. Wejdą w dziwny układ. Co jednak zrobią, kiedy w ten układ wtargną się uczucia przed którymi oboje będą się bronić? Czy Marcel w końcu zmieni swoje dotychczasowe podejście do życia? Czy Ola postawi wszystko na jedną kartę? I co zrobią z niespodzianką, którą szykuje dla nich los?

- Wiesz, że światło wydobywa z twoich tęczówek kilka odcieni czekolady? Masz tam trochę gorzkiej, trochę mlecznej i ciut czerni, ale też kojarzącej się z czymś słodkim…


Jestem zauroczona tą powieścią, którą czytałam z wielką przyjemnością. Autorka stworzyła powieść naszpikowaną emocjami, z różnobarwnymi bohaterami i niezwykłymi zwrotami akcji. Tutaj cały czas coś się dzieje, a w życiu naszych postaci zachodzą prawdziwe rewolucje. Całość została napisana w lekkim stylu.

Czasem bywa tak, że żyjemy z kimś pod jednym dachem, a tak naprawdę go nie znamy. Okazuje się, że człowiek, którego mamy każdego dnia obok siebie, i który powinien być z nami szczery wcale taki nie jest. A my dowiadujemy się o tym przypadkiem. Nasze ustatkowane życie zmienia się nie do poznania, znów wszystko musimy planować od nowa. Nie potrafimy zaufać, bo prędzej ktoś te zaufanie zhańbił. Losu nie da się oszukać i nigdy tak naprawdę nie wiemy co przyniesie nam kolejny dzień, czym nas zaskoczy.

Stała teraz w pokoju, w którym miała zamieszkać, i czuła płynące po policzkach łzy. Wystarczyła jedna kolacja, żeby jej udane życie legło w gruzach, a człowiek, z którym wydawało się, że operuje na unikatowym poziomie porozumienia, pokazał prawdziwą twarz. Dostrzegła w końcu, czego przez tyle lat starała się nie widzieć.


Izabela Grabda w swojej powieści zaskoczy nas nie raz, pokaże nam bohaterów pod różnymi względami, takich, którzy kochają mimo wszystko, ale też i takich, którzy nie mają żadnych skrupułów, by wykorzystać niewinną osobę.

Zakończenie powieści wprawia w osłupienie i potęguje ciekawość, co też wydarzy się dalej w życiu bohaterów. Już czekam na kolejną część.

Zmarnowany rozsądek
to powieść z tych, które wprost pochłaniają swojego czytelnika i nie zamierzają go wypuścić ze swojego świata. Historia, która nie tylko bawi i złości, ale również i wzrusza. Gorąco polecam.



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz





 

 


piątek, kwietnia 23, 2021

Wywiad z Katarzyną Wycisk

Wywiad z Katarzyną Wycisk

 




1. Jak zrodził się pomysł na napisanie Falconu?

Trudno powiedzieć. Myślę, że inspiracją były komiksy Marvela, a ostatecznym kopniakiem do napisania tej trylogii – sen :P (czasami miewam naprawdę dziwne sny, z których często rodzą się pomysły na książki)

2. Czy pisząc od razu wiedziałaś, że całość będzie składała się z III tomów? 

Tak, od początku wiedziałam, że Falcon będzie trylogią. Zanim zaczynam pisać, robię sobie plan wydarzeń, więc dokładnie wiem, co czeka moich bohaterów i jak zakończy się ich przygoda.

3. Jeszcze nigdy nie spotkałam się w żadnej powieści z tym, że bohaterowie zamiast imion mają nadane cyfry. Skąd taki pomysł? 

Chciałam w ten sposób pokazać, że Obdarzeni nie byli traktowani przez Falcon jako wolni ludzie. Odebrano im nie tylko wolną wolę, przeszłość i emocję, ale także imiona. Nie mieli zupełnie nic.

4. Kreowanie, której z postaci sprawiło Ci najwięcej kłopotów?

Nie miałam kłopotów przy tworzeniu postaci. Mogę natomiast zdradzić nad charakterystyką której postaci spędziłam najwięcej czasu. Był to Trzy.

5. Który z bohaterów jest Ci najbliższy i dlaczego?

Tak właściwie odpowiedziałam na to pytanie już pod poprzednim. Trzy jest mi najbliższy, właśnie dlatego, że najdłużej nad nim pracowałam. Lubię skomplikowanych bohaterów, których życie nie rozpieszcza.

6. Jak długo pisałaś całą serię?

Szczerze, nie do końca pamiętam. Na pewno nie było to dłużej niż kilka miesięcy na każdy tom.

7. Co najbardziej urzekło Cię w Twojej powieści?

To pytanie zadałabym raczej moim czytelnikom… ale jeśli chodzi o mnie – kocham książki, w których cały czas coś się dzieję. Uwielbiam zaskakujące zwroty akcji, intrygi, tajemnice i nietuzinkowych bohaterów. Właśnie takie książki staram się pisać i mam nadzieję, że mi to wychodzi.

8. Czy obecnie wydając drugie wydanie swoich powieści, czujesz odrobinę strachu jak odbiorą ją czytelnicy?

Oczywiście, że tak. Opinie czytelników są dla mnie niezmiernie ważne i biorę sobie do serca każdą z nich.

9. Co było inspiracją do powstania takiego miejsca jak Falcon?

Życie. Świat jest pełen okrucieństwa, cierpienia i bezwzględności.

10. Czy jeśli kiedykolwiek czytelnicy poprosiliby Cię o napisanie kolejnej części z Falconu, byłabyś skłonna to zrobić? 

A wiesz, że już miałam takie wiadomości? Na pewno powstaną opowiadania z tego uniwersum (jedno już jest napisane). Aktualnie skupiam się nad pisaniem powieści obyczajowej, ale kiedy ją skończę, niczego nie wykluczam. 





Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.




poniedziałek, kwietnia 19, 2021

"Kiedyś dogonimy Paryż" Magdalena Kołosowska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

"Kiedyś dogonimy Paryż" Magdalena Kołosowska [PATRONAT MEDIALNY/PRZEDPREMIEROWO]

 



TYTUŁ  "Kiedyś dogonimy Paryż”

CYKL Pod wspólnym niebem (tom 1)

 

AUTOR Magdalena Kołosowska

 

DATA PREMIERY 20.04.2021

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 352

 

 

 

 

OCENA  5+/6

 

OPIS




 

Oświadczyny przyjmuję tylko między 20.00 w piątek a 3.00 w sobotę – w Paryżu, na balkonie z widokiem na wieżę Eiffla.

Zosia - rozwódka, mama dwóch dorosłych córek – po latach spotyka przypadkiem swojego dawnego kolegę z pracy. Kiedyś łączyło ich coś więcej, ale oboje z różnych powodów przestraszyli się tej relacji. Jak będzie wyglądała ich rzeczywistość dziesięć lat później, kiedy wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie wspólnemu szczęściu? Czy i tym razem Zosia się wycofa? A może wreszcie weźmie się z życiem za bary i pokona demony przeszłości?




MOJE ODCZUCIA

 

 

Książki Magdaleny Kołosowskiej mają w sobie coś takiego, że zawsze z wielką przyjemnością po nie sięgam. Zaczynam czytać i po prostu przepadam na jakiś czas. Tym razem nie było inaczej. Historia stworzona przez autorkę skradła moje serce, a jej czytanie było najzwyklejszą w świecie przyjemnością.

Trzy kobiety, trzy internetowe przyjaciółki, Zosia, Danka i Irmina.  W tym tomie lepiej poznajemy Zosię, która jest rozwódką, mamą dwóch dorosłych córek, kobietą twardo stąpającą po ziemi. Kiedy pewnego dnia przyłapuje swojego męża z kochanką, postanawia się z nim rozwieść. Przy podziale majątku życzy sobie, aby jej były już mąż kupił jej dom. I tak się dzieje, chociaż Zosia nie była przygotowana na wyprowadzkę ze swojego miasta na wieś. Pewnego dnia spotyka kolegę z dawnych lat, z którym niegdyś pracowała i z którym coś ją łączyło. Czy po dziesięciu latach ich uczucie odżyje? Czy Zosia w końcu chwyci byka za rogi i zacznie korzystać w pełni z życia?

Autorce udało się stworzyć niezwykle życiową opowieść o kobietach, które mają różne problemy, lepsze i gorsze dni, ale które choć poznały się internetowo są najlepszymi przyjaciółkami, które zawsze mogą na siebie liczyć. To właśnie one skradły moje serce. Towarzyszenie im było dla mnie czystą przyjemnością, z wielką niecierpliwością oczekiwałam ich każdej kolejnej rozmowy, podczas której nie raz i nie dwa zaśmiewałam się niemalże do łez. Ich rozmowy były naturalne, niewymuszone oraz wywołujące wiele emocji.

W książce znajdziemy doskonale przedstawiony wątek przyjaźni internetowej. W dzisiejszym świecie chyba nam takich nie brakuje, prawda? Która z nas nie ma takiej przyjaciółki internetowej z którą mogłaby rozmawiać przez wiele godzin?
Tutaj mamy trzy całkiem obce kobiety, z całkiem różnych miejscowości, a jednak są sobie bliższe niż można by to sobie wyobrazić. Zwierzają się sobie, powierzają sekrety, dzielą radości i smutki. Taka właśnie powinna być przyjaźń, bezwarunkowa.

Uwielbiałam te swoje internetowe przyjaciółki. Zarówno Imka, jak i Danka, na żywo niczego ze swojego sieciowego uroku nie traciły. Wręcz przeciwnie. Obydwie miały w sobie takie pokłady pozytywnej energii, że przebywanie z nimi było samą przyjemnością.


Główną bohaterką tego tomu jest Zosia. Kobieta, którą wciąż ścigają demony dzieciństwa, z którymi nadal nie może sobie poradzić. Na co dzień jest kobietą, która wie, czego chce od życia, nie daje sobie dmuchać w kaszę. Choć po zdradzie przez męża nie wierzy już w miłość, to kiedy na swojej drodze spotyka Filipa, w jej sercu budzą się do życia dawne uczucia. Czy teraz będąc dojrzałą kobietą pozwoli sobie na odrobinę miłości? Niezwykła jest również jej relacja z córkami, która objawia się pełnym zaufaniem i dojrzałością, jednak jak każde dzieci, i  jej córki miewają swoje tajemnice i potrafią zaskakiwać.

Odejście ojca z mojego życia było dla mnie niewyobrażalnym ciosem. Nie rozumiałam wówczas, co się stało, czego byłam świadkiem.


Pomysł na fabułę jak najbardziej trafiony. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, bohaterowie zostali dobrze wykreowani, są autentyczni. Książka bez wątpienia została napisana samym życiem, a sytuacje której w niej znajdziemy, każdego dnia dzieją się gdzieś u nas, albo zaraz tuż obok nas. Zdecydowanie w tej powieści moje serce skradła płeć piękna, czyli kobiety, bo jak wiemy w kobietach siła. Życie doświadcza nas pod wieloma względami, a każde to doświadczenie kształtuje nas na różne sposoby. Stajemy się silniejsze, odporniejsze i odważniejsze.

Życie nie kręci się tylko i wyłącznie wokół mężczyzn. I nawet jeśli zabraknie ich w naszym życiu nie oznacza to, że nie możemy rozpocząć go na nowo. Niezależnie od tego gdzie się obecnie znajdujemy i ile mamy lat, zawsze mamy prawo do cieszenia się życiem.

Zakończenie powieści pozostawia wielki niedosyt, dlatego już teraz czekam z niecierpliwością na kolejny tom. Muszę jeszcze powiedzieć, że okładka tej książki jest przepiękna, zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia.

Kiedyś dogonimy Paryż to historia o pięknej przyjaźni, o popełnianiu błędów, ale również o szansie na nowe życie. Historia niezwykle ciepła, pełna życiowych zawirowań i niespodzianek. Polecam.





Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję




niedziela, kwietnia 18, 2021

"Pragnienie anioła" Katarzyna Mak [PATRONAT MEDIALNY/ PRZEDPREMIEROWO]

"Pragnienie anioła" Katarzyna Mak [PATRONAT MEDIALNY/ PRZEDPREMIEROWO]

 


TYTUŁ  "Pragnienie anioła”

CYKL Dotyk anioła (tom 3)

 

AUTOR Katarzyna Mak

 

DATA PREMIERY 20.04.2021

 

WYDAWNICTWO  Videograf SA

 

ILOŚĆ STRON 356

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS




 

ONA… jest jak żywioł. Nieokiełznana, dzika, nieprzewidywalna. Jest jak ogień, w którego płomieniach możesz się ogrzać lub bezpowrotnie spłonąć. Przeszła wiele, co uczyniło ją silną i niebezpieczną. Łaknie miłości, której szukała nieustannie przez całe swoje życie, ale okazuje się, że nie potrafi już kochać…
ON… jest jak wędrowny ptak. Za dnia drapieżny i niebezpieczny, rwący się do lotu. Nocą zaś przemienia się w spragnioną miłości istotę z rysą na sercu i połamanymi skrzydłami. To upadły anioł… W jego ciele żyją dwie dusze. Romantyczna i pełna ciepła oraz nieokiełznana, brutalna i… zła. Podążając krętymi ścieżkami, które wytyczyło dla niego życie, bezskutecznie szuka siebie.
Czy uda się oszukać przeznaczenie? Czy dwoje tak doświadczonych przez los ludzi jest w stanie na nowo uwierzyć w tlące się uczucie? I czy miłość rzeczywiście jest największą siłą ludzkości, która zdoła pokonać każdą przeszkodę dzielącą od upragnionego szczęścia?  



MOJE ODCZUCIA

 

 

W spokojne życie Angel i Bradley’a zaczyna wkradać się kryzys. Wzajemna zazdrość i ciągłe niedomówienia wprowadzają w ich życie zamęt. Hammana opuszcza Diana, która znowu będzie chciała namieszać w życiu tamtej dwójki. Również Hamann będąc pod wpływem Diany, będzie próbował odzyskać Angel. Czyje serce w końcu kompletnie zawładnie sercem Angel, Bradley’a a może jednak Hammana? Którego z nich ostatecznie wybierze nasza bohaterka?

Miłość nie ma nic wspólnego ze strachem, szantażem czy żadnym innym podłym uczuciem. Miłość to też nie złota klatka. To również nie przemoc. Miłość to wolność, uśmiech na twarzy, tak silne pragnienie bliskości drugiej osoby, że nie jesteś nad nim w stanie zapanować. Miłość ma imię mojego męża…


Ci, którzy znają twórczość Katarzyny Mak doskonale wiedzą, jak bardzo autorka potrafi namieszać w życiu swoich bohaterów. Więc również i tym razem możecie szykować się na ogrom emocji, ale również i nutkę irytacji. Bowiem nasi bohaterowie niejednokrotnie będą zachowywali się jak niedojrzali.

Zazdrość to uczucie, które potrafi doprowadzić nas na skraj wytrzymałości. W porywach złości często potrafimy zrobić coś, czego później ogromnie żałujemy. Nie ma nic gorszego niż totalny brak zaufania w związku. A w przypadku Angel oraz Bradley’a tak właśnie jest i widoczne mamy to jak na dłoni. Kochają się szalenie, ale kiedy pojawiają się jakieś problemy, uwidacznia się ich totalny brak zaufania, zwłaszcza u Brada. Zamiast porozmawiać ze swoją drugą połówką wybuchają złością i ogromnym gniewem, nie dopuszczając do jakichkolwiek wytłumaczeń. A to właśnie rozmowa jest kluczowym elementem udanego związku. Zawsze trzeba mówić otwarcie o tym, co nas boli czy też trapi. Tylko rozmową można dojść do porozumienia, a częstokroć uniknąć niepotrzebnych kłótni. Niestety nasi bohaterowie nie potrafią tego robić, więc kiedy wydaje się, że nad ich głowami świeci słońce, nie trzeba długo czekać, aby nadeszła ogromna burza gradowa. Oboje cechują się ogromną zazdrością i wybuchowością. A przez takie zachowanie ranią się wzajemnie, kiedy tak naprawdę mogliby tego uniknąć.

Postać Diany od samego początku budziła we mnie negatywne emocje, zatem i w tej kwestii nic się nie zmieniło. Ta kobieta to irytująca manipulantka, która nie liczy się z emocjami innych osób. Dąży po trupach do celu, nie ma jakichkolwiek zahamowań i ludzkich odruchów. Niezmiernie denerwowała mnie swoją osobą i najchętniej bym ją udusiła gołymi rękami. Nie wiem co ta kobieta miała takiego w sobie, że potrafiła manipulować wszystkimi mężczyznami w koło siebie. Tej postaci po prostu nie da się lubić, wyzwala z siebie tylko negatywne emocje.

Bradley, to postać, którą strasznie lubiłam, jednak po tym czego dopuścił się względem Angel, stracił co nieco w moich oczach. Niemniej nie mogłam go jednak całkowicie skreślić, gdyż podobnie jak niektórzy z bohaterów był niczym kukła, którą można było kierować jak się chciało. Był dwoma postaciami w jednym ciele, raz aniołem a raz diabłem. Nie rozumiałam tego, że nie potrafił zaufać swojej własnej żonie, za to wciąż wierzył tej jędzy Dianie.

Angel to kobieta, która wiele przeszła w swoim życiu. Dziś jest dzika i nieokiełznana. Pragnie miłości, lecz nie wie, czy jest w stanie jeszcze kochać. Ubóstwia swojego męża, jednak momentami kompletnie go nie rozumie. Wiele mu wybacza, więc jednak musi być dla niej ważny. Nie może jednak zrozumieć, że on nie potrafi jej zaufać w pełni.

Katarzyna Mak nie omieszka się nieźle namieszać w życiu naszych bohaterów i to nie jednokrotnie. Będzie wystawiała ich na ciągłą próbę, a ich uczucie nie raz będzie wisiało na włosku. W dodatku pojawienie się w ich życiu ponownie Diany oraz Hammana namiesza jeszcze bardziej. Jak potoczy i zakończy się historia naszych aniołów? Czy Angel  opuści męża dla tego drugiego? Czy przeznaczenie jakie przygotował dla niej los, będzie tym, czego ona sama pragnie?

Nie mogę powiedzieć, że czytając tę powieść wylałam jakieś łzy, bo tym razem tak się nie stało. Niemniej otrzymałam cały ogrom emocji i wspólnie z bohaterami szłam przez ich życie. Życie, które nie było usłane różami, ale takie w którym wciąż pojawiały się ogromne zakręty życiowe. Nie od dziś bowiem wiadomo, że „miłość to nie pluszowy miś”, miłość to wzajemne zaufanie, oddanie, ogromna cierpliwość, nieustanne rozmowy i kompromisy.

Pragnienie anioła to historia pokazująca nam jak bardzo zazdrość może niszczyć szczęście w związku. Historia uświadamiająca nam, że nie ma związku bez wzajemnego zaufania oraz rozmowy. Przygotujcie się na mieszankę wybuchową zaserwowaną przez autorkę. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję




Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger