sobota, lutego 12, 2022

"Za zielonymi drzwiami" Kamila Majewska

 


TYTUŁ  "Za zielonymi drzwiami”
 

AUTOR Kamila Majewska

 

DATA PREMIERY 26.01.2022

 

WYDAWNICTWO  Szelest

 

ILOŚĆ STRON 311

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Bogactwo, kariera, wielkie miasto i wygodne życie – czy może cicha prowincja, gdzie życie toczy się wolniej?

Ania, szefowa działu reklamy w dużej firmie, dowiaduje się o spadku, który pozostawił jej szef i przyjaciel, Kazimierz. Bohaterka ma wybór: przejęcie ważnego stanowiska i udziałów w firmie albo odziedziczenie tajemniczego gospodarstwa. Anna musi podjąć trudną dla siebie decyzję. Do tej pory stawiała na karierę, a sama myśl o mieszkaniu na wsi przyprawiała ją o mdłości.

Ale może warto sprawdzić, co kryje się za zielonymi drzwiami domu, który miałaby odziedziczyć?

Czy Anna odważy się postawić wszystko na jedną kartę i rozpocznie nowe życie, z dala od personalnych rozgrywek korporacji, w której czuła się tak dobrze? Czy posłucha rad mężczyzny, z którym ma romans – może raczej podejmie wyzwanie, jakie rzuca jej los i odważy się przejąć odrestaurowaną stodołę, mały domek, stajnię i dużą połać ziemi? A może za zielonymi drzwiami kryje się coś jeszcze?

Może prawdziwa miłość?


„Za zielonymi drzwiami” Kamili Majewskiej to pełna oryginalnych postaci i nieoczekiwanych zwrotów akcji powieść o trudnych wyborach i życiowych rozterkach. Powieść, która pokazuje, jak bardzo los może być przewrotny.




MOJE ODCZUCIA

 

 

Czytanie debiutów zawsze jest ciekawym doświadczeniem, gdyż tak naprawdę nigdy nie wiadomo czego możemy spodziewać się po nowym autorze. Z tego też powodu, lubię sięgać po debiuty, gdyż często można wśród nich odnaleźć nowe talenty, a Kamila Majewska właśnie takim jest. Jestem zauroczona jej książką i zdecydowanie czekam na więcej.

Ania to kobieta, która od zawsze wspinała się po szczeblach kariery, zawsze chcąc być tą najlepszą. Ma świetną pracę, jeździ dobrym autem, mieszkanie też ma niczego sobie. Ale czy tak naprawdę jest szczęśliwa w życiu? Czy ciągły wyścig szczurów jest właśnie tym, co chce już robić zawsze? Swoje zaopatrywanie na dalsze życie tak naprawdę zweryfikuje dopiero po śmierci swojego szefa (i przyjaciela), który zostawił jej spadek. A w sumie to dwa spadki, z tym, że tylko jeden z nich może przyjąć, a na podjęcie decyzji ma trzy miesiące. Albo przejmie miejsce swojego szefa, albo odziedziczy tajemnicze gospodarstwo. Znając naszą bohaterkę i jej podeście powinna się zdecydować na pierwszą opcję, ale czy na pewno tak właśnie zrobi?

Cały czas nachodziły mnie myśli o Kazimierzu. Jego śmierć była dla mnie ogromnym szokiem. Nie tylko był moim szefem, ale też w jakiś sposób zastępował mi ojca, troszczył się o mnie jak o własną córkę. W mieście byłam sama, nie miałam tu nikogo. Studia były moim sposobem na wyrwanie się z rodzinnej miejscowości. Nie mogłam powiedzieć, że życie na wsi było dla mnie katorgą, uważałam jednak, że stać mnie na więcej. Pragnęłam być kimś, obracać się wśród ludzi sukcesu. Byłam zdania, że życie w wielkim mieście i zawrotna kariera, którą sobie wróżyłam, muszą uczynić mnie szczęśliwą i lepszą.

Anna to kobieta sukcesu, która z sercem oddaje się swojej pracy bez której tak naprawdę nie widzi swojego życia. Od dawna chciała udowodnić innym, że jest coś warta i sama może na to zapracować. Nie w głowie jej miłość i zakładanie rodziny, bo jej zdaniem księciu na białym koniu nie istnieje, a miłość to bzdura. Ania jest z pokroju osób, które dążą do celu po przysłowiowych trupach. Ale czy takie życie na pewno jest czymś, co może satysfakcjonować człowieka? Nasza bohaterka twierdzi, że tak, dopóki nie spada na nią wizja przejęcia spadku po Kazimierzu. To właśnie dzięki niemu, odkrywa niezwykle urocze miejsce, cudowne zwierzęta jakimi są konie, i przystojnego mężczyznę, który się tym wszystkim opiekuje. Zarówno to miejsce jak i sam Piotrek ma w sobie to coś, co coraz bardziej zaczyna przekonywać Annę ku przyjęciu właśnie tego spadku.

Kamila Majewska w swojej niezwykłej powieści stara się nam uświadomić ważną rzecz. Że w życiu nie liczy się tylko kariera i ciągłe zdobywanie pieniędzy, bo co nam z tego wszystkiego, kiedy tak naprawdę jesteśmy w tym samotni? Czy życie jest tego warte? Czy na stare lata naprawdę chcielibyśmy być samotni? Warto się głębiej nad tym zastanowić. Są ludzie podobni do osób pracujących w tej firmie co Ania, którzy za wszelką cenę dążą do celu, często grając nieczysto. Osobiście nie cierpię takich ludzi i oni już na samym początku są u mnie na straconej pozycji. Moim zdaniem wszystko ma swoje granice, a pieniądze choć pozwalają lepiej żyć, wcale nie są wyznacznikiem szczęścia. Bo co mi z pieniędzy, jeśli nie mam zdrowia, bądź bliskich osób wokół? Nic, gdyż samotność jest okropna i nikomu jej nie życzę.

Autorka stworzyła świetne postacie, które w pełni oddają swoje role. Żałuję, że postać Kazimierza nie została nam lepiej przedstawiona, niemniej śmiało mogę stwierdzić, że to postać, która zrozumiała swoje błędy, niestety zbyt późno. Ania to bohaterka, którą można polubić, choć z początku jej zachowanie i myślenie może trochę drażnić. Darek to osoba, która od początku była dla mnie fałszywa i chamska, nie wiem co Ania w nim widziała. A moje serce skradł oczywiście Piotrek, który okazał się być niezwykłym mężczyzną z ogromną pasją w sercu. Czytając książkę odczuwałam emocje bohaterów na własnej skórze. Mocno trzymałam kciuki za to, aby Anna w końcu otworzyła szeroko oczy i postąpiła słusznie w sprawie spadku.

Chciałbym, żebyś się na chwilę zatrzymała. Czy na pewno chcesz takiego życia jak ja? Czy chcesz na starość zostać sama, jedynie z pieniędzmi na koncie, bez przyjaciół, rodziny i swojego miejsca na ziemi?

Całość napisana jest prostym, lekkim językiem. Powieść wciąga w swój wir i nie sposób jej odłożyć na bok ani na moment. Kamila Majewska bowiem mocno miesza w życiu naszej bohaterki, tym bardziej zachęcając nas do poznawania jej dalszych losów. Historia przedstawiona na łamach tej powieści daje do myślenia, zmusza czytelnika do chwili refleksji i przemyślenia własnego postępowania w swoim życiu.

Moje serce również skradło tajemnicze gospodarstwo, jego okolice i oczywiście konie, czyli zwierzęta, które są mi niezwykle bliskie. Dlatego tak dobrze rozumiałam się z Piotrkiem, oj mogłabym z takim mężczyzną żyć w takim gospodarstwie.

Za zielonymi drzwiami to niezwykle urokliwa historia pokazująca nam, że w życiu czasem warto odpuścić i postawić na własne szczęście, a przede wszystkim dopuścić głos własnego serca. To świetny debiut, który warto przeczytać. Polecam.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger