wtorek, maja 03, 2022

"Bacówka opuszczenie" Izabela Kudasik [PATRONAT MEDIALNY]

 




TYTUŁ  "Bacówka. Opuszczenie”

CYKL Bacówka. Opuszczenie (tom 1)
 

AUTOR Izabela Kudasik

 

DATA PREMIERY 28.04.2022

 

WYDAWNICTWO  Plectrum

 

ILOŚĆ STRON 342

 

 

 

 

OCENA  4+/6

 

OPIS




 

Gdzieś w polskich górach, daleko od szlaku stoi stara bacówka, z której można zejść do Miasta i Miasteczka. Na tym odludziu w rodzinnej kryjówce postanawia zamieszkać Mańka. Zostawia Duże Miasto, by odnaleźć siebie pośród przyrody, z dala od zgiełku świata. Aby dodać sobie otuchy w górskiej głuszy, nieustannie śpiewa ukochane polskie piosenki. Poznaje moc ziół i kwiatów, jak również trudy i piękno ucieczki. Bacówka zagłębia problematykę słowiańskiego dziedzictwa – katolickie dogmaty, wpojone przez babcię ze strony ojca, walczą w bohaterce z wiedzą magiczną i odkrywanym nowym zmysłem, odziedziczonym w gałęzi zielarek uzdrowicielek. Mistycyzm różnych wyznań przeplata się z ezoteryczną wiedzą tajemną przechowywaną przez rodzinę matki. Mania znajduje w bacówce zeszyt z magicznymi opisami ziół, należący kiedyś do babci i jej tajemniczej siostry Ady.
Czy Mańka podoła mozołom samotnego życia minimalistki i weganki, którą musi się nagle stać? Co odkryje podczas gospodarzenia w pustelni zmarłej babci Marcji, jak pogodzi wiarę z czarami i czego nauczy się w bacówce? Czy wróci do mężczyzny, którego kocha? I przede wszystkim: co skłoniło ją do ucieczki z Dużego Miasta?



MOJE ODCZUCIA

 

 

Mania na ogół ma poukładane życie. Ma pracę, chłopaka, którego kocha i opiekuńczych rodziców. A jednak jest coś, co składnia ją do ucieczki w góry do starej bacówki. Chce spróbować życia w samotności, z dala od wszelakich dóbr i mieszczańskich warunków. W bacówce nie ma prądu, bieżącej wody, ani toalety. Ją to jednak nie przeraża, chce spróbować odszukać samą siebie i zobaczyć czy sobie poradzi w tym miejscu, tak jak radziła sobie babcia Marcja. Ma za to wokół siebie mnóstwo ziół, z których skwapliwie korzystała jej babcia. Dodatkowo w bacówce odnajduje zeszyt babci i jej siostry, w którym znajduje niezwykle cenne rady na temat ziół i ich właściwości, który jak się okaże niejednokrotnie jej się przyda. Czy Mańka podoła życiu na totalnym pustkowiu zdana tylko i wyłącznie na siebie samą?

Kiedy Mańka pierwszy raz pomyślała o bacówce, zatęskniła do wszystkich przedmiotów,  które przypominają babcię Marcję. Gromadzone latami, niektóre wędrowały z babcią na lato do Szałasu, a potem wracały na zimę do ciepłej kuchni.


Mania nie miała łatwego dzieciństwa. Wciąż „rozdzierana” na wpół pomiędzy jedną babcią, a drugą. Jedna święcie wierząca w Kościół i jego dogmaty, druga kompletne jej przeciwieństwo – posiadająca magiczną wiedzę. Do której z nich jest bliżej naszej bohaterce? Czy wszelkie wpajane religijne wierzenia wygrają z tajemniczą wiedzą i siłą wierzenia w leczniczą moc ziół?

Mi osobiście było bliżej do babci Marcji, być może dlatego, że w chwili obecnej sama pracuję przy ziołach, a może po części też przypominała mi nieco moją babcię, która odeszła w tym roku. Moja babcia również wierzyła w moc niektórych ziół, sama zbierała np. wrotycz i suszyła, a z którego sama często korzystałam i okazywał się niezwykłym lekarstwem. W książce tej mamy dużo nawiązać do dziadków naszej bohaterki, zwłaszcza do babć i to wpłynęło na mnie bardzo wspomnieniowo. Czytając tę powieść, myślami często uciekałam do mojej babci i wspomnień z nią związanych. I też mocno tęsknię za nią, jak i nasza Mania za swoimi.

Mańka to kobieta, która jest rozdarta pomiędzy tym czego by chciała, a co dostaje. Nie wie jak sobie z tym poradzić, więc ucieka na jakiś czas do bacówki, miejsca w którym będzie sama, będzie mogła nauczyć się żyć zgodnie z przyrodą i pozna życie, jakiego nie doświadczyło wiele kobiet w jej wieku. Sama będzie musiała zadbać o wiele rzeczy, które będą wymagały od niej mnóstwa poświęcenia. To kobieta, która jest odważna, nie boi się sięgać po nieznane i niespiesznie kroczy przez życie. Pozna smak życia, jakiego dotąd nie znała. Czy spędzi w bacówce więcej niż kilka dni? A może szybko wróci do normalności?

Jeżeli w przedmiotach nie zostaje kawałek Duszy jego właściciela, to Marianna przytula po prostu wspomnienia, a jeśli jednak gdzieś tam jest wtopiona cząstka,  której żaden mikroskop nie odkryje, to właśnie tymi cząstkami Mańka karmi pustkę,  którą żłobi w niej tęsknota.

Nasza Bacówka jest tajemnicza, skrywa w sobie tajemnice, ale przede wszystkim zagłębia problematykę słowiańskiego dziedzictwa – katolickie dogmaty kontra zielarska uzdrowicielka. Pokazuje nam jak bardzo różnią się ludzie i ich poglądy na pewne sprawy, co nie zmienia jednak faktu, że kiedy pewnych ludzi zaczyna brakować, odczuwamy ich pustkę.

Podobało mi się w tej książce zagłębianie w zioła i ich moce, nie tylko zielarskie ale również duchowne. I choć nie powiem, że wierzę we wszystko co przeczytałam, to jestem ogromnie ciekawa, czy jednak po części nie jest to prawdą? Ogólnie lubię zioła, ich zapachy i wykorzystywanie w praktyce. Sama pracuję przy ich sadzeniu, cięciu i zbiorze.

Bacówka opuszczenie to historia, która ma w sobie jakąś nieodkrytą moc. Historia dziewczyny, która wybiera życie pustelnicy w szałasie pozbawionym wszelkich dogodności. Historia, którą dobrze się czyta. Polecam.  



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger