➲ TYTUŁ "Zaczekaj na mnie"
➲ AUTOR Lidia Liszewska, Robert Kornacki
➲ DATA PREMIERY 19.09.2018
➲
WYDAWNICTWO Czwarta Strona
➲ ILOŚĆ STRON 360
➲ OCENA 4/6
➲ OPIS
Kontynuacja
najgłośniejszego debiutu 2018 roku!
Po
burzliwym rozstaniu Matyldzie został tylko jeden list, który czekał w skrzynce
od roku. Zawarte w nim wyjaśnienia Kosmy wszystko komplikują, bo przez ten czas
życie kobiety całkowicie się zmieniło. Jej nową codzienność wypełnia samotne
macierzyństwo i powracające myśli o ukochanym. Czy Matylda będzie nadal na
niego czekać, gdy obok pojawi się inny mężczyzna?
Kosma musi teraz poświęcić wszystkie swoje siły na walkę o własne zdrowie. Jak pogodzi porywczy temperament z przestrzeganiem zaleceń lekarzy?
Czy drogi tych dwojga jeszcze się zejdą?
Kosma musi teraz poświęcić wszystkie swoje siły na walkę o własne zdrowie. Jak pogodzi porywczy temperament z przestrzeganiem zaleceń lekarzy?
Czy drogi tych dwojga jeszcze się zejdą?
➲ MOJE ODCZUCIA
Jak dobrze wiecie moja ocena pierwszego
tomu nie była zbyt zachęcająca. W związku z tym zastanawiałam się czy czytać
kolejny tom czy też nie, ale postanowiłam dać mu szansę. Czy tym razem moje
odczucia się zmieniły?
Matylda stara się układać sobie
życie bez Kosmy, choć nie ma dnia w którym by za nim nie tęskniła. Jej
codzienność wypełnia samotne macierzyństwo, które daje jej siłę, by przetrwać
każdy kolejny dzień. Kosma również tęskni za Matyldą. Decyduje się na leczenie
w klinice. Czy ta dwójka będzie miała choć trochę czasu, by nacieszyć się sobą
nawzajem?
Świat mnie przyciąga i odpycha, uszczęśliwia i rani, daje nadzieję i zaraz potem odbiera. Chwytam się życia jak tonący brzytwy. Miłość stała się dla mnie udręką i jedynym, co mnie trzyma przy życiu.
Muszę przyznać, że ten tom
zupełnie różni się od Napisz do mnie.
Mogłabym powiedzieć iż ta część jest napisana życiem, czuć tutaj melancholię,
smutek, cierpienie i zmaganie się z codziennością, która nie zawsze jest taka
jakbyśmy chcieli. Karty są przepełnione emocjami bohaterów, nie można przejść
obok nich obojętnie. Fabuła nie kręci się w błyskawicznym tempie, wręcz
przeciwnie, toczy się niezwykle leniwie. Dużo wspomnień, teraźniejszość miesza
się z przeszłością. Co do samych bohaterów mam mieszane uczucia. Odnoszę
wrażenie, że za dużo myślą i analizują, a za mało działają. Jakby tak naprawdę
im zależało, to robiliby wszystko co w ich mocy, aby zdobywać wyznaczone sobie
cele. Czasem miałam wrażenie, że zachowywali się tak, jakby nic nie zależało od
nich samych.
Autorzy dość mocno mieszają w
życiu swoich bohaterów. Zmuszają ich do przemyśleń i podejmowania decyzji, choć
te drugie nie za bardzo im wychodziło. Mam mieszane uczucia co do tej lektury i
ciężko mi ją jednoznacznie ocenić. Pierwszy tom mnie rozczarował, drugi jest
lepszy, choć i tak nie porwał mnie nie wiadomo jak.
W życiu nie zawsze na wszystko
się godzimy. Ale prawda jest taka, że nie na wszystko mamy wpływ. Czasem coś
się dzieje i tak być musi, a nam pozostaje się pogodzić z tym losem. Mówią, że
w życiu nic nie dzieje się bez przyczyny i ja uważam, że to prawda. Wszystko co
nas spotyka ma jakiś określony cel, choć nie zawsze udaje nam się go poznać.
Zaczekaj
na mnie to historia o miłości, która przepełniona jest tęsknotą,
goryczą i smutkiem. To historia, w której widoczne są emocje, choć bohaterowie
momentami zamiast działać, walczyć po prostu się poddają. Jeśli lubicie takie
historie, to sięgnijcie po tę powieść.
Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję