piątek, maja 31, 2019

"Gdy opadły emocje" Aneta Krasińska




TYTUŁ  "Gdy opadły emocje"

AUTOR Aneta Krasińska

DATA PREMIERY 24.03.2019

WYDAWNICTWO  Szara Godzina

ILOŚĆ STRON 240




OCENA  4/6

OPIS





Spotkanie po latach może skutkować sporą dawką emocji i zmianą życiowych planów.
Marcelina jest mężatką wychowującą nastoletnie bliźnięta. Bywa przytłoczona codziennymi obowiązkami. Od czasu do czasu jej przyjaciółka Magda próbuje to zmienić. Tym razem namawia koleżankę do udziału w imprezie zorganizowanej dwadzieścia lat po maturze. Spotkanie otwiera niezabliźnione rany.
Gdy opadły emocje to pierwsza część trylogii. Każdy tom poświęcony jest rozterkom innej osoby z związku z wydarzeniami z czasów liceum, gdy tworzyli zgraną grupę z nadzieją patrzącą w przyszłość.
W przygotowaniu: Gdy nadeszło życie i Gdy powrócił spokój.



MOJE ODCZUCIA

Bardzo lubię twórczość Anety Krasińskiej, gdyż w każdej swojej powieści porusza ważne i istotne sprawy. Śmiało mogę powiedzieć, że jej książki są niezwykle życiowe i z całą pewnością chce się je czytać.

Główną bohaterką jest Marcelina, mężatka z dwójką bliźniaków, która nie jest zbytnio szczęśliwa ze swojego życia. Jej stosunki z mężem nieco się ochłodziły, a ona sama czuje się niespełniona. Ma niezwykłą przyjaciółkę Magdę, która dba o to, by od czasu do czasu się rozerwała, dlatego też teraz namawia ją do pójścia na spotkanie klasowe. Tam spotyka Emila, a jej niezabliźnione rany zaczynają ponownie krwawić. Czy przez to spotkanie postanowi wywrócić całe swoje dotychczasowe życie do góry nogami?

Odkryła, że to ból zmienił tego człowieka, który kiedyś kochał życie. Dzisiaj pod maską uśmiechów i rozmów krył się okaleczony wewnętrznie chłopak, który wciąż borykał się z demonami przeszłości.

Zapewne wielu z was miało okazję brać udział w spotkaniu klasowym po wielu latach. Takie spotkania wyzwalają w nas ogrom wspomnień, pięknych przeżyć, a czasem i dramatów. Możemy odnowić stare znajomości, dowiedzieć się jak teraz wygląda życie tych, których znaliśmy ze szkolnych lat. Ale takie spotkanie może otworzyć też niezbyt przyjemne wspomnienia. Życie jest niezwykle kruche, o czym przekonali się nasi bohaterowie. Dzisiaj jesteśmy, a jutro może nas już nie być.

Marcelina tak naprawdę jest znudzona swoim życiem. Mąż pracuje daleko od domu, bliźnięta wciąż się kłócą, jej praca jest monotonna, a do tego wszystko spoczywa na jej barkach. Kiedy daje się namówić Magdzie na spotkanie klasowe, nawet nie wyobraża sobie, ile emocji w niej wyzwoli to przeżycie. Spotkanie dawnego przyjaciela powoduje, że czuje złość, ból, smutek, żal, ale także dawne emocje względem niego. Zastanawia się jak wyglądałoby jej życie dzisiaj, gdyby znalazła w sobie dość odwagi, aby wyznać co kiedyś do niego czuła.

Marcelina od dawna miała wrażenie, że w świecie, w którym żyje, pogoń za pieniądzem zabija uczucia, niszczy relacje rodzinne i osłabia psychikę. Kolejny laptop w domu, następny tablet, bo poprzedni ma za mało pamięci, i lepszy telefon, bo przecież wszyscy już takie mają. Uczucia rozmywają się w przestrzeni wypełnionej gadżetami, które zabierają coś, co jest w życiu najcenniejsze: czas.

Życie polega na ciągłych wyborach. Nigdy nie wiemy tak do końca, które z nich będą trafne, a które złe. Bo przecież człowiek uczy się całe życie na własnych błędach. Czasem chciałoby się umieć cofnąć czas, by móc postąpić inaczej. A jednak uważam, że wszystko dzieje się po coś. Gdybyśmy postąpili inaczej, może dziś nie byłoby nas tutaj gdzie jesteśmy. Każdy z nas ma prawo wyboru, każdy z nas ma prawo żyć jak chce. Kiedyś było się młodym, życie nie było takie trudne, nie przejmowaliśmy się przyszłością, żyliśmy dniem dzisiejszym. Ale każdy z nas dorasta i musi się w końcu ustatkować. Musi podjąć, co tak właściwie jest dla niego najlepsze. I nasza bohaterka też będzie musiała podjąć taką decyzję.

Całość powieści praktycznie dzieje się w jednym dniu, podczas spotkania klasowego. W to spotkanie zostają wplecione wątki z przeszłości, dzięki którym lepiej poznajemy bohaterów i ich dawne decyzje oraz wybory. I to jest chyba jedyny minus tej powieści. Jak dla mnie za mało dynamizmu, akcja powinna być bardziej rozbudowana, a nie skupiać się tylko i wyłącznie na jednym wydarzeniu. Choć nie ukrywam, że po przeczytaniu naszło mnie wiele refleksji, a wspomnienia z lat szkolnych uruchomiły się ze zdwojoną siłą. Zaczęłam wspominać czasy, które już nie wrócą, osoby, których już nie zobaczę. Dopadła mnie taka nostalgia.

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, są niemalże namacalni. Czytając miałam wrażenie, że są tuż obok mnie, a ja aktywnie uczestniczę w ich życiu. To osoby takie jak my, które mają swoje słabości, gorsze i lepsze dni, które borykają się z niezbyt przyjemnymi wspomnieniami.

To, co moim zdaniem jest jeszcze ważne w tej lekturze, to abyśmy nigdy z dnia na dzień nie porzucali swoich przyjaciół bez słowa wyjaśnienia. Przyjaciele są po to, aby wspólnie z nami radować się w lepsze dni, ale także by wspólnie z nami przeżywać smutki. Każdy z nas, kto dusi w sobie emocje i nie chce o nich mówić, może później tego żałować. Powinniśmy zawsze mówić otwarcie o tym, co czujemy i czego pragniemy. Być może nie zawsze to dostaniemy, ale przynajmniej będzie nam lżej na sercu.

Gdy opadły emocje to historia ukazująca nam kruchość ludzkiego życia, uświadamiająca nam jak ważne jest wyrażanie swoich emocji w życiu. To historia, która naszpikowana jest emocjami i niebanalnymi bohaterami. To chce się czytać. Polecam.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i ambasadorowania serdecznie dziękuję






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger