środa, marca 09, 2022

Debiut na miarę - Bartłomiej Fitas

 



1. Tytuł - Potępiona

2. Rok wydania - 2019

3. Gatunek - horror

4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?
Od najmłodszych lat, w zasadzie od momentu, w którym czytanie stało się moją pasją, miałem z tyłu głowy plan stworzenia czegoś własnego. Czegoś, co sam chętnie bym przeczytał, niekoniecznie nowego i oryginalnego. W końcu mój pomysł może wydawać się oklepany – mamy sierociniec, duchy, złych ludzi. Było to jednak coś mojego i cały proces pisania sprawił mi mnóstwo frajdy, zdziwienia oraz satysfakcji. Poza tym szukałem w życiu czegoś nowego. W tamtym czasie codzienność stała się dla mnie zbyt ciężka i oklepana, a pisanie, pomimo tego, że nie było dla mnie czymś nowym, wprowadziło do życia sporo świeżości. Dostrzegłem w życiu nowy sens.

5. Czas pisania książki?
„Potępioną” pisałem około pół roku, może siedmiu miesięcy. Po tym dałem książce „odpocząć”, po czym wziąłem się za własne poprawki, które trwały około miesiąca. Po decyzji z wydawnictwa, była korekta i edycja, co trwało bodajże około dwóch miesięcy.

6. Bohater najbliższy Pana sercu?
Ciężko mi powiedzieć. W przypadku pierwszej książki, starałem się nikogo nie faworyzować. Może to dobrze, a może źle – nie mnie oceniać. Każdy z bohaterów miał trochę cech moich lub osób, z którymi zetknąłem się w życiu. Raczej starałem się to równomiernie rozłożyć. Jeżeli miałbym już podać konkretną osobę, to jest nią Robert.

7. Pierwszy czytelnik?
W momencie pisania debiutu dziewczyna, teraz narzeczona – Ola. Czytała każdy rozdział zaraz po jego napisaniu. Niekiedy podrzucała wskazówki lub mówiła mi co robię dobrze, a nad czym mógłbym bardziej popracować. Niekiedy mnie to irytowało, lecz patrząc na to z perspektywy czasu, była to pomoc nieoceniona.

8. Czy był stres przed reakcją czytelników?
W przypadku debiutu prawdopodobnie był, lecz jednocześnie przysłaniała go ekscytacja. W końcu wydałem pierwszą książkę! Bardziej byłem tym wszystkim podniecony, niż zestresowany, aczkolwiek w ramach ciekawostki mogę powiedzieć, że bardziej odczuwałem stres w przypadku drugiej powieści. Ochłonąłem po debiucie i wtedy na wierzch wyszły inne emocje.

9. Czy uważa Pan swój debiut za udany?
Ciężkie pytanie. Zawsze uważam, że czytelnicy są od tego, aby oceniać autora, choć z drugiej strony, są gusta i guściki – komuś się spodoba, komuś nie. Można się z tym zgadzać lub nie. Mimo wszystko, jak na pierwszą książkę, pomysł i wykonania uważam za zadowalające.

10. Czy debiut doczekał się II wydania?
Jeszcze nie. Było już kilka dodruków nakładu, ale jeszcze jest to pierwsze wydanie.


Serdecznie dziękuję Autorowi za poświęcony mi czas. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger