wtorek, września 05, 2023

"Złodziejki żon" Celina Mioduszewska [PATRONAT MEDIALNY]

 





TYTUŁ  "Złodziejki żon”
 

AUTOR Celina Mioduszewska

 

DATA PREMIERY 03.08.2023

 

WYDAWNICTWO  Novae Res

 

ILOŚĆ STRON 244

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




Jak żyć ze wspomnieniem miłości, która przyniosła jedynie cierpienie?

Podlasie, późne lata 80. Kalina zdaje maturę, ale wbrew nadziejom swojej matki, Alicji, nie zamierza iść na studia. Powód tej decyzji ma na imię Marcin. Decyzja córki sprawia, że do Alicji wracają fale bolesnych wspomnień sprzed lat: szalona, młodzieńcza miłość zakończona ciążą, śmierć ukochanego i pełne wyzwań samotne macierzyństwo. Rozgoryczona Alicja obawia się, że historia się powtórzy, a Kalina, ulegając emocjom, zniszczy swoją szansę na lepsze i szczęśliwsze życie. Związkowi młodych przeciwna jest też matka Marcina: nie odpowiada jej ani status materialny kandydatki na synową, ani fakt, że jest ona nieślubnym dzieckiem. Jak potoczą się losy młodej, zakochanej dziewczyny? Czy będzie potrafiła rozsądnie pokierować swoim życiem i uniknąć pułapek, w które wpadła jej matka?





MOJE ODCZUCIA

 

Kalina właśnie zdała maturę i podejmuje pracę w sekretariacie szkoły. Nie chce wyjechać na studia ze względu na Marcina – jej chłopaka, a zarazem wielką miłość. Matka Kaliny – Alicja bardzo pragnie dla córki lepszego życia. Nie jest zachwycona wybrankiem córki, ani tym, że dziewczyna nie zamierza studiować. Również ich związkowi są przeciwni rodzice Marcina, twierdząc, że jest nieślubnym dzieckiem w dodatku bez należytego posagu. Czy miłość tych dwojga będzie silniejsza niż wszelkie rzucane im przeszkody?

Jeżeli się bardzo czegoś chce i konsekwentnie do tego dąży, jest szansa, by to urzeczywistnić.

Nasza główna bohaterka, Kalina to niezwykle rezolutna dziewczyna, która w życiu jest bardzo zaradna. Mocno kocha Marcina i nie baczy na to, że ani jej matce, ani jego się to nie podoba. Bo jak kocha to już całym sercem.
Marcin również nie widzi świata poza Kaliną. Od początku dziewczyna robi na nim ogromne wrażenie, dlatego ten raz za razem stara się o jej względy.
Niespodziewanie on musi wyjechać na dwa lata na obowiązkową służbę. Ta rozłąka im nie służy, ale żeby jakoś ją przetrwać piszą do siebie listy opisując swoją codzienność.
Pewnego dnia Kalina w domu znajduje fotografię przedstawiającą młodego żołnierza. Czuje, że za tym zdjęciem kryje się sporo tajemnic. Czy uda się jej je poznać?

Bardzo lubię powieści Celiny Mioduszewskiej, ponieważ wywołują one we mnie swego rodzaju nostalgię. Czytałam tę historię i się nią po prostu delektowałam niczym najlepszy koneser winem. Autorka opisuje nam przełom lat 80-tych na Podlasiu, zabierając nas w niejedno ciekawe miejsce, które człowiek sam chciałby zobaczyć na własne oczy. Do tego niezwykle autentyczni bohaterowie tylko pogłębiają emocje czytelnika pozwalając przeżywać z nimi ich losy. Muszę przyznać również, że przedstawione lata w pełni oddają klimat tamtych lat. Bo choć nie są to moje czasy, to jednak z opowieści dużo o nich słyszałam. Wyjazdy w celach zarobkowych za granicę, brak towarów w sklepach, czy też zakupy opłacane dolarami w Pewexie. W swojej powieści kładzie również duży nacisk na miłość, i to nie tylko tą do partnera, ale także i rodzicielską matki do córki. Matka nie chce, aby córka powielała jej błędy młodości, pragnie, aby ta wiodła lepsze życie dlatego zataja przed nią ważną rzecz. Ale jak wiemy kłamstwo prędzej czy później zawsze ujrzy światło dzienne. Nie warto więc okłamywać nawet jeśli wydaje nam się, że robimy to w słusznej sprawie. Zawsze twierdziłam, że lepsza jest najgorsza prawda od kłamstwa.

Historię Celiny Mioduszewskiej czyta się z sentymentem do minionych lat. Na początku historia toczy się powoli, opisując tak naprawdę codzienne życie naszych bohaterów, by gdzieś w drugiej połowie przyspieszyć odrobinę na obrotach i jeszcze bardziej zaciekawić swojego czytelnika. Całość napisana pięknym, poprawnym językiem. Dodatkowo czytając tę pozycję, znalazłam w niej całkiem sporo wartych uwagi cytatów.

I tak wyglądało spotkanie tych dwojga. Byli zbyt młodzi, żeby wiedzieć, że z miłością jest jak z dzieckiem. Wymaga pielęgnacji, ale też surowego wychowania, delikatności i czułości zarazem.


Złodziejki żon to nostalgiczna powieść, w której miłość odgrywa pierwszą rolę. Miłość, której rzucano kłody pod nogi, ale która mimo wszystko wciąż trwała. Niejednokrotnie została też wystawiona na próbę, ale czy ją przetrwała musicie już przekonać się sami. Zachęcam do przeczytania.





Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz



 

 

 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger