niedziela, października 08, 2023

"Tamten smak oranżady" Monika Marszał [PATRONAT MEDIALNY]

 




TYTUŁ  "Tamten smak oranżady”
 

AUTOR Monika Marszał

 

DATA PREMIERY 06.09.2023

 

WYDAWNICTWO  Bookend

 

ILOŚĆ STRON 152

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




Drogi Czytelniku,

Z radością oddaję w Twoje ręce moje opowiadania z końca okresu PRL-u i początku lat 90-tych. Szaro i pusto versus kolorowo i chaotycznie. Obojętnie czy mieszkaliśmy na wsi, czy w mieście, na północy czy południu kraju.
Nieważne, że dzieli nas różnica kilku lat, bo wspomnienia mamy bardzo podobne. Nie oceniajmy tamtych czasów, nie porównujmy czy wtedy było lepiej, czy gorzej.
Zabieram Cię dziś w piękną sentymentalną podróż. Ty sam zdecydujesz, na którym przystanku wysiądziesz, a być może będziesz towarzyszyć mi w tej podróży do końca.
Monika Marszał – pielęgniarka, historyk, blogerka.





MOJE ODCZUCIA

 


Monika Marszał, choć rocznikowo jest ode mnie 11 lat starsza to zabrała mnie w wyjątkowo sentymentalną podróż do przeszłości. Wiele opisywanych przez nią sytuacji wcale nie jest mi obcych, a wręcz sama je praktykowałam będąc młodą dziewczynką. Muszę przyznać, że z sentymentem i leciutkim żalem patrzę na tamte lata, które jakże były inne od tych obecnych. Nie ważne, że ludzie mieli mniej, byli biedniejsi czy też ciężko było cokolwiek dostać, gdyż odnoszę wrażenie, że wtedy żyło się inaczej i ludzie byli mimo wszystko bardziej szczęśliwi. Brak telewizorów, komputerów i telefonów sprzyjał nam, gdyż mieliśmy wtedy czas na to, aby wyjść z domu i spędzić ten czas na świeżym powietrzu ze znajomymi. Dzieci były bardziej aktywne, miały chęć do życia i wszelakich zabaw. A dzisiaj? Dzisiaj dla niektórych z nich świat poza domem i komputerem mógłby nie istnieć.

Dziś już wiem, czym jest szczęście. Szczęściem są wspomnienia.


Czytając książkę autorki sama niejednokrotnie wracałam pamięcią do swoich lat młodości. Pamiętam, że kiedy w wakacje wychodziłam z domu po śniadaniu, często wracałam na kolację, bo nawet na obiad nie było czasu kiedy iść. Wspólne zabawy (skakanie na gumie, gra w dwa ognie, zabawa w chowanego itp.) były dużo bardziej ważne od wszystkich innych spraw. W tamtym okresie ludzie częściej też się ze sobą spotykali, a co najważniejsze, nie trzeba było się prędzej zapowiadać z wizytą, jak to bywa w obecnym czasie.

Autorce zdecydowanie nie chodzi o to, abyśmy porównywali tamte czasy do obecnych, czy były one lepsze czy gorsze. Tutaj chodzi o to, abyśmy cofnęli się pamięcią wstecz i abyśmy my sami odbyli taką sentymentalną podróż do wspomnień, których przecież nie zabierze nam nikt. Dzięki Monice Marszał ponownie wróciłam do moich lat szkolnych i przypominałam sobie szkolne dyskoteki, pierwsze miłości, wpisy do pamiętników, które zresztą zachowane mam do dnia dzisiejszego, czy też złote myśli. Wyjazdy na kolonie i to co się na nich działo. Zdjęcia robione aparatem Kodak na kliszę, które do dziś stanowią piękną pamiątkę. Bo pomimo tego, że dzisiaj zdjęcia możemy zrobić nawet telefonem komórkowym to jednak te, które były wywoływane stanowiły największą wartość, takie odnoszę wrażenie.

Kolonie to pierwsze zauroczenia, szybsze bicie serca i pierwsze miłości. A przede wszystkim piękne przyjaźnie, pielęgnowane wiele lat i przypieczętowane stosem listów. Zdjęcie grupowe, pstryknięte na szybko aparatem kodak, było podsumowaniem fajnie spędzonego czasu.


Doskonale pamiętam smak gumy Donald czy też Turbo po które sięgały praktycznie wszystkie dzieci. Smak oranżady, której dzisiaj nic nie jest w stanie nam zastąpić. Oglądanie dobranocek, które miały jakiś sens, bo niektóre dzisiejsze bajki to jakieś nieporozumienie. Słuchanie muzyki na walkamanie.

Monice Marszał udało się stworzyć coś, co już na zawsze zostanie w naszych sercach i naszej pamięci. I chociaż niektóre wątki zostały przedstawione pobieżnie i skrótowo to jakoś mi to nie przeszkadzało. Czytając tę pozycję uśmiech nie schodził mi z twarzy, bo wspomnienia jak się okazało są we mnie nadal żywe. To była piękna i niezapomniana podróż w przeszłość za którą serdecznie dziękuję autorce.

Tamten smak oranżady
to książka, która jest niczym wehikuł czasu, który zabiera nas w przeszłość i pozwala na nowo przeżyć niezapomniane chwile. Serdecznie polecam.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.

Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger