niedziela, czerwca 17, 2018

Autorski cykl wakacyjny

Autorski cykl wakacyjny


Anita Scharmach - niepoprawna optymistka, małymi kroczkami spełniająca swoje marzenia.
 W 2016 r debiutowała powieścią "Mogę wszystko", która została  ciepło przyjęta przez Czytelników. W maju 2017 r. ukazała się książka "Zaraz wracam", a pół roku później druga jej część "Smaki życia". W tym roku w maju ukazała się powieść "Sukces rysowany szminką".  W swoich powieściach wzrusza, bawi i zmusza do refleksji.
Na co dzień mieszka w Gdyni. Jest mamą, żoną i miłośniczka czworonogich przyjaciół.


1. Kiedy jest najlepszy czas dla pisarza na odpoczynek? Letnie wakacje, a może ferie zimowe?

 Nie pamietam kiedy spędzałam urlop zimą, dlatego zdecydowanie wypoczywam latem.

2. Gdzie chciałaby Pani spędzić swoje wymarzone wakacje?

 Bora bora😅 w domku, do którego prowadzi pomost w głąb morza.

3. Jakie 3 książki zabiera Pani ze sobą na wakacje?

 Akurat w tym roku nie zabieram. Zamierzam czas poświecić rodzinie. Cały rok widzą mnie z nosem w książce, to niech na urlopie mają mamę😉

4. Jakie 3 książki poleciłaby Pani swoim czytelnikom na okres wakacyjny? ( nie można podać książki swojego autorstwa )

 Każdy lubi co innego. Dla jednych dobrą lekturą na wakacje będzie kryminał, dla innych obyczaj, dlatego każdemu polecam książkę, która go odpręży. Mnie udało się odpocząć przy książce Agaty Przybyłek "Ja chyba zwariuję".

5. Gdyby znalazła się Pani na bezludnej wyspie, co chciałaby Pani mieć ze sobą? (max. 5 rzeczy)

 Szczoteczkę i pastę do zębów😍 prąd i komputer😄

6. Preferuje Pani wylegiwanie się na plaży, czy aktywny wypoczynek?

 Lubię i to i to. Czasem trzeba pobrykać, aby odpocząć.

7. Z bohaterami z jakiej książki chciałaby Pani spędzić wakacje?

 Z bohaterami mojej powieści "Sukces rysowany szminką" ponieważ nigdy nie byłam na Dominikanie a Julia była😄


Do każdej litery z wyrazu WAKACJE dopisz skojarzenia z latem

W-wolność
A-aktywność
K-kolacje przy blasku księżyca (na plaży)
A-arbuz
C-czar
J-jedzonko
E-ewidentnie piękna pogoda.



sobota, czerwca 16, 2018

"Nic się nie kończy" Joanna Kruszewska [PATRONAT]

"Nic się nie kończy" Joanna Kruszewska [PATRONAT]




➲ TYTUŁ  „Nic się nie kończy”

➲ AUTOR  Joanna Kruszewska

➲ DATA PREMIERY  12.06.2018

➲ WYDAWNICTWO  Replika

➲ ILOŚĆ STRON  384


➲ OCENA  5/6

➲ OPIS


Gdy brakuje kogoś, kto przejmie dziedziczony z pokolenia na pokolenie sad i związane z jego prowadzeniem obowiązki, pozostaje tylko jedno – sprzedaż. Majątek musi zostać przekazany zupełnie obcej osobie, profity zaś sprawiedliwie podzielone pomiędzy wszystkich członków rodziny. Okazuje się jednak, że sprawiedliwość jest pojęciem względnym, a pieniądze należą się przede wszystkim najstarszej właścicielce. Przełomowy moment w życiu rodziny Bialickich daje początek i pisze całkiem nowy, niekoniecznie przez wszystkich akceptowany, scenariusz. Znający się przez całe życie członkowie rodziny, nagle zaczynają postrzegać siebie nawzajem w inny sposób. Czy lepszy?


➲ MOJE ODCZUCIA

Rodzina, słowo które powinno jednoczyć, zbliżać do siebie. A jednak, nie zawsze tak bywa. Kiedy w grę wchodzi przejęcie spadku z pokolenia na pokolenie, rodzina zaczyna się poróżniać. Dla każdego z nich inaczej jest to odbierane. W większości przypadków główną rolę odgrywają pieniądze i korzyści dla samego siebie. A gdzie w tym wszystkim sentyment i poszanowanie do tradycji, która z każdym pokoleniem nie zanikała? Czy członkowie rodziny dla zdobycia pieniędzy są w stanie zrobić wszystko?

Wykreowane przez autorkę postacie są niezwykle rzeczywiste. Bez problemu możemy się z niektórymi z nich utożsamić, gdyż posiadają wiele wspólnych cech z naszymi. Jedni są twardzi i nieugięci, innym serce pęka na samą myśl postępowania niektórych ludzi. Bohaterowie nie są przerysowani, ubarwieni, wręcz przeciwnie – to ludzie tacy jak my.

Czytając ową powieść z każdą kolejną stroną zdawałam sobie sprawę, jak wiele rzeczy w życiu nie zauważamy. Starsi ludzie czasem myślą, że skoro mają już swoje lata, to stają się bezużyteczni, że nic im już nie wolno i że powinni oczekiwać już tylko odejścia na inny świat. Ale to nie prawda. Człowiek niezależnie od tego ile ma lat, ma prawo do korzystania w pełni z życia. Każdy z nas powinien żyć w 100%, nie odwracać się za siebie i nie martwić się tym co przyniesie jutro. Liczy się dzisiaj. Nie warto też wpajać starszym członkom rodziny, że do niczego się już nie nadają, że muszą siedzieć w jednym miejscu. Każdy człowiek ma prawo decydować o sobie samym (oczywiście, jeśli jest pełnoletni) i spełniać swoje marzenia.

W powieści mamy starszą kobietę, która myśli już tylko o tym, by móc odejść z tego świata. Pewnego dnia jednak następuje w niej niemała przemiana, a jej myśli wędrują się w całkiem innym kierunku. Zaczyna dostrzegać to, czego wcześniej nie widziała gołym okiem. Myśli sobie: dlaczego nie miałabym żyć pełną parą? Dlaczego mam sobie wszystko odmawiać? Po czym zaczyna korzystać z życia ile się da. W końcu nie patrzy na to, czy komuś podoba się to co robi, czy też nie. Po prostu brnie do przodu, omijając wszelkie przeszkody. Pytanie zatem, czy taka odmiana następuje tylko w niej jednej, czy w pozostałych członkach rodziny również? O tym musicie przekonać się już sami.

Dziesięć lat różnicy między nami, myślała Halina, kładąc głowę na miękką poduszkę. Zaledwie dekada, a tak, jakby to przynajmniej przepaść była. Ona stoi i zagarnia życie całymi rękoma, nie ogląda się za siebie, tylko prze do przodu, a ja… Halina zamknęła oczy. Ja próbuję sobie już wyobrazić drzwi do przejścia na tamtą stronę. Dla niej to pełnia życia. Dla mnie kres.

Jedna z kolejnych bohaterek, Marta, ma niskie poczucie własnej wartości. Wciąż zastanawia się dlaczego nic jej w życiu nie wychodzi. Na co dzień „zakłada” jednak maskę normalności, nie ukazując innym tego co są gryzie od środka. I chociaż to postać, która ma wiele dylematów, to poczułam do niej niezwykłą sympatię. Jej życiem ciągle ktoś próbuje kierować, a to staje się dla niej uciążliwe.

Cały czas ktoś mi mówi, gdzie się kierować. Wybiera za mnie pracę, decyduje, w czym będę się lepiej czuła. Efekt jest opłakany. Dochodziła powoli do wniosku, że staje się człowiekiem bez kręgosłupa. Takim, za którego wszyscy podejmują decyzje, takim, który bezwolnie daje sobą sterować, w przekonaniu, że inni wiedzą lepiej.

Powiem wam, że ta powieść zawiera wiele wspaniałych cytatów z przekazem. Nie sposób przejść obok niej obojętnie. Po jej przeczytaniu nasuwa się wiele refleksji i następuje zaduma nad własnym życiem.

Nic się nie kończy to piękna opowieść o życiu każdego człowieka. O tym, że niezależnie od wieku w jakim akurat się znajdujemy, nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. Dla chcącego nic trudnego. Gorąco zachęcam do przeczytania, warto!


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję

środa, czerwca 13, 2018

Zapowiedź "Cienie przeszłości" Edyta Świętek

Zapowiedź "Cienie przeszłości" Edyta Świętek

PREMIERA: 26.06.2018


Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Cienie przeszłości Edyty Świętek.




Pewnego dnia do jednego z krakowskich szpitali zostaje przywieziona dotkliwie pobita kobieta. Pacjentka nie pamięta niczego ze swojej przeszłości, nawet imienia. Nie ma przy sobie dokumentów. Jedynym tropem, który może pomóc w ustaleniu jej tożsamości, jest wizytówka, którą trzyma w dłoni. Dzięki niej policjanci docierają do bliskiego przyjaciela ofiary.

Wiktor troskliwie pomaga Karinie w powrocie do rzeczywistości, co okazuje się trudnym zadaniem. Tajemniczy wróg wciąż ją dręczy, nie szczędząc anonimowych gróźb i wyzwisk. Karina staje przed nie lada wyzwaniem. Nie dość, że musi zmierzyć się z zaciekłym prześladowcą, to jeszcze pragnie za wszelką cenę poznać siebie sprzed pobicia. Z urywków wspomnień wyłania się zaskakujący portret i wiele mrocznych sekretów. Okazuje się, że stawką w niebezpiecznej grze prowadzonej z prześladowcą jest również miłość.

 ❀


Przeczytaj fragment - KLIK




poniedziałek, czerwca 11, 2018

"To nie moje ciało..." Agnieszka Janiak

"To nie moje ciało..." Agnieszka Janiak



➲ TYTUŁ  „To nie moje ciało…”

➲  AUTOR  Agnieszka Janiak

➲ DATA PREMIERY 05.03.2018

 ➲ WYDAWNICTWO  Warszawska Firma Wydawnicza 

 ➲ ILOŚĆ STRON  157


➲ OCENA  4/6

 ➲ OPIS


No właśnie, kim ja tak naprawdę jestem? Transseksualistką? Nie chciałam zaszufladkować siebie w ten sposób. To pytanie męczyło mnie później całą noc. Nancy zaburzyła mój spokój, nad którym tak długo pracowałam. Już prawie wszystko sobie poukładałam. [...] Co by było, gdyby między mną i Nancy doszło do czegoś więcej? Czy zareagowałabym jak mężczyzna, mimo iż tak naprawdę emocjonalnie i psychicznie jestem kobietą? Właściwie nie mam nic do stracenia, może powinnam spróbować? Nie, to niedorzeczne! Jak mogłam w ogóle o tym pomyśleć? A jednak pomyślałam i myślałam coraz częściej i więcej […]


➲ MOJE ODCZUCIA


Wyobraźcie sobie, że budzicie się pewnego dnia, wstajecie, patrzycie w lustro i przeżywacie szok. Dotąd byliście kobietą, a w lustrze dostrzegacie mężczyznę. Co zrobić z takim szokiem? Jak zaakceptować taką zamianę? Czy to w ogóle możliwe? Dlaczego nagle ktoś znalazł się w nie swoim ciele? 

-To, że chcesz go napisać, jest dowodem na to, że masz świadomość wartości ludzkiego życia, i że jesteś bardzo wrażliwa. Czujesz się winna, ale powinnaś. Pewne sprawy są niezależne od nas. Świat ewoluuje i nie powstrzymasz tego procesu. Możesz jedynie próbować brać w tym udział i starać się postępować jak najlepiej. Tak, aby ta ewolucja szła właściwym torem.


Lucy, Nancy i Tod to trójka przyjaciół. Prowadzą badania, próbują ratować ludzkość. Żyją na innej planecie, zajmują się klonami i dają nadzieję, na przeżycie. Żyją jak normalni ludzie, zakochują się, przeżywają wzloty i upadki. W międzyczasie na Ziemi żyją ich pierwowzory, których losy również mamy okazję śledzić.

Lucy to niezwykle sympatyczna postać, którą polubicie już na samym początku. Robi wszystko co w swojej mocy, by pomagać swoim podopiecznym, często zapominając o własnym szczęściu. Ukrywa swoje uczucia, które dla innych i tak są widoczne, nie chcąc się zawieść. Tylko czy skrywanie emocji i uczuć to dobre i właściwe postępowanie? Nikt z nas nie chce być samotnym, każdy się tego boi. Czasem niewypowiedziane słowa, mają ogromną moc, sprawiają, że szczęście, które w rzeczywistości mamy na wyciągnięcie ręki omija nas szerokim łukiem i to na własne życzenie.

Czy wyznała w końcu swojemu ukochanemu, co czuje. Przecież nie odkrywając naszych uczuć przed tymi, których kochamy, pozbawiamy się szansy na szczęście. Życie jest tylko jedno i trzeba je przeżyć tak, aby nie żałować ani jednej sekundy, prawda?

Agnieszka Janiak napisała niespotykaną książkę, która może ma w sobie wiele elementów nierealnych, jednak nie sposób być wobec tej pozycji obojętnym. Poznajemy losy osób i ich klonów, które żyją w dwóch różnych przestrzeniach, a jednak mają ze sobą tak wiele wspólnego. Chociaż są sklonowani, również pragną żyć, kochać i być kochanymi. Postacie te są różnorodne, barwne i bez problemu sprawiają, iż interesujemy się ich dalszymi losami. Jedyne co mnie denerwowało i czego mi tutaj brakło to podziału, a może nie tyle podziału, co zaznaczenia o których osobach jest dany rozdział. Po przeczytaniu fragmentu można wywnioskować to z treści, jednak opisanie tego przed każdym rozdziałem byłoby wielkim ułatwieniem. 

Język autorki jest przystępny, czyta się lekko i przyjemnie. W fabule ciągle coś się dzieje, nie mamy czasu więc na nudę. Pojawiają się również emocje, które odczuwamy wspólnie z bohaterami. I jesteśmy świadkami niezwykłej miłości, która musiała wiele przejść, by w końcu móc stworzyć jedność.


To nie moje ciało… to interesująca, niewielkich rozmiarów książka, która ukazuje nam świat ludzi zwykłych oraz klonów. Autorka zamienia ciało jednej z bohaterek na przeciwną płeć, dzięki czemu zarówno kobieta może lepiej zrozumieć tok myślenia mężczyzn, jak i mężczyźni tok kobiet. Myślę, że to ciekawa pozycja, której warto dać szansę.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





niedziela, czerwca 10, 2018

Zapowiedź "Nic się nie kończy"

Zapowiedź "Nic się nie kończy"

PREMIERA: 12.06.2018


Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Nic się nie kończy Joanny Kruszewskiej. 


Gdy brakuje kogoś, kto przejmie dziedziczony z pokolenia na pokolenie sad i związane z jego prowadzeniem obowiązki, pozostaje tylko jedno – sprzedaż. Majątek musi zostać przekazany zupełnie obcej osobie, profity zaś sprawiedliwie podzielone pomiędzy wszystkich członków rodziny. Okazuje się jednak, że sprawiedliwość jest pojęciem względnym, a pieniądze należą się przede wszystkim najstarszej właścicielce. Przełomowy moment w życiu rodziny Bialickich daje początek i pisze całkiem nowy, niekoniecznie przez wszystkich akceptowany, scenariusz. Znający się przez całe życie członkowie rodziny, nagle zaczynają postrzegać siebie nawzajem w inny sposób. Czy lepszy?


Przeczytaj fragment - KLIK


Recenzja wkrótce!




sobota, czerwca 09, 2018

"Może kiedyś innym razem..." Joanna Gawrych-Skrzypczak

"Może kiedyś innym razem..." Joanna Gawrych-Skrzypczak





 TYTUŁ  „Może kiedyś innym razem…”

➲ AUTOR  Joanna Gawrych-Skrzypczak

➲ DATA PREMIERY  18.04.2018

➲ WYDAWNICTWO  Czwarta Strona

➲ ILOŚĆ STRON  367


➲ OCENA  4+/6

➲ OPIS


Dawne zapiski i pozostawione listy mogą w sobie kryć niejedną, poruszającą do głębi historię.

Anna, właścicielka pensjonatu i stadniny koni w Miętach, nie może ułożyć sobie życia. Spotyka ją niepowodzenie w zawodach i ciążą rozterki sercowe. Anna dochodzi do wniosku, że wiele w życiu przegapiła. Nie zawsze udaje się nadrobić straty. Może kiedyś…

Tymczasem jej przyjaciółka, Aśka, nieoczekiwanie dziedziczy dom. Spadek po ciotce kryje w sobie wielką tajemnicę – w jej odkryciu pomoże Aśce pewien przystojny Włoch. Lecz ta znajomość nie będzie prosta, bo o względy kobiety stara się też inny mężczyzna. Co podpowie serce?


➲ MOJE ODCZUCIA

To moje pierwsze spotkanie z autorką, ale zdecydowanie nie ostatnie. Spodobał mi się styl, dobrze się czytało i zrobiło się żal, że to już ostatnia strona. 

Anna jest właścicielką stadniny koni. To kobieta, która czasem sama nie wie, czego chce. Najpierw zrobi jedno, a później myśli, że mogła postąpić inaczej. Stara się ułożyć sobie życie. Momentami te jej zachwiania mocno mnie denerwowały, ale poza tym to sympatyczna osoba.


Aśka to przyjaciółka Anny, która całkowicie się od niej różni. Nie waha się, tylko działa spontanicznie. Otrzymuje w spadku dom po cioci, a wraz z nim wiele tajemnic. Czy uda się jej je rozwikłać?

To co mi od razu się spodobało to miłość Anny do koni. Sama jestem wielką ich miłośniczką, więc jeśli występują w danej lekturze, tym chętniej sięgam po książkę. Oczywiście nie są one głównym tematem powieści, więc się nie martwcie. 

Muszę przyznać, że zaczęłam czytać i przepadłam. Autorka tak pięknie pisze i opowiada historie swoich bohaterów, że trudno się z nimi rozstać. Pojawia się wątek wojenny o którym z zaciekawieniem czytałam. Zawsze interesowały mnie losy osób, które w niej uczestniczyły. Z całą pewnością nie było to nic przyjemnego. Z wojną zazwyczaj kojarzą się traumatyczne przeżycia. Niestety, ludzki los potrafi być nieźle zagmatwany, a my nigdy nie wiemy czego mamy się spodziewać. 


Rozmawiały, poznawały się, wspierały, były młode, czasami nawet się śmiały, pomimo tego całego okropieństwa i wojny, razem umiały dostrzec w świecie coś dobrego.

Książka niezwykle życiowa, opowiadająca o życiu bohaterów, o miłości i po prostu o ludzkich losach. Wspólnie z bohaterami podążamy za ich życiem, staramy się ich zrozumieć, czasem pomóc rozwiązać zagadki. Wyobraźcie sobie, że dostajecie w spadku dom, z którym wiążą się niezwykłe tajemnice. Czy nie chcielibyście móc je poznać? Jakie historie kryją się za naszymi przodkami? Co takiego działo się w ich życiu i dlaczego ich los potoczył się tak, a nie inaczej? Ja osobiście jestem ciekawa losów moich przodków i chętnie słucham opowieści o nich.


Nie mogło zabraknąć również miłości. Czasem jest ktoś obok nas, kto stara się zrobić wszystko, byśmy zauważyli jego uczucia, ale my tego nie zauważamy. Musimy kilka razy się sparzyć, by w końcu zrozumieć własne postępowanie. Przed miłością nie należy uciekać, trzeba stawić jej czoła i wyjść naprzeciw. 


Przez wiele lat przywykła do samotności, do odpowiedzialności wyłącznie za siebie, nauczyła się radzić sobie sama, ufać wyłącznie własnym decyzjom. Nie dopuszczała myśli, że taki sposób nie jest jedynym i najlepszym na świecie, że życie można dzielić na dwoje.

Bohaterowie zostali dobrze wykreowani, każdy z nich ma jakąś swoją słabostkę i wyróżniającą się cechę. Dzięki wojennym opowiastkom mamy możliwość spojrzenia na ich dawne życie i zmagania związane z wojną. Pomysł na fabułę ciekawy. Autorka posługuje się przystępnym językiem, który jest przyjemny w odbiorze.


Może kiedyś innym razem… to historia zwykłych ludzi i ich losów. Wzloty, upadki, drobne potyczki i miłość, to wszystko tutaj znajdziemy. Obok tej historii nie można przejść obojętnie. Gorąco polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





czwartek, maja 31, 2018

"Cała ja" Augusta Docher

"Cała ja" Augusta Docher




➲ TYTUŁ  "Cała ja"

➲ AUTOR  Augusta Docher

➲ DATA PREMIERY  23.05.2018

➲ WYDAWNICTWO  OMG Books

➲ ILOŚĆ STRON  429




➲ OCENA  4/6

➲ OPIS


Milena całkowicie traci głowę, gdy całuje Jacka po raz pierwszy. W starszym, zamożnym przyjacielu rodziny odnajduje wszystko, czego brakuje jej rówieśnikom – szacunek, czułość i namiętność. Wydaje się, że wreszcie odnalazła swoje szczęście. Nie wie jeszcze, że przewrotny los szykuje dla niej wielką niespodziankę.

Paula przeżyła tragedię, po której musi na nowo poskładać swój świat. Ciężką pracą próbuje zagłuszyć ból, który towarzyszy jej każdego dnia. Nie wyobraża sobie, że mogłaby znów komuś zaufać – do chwili gdy na jej drodze staje tajemniczy chłopak z tatuażem w kształcie smoka. Wraz z nim nadchodzi wiosna i nadzieja na lepsze dni.


Co łączy Milenę i Paulę?


Czy można zapomnieć o dawnych nieszczęściach i spojrzeć w przyszłość z ufnością?


Czy zranione serce potrafi znów pokochać z całych sił? 



➲ MOJE ODCZUCIA

Po książki Augusty Docher zawsze chętnie sięgam ze względu na to, że wcześniejsze przeczytane jej powieści zazwyczaj wywierały na mnie pozytywne wrażenia. Czy zatem najnowsza książka również wywołała takie same wrażenia?

Milena zakochuje się w dużo starszym od niej mężczyźnie. Wydaje jej się, że w końcu poczuła czym tak naprawdę jest miłość i na czym polega. Kiedy wydawać by się mogło, że wszystko zaczyna świetnie się układać, los płata jej figla. 

Paula to dziewczyna po przejściach, która ciężko pracując pragnie pozbyć się bólu i cierpienia jakie nosi w swoim sercu. Nie chce już nikomu ufać, bo kiedyś zawiodła się na bliskiej jej osobie. Ale na jej drodze pojawia się chłopak, który sprawi, że od nowa będzie chciała komuś ufać. 

Co zatem łączy te dwie dziewczyny? Tego zdradzić Wam nie mogę, dlatego koniecznie przeczytajcie sami. 

Żyjemy na tym świecie, jesteśmy szczęśliwi (albo przynajmniej takie odnosimy wrażenie), wydaje się, że wszystko układa się po naszej myśli, a tu nagle jedna wiadomość odmienia całe nasze życie. Kłamstwo, tajemnice, które w końcu wychodzą na światło dzienne rujnują całe nasze dotychczasowe życie. Czy zatem warto kłamać? Czy warto oszukiwać bliskie nam osoby? Zawsze twierdziłam i twierdzę nadal, że najlepsza jest prawda nawet ta najgorsza. Kłamstwo ma krótkie nogi i nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Czasem myślimy, że jeśli nie wyjawimy komuś skrywanego sekretu uchronimy go przed złem, oszczędzimy cierpienia. Ale czy w takich momentach bierzemy pod uwagę fakt, że prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw, a Ci, których dotyczy będą musieli przyjąć na swoje barki jej konsekwencje? 
Nie chcę słyszeć własnych myśli, chcę zapomnieć o obawach i lękach, istnieć tylko w tej magicznej chwili. Chcę osiągnąć spełnienie, znów być na szczycie fali i spaść w otchłań rozkoszy, i żeby on spadł razem ze mną. To musi się udać, właśnie teraz, za pierwszym razem, już za chwilę, a te nieznane mi słowa i zwroty, coś, czego nie wiem i co mogę sobie wyobrazić, pomogą mi w tym na pewno.
Życie pisze różne scenariusze, ale nigdy nie takie jakbyśmy chcieli my. Dlatego należy żyć tu i teraz, nie żałować tego co było i nie bać się tego co będzie. Życie zgodne z własnym sumieniem to chyba najlepsze co mogę Wam zaproponować. 

Postacie wykreowane przez autorkę różnią się pod tym względem, iż Milenę mamy okazję poznać od podszewki, a o Pauli nie wiemy praktycznie nic. Jej postać owiana jest tajemniczością, autorka nie uchyla nam wcześniej na jej temat nic.

Lubię styl autorki, gdyż jej książki dobrze się czyta. Co do poruszonych problemów, ostatnio przeczytałam o podobnych w innych książkach, więc nie były dla mnie wielkim zaskoczeniem. Wręcz bym powiedziała, że książka poniekąd była dla mnie przewidywalna, gdyż udało mi się odgadnąć kilka wątków zanim zdążyłam je przeczytać. Czegoś mi w tej książce zabrakło, choć sama nie wiem do końca czego. Pojawiały się emocje, było szybsze bicie serca, a jednak poniekąd czułam jakąś pustkę. 
Jeśli miałam jakieś wątpliwości, co do niego czuję, pozbyłam się ich zupełnie. Gdy człowiek zdaje sobie sprawę, że może kogoś bezpowrotnie stracić, jest mu łatwiej wszystko zrozumieć.
Cała ja to opowieść o mierzeniu się z tajemnicami z przeszłości i ich konsekwencjami. To opowieść o dorastaniu, miłości i próbie odnalezienia siebie samej. Bohaterowie będą musieli zmierzyć się z kłamstwami, które niekoniecznie im sprzyjały. Czyta się szybko i przyjemnie, zatem zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję 





wtorek, maja 29, 2018

"Bosonoga bogini" Iwona Czarkowska [PREMIEROWO + PATRONAT]

"Bosonoga bogini" Iwona Czarkowska [PREMIEROWO + PATRONAT]




➲ TYTUŁ  "Bosonoga bogini"

➲ AUTOR  Iwona Czarkowska 

➲ DATA PREMIERY  29.05.2018

➲ WYDAWNICTWO  Replika

➲ ILOŚĆ STRON  336


➲ OCENA  5/6

➲ OPIS


Alicja po raz kolejny próbuje poskładać swoje życie z tysiąca kawałków, na które się rozpadło. Zaczyna się zastanawiać, w czym może tkwić źródło jej wiecznych problemów z mężczyznami. Każdy, z którym się wiąże, wcześniej czy później okazuje się kimś zupełnie innym, niż się spodziewała. Czy to po prostu pech? A może to Alicja nie nadaje się do stałych związków?
Pewnego dnia miejscowa telewizja ogłasza nabór do nowego reality show, którego uczestnicy mają szansę znaleźć swoją idealną drugą połówkę. Alicji samej nie przyszłoby do głowy zgłosić się do programu, ale robią to za nią przyjaciółki. Początkowo ma zamiar się wycofać, ale w końcu dochodzi do wniosku, że przecież nie zaszkodzi spróbować…
Będzie wesoło i będzie się działo! 



➲ MOJE ODCZUCIA


Po raz trzeci miałam okazję śledzić perypetie życiowe Alicji. Przy dwóch poprzednich częściach bawiłam się przednio, więc i tym razem nie mogło być inaczej. Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez większość lektury. 

Alicja ma już za sobą trzy nieudane związki. Powoli zaczyna się zastanawiać, czemu zawsze musi trafić na nieodpowiednich mężczyzn? Stara się więc od nich jak najbardziej izolować. Ale jej przyjaciółki bez jej wiedzy zgłaszają ją do reality show. Niechętnie, ale w końcu zgadza się wziąć w nim udział na odczepnego. I od tej pory każdy kolejny dzień jest pełen niespodzianek. 

Iwona Czarkowska po raz kolejny udowadnia, iż jest świetną autorką poczytnych komedii. Jej książki są idealne na gorsze dni, gdyż na jakiś czas pozwalają zapomnieć o smutkach i wprawiają nas w dobry nastrój. Pisarka dba, aby fabuła nie była nudna, ale żeby ciągle coś się działo. Czytelnik czytając powieść niejednokrotnie pęka ze śmiechu. 
To była cała ona. Wypadła z okna na drugim piętrze w zamku i nic jej się nie stało. Skoczyła z parapetu metr nad ziemią i złamała sobie nogę z przemieszczeniem. 

Alicja w tej części zaczyna się zastanawiać, co jest z nią nie tak, że nigdy nie układa jej się w związku i że zawsze musi trafić na jakiś dziwnych mężczyzn. Czy są na świecie jeszcze jacyś normalni? Czy los się w końcu do niej uśmiechnie i będzie mogła wieść spokojne życie u boku kochającej osoby? 

Chcielibyście wziąć udział w jakimś reality show, w którym moglibyście zdobyć drugą połówkę? Powiem Wam, że to z całą pewnością mogłaby być dobra zabawa. Nasza bohaterka niejednokrotnie miała ochotę zwiać i wywinąć się z niego, jednak zawsze coś stawało jej na przeszkodzie. Jeśli jesteście ciekawi co takiego to było, koniecznie przeczytajcie książkę. 

Poczuła, jak lodowacieją jej stopy i dłonie. Zawsze tak miała, gdy się zdenerwowała. Jakby nie miała dostatecznie przechlapane w życiu, to dodała sobie jeszcze to! One Night Stand!
Iwona Czarkowska posługuje się niezwykle lekkim i wesołym językiem. Książki czyta się przyjemnie. Bohaterowie to zakręceni ludzie, którzy co rusz wpadają w jakieś kłopoty, sprawiając nam przy tym wiele zabawy. Akcja toczy się szybko, a my z zapartym tchem śledzimy wesołe poczynania bohaterów. 

Bosonoga bogini to doskonałe zwieńczenie losów Alicji Kalickiej, bohaterki, która niejednokrotnie polepszy nam humor. Nie jest to wymagająca lektura, jednak stanowi świetny element odskoczni od życia codziennego. Jeśli lubicie komedie nie pozwalające przestać się uśmiechać, koniecznie sięgnijcie. Polecam.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję





poniedziałek, maja 21, 2018

Zapowiedź "Bosonoga Bogini" Iwona Czarkowska

Zapowiedź "Bosonoga Bogini" Iwona Czarkowska


PREMIERA: 29.05.2018






Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Bosonoga Bogini Iwony Czarkowskiej.




Alicja po raz kolejny próbuje poskładać swoje życie z tysiąca kawałków, na które się rozpadło. Zaczyna się zastanawiać, w czym może tkwić źródło jej wiecznych problemów z mężczyznami. Każdy, z którym się wiąże, wcześniej czy później okazuje się kimś zupełnie innym, niż się spodziewała. Czy to po prostu pech? A może to Alicja nie nadaje się do stałych związków?
Pewnego dnia miejscowa telewizja ogłasza nabór do nowego reality show, którego uczestnicy mają szansę znaleźć swoją idealną drugą połówkę. Alicji samej nie przyszłoby do głowy zgłosić się do programu, ale robią to za nią przyjaciółki. Początkowo ma zamiar się wycofać, ale w końcu dochodzi do wniosku, że przecież nie zaszkodzi spróbować…
Będzie wesoło i będzie się działo!



Przeczytaj fragment - KLIK





Recenzja w okolicy premiery!








niedziela, maja 20, 2018

"Powiew ciepłego wiatru" Edyta Świętek [PATRONAT]

"Powiew ciepłego wiatru" Edyta Świętek [PATRONAT]






➲ TYTUŁ  "Powiew ciepłego wiatru"

➲ AUTOR  Edyta Świętek

➲ DATA PREMIERY  15.05.2018

➲ WYDAWNICTWO  Replika

➲ ILOŚĆ STRON  496


➲ OCENA  10/10

➲ OPIS


W powieści Powiew ciepłego wiatru Edyta Świętek po raz ostatni zabiera czytelników na Spacer Aleją Róż. Tym razem udajemy się na przechadzkę trwającą od końca lat 70 po upadek władzy ludowej. Obywatele zmagają się z uciążliwościami stanu wojennego. W najmłodszej dzielnicy Krakowa regularnie dochodzi do brutalnych starć mieszkańców z jednostkami ZOMO. Rodziny Szymczaków i Pawłowskich płacą wysoką cenę za pragnienie wolności, lecz ich nadzieje i walka w końcu znajdują oczekiwany finał. Pod koniec 1989 roku z alei Róż znika znienawidzony pomnik Lenina, a młodzi ludzie po raz ostatni wciągają w płuca powietrze przesycone gazem łzawiącym. Na tle historycznych wydarzeń płynie codzienne życie obfitujące w zaskakujące wydarzenia. Miłość i nienawiść, narodziny oraz śmierć splatają się mocno ze sobą, tworząc wiarygodny obraz przeciętnej polskiej rodziny.

 Jak bohaterowie powieści przetrwają kolejne zawirowania historii? Kto poniesie krwawą ofiarę za marzenia o wolności? Czy w końcu nastanie dla nich czas szczęścia i spokoju?



➲ MOJE ODCZUCIA

Przede wszystkim muszę zacząć od tego, że to już ostatni tom cudownej pięciotomowej Sagi Spacer Aleją Róż przez który bardzo chętnie spacerowałam. Ciężko rozstać mi się z rodziną Szymczaków i Pawłowskich, z którymi zżyłam się już w pierwszym tomie. Edyta Świętek pisząc tę sagę wykonała kawał świetnej pracy i ja chylę Ci Edytko czoła za to, czego dokonałaś. To była czysta przyjemność móc spędzić czas z bohaterami powieści, a jeszcze większy zaszczyt móc patronować całej sadze.

Osobiście nie przyszło mi żyć w czasach, w których autorka osadziła fabułę, jednak bez trudu mogłam sobie wyobrazić rzeczywisty obraz zmagań rodzin, które walczyły o przywileje, a których walki w większości przynosiły wiele smutku i cierpienia. Muszę przyznać, że ostatni tom okazał się dla mnie chyba najbardziej emocjonalny ze względu na to, iż Edytka nie unikała przykrych zdarzeń, a wręcz nas nimi tu poniekąd zasypała. Wielu bohaterów odchodzi z różnych przyczyn, oczywiście nie zdradzę o kogo chodzi, o tym przekonacie się sami czytając powieść.

Nadchodzi stan wojenny i zarówno Szymczakowie jaki i Pawłowscy zmagają się ze służbą, która nie ułatwia im życia. Niektóre z szemranych spraw wychodzą na jaw, w najbardziej drastycznych sytuacjach. Ludzie pragnęli tylko wolności, ale ciągłe zakazy bądź nakazy, motywowały ich do ciągłej walki z obecnym systemem. Walka ta była nierówna, gdyż w większości przypadków byli na przegranej stronie. Powoli pokolenie naszych rodzin się zmniejsza. Jedni odchodzą, ale taka jest kolej rzeczy. Nic nie trwa wiecznie.
-Ano. Jakby mało było człowiekowi zwyczajnych życiowych problemów, to jeszcze Jaruzelski zafundował nam stan wojenny... A miało być tak pięknie! - Mąż nie potrafił znaleźć dla niej słów pociechy. Tak właściwie sam nie wiedział, co przyniosą najbliższe godziny.
Odnawiają się dawne miłości, które niekoniecznie mają szczęśliwe zakończenie. Zawsze coś im staje na przekór szczęściu, i wspólne życie nie jest im pisane. Nowohucianie walczą o pozbycie się pomnika Lenina, lecz władza nie chce na to pozwolić. Dopuszczają się wandalizmów, lecz i te zostają skutecznie stłumione.

Nie dla wszystkich bohaterów zostało przewidziane szczęśliwe zakończenie. Edyta zręcznie wplata wiele historii, nie pozwalając czytelnikowi na nudę i monotonię. Tutaj ciągle coś się dzieje, na przed naszymi oczami pojawia się realny obraz tych wydarzeń. Widać jak wiele serca autorka włożyła w napisanie całej sagi. Niebanalny język, ciekawy styl, pięknie opisana Nowa Huta oraz doskonała kreacja wszystkich bohaterów tworzą doskonałą gratkę dla każdego czytelnika. Obok tej powieści nie da się przejść obojętnie.
Bo z pamięcią jest jak z falami na rozkołysanym sztormem Bałtyku: czasami coś oddala się, pozostawiając za sobą opustoszałe miejsce. Myśli jak woda - cofają się daleko, hen po horyzont. A potem wracają z nieprawdopodobną prędkością. Uderzają o klif, podmywając go, zagarniając chciwie fragment lądu.
Odnoszę wrażenie, że dla autorki nie ma niemożliwej sceny do napisania. Jeśli ma być dreszczyk, tak właśnie jest, a jeśli ma być zmysłowość to i to nie stanowi dla niej kłopotu.

Powiew ciepłego wiatru to doskonałe zwieńczenie historii rodziny Szymczaków i Pawłowskich. Po raz ostatni wybieramy się na spacer Aleją Róż, by móc dowiedzieć się jak potoczą się losy bohaterów i co takiego przygotowała dla nich autorka. A zakończenie? Poniekąd daje nadzieję na to, że jeszcze o jakiś bohaterach z tej Sagi usłyszymy w innej książce. Gorąco polecam!




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję autorce oraz









Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger