niedziela, kwietnia 11, 2021

Zapowiedź patronacka "Kresowa miłość" Beata Agopsowicz

Zapowiedź patronacka "Kresowa miłość" Beata Agopsowicz

 
PREMIERA: 04.05.2021




Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Kresowa miłość Beaty Agapsowicz. 

⇘⇙

Opowieść o tym, jak historia potrafi splątać ludzkie losy i zadrwić z tych, którzy próbują nią manipulować.
W 1924 roku mała ormiańska dziewczynka, Marysia Amirowicz, musi opuścić ukochane Kuty. Wraz z rodziną przenosi się do Stanisławowa, a po kilku latach rozpoczyna studia we Lwowie, gdzie, choć jeszcze o tym nie wie, czeka miłość jej życia – przystojny student chemii, Antoni. Sielankę i szczęście zakochanych burzy wojna. Antoni wyjeżdża na front i żadne z kochanków nawet nie przypuszcza, jaką niespodziankę z niego przywiezie…
Czterdzieści lat później w życie starej i schorowanej Marii Amirowicz wkracza jej bratanica, Dorota, którą staruszka traktuje jak córkę i opowiada jej całe swoje życie, nie kryjąc rozgoryczenia i żalu do losu.
Nastaje rok 2013. Dagmara, nauczycielka matematyki, poznaje w Krośnie młodego inżyniera, Adama i zakochuje się w nim z wzajemnością. Młodzi planują wspólną przyszłość, ale właśnie wtedy postanawia wtrącić się przeszłość…


⇗⇖




sobota, kwietnia 10, 2021

Zapowiedź patronacka "Złoty konik dla Palmiry" Ewa Formella

Zapowiedź patronacka "Złoty konik dla Palmiry" Ewa Formella

 

 PREMIERA: 04.05.2021


Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Złoty konik dla Palmiry Ewy Formelli. 

⇘⇙

Kolejna wyjątkowa powieść z cyklu Szkatułka wspomnień. Każdy z nas posiada taką szkatułkę. Czasami do niej zaglądamy i czasami trafiamy na osoby, które umieją tych wspomnień wysłuchać. Ewa Formella jest taką właśnie osobą. Z jej umiejętności słuchania narodził się cykl powieści: „Szkatułka Wspomnień”. 

„Złoty konik dla Palmiry”, to kolejna powieść o czasach trudnych i dla niektórych rodzin bolesnych. O latach ostatniej wojny. Jednak, ponieważ życie toczy się dalej, autorka osadziła również losy swoich bohaterów we współczesności.

⇗⇖



piątek, kwietnia 09, 2021

Autorzy o zwierzętach - Karolina Hejmanowska

Autorzy o zwierzętach - Karolina Hejmanowska

 



Karolina HejmanowskaMieszka na Śląsku. Ma romantyczną duszę; lubi otaczać się przyrodą, książkami i muzyką.
Debiutancki "Adres w sercu" jest wynikiem dwóch największych pasji: literatury i muzyki. 
Interesuje się historią (okresem II wojny światowej oraz historią PRL-u), psychologią oraz tematyką uzależnień.
Uwielbia pływać; w środowisku wodnym czuje się jak... zodiakalna Ryba. ;)
Szybkie marsze, którym obowiązkowo towarzyszy muzyka (w zależności od nastroju są to agresywne lub spokojne dźwięki) wpływają zbawiennie na ciało i duszę.




1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?

Nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. Zwierzaki pełnią na świecie przeróżne funkcje, np. pszczoły, choć to maleńkie i niepozorne owady, a robią przecież tyle dobrego dla świata.

Nie sposób tutaj tego wszystkiego wymienić, ale przyjrzyjmy się chociaży zwierzętom, które hodujemy, a następnie wykorzystujemy je do celów spożywczych, np. kurze jajka, które osobiście bardzo lubię i często wykorzystuję w kuchni.

A może jeszcze inaczej; jednym z moich sprawdzonych sposobów na odizolowanie się od codziennych spraw, są długie spacery. Wczoraj np. spotkałam na swojej drodze młode sarny. Niby nic szczególnego, ale ich widok wywołał we mnie same pozytywne odczucia - dzięki tym pięknym i sympatycznym stworzeniom, uśmiechnęłam się szeroko, zapominając na chwilę o problemach.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Głównie psy. W całym swoim życiu miałam cztery psy, swego czasu miałam także rybkę - bojownika - oraz białego króliczka. I choć nie jestem fanką kotów, wiele lat temu przygarnęłam do domu kotka, który został przez jednego z sąsiadów odebrany matce. Mimo starań; karmiłam tego biednego malca mlekiem podawanym za pomocą strzykawki, już nie mówiąc o wizytach u weterynarza, kociak zdechł. Był po prostu zbyt mały, by przeżyć bez kociej mamy.

3. Zwierzę jest dla mnie…

Zwierzę jest dla mnie przyjacielem, dobrym kompanem, a są sytuacje, w których wolę spędzać czas w towarzystwie zwierzaka, niż człowieka...

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Moim zdaniem coś w tym jest; zwierzaki często są w stanie lepiej zrozumieć człowieka niż inna osoba. Smutek, żal, ból - zwierzęta mają świetny instynkt, potrafią wyłapać te uczucia nawet w sytuacjach, gdy świetnie się maskujemy.

Kiedyś przeczytałam informację o psie, który nie chciał opuścić grobu swojego pana - nie przyjmował nawet jedzenia od innych ludzi, w efekcie odszedł w miejscu, gdzie spoczywał jego właściciel. Nie chce mi się wierzyć, że tak głęboko czujące istoty nie mają duszy.


5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Cieszy mnie myśl, że są na świecie osoby, które poświęcają swój czas, by ratować naszych braci mniejszych. Szczególnie teraz, w czasach, w których - mam takie zdanie - znieczulica tylko się pogłębia, są osoby, które mają na tyle wielkie serca, by pomagać, a robią to jedynie dla własnej satysfakcji.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Na szczęście nigdy nie byłam świadkiem takiej sytuacji, ale gdyby tak się stało, z pewnością bym zareagowała. Cierpienie zwierząt szczególnie leży mi na sercu. 

Nigdy nie zapomnę zdjęcia, na którym widoczny był mały piesek z oczami, które dosłownie mu wypłynęły. To ofiara sylwestrowej "zabawy". Wsadzono temu biedakowi petardę do pyszczka. Próbowano go uratować, ale niestety...

7. Pani ulubione zwierzę to?

Pies, zdecydowanie.

8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

Jedną z moich ulubionych książek jest "O psie, który jeździł koleją". Niesamowita pozycja, która szczególnie zapadła mi w pamięć. Sama zamieściłam w swoim debiucie psiego bohatera, który odziedziczył imię po psie, którego prawie nie pamiętam, ponieważ byłam bardzo malutka. "Nero", owczarek niemiecki, "wystąpił" w mojej powieści, jako przyjaciel głównego bohatera. Więc odpowiadając na pytanie: pies byłby najlepszym bohaterem książki.

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Oczywiście, ja także. Zresztą przykład podałam wyżej. :)

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć. ;) Przejrzałam w swoim życiu masę zdjęć z przeróżnymi zwierzakami i każde z nich miało coś w sobie. ;)


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 





czwartek, kwietnia 08, 2021

"Nigdy o tobie nie zapomnę" Agnieszka Zakrzewska

"Nigdy o tobie nie zapomnę" Agnieszka Zakrzewska

 



TYTUŁ  "Nigdy o tobie nie zapomnę”

 

AUTOR Agnieszka Zakrzewska

 

DATA PREMIERY 10.02.2021

 

WYDAWNICTWO  Skarpa Warszawska

 

ILOŚĆ STRON 415

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS




 

PORUSZAJĄCA OPOWIEŚĆ O LOSACH HOLENDERKI ANNEMARIE ENGELEN OSNUTA NA PRAWDZIWEJ HISTORII.

Rok 1932. Amsterdam ogarnięty kryzysem i bezrobociem. Na ulicy Herengracht 12 mieszka szesnastoletnia córka bogatego bankiera Frederika Engelena i jego pięknej żony Nene. Z pozoru ich dom wygląda dostatnio i szczęśliwie, ale naprawdę kryje w sobie wiele tajemnic i wstydliwych sekretów.

Frederik pragnie, by jego córka poślubiła doskonale zapowiadającego się przemysłowca i arystokratę Theodore’a van Heemestrę, który nagle znika w dramatycznych okolicznościach.

Co właściwie wydarzyło się zimowej nocy w kamienicy pod numerem 12? I jaki cenny depozyt ukrywa w swojej puderniczce Annemarie?

KŁAMSTWA, INTRYGI, ZBRODNIA I WIELKA MIŁOŚĆ NA TLE PRZEDWOJENNEJ HOLANDII, NIEMIEC I POLSKI.



MOJE ODCZUCIA

 

Książka Nigdy o tobie nie zapomnę jest bestsellerem na TaniaKsiazka.pl.

Dawne czasy, nie ważne jakiego miejsca zawsze niosą ze sobą jakieś tradycje, sekrety czy też niemożliwe dla nas do przyjęcia dzisiaj sytuacje. Kiedyś ludzie dzielili się na różne warstwy społeczeństwa. Byli bogaci, byli biedni (oczywiście nadal tak jest), a ich światy nie śmiały się ze sobą stykać, zwłaszcza pod względem miłości. To było nie do przyjęcia, zwłaszcza dla starszego pokolenia, bo dzieci nie rozumiały co w tym złego. Ale takie to już były czasy, więc cieszę się, że mi nie przyszło w nich żyć.

Czując napływającą falę smutku i tęsknoty, po raz kolejny przeczytała jego list. Czule przytuliła twarz do skrawka cieniutkiego, najtańszego papieru i schowała go pod poduszkę.


Annemarie pochodzi z bogatej rodziny, ma ogromny talent muzyczny, jednak jej rodzice kompletnie się nią nie interesują, a co za tym idzie, nie okazują jej miłości. Nic dziwnego, że nasza bohaterka obdarza sentymentem Henriettę, pomoc domową. Annemarie poznaje Aarona, żydowskiego chłopca z którym wspólnie snują plany na przyszłość. Niestety, los nie jest dla nich łaskawy, gdyż muszą podjąć trudne decyzje, które wszystko zmieniają.
A losy bohaterów zostały opisane w 30-letnim Amsterdamie, podczas kryzysu gospodarczego. Dużo ludzi pozostało bez pracy, ciężko im żyć. Są jednak i tacy, którzy opływają się w luksusach.

Muszę przyznać, że książki z wątkiem historycznym w tle zaczynają mnie coraz bardziej ciekawić. Jeżeli byłaby to książka, w której historia stoi na samym czele powieści, być może nie zrobiłaby na mnie większego wrażenia. Nie mniej Agnieszka Zakrzewska umiejętnie lawiruje po dawnej Holandii pokazując nam historię Annemarie. Historię, która wciąga już od pierwszych chwil, która skrywa w sobie wiele kłamstw, intryg, ale także wielką miłość. Nie brakuje tutaj emocji, wszak powieść oparta jest na prawdziwej historii o losach Holenderki Annemarie Engelen. I właśnie takie historie chwytają za serce najbardziej, bo gdzieś tam w podświadomości ma się tę świadomość, że to wszystko wydarzyło się naprawdę.

Nikt nigdy nie powiedział, że dobre decyzje nie będą cię ranić...


Autorka posługuje się lekkim i przyjemnym w odbiorze stylem, więc powieść czyta się dobrze. I muszę tutaj powiedzieć, że nie należy czytać ją pośpiesznie, gdyż powinno się dawkować zawarte w niej emocje. Mamy tutaj różnorodność bohaterów, przy czym jednych z nich pokochamy innych znienawidzimy, ale nie można zawsze wszystkich lubić. Czytając tę powieść przeniosłam się kompletnie w świat Annemarie i razem z nią odbywałam jej osobistą wędrówkę życia. To miłe uczucie, kiedy czytając zapominasz o otaczającym cię świecie, a kompletnie przenosisz się w ten zapisany na kartach.
Myślę, że Agnieszce Zakrzewskiej udało się w piękny sposób przedstawić przedwojenny Amsterdam, podziały społeczne, chwile radości, ale i też dramatyczne wydarzenia. W tej książce cały czas się coś dzieje, więc nie można spodziewać się nudy. I choć nie wszystkie wydarzenia historyczne pokrywają się z rzeczywistymi to nie ujmuje to wartości powieści.

Nigdy o tobie nie zapomnę to piękna i wzruszająca historia Annemaire, która zabiera nas w świat pełen zaskakujących zwrotów akcji, ciekawych bohaterów oraz emocji. Historia, która miała miejsce w przeszłości i która nie pozwoli o sobie szybko zapomnieć. Polecam.





Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



 


środa, kwietnia 07, 2021

Debiut na miarę - Meg Adams

Debiut na miarę - Meg Adams


 


1.   1. Tytuł.

Architektura Uczuć

2. Rok wydania.

2019

3. Gatunek.

Romans z wątkami kryminalnymi.


4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?

Tak naprawdę Architektura nie była pierwszą napisaną przeze mnie książką, ale pierwszą wydaną. To miał być taki powrót do mojego ukochanego miasta, którym jest Kraków. W czasie, kiedy ją pisałam, modne były romanse z zagranicznymi realiami, a ja chciałam sobie i czytelniczkom udowodnić, że w Polsce też możemy mieć fajną akcję i bohatera, który przyspiesza bicie serca. Bardzo mnie cieszy fakt, że przez ostatnie dwa lata wiele się zmieniło i czytelniczki nie tylko chętnie sięgają po polskie autorki, ale też po romanse/ erotyki osadzone na naszym rodzimym podwórku.


5. Czas pisania książki?

Około pół roku, chociaż ciężko mi dokładnie określi ten czas, bo w międzyczasie pisałam też coś innego. 

6. Bohater najbliższy Pani sercu?

Może to dziwne, ale to bohaterka drugoplanowa – Kaśka „Ostra”. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się rozwinąć jej historię. 

7. Pierwszy czytelnik?

W pierwotnej wersji publikowałam część tej historii na wattpadzie, więc było ich wielu, ale ostateczną wersję przeczytała jedna z moich bliskich koleżanek, która miała również swój wpływ na jej wydanie.


8. Czy był stres przed reakcją czytelników?

Oczywiście! Szczególnie że premiera przypadała na Targi Książki w Warszawie, co tylko ten stres spotęgowało. Na szczęście z każdą kolejną książką jest łatwiej, ale stres nadal się pojawia. Nie wiem czy obawa przed opiniami kiedykolwiek zniknie. Gdy oddaje się coś pod ocenę ten lęk jest chyba naturalny.


9. Czy uważa Pani swój debiut za udany?

Chyba nie mnie to oceniać, ale sądząc po reakcjach czytelniczek, powinnam go za taki uważać. Widzę, że książka jest polecana na grupach czytelniczych, nadal jest w sprzedaży, więc jak na debiut było naprawdę dobrze. Oczywiście teraz zmieniłabym kilka rzeczy, poprawiła parę wątków, ale mimo wszystko mam do tej historii ogromny sentyment.


10. Czy debiut doczekał się II wydania?

 Architektura nigdy nie zniknęła z rynku, a jeśli chodzi o dodruki to owszem. Szczególnie po tym jak czytelniczki pokochały moja drugą książkę „Ochroniarza”, wiele z nich kupiło debiutancką powieść.



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 




poniedziałek, kwietnia 05, 2021

"W blasku dnia" Edyta Świętek [PRZEDPREMIEROWO/PATRONAT MEDIALNY]

"W blasku dnia" Edyta Świętek [PRZEDPREMIEROWO/PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "W blasku dnia”

CYKL Alter ego (tom 2)

 

AUTOR Edyta Świętek

 

DATA PREMIERY 06.04.2021

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 368

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




 

Prawdziwe wybaczenie i miłość przychodzą z chwilą, gdy się ich nie spodziewacie.

Mimo, że Kordian Radecki wzbudza jej zainteresowanie, Nina nawiązuje romans z kolegą z pracy. Mężczyzny to nie zraża i wciąż subtelnie ją adoruje. Ona jednak trzyma go na dystans, choć włącza do grona przyjaciół, z którymi często się spotyka.
Pracodawca Niny postanawia otworzyć filię przedsiębiorstwa i wysyła Ninę wraz z Kordianem na rekonesans do Szczecina. Oboje pracowicie spędzają tam czas, a któregoś wieczoru dochodzi między nimi do szczerej rozmowy, w wyniku której obiecują sobie żyć w przyjaźni.
Kiedy Kordian zaprasza Ninę do swej pracowni, ta z przerażeniem odkrywa, że na wszystkich namalowanych przez niego płótnach widnieje jej wizerunek.




MOJE ODCZUCIA

 

 

Nina kupując tapety do domu spotyka na swojej drodze mężczyznę ze swoich snów. Jest kompletnie zaskoczona, ale również sceptycznie do niego nastawiona. On wydaje się być nią zainteresowany, łatwo nie odpuszcza. Na domiar wszystkiego zatrudnia się w firmie, w której pracuje Nina. Kordian adoruje Ninę na wiele różnych sposobów, ta jednak nie ma zamiaru mu ulegać. Będąc czarownicą postanawia uwieść innego kolegę z pracy, by trzymać mężczyznę ze swoich snów z dala od siebie, ale również odzyskać cenną dla niej rzecz od swojej byłej teściowej. On jednak się tym nie zraża i wciąż próbuje zwrócić jej uwagę swoją osobą. Pewnego dnia Nina ulega i pozwala się zaprosić Kordianowi do siebie, aby poznać jego dzieła. To co tam zastaje wprawia ją w zachwyt, ale również i w niepokój. Zaczyna unikać swojego współpracownika, ale czy od przeznaczenia można uciec?

Edyta Świętek po raz kolejny zabiera nas w świat pełen magii, tajemnic i dziwnych zbiegów okoliczności. Książka pochłania czytelnika w całości, wprost nie mogłam się oderwać od lektury. Jako, że główna bohaterka jest czarownicą możecie spodziewać się nadprzyrodzonych mocy, rzeczy, które w prawdziwym świecie nie miałyby racji bytu. Czytając, poniekąd chciałabym mieć choć przez chwilę moce Niny i móc np. poczytać w myślach innych osób, upijając łyka z ich filiżanki. To mogłoby być ciekawe doświadczenie.
Doskonała kreacja bohaterów, każdy z nich wyróżnia się czymś innym i zdecydowanie z każdym z nich mogłabym się zaprzyjaźnić. Chyba nie pojawiła się tutaj postać, która kompletnie mnie do siebie zraziła. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a emocji również tutaj nie brakuje. To czyta się z niezwykłą lekkością oraz przyjemnością.

Nie zabraknie tutaj chwil miłosnych uniesień, choć niektóre z nich będą wymuszone. Swoją drogą zastanawiam się, czy można zmusić się do udawania uczuć względem osoby do której tak naprawdę nic nie czujemy? Czy robienie czegoś na siłę ma sens?
Nasza bohaterka pragnie być sama, wciąż nie może zapomnieć o zmarłym mężu, jednak to jej była teściowa poniekąd zmusza ją do tego, żeby zaczęła normalnie żyć i kogoś sobie znalazła. Nina próbuje więc na siłę stworzyć coś z kimś, kto jest dla niej zwykłym kolegą z pracy. Jej myśli jednak wciąż kierują się ku osobie Kordiana, który jest nieziemsko przystojny i przy którym czuje całą paletę emocji. On z jednej strony ją przyciąga, a z drugiej odpycha. Najgorsze jest dla niej to, że jej czary na niego kompletnie nie działają. Wciąż zastanawia się kim on naprawdę jest? Ulega jego wdziękowi, a później się od niego oddala. Kolejne fakty, które wychodzą na jaw tylko mieszają jej w głowie.

To straszne! Przyznaję przed samą sobą, że Kordian zaczyna mi się podobać i ciekawa jestem, jakim byłby kochankiem. Zmysłowym czy powściągliwym? Wrażliwym czy zimnym, cynicznym draniem?  To prawda, że my kobiety jesteśmy z natury przewrotne – trafnie mnie rozszyfrował, mówiąc, że przed nim uciekam, ponieważ moglibyśmy razem przeżyć coś niezwykłego.


Na łamach kart widać jak między tą dwójką aż iskrzy. Jednak nasza Ninka nie chce dopuścić do siebie myśli, że ktoś taki jak Kordian mógłby się nią zainteresować tak na serio i boi się mu zaufać. On uważa, że oni są sobie pisani, że to przeznaczenie. A jak wiadomo, przeznaczenie prędzej czy później i tak odnajdzie właściwą drogę.
Miłość potrafi być zaskakująca, a czasem o uczuciu przekonujemy się w momencie, w którym tak naprawdę tę miłość możemy stracić.

Podobni, też coś! A jednak z jakiegoś absurdalnego powodu nie mogę wyrzucić Radeckiego z pamięci. Kordian odniósł jeden wielki sukces, którego nie jest świadom: zdołał wypełnić moje myśli nader skutecznie. Nieważne, czy targają mną złe emocje, czy też oblewa mnie fala gorąca na wspomnienie jego ust. Osiągnął cel, zburzył spokój mojego ducha.


W blasku dnia to historia obok której nie sposób przejść obojętnie. Wieczne utarczki pomiędzy Niną, a Kordianem czasem bawią do łez, a czasem irytują. Jednak jak to się mówi: „kto się czubi, ten się lubi” i coś w tym jest. Jeśli jesteście ciekawi jakie przeznaczenie dla bohaterów wykreowała autorka, koniecznie sięgnijcie po tę pozycję. Emocje gwarantowane.



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz 






niedziela, kwietnia 04, 2021

"Szukając miłości" Magdalena Chrzanowska [PATRONAT MEDIALNY]

"Szukając miłości" Magdalena Chrzanowska [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Szukając miłości”

CYKL I ślubuję ci… (tom 2)

 

AUTOR Magdalena Chrzanowska

 

DATA PREMIERY 23.03.2021

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 400

 

 

 

 

OCENA  4/6

 

OPIS




 

Miłość przychodzi do tych, którzy się jej nie boją.

Kto by się spodziewał, że potrącenie rowerzystki może być początkiem pięknej miłosnej przygody. Z pewnością nie Jola, która po kolejnym rozstaniu próbuje ułożyć sobie życie, zastanawiając się przy tym, ile razy można zaczynać od nowa. Bogdan ma podobne refleksje, ale w przeciwieństwie do Joli wciąż wierzy, że gdzieś tam czeka na niego miłość, tylko trzeba jej wytrwale szukać. Kiedy przewrotny los skrzyżuje ścieżki Joli i Bogdana, oboje zrozumieją, że miłość przychodzi tylko do tych, którzy się jej nie boją.




MOJE ODCZUCIA

 

 

Powracamy do losów Jolanty Kryczuk, którą zdążyliśmy już poznać w pierwszym tomie I ślubuję Ci…
Jola ma za sobą trudne doświadczenia życiowe, a mężczyźni na których trafiała w swoim życiu okazywali się nie być jej godni. Sparzyła się i to nie raz, dlatego teraz z wielką rezerwą podchodzi do mężczyzn. Nie chce się wiązać, teraz zamierza korzystać z życia. Ale jak to w życiu bywa, los lubi być pierwotny. Na jej drodze pojawia się Bogdan, z którym kiedyś miała niemiłe zdarzenie nad jeziorem, gdyż potrąciła go rowerem. On również nie miał łatwo w życiu, które i jego doświadczało. Czy dwoje osób, którzy pragnąć kochać i być kochanymi w końcu odnajdą swoje szczęście i miłość?

Ile razy w życiu zdarzyło wam się zrezygnować z czegoś, gdyż nachodziły was wątpliwości? Ile razy myśleliście, a co jeśli to nie wyjdzie? A jeśli on/ona mnie skrzywdzi? Ile razy można zaczynać od nowa? I ile człowiek jest w stanie znieść? Zapewne takich myśli mieliście wiele. Jednak po przeczytaniu tej pozycji zrozumiecie, że czasem lepiej działać od razu niż rozmyślać. Lepiej zaryzykować, nie bić się z myślami, przekonać się na własnej skórze czy to się uda czy nie. Bo po co się zadręczać?

Magdalena Chrzanowska po raz kolejny napisała powieść, w której możemy spotkać samo życie. Pokazuje nam, że na miłość nigdy nie jest za późno i każdy z nas ma prawo do szczęścia. I choć w życiu nie zawsze wszystko nam się układa to jakbyśmy tego chcieli, to mimo wszystko nikt z nas nie chce być sam. Bo „samotność to straszna trwoga”, kiedy siedzisz w domu sam, nie masz się do kogo odezwać ona przenika do twojego umysłu. Ogarnia cię uczucie pustki i zdajesz sobie sprawę z tego, że nie chcesz, aby tak wyglądało twoje życie. Kiedy mamy wokół siebie życzliwą osobę to i przez życie idzie się lepiej. Kiedy masz problem możesz podzielić się z nim z kimś innym, kiedy się cieszysz, twoja radość udziela się tej drugiej osobie.

Nasi bohaterowie, czyli Jola i Bogdan pod pewnym względem są do siebie bardzo podobni. Oboje się strasznie uparci i zamiast wykonać ten pierwszy krok, wciąż dopuszczają do swojej głowy dziwne myśli, które powodują ciągłe zawahania. Obydwoje męczą się z tym, wciąż zadają sobie pytania, choć prawdę powiedziawszy oboje mają się ku sobie. W życiu już tak jest, że czasem spotykamy kogoś pierwszy raz, a od razu wiemy, że ta osoba jest wyjątkowa, że nie możemy przejść obok niej obojętnie. Nie wiem jak to się dzieje, ale tak jest, takie coś można wyczuć. I choć nie wiem czy każdy tak ma, mnie się już takie coś zdarzyło, a moja intuicja mnie nie zawiodła.

Broniła się przed tym, udawała, że ta znajomość nie ma dla niej znaczenia, ale to nic nie dawało. Nie mogła nad tym zapanować. Wspomnienia oplatały ją jak nić pajęcza, która się przykleja i trudno się jej pozbyć. A przecież postanowiła nie wikłać się w żaden związek. Jednak coraz częściej dopadały ją myśli, że młodość już dawno minęła, że jest sama, i że coraz częściej czuje się samotna.

  
Jola próbuje ułożyć sobie życie po kolejnym rozstaniu, powoli przestaje wierzyć, że miłość może się jej jeszcze przydarzyć. Mężczyźni, których spotykała na swojej drodze zawsze ją zawodzili. Dlatego teraz jest niezwykle ostrożna i nieufna. Bogdan choć się rozwiódł, wierzy, że miłość gdzieś jeszcze jest, musi jej tylko poszukać. Ale czy warto szukać na siłę uczucia? Czy w ogóle można to zrobić? Miłość zapuka do naszych drzwi wtedy, kiedy najmniej będziemy się tego spodziewać. Taka jest prawda. Przychodzi taki moment, że pojawia się ta odpowiednia osoba, która wywraca nasze życie do góry nogami i pojawia się uczucie, może nie od razu, ale po jakimś czasie. Nikt nie powiedział, że miłość jest łatwa i nieskomplikowana. Miłość wymaga czasu, zaufania i wzajemnych kompromisów. Ale jedno jest pewne, na nią nigdy nie jest za późno.

Historia naszej autorki pokazuje nam bohaterów starszych, doświadczonych, z bagażem życiowym. Takich, którzy po tylu latach, inaczej podchodzą do wielu spraw, są bardziej ostrożni (choć nie zawsze), a na pewno którzy wyciągali wnioski z własnych popełnianych błędów. To osoby rzeczywiste, które możemy spotkać na swojej ścieżce życiowej. Podobała mi się niezwykła przyjaźń pomiędzy paczką przyjaciół, którzy zawsze mogli na siebie liczyć i chętnie spędzali ze sobą czas. Myślę, że ja będąc w podobnym wieku też chciałabym mieć obok siebie takich przyjaciół.

Szukając miłości to historia, która pokazuje nam, że miłości nie należy się bać, że o uczuciach należy mówić otwarcie i że każdy z nas zasługuje na to, aby móc zacząć od nowa. Polecam.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję





środa, marca 31, 2021

Zapowiedź patronacka "Włoskie ciacho" Gosia Lisińska

Zapowiedź patronacka "Włoskie ciacho" Gosia Lisińska

 
PREMIERA: 28.04.2021



Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Włoskie ciacho Gosi Lisińskiej. 

⇘⇙

Czy słodycze szkodzą? Czy przeciwnie: sprawiają bezgraniczną rozkosz?

I czy Emilia znajdzie odpowiedź na to pytanie w ramionach pewnego niezwykle seksownego Włoskiego Ciacha?

Oto historia pełna namiętności, ale i zabawnych wydarzeń, która nie pozwala czytelnikowi się oderwać aż do ostatniej strony.

Wróć do Tychów, by poznać brata Roberto, bohatera “Pikantnie po włosku”.​

⇗⇖





środa, marca 31, 2021

Debiut na miarę - Sylwia Winnik

Debiut na miarę - Sylwia Winnik

 



1.  Tytuł.
Dziewczęta z Auschwitz

2.  Rok wydania.
2018

3.  Gatunek.
Reportaż, wspomnienia.

4.  Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?
Opowieści rodzinne dziadków.

5.  Czas pisania książki?
3 lata.

6.  Bohater najbliższy Pani sercu?
Każdy tak samo.

7.  Pierwszy czytelnik?
Mama i mąż jednocześnie ;)

8.  Czy był stres przed reakcją czytelników?
Oczywiście :)

9.  Czy uważa Pani swój debiut za udany?
Tak.

10. Czy debiut doczekał się II wydania?
Tak, i tłumaczenia. 


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 





 


wtorek, marca 30, 2021

Zapowiedź patronacka "Trogirskie wakacje" Hanna Dikta

Zapowiedź patronacka "Trogirskie wakacje" Hanna Dikta

 

PREMIERA: 13.04.2021




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Trogirskie wakacje Hanny Dikty. 


⬂⬃


Sierpień, Trogir. W zabytkowym chorwackim miasteczku panuje upał. To właśnie tu przyjeżdża Olga. Nie jest to jej pierwszy pobyt w tym mieście. Rok wcześniej spędziła tu z córką wakacje, teraz wraca już sama, do tego samego pensjonatu, tego samego pokoju. Ten rok zmienił wszystko, Olga została sama, z mnóstwem pytań bez odpowiedzi. W Trogirze postanawia zakończyć swoje życie.

Sprawy komplikują się, kiedy na jej drodze staje Martin, młody Chorwat, z którym jej córka zeszłego lata spędziła kilka wieczorów. Z pomocą chłopaka i Stanisława – rodaka mieszkającego w Niemczech, Olga powoli odkrywa, co wydarzyło się rok wcześniej.

⬀⬁




Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger