poniedziałek, grudnia 10, 2018

"Kobiety nieidealne. Iza" Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles

"Kobiety nieidealne. Iza" Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles


TYTUŁ  "Kobiety nieidealne. Iza"

AUTOR Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles

DATA PREMIERY 16.10.2018

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 400




OCENA  5/6

OPIS




Kobiety nieidealne to cykl zrodzony ze szczerej przyjaźni dwóch świetnych pisarek. I to się czuje w każdym zdaniu!

Ich bohaterki są nieszablonowe, barwne, z krwi i kości, i nie ma czytelniczki, ba, czytelnika, który nie chciałby im towarzyszyć w cyklicznych spotkaniach przy winie, kiedy najtrudniejsza nawet codzienność, obśmiana i obejrzana pod innym kątem, staje się znośna. Daleko im do perfekcyjnych pań domu, dam, którym nie zdarzają się gafy, idealnych matek doskonałych dzieci, ale za to mają dystans i potrafią się z siebie śmiać. Na tym polega ich supermoc.

Główna bohaterka tego tomu, Iza, lubi mieć wszystko pod kontrolą. Ma nienaganną figurę, jeszcze lepsze CV, a gdy potrzebuje pomocy mężczyzny, po prostu za nią płaci. Gdy na jaw wychodzi pewna rodzinna tajemnica, okazuje się, że nie nad wszystkim da się zapanować, nie za wszystko da się zapłacić, a życie lubi płatać figle…


MOJE ODCZUCIA

Polubiłam te cztery zwariowane kobiety i już mi się ciężko będzie z nimi rozstawać za każdym razem. Wpadłam w sidła ich perypetii życiowych i nie mogę się od nich oderwać. To jest uzależniające niczym narkotyk. Czy da się z tego wyleczyć?
Tym razem w głównej mierze skupiamy się na Izie, kobiecie, której wydaje się, że zawsze ma wszystko pod kontrolą. Tymczasem jej syn zaczyna coraz bardziej rozrabiać, a ona dowiaduje się o pewnej rodzinnej tajemnicy, która już na zawsze będzie miała odmienić jej życie. Czy zatem wszystko wymknie się jej spod kontroli?
Autorki z całą pewnością utrzymują poziom, od tej książki nie sposób się oderwać. Historie tych przyjaciółek są niczym z życia wyjęte. To kobiety z krwi i kości, które nie boją się prawie niczego i z którymi mogłabym „konie kraść”. Czytając o ich zawirowaniach, potknięciach czy też problemach życiowych niejednokrotnie zazdrościłam im tej pięknej nici przyjaźni, która je łączy. Zastanawiałam się ile na świecie jest takich zgranych paczek, osób, na które można liczyć w każdej sytuacji. Osób, które gdy trzeba porządnie nas opieprzą, a gdy trzeba poprą. Dzisiejszy świat jest pełen obłudy i kłamstwa, więc pewnie ciężko o taką prawdziwą przyjaźń. Oczywiście nie twierdzę, że na świecie nie znajdziemy takiego zgranego teamu jak w tej powieści.
Tym razem na jaw wyjdzie pewna tajemnica, dzięki której odmieni się życie Izy. Tajemnice mają to do siebie, że zawsze są intrygujące a nas zżera ciekawość co w sobie kryją. Nie myślcie, że wam zdradzę o co chodzi, bo przecież popsułabym wam całą radość z czytania książki. Niemniej zastanawiam się czy każda z takich tajemnic powinna ujrzeć światło dzienne? Czy czasem może lepiej żyć w niepewności? Już sama nie wiem.
Samotna to ja byłam przez dwanaście lat mojego małżeństwa. Byłam samotna tym najgorszym z możliwych rodzajem samotności z której nie zdajesz sobie nawet sprawy, dopóki nie zjawi się ktoś kto ci to uświadomi. Wtedy byłam samotna, teraz jestem po prostu sama.
Magdalena Kawka i Małgorzata Hayles po raz kolejny zadowolą nas świetną powieścią. Gwarantuję Wam dobrą zabawę, ale również i chwile refleksji. Czytając, często na mojej buzi gościł uśmiech, a mąż pytał: co cię tak bawi? Pewnie myślał, że się z niego śmieję czy coś. Nasze autorki zdecydowanie mają poczucie humoru, potrafią śmiać się przede wszystkim z samych siebie. W dzisiejszym świecie mało komu się to udaje, ludzie są zbyt zadumani w sobie, by umieć śmiać się z własnej głupoty. A z życia trzeba umieć się cieszyć w każdym calu. W końcu każdy z nas popełnia błędy, wszak jesteśmy tylko ludźmi.
Kolejna doskonała kreacja niedoskonałych bohaterek. Zmagania z życiem codziennym, podejmowanie trudnych decyzji i rozwiązywanie tajemnic z przeszłości. Nie będzie również brakowało zaskoczenia, ale o to w tym chodzi. Ja już z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Kobiety nieidealne. Iza to powieść poruszająca tematy codzienności. Napisana lekkim językiem i z dużą dawką poczucia humoru z całą pewnością wprawi każdego czytelnika w doskonały nastrój. Polecam.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




niedziela, grudnia 09, 2018

Zapowiedź "Nic się nie kończy" Joanna Kruszewska

Zapowiedź "Nic się nie kończy" Joanna Kruszewska

PREMIERA: 14.01.2019


Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Wszystko się zaczyna Joanny Kruszewskiej. 




Nadmorska miejscowość przyjęła Halinę z szeroko otwartymi ramionami. Wbrew obawom kobieta odnalazła się w zupełnie nowym otoczeniu i szybko zyskała sympatię i szacunek sąsiadów. Jej wnuczka Marta z każdym kolejnym dniem również przekonuje się, że trafiła w wyjątkowe i przyjazne miejsce, w którym nareszcie może być po prostu sobą. Wydawać by się mogło – sielanka. Obie panie jednak doskonale wiedzą, że zostawiły za sobą mnóstwo nierozwiązanych problemów, które z czasem zdają się nawarstwiać. Czy przeprowadzka, niczym delikatne dotknięcie pierwszej kostki domina, spowoduje nieuchronne zniszczenia w całej konstrukcji ich rodzinnych relacji?

Kolejne perypetie bohaterów powieści „Nic się nie kończy”.


Recenzja w okolicy premiery!





sobota, grudnia 08, 2018

"Kobiety nieidealne. Magda" Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles

"Kobiety nieidealne. Magda" Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles


TYTUŁ  "Kobiety nieidealne. Magda"

AUTOR Magdalena Kawka, Małgorzata Hayles

DATA PREMIERY 21.08.2018

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 384




OCENA  5/6

OPIS




To nie jest polska Bridget Jones ani polski Seks w wielkim mieście. To jest nasze własne, kobiece, babskie, pisane tu i teraz, żywym językiem, wypełnione niebanalnymi dialogami jak ze scenariusza najlepszego filmu o kobietach, niekoniecznie tylko dla kobiet.

Drogie Czytelniczki, oddajemy w Wasze ręce historię pełną niedoskonałości, słabości, potknięć, upadków i wzlotów. Zrodziła się z naszej przyjaźni, a napisałyśmy ją dla Was. Bohaterki tej powieści istnieją naprawdę, jesteśmy nimi my wszystkie: Ty, Twoja przyjaciółka, sąsiadka, matka, nauczycielka Twojego dziecka, Twoja dentystka i wszystkie kobiety, które codziennie spotykasz. Zamyślone, smutne, porzucone, ale również te szczęśliwie zakochane, szalone, niekonsekwentne, zwariowane, poważne, zdystansowane. Młode, starsze, miłośniczki trampek i te, które na co dzień biegają w szpilkach. Te walczące z nadwagą i te, którym zdarza się wypić za dużo wina. Przemądrzałe i niepewne siebie. Jednym słowem: kobiety nieidealnie wyjątkowe.

Gosia Hayles
Magda Kawka


MOJE ODCZUCIA

Muszę przyznać, że czytanie tej książki sprawiło mi wiele radości. To co w niej urzeka to to, iż Autorki nie idealizują swoich bohaterek czyniąc je jakimiś księżniczkami, tylko uwydatniają ich wszystkie wady i zalety. To historia o kobietach takich jak my same, czyli jak same Autorki piszą „kobietach nieidealnie wyjątkowych”.

Zawsze się zastanawiałam w jaki sposób można pisać książkę w dwie osoby, czy one nie pogubią wątków, nie pomylą postaci. Ale jak widać wszystko jest możliwe. Z przyjemnością stwierdzam, że tutaj nawet nie poznać dwóch różnych stylów Autorek, gdyż całość świetnie się komponuje. Do tego niezwykle realne postacie i historie z życia wyjęte.
O czym jest książka? O czterech przyjaciółkach oraz ich lepszych i gorszych chwilach w życiu. Każda z nich boryka się z innym problemem, ale mimo to łączy je jeden cel: chcą kochać, być kochane oraz być szczęśliwe. W końcu każdy z w życiu zasługuje na odrobinę szczęścia. Wiadomo, że miewają gorsze chwile, potrafią się pokłócić, ale mimo wszystko łączy je niebywała nić przyjaźni. Przyjaźni, która jest w stanie przetrwać wszystko. W tej części w głównej mierze skupiamy się na Magdzie. To kobieta, która zdradziła męża, po czym jej kochanek ją porzucił zostając ze swoją żoną. Przyjaciółki namawiają ją na założenie konta na portalu randkowym, na co ta w końcu przystaje. Czy pozna tam jakiegoś tajemniczego, wartego uwagi mężczyznę?
Przychodzi taki moment, że się zaczynasz zastanawiać nad swoim życiem, nad tym, gdzie jesteś, co zrobiłeś, co po sobie zostawisz…
Tę książkę czyta się niezwykle przyjemnie, a uśmiech z twarzy mało kiedy znika. Powieść jest napisana lekkim językiem, posiada niebanalne dialogi, a do tego nietuzinkowe bohaterki, których nie sposób nie polubić. Każda ma swój cel do którego stara się dążyć. Jak to w życiu bywa, nie wszystko układa im się tak jakby chciały, ale czy w naszym życiu nie jest podobnie? Ile to razy nie byłyśmy z czegoś zadowolone? Ile razy narzekałyśmy na mężczyzn? Pewnie niezliczoną ilość razy.
Magdalena Kawka oraz Małgorzata Hayles napisały historię do bólu szczerą i prawdziwą, która chwyta za serce. Myślę, że wielu z nas może odnaleźć cząstkę samej siebie w tej powieści. Będąc obserwatorką poczynań naszych bohaterów, śmiało mogę stwierdzić, że w życiu nic nie jest idealne, a zwłaszcza my sami. Człowiek uczy się całe życie na własnych błędach, ale dzięki temu z każdym kolejnym dniem staje się silniejszym człowiekiem.
Już dawno doszłam do wniosku, że w życiu trzeba świętować chwile. Nie czekać na szczęście, nie gonić za spełnieniem. Po prostu i zwyczajnie zauważać to, co tu i teraz.
Kobiety nieidealne. Magda to lekka i zabawna historia czterech przyjaciółek, które choć nie są idealne i popełniają każdego dnia jakieś drobne błędy, starają się iść na przód z podniesionym czołem wierząc, że wszystko może się udać. Ta historia daje wiarę w lepsze jutro. Zachęcam do przeczytania.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję


piątek, grudnia 07, 2018

Zapowiedź "Dziewczyna z warkoczem" Agnieszka Jordan-Gordonek

Zapowiedź "Dziewczyna z warkoczem" Agnieszka Jordan-Gordonek


PREMIERA: 14.01.2019




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Dziewczyna z warkoczem Agnieszki Jordan-Gordonek.



Czy rozwód może okazać się najlepszą rzeczą, jaka spotyka kobietę?
Krystyna Hrynkiewicz jest pewna, że jej świat się zawalił. Mąż, z którym od lat starali się o dziecko, pewnego dnia radośnie oświadcza, że zostanie tatusiem. Problem w tym, że mamusią nie jest Krystyna, tylko sprzedawczyni z mięsnego.
Zrozpaczona Krystyna tylko dzięki ratunkowi przystojnego nieznajomego cudem unika śmierci pod kołami samochodu, nawet nie przeczuwając, że właśnie otwiera się nowy rozdział jej życia. Dla niej samej symbolicznym początkiem ma być wizyta w salonie fryzjerskim i pozbycie się długiego warkocza. Jakież jest jej zdziwienie, gdy zamiast znajomej fryzjerki w drzwiach wita ją spotkany wcześniej przystojny nieznajomy.



Powiem wam, że książkę już przeczytałam, miałam nawet przyjemność napisania polecajki na okładkę. Zdradzę tylko tyle, że jest na co czekać. 

Recenzja w okolicach premiery!



Czy rozwód może okazać się najlepszą rzeczą, jaka spotyka kobietę?
Krystyna Hrynkiewicz jest pewna, że jej świat się zawalił. Mąż, z którym od lat starali się o dziecko, pewnego dnia radośnie oświadcza, że zostanie tatusiem. Problem w tym, że mamusią nie jest Krystyna, tylko sprzedawczyni z mięsnego.
Zrozpaczona Krystyna tylko dzięki ratunkowi przystojnego nieznajomego cudem unika śmierci pod kołami samochodu, nawet nie przeczuwając, że właśnie otwiera się nowy rozdział jej życia. Dla niej samej symbolicznym początkiem ma być wizyta w salonie fryzjerskim i pozbycie się długiego warkocza. Jakież jest jej zdziwienie, gdy zamiast znajomej fryzjerki w drzwiach wita ją spotkany wcześniej przystojny nieznajomy.
Czy rozwód może okazać się najlepszą rzeczą, jaka spotyka kobietę?
Krystyna Hrynkiewicz jest pewna, że jej świat się zawalił. Mąż, z którym od lat starali się o dziecko, pewnego dnia radośnie oświadcza, że zostanie tatusiem. Problem w tym, że mamusią nie jest Krystyna, tylko sprzedawczyni z mięsnego.
Zrozpaczona Krystyna tylko dzięki ratunkowi przystojnego nieznajomego cudem unika śmierci pod kołami samochodu, nawet nie przeczuwając, że właśnie otwiera się nowy rozdział jej życia. Dla niej samej symbolicznym początkiem ma być wizyta w salonie fryzjerskim i pozbycie się długiego warkocza. Jakież jest jej zdziwienie, gdy zamiast znajomej fryzjerki w drzwiach wita ją spotkany wcześniej przystojny nieznajomy.
Czy rozwód może okazać się najlepszą rzeczą, jaka spotyka kobietę?
Krystyna Hrynkiewicz jest pewna, że jej świat się zawalił. Mąż, z którym od lat starali się o dziecko, pewnego dnia radośnie oświadcza, że zostanie tatusiem. Problem w tym, że mamusią nie jest Krystyna, tylko sprzedawczyni z mięsnego.
Zrozpaczona Krystyna tylko dzięki ratunkowi przystojnego nieznajomego cudem unika śmierci pod kołami samochodu, nawet nie przeczuwając, że właśnie otwiera się nowy rozdział jej życia. Dla niej samej symbolicznym początkiem ma być wizyta w salonie fryzjerskim i pozbycie się długiego warkocza. Jakież jest jej zdziwienie, gdy zamiast znajomej fryzjerki w drzwiach wita ją spotkany wcześniej przystojny nieznajomy.

poniedziałek, grudnia 03, 2018

"Bracia Slater. Aideen" L. A. Casey

"Bracia Slater. Aideen" L. A. Casey


TYTUŁ  "Bracia Slater. Aideen"

AUTOR L. A. Casey

DATA PREMIERY 20.04.2018

WYDAWNICTWO  Kobiece

ILOŚĆ STRON 174




OCENA  5/6

OPIS




Aideen Collins jest na skraju załamania. Ma wszystkiego dość, począwszy od ciąży, a skończywszy na humorach swojego chłopaka.

Po raz pierwszy w życiu Kane Slater jest naprawdę szczęśliwy. Ma u swego boku kobietę, którą kocha, i niedługo zostanie ojcem.

Chociaż oboje skupiają się przede wszystkim na dziecku, które ma przyjść na świat, to nie zapominają o zagrożeniu, które może czaić się za rogiem. Wróg nie wie jednak, że Aideen jest gotowa poświęcić wszystko, by ochronić swoją rodzinę.

MOJE ODCZUCIA

Tym razem postanowiłam od razu przeczytać dopełnienie trzeciego tomu i muszę przyznać, że jestem zaskoczona, oczywiście pozytywnie. Poprzednie dwa dopełnienia nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Tym razem jest inaczej.

Przebywamy drogę Aideen i jej ciąży, a co się z tym wiąże, jej ciągłymi humorami spowodowanymi wzrostem hormonów. Bywają momenty, że ma wszystkiego dość, nawet ciąży, innym razem ma ochotę udusić Kane za jego dziecinne zachowanie. Ale nader wszystko kocha swoją przyszłą rodzinę i jest w stanie poświęcić dla nich wszystko.
Muszę przyznać, że bracia Slater nie zmienią się już chyba nigdy. Ich zachowanie pomimo dojrzałego wieku, naprawdę potrafi być niezwykle dziecinne. Autorka ujęła to wszystko w świetnym stylu, momentami płakałam ze śmiechu czytając ich historie, a nawet mogłabym powiedzieć, że przez większość książki.
Od kiedy Aideen omal nie straciła życia, nieustannie ktoś jej towarzyszy. I pomimo tego, że na co dzień zakładają maski normalności, to w głębi serca każdy z nich boi się o przyszłość i o tego, który zagraża im życiu. Mimo wszystko wciąż spotykają się często, spędzają ze sobą czas, w końcu są rodziną.
Ta druga opcja była tak naprawdę marzeniem ściętej głowy, bo Duży Phil był jak wąż. Czekał, by uderzyć w nas, gdy będziemy się tego najmniej spodziewać. I z tego powodu żyłam w nieprzerwanym strachu.
Autorce to dopełnienie się udało, czułam emocje podczas całej lektury, czego zabrakło mi w dwóch poprzednich dopełnieniach. Bohaterowie jak zwykle byli dobrze wykreowani, a my mogliśmy zaglądać do umysłu Aideen bez problemów. Uwielbiam tę dziewczynę i jej podejście do życia i to jak potrafi sprowadzić Kane’a na ziemię.
Aideen to całkiem ciekawe dopełnienie Kane’a, podczas którego nie będzie schodził wam uśmiech z twarzy. Zobaczycie do czego jest zdolna kobieta w ciąży i jak wiele muszą poświęcić mężczyźni w imię jej dobra. Zachęcam do przeczytania.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję

niedziela, grudnia 02, 2018

"Bracia Slater. Kane" L. A. Casey

"Bracia Slater. Kane" L. A. Casey


TYTUŁ  "Bracia Slater. Kane"

AUTOR L. A. Casey

DATA PREMIERY 20.04.2018

WYDAWNICTWO  Kobiece

ILOŚĆ STRON 502




OCENA  5/6

OPIS




Ognista Aideen Collins zawsze stawia na swoim. Wychowywała się w otoczeniu mężczyzn, dlatego potrafi walczyć o siebie i mówić bez owijania w bawełnę.

Kane Slater to typ szorstkiego faceta, który nie przepada za ludźmi. Jego twarz i ciało pokrywają blizny, które budzą strach. Nikt nie wie, że mężczyzna nosi też zadrę w sercu.

Chociaż Aideen i Kane nie przepadają za sobą, to potrzebują siebie nawzajem, aby przetrwać. Kiedy Kane ciężko zachoruje, to właśnie Aideen otoczy go opieką. Będzie też przy nim, kiedy z przeszłości powróci najgorszy demon Kane’a.


MOJE ODCZUCIA

Uwielbiam Braci Slater, dlatego ogromnie miło było mi powrócić do ich losów. Szczerze powiedziawszy to się za nimi stęskniłam. Oni są uzależniający niczym najgorszy narkotyk, wciąż mi ich mało.
Tym razem skupiamy się na Kane. To chyba najbardziej szorstki ze wszystkich braci. Jego ciało pokrywają przerażające blizny, które na pierwszy rzut oka wszystkich (prawie wszystkich) przerażają. Stroni od ludzi i akceptuje jedynie swoich braci oraz ich dziewczyny.
Aideen to dziewczyna, która twardo stąpa po ziemi. Potrafi nieźle odpyskować każdemu ze Slaterów, nie boi się ich. Kocha swoich przyjaciół i jest w stanie zrobić dla nich wszystko. Pewnego dnia jej życie wywraca się do góry nogami i niczego nie jest już pewna.
Jak to bywa z braćmi Slater potrafią zaskakiwać na każdym kroku i nie zawsze jest to pozytywne zaskoczenie. Czasem dają nieźle w kość i są uparci do szpiku kości. Ale mimo wszystko nie sposób ich nie kochać. Chodź wciąż goni ich mroczna przeszłość, to mają wielkie serca, a dla swoich kobiet są w stanie zrobić wszystko.
Kane wydaje się być zamknięty w sobie, nie chce dopuszczać do siebie nikogo, zwłaszcza do swojego serca. To przeszłość odbiła na nim takie piętno. Pewnego dnia mdleje w sklepie i ląduje w szpitalu. Cała reszta zjawia się tam najszybciej jak się da. Okazuje się, że Kane jest chory i musi przyjmować codziennie lek, tutaj jednak pojawia się mały problem… za nic w świecie nie zamierza się dać kłuć igłą. Aideen próbuje zrobić wszystko, by go do tego przekonać, w końcu od tego zależy jego życie. Udaje jej się. Od tej porty ta dwójka jest na siebie skazana. I choć ich każda wizyta zawsze kończyła się droczeniem i wyzwiskami z każdym kolejnym dniem stają się sobie coraz bliżsi. Czyżby zaczynało rodzić się uczucie?
Mówią, że kto się czubi, ten się lubi. Jest w tym sporo prawdy. Ludzie czasem się droczą, udają, że się nienawidzą, a w głębi serca czują inaczej, tylko nie mają w sobie na tyle odwagi, by się do tego przyznać. Jednak na niespodziewaną miłość nie mamy wpływu, w końcu to serce bierze górę nad rozsądkiem i zaczyna kierować się własnymi zasadami.
Ostatnio robiliśmy to bardzo często. Droczyliśmy się ze sobą, czasem się kłóciliśmy, ale głównie było dużo śmiechu. Miła odmiana, bo zazwyczaj miałam ochotę zatłuc go na śmierć.
Co zrobić, kiedy wydaje się, że wszystko zaczyna zmierzać w dobrym kierunku, kiedy nagle pojawia się ktoś zły, który próbuje zniszczyć rodzące się uczucie? Autorka nie byłaby sobą, gdyby nie przygotowała dla nas kolejnej tykającej bomby. Wiedziałam, że nie będzie wiecznie pięknie, że znowu pojawi się ktoś, kto będzie chciał zniszczyć pewne osoby.
Świetna kreacja bohaterów, oczywiście uwielbiam większość z nich i nawet akceptuję ich wady, które czasem traktuję z przymrużeniem oka. W końcu nikt z nas nie jest doskonały i każdy popełnia błędy. L.  A. Casey kolejny raz zadbała o ogrom emocji w swojej powieści. Były momenty w których wręcz płakałam ze śmiechu, ale i takie, w których moja cierpliwość sięgała zenitu. Uwielbiam tę serię i mocno jej kibicuję.
- Piękne. – Pokiwałam głową i położyłam mu ręce na pobliźnionej, ale zachwycającej skórze. – Twoje rany się zamknęły, a ból skończył. To, co zostało, jest sztuką, obrazem, który pokazuje, że jesteś silniejszy niż ktokolwiek. I właśnie to widzę, gdy na nie patrzę.
Jedyne, co mnie kilkukrotnie raziło w oczy to błędy w tekście. Korekta powinna być zdecydowanie lepsza.
Kane to powieść, która ukazuje ogrom emocji. Uczy nas jak od nowa komuś zaufać i w pełni cieszyć się bliskością drugiej osoby. To również historia, która ukazuje nam jak wielka siła tkwi w rodzinie i przyjaciołach na których zawsze można liczyć. Polecam.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję


piątek, listopada 30, 2018

"Wierność jest trudna" Agata Przybyłek

"Wierność jest trudna" Agata Przybyłek


TYTUŁ  "Wierność jest trudna"

AUTOR Agata Przybyłek

DATA PREMIERY 22.08.2018

WYDAWNICTWO  Czwarta Strona

ILOŚĆ STRON 390




OCENA  4/6

OPIS




Eliza przygotowuje się do ślubu, a całej rodzinie udziela się podniosła atmosfera. Lecz niespodziewanie w życiu dziewczyny pojawi się niepokorny Szczepan, który grzecznej i ułożonej Elizie zawróci w głowie. Czy przyszła panna młoda pozostanie wierna narzeczonemu, czy ulegnie urokowi przystojnego motocyklisty?

Szczepana nie zraża wiadomość o zbliżającym się ślubie. Ale co zrobi, gdy okaże się, że randkuje nie z jedną kobietą, a z dwiema?!

JAK TO MÓWIĄ, CICHA WODA BRZEGI RWIE…

Przekonaj się, do czego mogą być zdolne siostry bliźniaczki, którym przyszło rywalizować o mężczyznę!


MOJE ODCZUCIA

Eliza to przyszła panna młoda, która szykuje się do swojego ślubu. Jest skromną, ułożoną kobietą, która wielbi swojego narzeczonego. Zawsze można na niej polegać. Jej jedyną malutką wadą jest to, że zawsze robi wszystko to… co chce jej matka.
Każdy z was, kto ma już za sobą ślub, doskonale wie jaka to jest gorączka przedślubnych wyborów i decyzji. Każdy pragnie by ten dzień był jedyny w swoim rodzaju, w końcu to właśnie on ma zmienić bieg naszego dalszego życia. Nic więc dziwnego, że martwimy się o każdy szczegół. To zrozumiałe.
Polubiłam naszą Elizę za jej wielkie serce, jednak irytowała mnie za każdym razem, kiedy ulegała decyzjom swojej matki. Normalnie doprowadzało mnie to do szału. Przecież to jej życie i jej decyzje, a nie jej mamusi. Nie ukrywam, było to dla mnie strasznie irytujące.

Ślub zbliża się wielkimi krokami, a tu nagle Eliza pewnego dnia poznaje przystojnego Szczepana. Co ciekawsze trafia na niego przez przypadek kilka razy. Czy zatem to przypadek, a może jednak przeznaczenie? Szczepan wzbudza zaciekawienie w Elizie, tak samo jak ona w nim. Czy zatem Eliza dotrzyma wierności narzeczonemu, a może jednak ulegnie wpływowi nowemu mężczyźnie?
W związkach nie chodzi o to, żeby nie mieć wątpliwości, ale o to, żeby być ze sobą, mimo że nie jesteśmy doskonali.
Zastanawialiście się czasem, czy wierność jest łatwa? Czy łatwo być szczerym i oddanym wobec swojego partnera? Czy pierwsza miłość zawsze okazuje się już tą ostatnią? A co zrobić, kiedy niespodziewanie pojawia się w naszym życiu ktoś nowy, a nasze serce mimowolnie zaczyna szybciej bić? Czy posłuchać jego głosu, a może jednak sięgnąć po rozum?
Kolejny raz jestem zachwycona powieścią Agaty Przybyłek, która w lekkim i przyjemnym stylu wprawiła mnie w niebywale dobry humor. Ciekawe zwroty akcji, czasem wręcz zaskakujące, niebywałe sytuacje takie jak: rywalizacja sióstr bliźniaczek o względy tego samego mężczyzny, a także ta nieszczęsna wierność, która potrafi nieźle namieszać w naszym życiu. Wszystko to łączy się w jedną zsynchronizowaną całość, którą czyta się z uśmiechem na twarzy. Wykreowani bohaterowie to normalni ludzie, którzy czasem mają niezły temperament, innym razem są spokojni jak mysz pod miotłą. Można się z nimi utożsamiać, bo to ludzie tacy jak my sami.
Autorka w swojej powieści pokazuje nam różne oblicza wierności i to nie tylko względem partnerów, ale także i sióstr. Na własne oczy zobaczymy do czego są zdolne siostry, jeśli w oko wpada im ten sam mężczyzna. Czy są w stanie wtedy bez skrupułów namieszać w głowie jedna drugiej czerpiąc z tego satysfakcję? Czasem wydaje nam się, że kochamy kogoś ponad wszystko, a później okazuje się, że tak nie jest, że to zwykła rutyna trzyma nas u boku tego jedynego, nawet w momencie, kiedy nie czujemy tych przysłowiowych motylków w brzuchu. Miłości się nie wybiera, ona przychodzi nagle, w najmniej oczekiwanym momencie i rozgaszcza się w naszym sercu.
Prawdziwa miłość to wcale nie odpowiednik gwałtownej wichury, która w jeden dzień potrafi całkowicie wywrócić świat do góry nogami, lecz delikatnego wiatru, przynoszącego jednocześnie orzeźwienie i spokój.
Wierność jest trudna to świetna komedia przy której każdy z was będzie się dobrze bawił. Zobaczymy historię kobiety, która im bliżej własnego ślubu, tym więcej będzie miała wątpliwości co do jego słuszności. Wierność wcale nie jest taka łatwa, przekonajcie się o tym sami.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję

piątek, listopada 30, 2018

Wywiad - D. B. Foryś

Wywiad - D. B. Foryś
Serdecznie zapraszam na wywiad z debiutującą dzisiaj autorką - D. B. Foryś.
Fot. Karolina Polaczek

Właśnie dzisiaj swoją premierę ma Twój debiut literacki – serdecznie gratuluję. Jak w związku z tym się czujesz? Jakie towarzyszą Ci emocje?


Jestem przeszczęśliwa, bo właśnie spełnia się moje życiowe marzenie. A poza tym to wiesz, standard: strach, szok, niedowierzanie, trochę podniecenia i wiele, wiele ekscytacji. Dzisiaj otwieram sobie pewnego rodzaju furtkę. Teraz mogę piąć się na szczyt albo zlecieć i słuch o mnie zaginie. To jest jednocześnie mega fajne i przerażające! 

Od 2015 roku jesteś związana z Grupą Literacką Ailes, gdzie wydawałaś opowiadania. Jak to się stało, że trafiłaś do tej grupy?

Trafiłam do niej za czasów, gdy stawiałam swoje pierwsze kroki w pisaniu. Nie znałam jeszcze wtedy portali jak Wattpad czy Sweek, na których można opublikować fragment tekstu i uzyskać opinie czytelników. Udostępniałam więc pliki na chomikuj.pl, tam też właśnie swoje konto miała grupa Ailes. I jakoś tak wyszło, że wzięła mnie pod swoje skrzydła. Ogromnie jej za to dziękuję.

Z wykształcenia programista i grafik, dzięki temu sama sobie zaprojektowałaś swoją okładkę książki. Jakie to uczucie, kiedy wiesz, że masz wpływ na tak dużo rzeczy związanych ze swoją powieścią?

Fantastyczne. Napisałam powieść, przygotowałam okładkę i całą kampanię reklamową. To daje mi wiedzę o tym, że sama pracuję na swój sukces i nie jestem od nikogo zależna. Nie będę też mogła na nikogo zwalać winy, gdyby coś… haha
Oczywiście okładka i promocja to tylko mała część, na którą składa się wydanie książki. Pracowało nad nią Wydawnictwo e­-bookowo, sztab patronów medialnych, znajomi też wyciągali pomocne dłonie. Gdyby nie nasza współpraca, o wydawaniu mogłabym tylko pomarzyć, bo chyba nigdy nie zdecydowałabym się na self publishing. To dla mnie zbyt głęboka woda. Podziwiam autorów, którzy mają na to odwagę.

Kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł na napisanie „Tylko żywi mogą umrzeć”?

W czasie oglądania bodajże czwartego sezonu „Supernatural”, także ładnych kilka lat temu. Wtedy zaczęło coś kiełkować, a z czasem miałam w głowie już całą fabułę. Wystarczyło tylko ją spisać, co wbrew pozorom nie było takie proste, ponieważ nie miałam wtedy bladego pojęcia o pisaniu… :) Ale spróbowałam, po drodze trafiłam na kilka przeszkód, ale ostatecznie się udało. Teraz pisanie wydaje się naturalne. Aż ciężko mi sobie wyobrazić, jak mogłam kiedyś tego nie umieć.

 Jak długo zajęło Ci napisanie całej powieści?

Mniej więcej pół roku. Mówię tu oczywiście o pierwszej wersji, której w życiu bym ludziom nie pokazała. Potem odłożyłam tekst na parę tygodni, napisałam od nowa, znów odłożyłam, poprawiłam i gotowe. Mam nadzieję, że w przyszłości pójdzie mi to szybciej! Ale była to moja pierwsza powieść, więc chciałam ją dopieścić i dać z siebie wszystko, żebym potem nie żałowała, że się pospieszyłam. Wciąż gdzieś te wątpliwości są. Że może gdybym jeszcze chwilę zaczekała, jeszcze coś poprawiła, jeszcze raz przeczytała… Pewnie to wieczne rozterki każdego pisarza. 

Główna bohaterka jest pół człowiekiem, pół demonem. Dlaczego właśnie tak i do której połowy jest jej bliżej?

Gdy zaczynałam spisywać historię Tessy, długo się zastanawiałam, skąd w ludziach bierze się zło. Każdy z nas rodzi się z czystym kontem, później jedni obierają ścieżkę dobra, drudzy nie do końca… A może w każdym z nas drzemią dwie dusze? I to także wyłącznie od nas samych zależy, którą drogę obierzemy? Określenie pochodzenia Tess, ten podział na pół człowieka, pół demona, jest dla mnie właściwie metaforą, dzięki której mogłam w logiczny sposób wytłumaczyć i przekazać jej pragnienia, żądze i osobowość.
A do której połowy jest jej bliżej? Pewnie do tej demonicznej, bo jest łatwiej! 

Demony, siły nadprzyrodzone to jest to, co Cię fascynuje?

Nie tylko. Także religie, okultyzm, wierzenia, mitologia i wszystko to, co zawiera odrobinę magii i czego nie da się do końca wytłumaczyć. Jestem mega ciekawa, co dzieje się z duszą po śmierci. Czy rzeczywiście idzie do nieba lub piekła? A może istnieje reinkarnacja? A co, jeśli zostajemy na ziemi i stajemy się niemymi obserwatorami? Nigdzie nie ma odpowiedzi na te pytania, więc nie pozostaje mi nic innego, jak stworzyć własną wizję świata, w którym to ja ustalam zasady. Ktoś może w nią uwierzyć lub nie. Może też wymyślić własną!

Kiedy możemy spodziewać się kolejnego tomu powieści?

Drugi tom jest już napisany, obecnie pracuję nad trzecim. Ale to jeszcze długa droga, zanim trafi do druku. Teraz sobie leżakuje, potem czeka ją korekta, a przede wszystkim pierwsza musi się sprzedawać, żeby miało to sens. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z moim planem, możecie się spodziewać premiery na przyszłe Halloween. Jeśli nie… Nie biorę pod uwagę takiej możliwości :)

Czy już zawsze zamierzasz trzymać się fantasy? A może kiedyś napiszesz coś w innym gatunku?

Jak zawsze powtarzam, ciężko byłoby mi stworzyć fabułę, w której nic z nieba nie spada lub spod ziemi nie wychodzi, bo to byłoby nudne, ale tak naprawdę nie zamykam się na jeden gatunek. Łączę fantastykę z horrorem, romansem, komedią, akcją, czasem nawet dramatem i pewnie czymś jeszcze. Lubię się tym bawić, bo przede wszystkim pisanie sprawia mi przyjemność. Robię to w wolnym czasie, nikt mnie do tego nie zmusza, a to oznacza bardzo dużo. Życzę każdemu, żeby znalazł swoją pasję.

Kim na co dzień jest D. B. Foryś?

Prywatnie śpiochem, a służbowo kierownikiem w firmie zajmującej się handlem wysyłkowym. Czuję się mega szczęśliwym człowiekiem, bo uwielbiam swoją pracę i ludzi, z którymi pracuję. Wstaję rano zadowolona, że spędzę osiem godzin w fajnym miejscu, co bardzo ciężko osiągnąć. A mnie się udało. Z kolei po pracy wracam do domu i mogę robić to, na co tylko przyjdzie mi ochota. Nawet spać, haha.

Co najbardziej cenisz u swoich czytelników?

Przede wszystkim to, że się do mnie odzywają. Piszą, wyrażają opinie, zostawiają komentarze. To tak napędza do działania, że sobie nie wyobrażasz! Wiedza, że komuś podoba się to, co robię, utożsamiają się z bohaterami, czują całą historię i chcą jeszcze… A do tego poświęcili pięć minut swojego życia, żeby znaleźć mnie w Internecie i dali znak, że istnieją, że są. Jestem za to ogromnie wdzięczna. 

Czy kiedykolwiek miałaś chwile zwątpienia, że to co robisz nie ma sensu?

Nie. Głupio mi odpowiadać na to pytanie jednym słowem, ale naprawdę nie wiem, jak to rozwinąć ;) Czasem jak coś napiszę, jakiś rozdział czy fragment, zdarza mi się czuć, że to nie to. Że wyszło źle. Nie tak jak to sobie zaplanowałam. Wtedy zaczynam od nowa, aż się uda. Ale nigdy nie myślałam sobie „nie umiem, nie chce mi się, kończę z tym”. Myślę sobie raczej „wow, popełniłam arcydzieło”! Oczywiście rzeczywistość szybko to weryfikuje i sobie uświadamiam, że do ideału daleka droga, jednak z natury jestem pozytywnie nastawiona. Nigdy nie patrzę na problem pod kątem: jest problem, ludzie, ratunku! Jeśli trafiam na jakąś przeszkodę, szukam sposobów na jej rozwiązanie. Nie poddaję się łatwo. Powiedziałabym wręcz, że walczę do upadłego.  

Jakaś rada dla debiutujących autorów?

Sama jestem debiutującym autorem, więc ciężko mi dawać rady na temat, na który jeszcze niewiele wiem. Z tego, co zdążyłam zaobserwować, nie należy być skromnym. Trzeba głośno krzyczeć i wołać „tu jestem! Tutaj!”, bo debiut można mieć tylko jeden, więc albo damy z siebie sto procent i odniesiemy sukces, albo będziemy siedzieć i czekać, aż inni zrobią to za nas. A nie oszukujmy się, nikt nas w tym nie wyręczy, bo niby z jakiej racji?  


Fot. Karolina Polaczek

Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony czas. 



Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger