sobota, października 16, 2021

"Zanim zobaczymy Neapol" Magdalena Kołosowska [Patronat medialny]

"Zanim zobaczymy Neapol" Magdalena Kołosowska [Patronat medialny]

 


TYTUŁ  "Zanim zobaczymy Neapol”

CYKL  Pod wspólnym niebem (tom 2)

 

AUTOR Magdalena Kołosowska

 

DATA PREMIERY 12.10.2021

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 336

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




 

Danka – kilka lat wcześniej los ciężko ją doświadczył. Zachorowała na nowotwór. Operacje ratujące życie zniszczyły jej urodę, a ona utwierdziła się w przekonaniu, że już nic dobrego jej nie spotka. Wychowuje syna, który jest jej oczkiem w głowie, i tkwi w małżeństwie, choć wie, że mąż prowadzi podwójne życie. Jednak kiedy traci pracę, a mąż przegrywa w kasynie ich wspólne pieniądze, postanawia wziąć sprawy w swoje ręce. Ale czy na to nie jest już za późno?



MOJE ODCZUCIA

 

 

Przed nami drugi tom serii Pod wspólnym niebem. W pierwszym – Kiedyś dogonimy Paryż poznaliśmy Zosię, dzisiaj skupiamy się na Dance.

Danka odbyła w swoim życiu walkę z nowotworem. Wychowuje syna oraz tkwi w małżeństwie, choć podejrzewa męża o zdradę. Pewnego dnia mąż znika bez słowa, a ona nie ma pojęcia dlaczego. Pomocną dłoń wyciąga do niej nowy sąsiad. Odkrywając prawdę o mężu, zostaje wciągnięta w splot wydarzeń, które niezbyt jej się podobają. Jak zakończy się ta historia? Czy Danka pomimo trudnych chwil znów będzie szczęśliwa?

Patrzyłam na męża i nie wiedziałam, co powiedzieć. Jeszcze nigdy w życiu nie zaskoczył mnie tak bardzo i jednocześnie jeszcze nigdy nie byłam tak mocno przekonana, że narobił bałaganu i nie chciał, żebym się o tym dowiedziała.


Magdalena Kołosowska pisze w lekki i przyjemny sposób, dlatego książkę czyta się niezwykle przyjemnie. Rozmowy pomiędzy trzema przyjaciółkami zawsze wprawiały mnie w doskonały nastrój. Podobało mi się to, że zawsze mogły na siebie liczyć i miały w sobie wzajemne oparcie. Taka właśnie powinna być prawdziwa przyjaźń. Autorka pokazuje nam że przyjaźń to nie tylko wzloty, czasem pojawiają się również upadki. Ale ta prawdziwa, szczera przyjaźń przetrwa nawet te gorsze chwile.

Danka nie miała łatwego życia. Przebyta choroba, niezbyt udane relacje z mężem, potem jego nagłe zniknięcie bez słowa, utrata psiego przyjaciela. Rozumiałam jej rozpacz, bo przekonałam się na własnej skórze, co to znaczy stracić psa. Kiedy czytałam o tym w książce, sama płakałam niczym małe dziecko, bo momentalnie powróciły moje wspomnienia sprzed 3 lat.

- Zapamiętaj, Nuteczko, pies, w przeciwieństwie do człowieka, złamie ci serce tylko raz w życiu, kiedy stanie jego własne. Moje dzisiaj pękło.


Nasza bohaterka stara się być twarda, jednak w głębi duszy cierpi. Czasem nie rozumiałam jej zachowania, które wręcz mnie drażniło, to znowu ją kochałam. Niewątpliwie współczułam jej położenia w jakim się znalazła i mocno trzymałam kciuki , by wszystko jakoś pomyślnie się ułożyło.

Mogłoby się wydawać, że macie przed sobą kolejną zwykłą historię, ale nic bardziej mylnego. Oprócz relacji przyjaciółek, Magdalena Kołosowska opisuje chorobę, problem z hazardem, ludzkie manipulacje oraz niesamowite relacje ze zwierzętami. Spotkamy się z przyjaźnią, miłością i wszelkimi jej obliczami, sekretami o jakich wolelibyśmy się nigdy nie dowiedzieć. Ale zobaczymy również wielką siłę kobiet, które wierzą, że nawet z najgorszej sytuacji musi być jakieś wyjście.

Zakończenie powieści pozostawiło mnie z otwartą buzią i niedowierzaniem. Niedowierzaniem, że autorka postanowiła nas zostawić z taką informacją.  

Zanim zobaczymy Neapol to historia pełna emocji, ludzkich potknięć, nieprzewidywalnych zwrotów akcji oraz bohaterów podobnych do nas samych. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz




piątek, października 15, 2021

Autorzy o zwierzętach -Małgorzata Urszula Laska

Autorzy o zwierzętach -Małgorzata Urszula Laska

 



Małgorzata Urszula Laska urodziła się na Kurpiach. Obecnie mieszka i pracuje we Frankfurcie nad Menem. Współpracuje z magazynem polonijnym "Twoje Miasto", w którym  zachęca do czytania polskich książek i promuje polskich autorów (Nagroda Redaktor Roku 2016). Debiutowała w 2013 r. książką dla dzieci pt. Pan Dreptusiński.  Tematyka większości Jej książek związana jest z Kurpiowszczyzną, krajem lat dziecięcych i miejscem do którego chętnie wraca. Powieść Dziewcak. Dziewczyna z puszczy zdobyła kilka lat temu tytuł Książki Roku, głosami internautów Ósmy Juror  w konkursie Brakująca Litera. Łatwo nie będzie została również wyróżniona i ma na koncie tytuł „Najlepszej książki na wiosnę” w kategorii z historią w tle, plebiscytu granice pl. W sierpniu 2021 została wydana przez Wydawnictwo Literackie Białe Pióro jej trzecia książka dla dorosłych Miód w deszczu i jest związana z pograniczem kurpiowsko - mazurskim w latach powojennych. Za zaangażowanie i promowanie Kurpi, została laureatką kurpiowskiego „Oscara” - Kurpika, Nagrody Prezesa Związku Kurpiów w kategorii Nauka i Pióro..

Bohaterami jej książek dla dzieci są najczęściej zwierzęta dzikie, wśród nich gatunki zagrożone. Przemyca w treści wiele ciekawych informacji związanych ze światem zwierząt, ekologią i naturą. Książka Notros została zauważona przez Polską Sekcję IBBY i znalazła się na liście 55 książek polecanych w Polsce w 2017. Ostatnia jej książka dla dzieci to: Wszyscy jesteśmy potrzebni. Tu autorka dodatkowo wplotła w fabułę, przysłowia o zwierzętach. 



1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt? 

Nie wyobrażam. Człowiek jest zależny od naszych braci mniejszych i nie chodzi tylko o posiadanie w domu pieska, czy kotka. Wszyscy należymy do ekosystemu i musimy dbać o to, by żadnego ogniwa w tym łańcuchu nie zabrakło. 

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Jako dziecko miałam koty, psy, króliki, świnki morskie. Nie da się policzyć. Aktualnie nie mam w domu żadnego czworonoga, a to z powodu częstych wyjazdów i pracy. Nie skazałabym zwierzęcia na czekanie godzinami aż wrócę do domu. 



3. Zwierzę jest dla mnie…

wiernym towarzyszem. Zaspokaja potrzeby emocjonalne i terapeutyczne, nic w zamian nie żądając, poza nakarmieniem oczywiście. Widok cieszącego się na nasz widok ulubieńca, przytulanie, głaskanie, sprawia że łatwiej radzimy sobie ze stresem i trudną sytuacją. Mimo, że nie posiadam własnego zwierzęcia, za każdym razem gdy jestem w polskim domu, odwiedza mnie i spędza u mnie długie godziny kot rodziców. 




4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Zwierzęta mają świadomość, ale czy mają duszę? Trudno udzielić w tym przypadku jednoznacznej odpowiedzi. Bardzo bym chciała by tak właśnie było. Papież Franciszek stwierdził kiedyś, że: „Raj jest otwarty dla całego bożego stworzenia.” Tymi słowami zwrócił się do chłopca, który stracił ukochanego psa.  Wypowiedź ta zaskoczyła wielu Katolików i nie tylko, wszyscy znamy stanowisko Kościoła w tej kwestii. Moim zdaniem, czy zwierzęta mają duszę, czy też nie, silna więź przetrwa nawet śmierć.

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Wspaniale, że istnieją. Ktoś walczy o godne życie i prawa zwierząt. Nagłaśnianie przez różne fundacje okrutnego traktowania zwierząt, pomaga przetrwać wielu istnieniom. Obojętnie, czy to pies przykuty do metrowego łańcucha bez wody, ferma zwierząt futerkowych, ubojnia zwierząt, norowanie lisa, wszystkie te zwierzęta nie zasługują na cierpienie i bardzo cenię pracę jaką wkładają różne fundacje w ratowanie i przetrwanie zwierząt. 



6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Na pewno nie przejdę obojętnie. Kiedyś przejeżdżając szosą obok pastwiska, zauważyłam psa przywiązanego na środku do słupka, nie wiadomo w jakim celu, między pasącym się stadem krów. Wracając po kilku godzinach z miasta, ten pies nadal tam siedział, w palącym słońcu, bez kropli wody. Wezwałam policję. Kilka razy prosiłam też o interwencję Urząd Gminy w sprawie bezdomnych psów. Nie wiem jaka byłaby moja reakcja, gdyby ktoś krzywdził zwierzę, ale pamiętam sytuację, gdy jako dziecko idąc rano do szkoły, zauważyłam dorosłych zakopujących żywe kocięta. Nie odważyłam się zwrócić im uwagi. W szkole nie mogłam skupić się  na zajęciach, mogła to być pierwsza, może druga klasa szkoły podstawowej. Wracając do domu, znalazłam to miejsce i odgrzebałam jeszcze ślepe maleństwa. Tylko jeden przeżył. Wyrósł z niego duży kocur, pozostałe się udusiły. Do dzisiaj mam wyrzuty sumienia, że nie zareagowałam od razu. To były lata 70-te, byłam dzieckiem, do mojego umysłu jednak dotarło, że dorośli uczynili właśnie rzecz okrutną. 

7. Pani ulubione zwierzę to?

Podoba mi się natura kota, ma charakter. Nie zrobi nic, co mu się nie opłaca. Taki indywidualista. Psy są niezwykle wierne, przywiązane, prawdziwi przyjaciele. Zdecydowanie jednak moimi ulubieńcami są zwierzęta dzikie. Są skazane na siebie i radzenie w ciężkich warunkach. Jestem szczęśliwa, gdy uda mi się jakieś zwierzę poobserwować, albo uratować (np. jeża z jezdni) Zimą natomiast ptaki mogą liczyć na zaopatrzony w pokarm karmnik, a latem na pojemnik ze świeżą wodą.



8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

Moim pierwszym bohaterem książki był jeż, następnym żaba, pies, a ostatnia książka „Wszyscy jesteśmy potrzebni”, to opis wielu gatunków zwierząt i ptaków. Myślę, że każde zwierzę zasługuje na uwagę. Dzieci na spotkaniach autorskich najbardziej zachwycają się pieskiem „Notrosem”, głównym bohaterem jednej z moich książek. Mam zamiar stworzyć teraz  „kociego” odpowiednika Notrosa. 


9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Nikt jak pies nie odda nam siebie całego, serca i duszy. Nawet po śmierci właściciela wierny pies nie pozwoli podejść obcej osobie. Tak jak ludzie mają różne charaktery: posłuszne i uległe, krnąbrne i buntownicze, spokojne i agresywne. Jedno jest jednak pewne, są najlepszym przyjacielem człowieka. 

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Każde zwierzę, niezależnie od rasy i gatunku może być fotogenicznie, w zależności jak zostanie uchwycone. Nawet żaba w pięknej scenerii zachodzącego słońca, skacząca do wody może być bardziej fotogeniczna od rasowego, znudzonego na kanapie kota. To zależy od charakteru zwierzęcia i możliwości fotografa. 




Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.












czwartek, października 14, 2021

Zapowiedź patronacka "Cuda cichej nocy" Agnieszka Stec-Kotasińska

Zapowiedź patronacka "Cuda cichej nocy" Agnieszka Stec-Kotasińska


 PREMIERA: 09.11.2021


Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Cuda cichej nocy Agnieszki Stec-Kotasińskiej. 

👇

Przedświąteczny czas to nie jest dobry moment, żeby zostać porzuconą przez ukochanego, zwłaszcza kiedy już planuje się ślub. A jednak to właśnie przydarza się Jagodzie, dwudziestopięcioletniej studentce ostatniego roku położnictwa. Jej narzeczony oświadcza, że w ich związku wieje nudą, po czym odchodzi w siną dal.
Jagoda jest załamana, ale życie toczy się dalej, święta za pasem, więc pewnego dnia wybiera się do jednej z wrocławskich galerii handlowych po prezenty dla bliskich.
W tym samym czasie na podobny pomysł wpada Mikołaj, muzyk, który po śmierci narzeczonej zamieszkał we Wrocławiu i podjął pracę w szkole muzycznej, gdzie uczy dzieci gry na saksofonie.
W sklepie Jagoda i Mikołaj nieoczekiwanie wyciągają ręce po tę samą zabawkę…
Co wyniknie z tego przypadkowego spotkania dwójki zranionych ludzi? Czy będą umieli otworzyć się na nową miłość? A może święta to naprawdę czas cudów?

👆

środa, października 13, 2021

Debiut na miarę - Nina Bylicka-Karczewska

Debiut na miarę - Nina Bylicka-Karczewska

 




1. Tytuł.

Papierowa miłość (pierwotnie Papierowa zabawka)

2. Rok wydania.

2021

3. Gatunek.

Powieść społeczno-obyczajowa 

4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?

Impulsem bezpośrednim do napisania powieści był mój udział w kursach pisarskich, gdzie poznałam świetnych ludzi, których opnie zachęciły mnie do kontynuowania tej przygody.

5. Czas pisania książki?

Prawie dwa lata.

6. Bohater najbliższy Pani sercu?

Zarówno Piotr jak i Anka są mi bliscy, mam do nich odmienne, ale ciepłe uczucia.

7. Pierwszy czytelnik?

Mąż

8. Czy był stres przed reakcją czytelników?

Oczywiście, ogromna trema i stres związany z tym czy czytelnicy dobrze przyjmą tę historię. 

9. Czy uważa Pani swój debiut za udany?

Myślę, że debiut jest udany, otrzymuję wiele pozytywnych uwag, komentarzy, z których wynika, że powieść skłoniła ich do refleksji, a nawet wzruszyła i wzbudziła silne emocje, co wydaje mi się najlepszą recenzją.  

10. Czy debiut doczekał się II wydania?

Premiera miała miejsce 17 sierpnia tego roku, więc jeszcze nie było II wydania.



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 









niedziela, października 10, 2021

"Na własnych warunkach" Agnieszka Łepki [Patronat medialny]

"Na własnych warunkach" Agnieszka Łepki [Patronat medialny]

 



TYTUŁ  "Na własnych warunkach”

 

AUTOR Agnieszka Łepki

 

DATA PREMIERY 14.09.2021

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 400

 

 

 

 

OCENA  5+/6

 

OPIS




 

Każdy dzień zbliża nas do wiosny

Gloria, Paulina i Sandra to trzy przyjaciółki koło pięćdziesiątki, które nagle obudziły się z letargu i ku oburzeniu bliskich, pragną wreszcie zakosztować wolności. Chcą zacząć żyć na własnych warunkach. Mają dość przymusu i bycia tylko dla innych. Nie zamierzają być dłużej darmowymi kucharkami, kelnerkami, sprzątaczkami i sponsorkami oraz opiekunkami teściowych z demencją.
Dotąd zawsze gotowe do pomocy dawały z siebie wszystko, a otrzymywały niewiele. Szły na kompromisy, pokornie znosiły złe traktowanie i wykorzystywanie oraz przymykały oczy na kłamstwa. I z każdym kolejnym dniem traciły poczucie własnej wartości.
Smutne, zmęczone i nieszczęśliwe w końcu powiedziały: dość tego!
Postanowiły wyrzucić ze słownika słowo „muszę” i wreszcie zacząć cieszyć się życiem.

Czy przyjaciółki nauczą się wyznaczać granice rodzinie i znajomym, czy odnajdą szczęście w miłości? W jakim stopniu zmienią się ich relacje rodzinne, towarzyskie i sąsiedzkie?




MOJE ODCZUCIA

 

 

Są takie książki od których nie sposób się oderwać. Czytelnik bierze do ręki książkę, zaczyna ją czytać i po prostu nie może się od niej oderwać. Historia Agnieszki Łepki zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i uważam, że powinna ją przeczytać każda kobieta, aby czasem nie popełniać błędów naszych bohaterek.

Gloria ma męża tyrana, który myśli, że może jej rozkazywać na każdym kroku. Co weekend zaprasza znajomych bądź rodzinę do domu, ale wszystkich obsługiwać musi Gloria, bo on sam palcem nie kiwnie.
Paulina jest wdową, ma dwie dorosłe córki, które najchętniej żerowałyby na niej ile mogły. Wciąż oczekują ciepłych obiadków i zapomogi finansowej.
Sandra po rozwodzie wraca z Niemiec do Polski, aby kupić dom i rozkręcić jakiś swój biznes. Spotkanie z córką tylko wyprowadza ją z równowagi, gdyż ta nie ma za grosz przyzwoitości i na każdym kroku wymaga czegoś od matki, sama nie dając jej niczego.
Każda z naszych bohaterek jest dorosłą kobietą, która zmaga się ze swoją żmudną codziennością. Rodzina zrobiła sobie z nich kucharki, sprzątaczki oraz opiekunki. Wszystko ma jednak swoje granice, więc i nasze bohaterki w końcu zaczną się buntować.

Nic bardziej mnie nie denerwuje jak założenie, że to na kobiecie powinno spoczywać gotowanie, pranie, sprzątanie czy jakakolwiek inna domowa czynność. A gdzie w tym wszystkim jest równouprawnienie? Gdzie podział obowiązków? Przecież obecnie zarówno kobiety jak i mężczyźni pracują i zarabiają pieniądze. Czy kobietom nie wolno czuć się zmęczonym? Czy naprawdę na nich powinny spadać wszystkie obowiązki domowe? Otóż nic bardziej mylnego. Jeśli wiążemy się z kimś, to dlatego, aby dzielić się również z nim obowiązkami. A jeśli jakimikolwiek facet myśli inaczej, to moim skromnym zdaniem „urwał się z choinki”.

Autorka w dobitny, ale niezwykle rzeczywisty sposób pokazuje nam życie kobiet pod dyktando innych. Kobiet, które godziły się niemal na wszystko, wciąż idąc na kompromisy. W życiu nie chodzi jednak tylko o to, by być nieszczęśliwym, poniżanym, a przede wszystkim wyzyskiwanym. Wszystko ma swoje granice, a jeśli te zostaną przekroczone trzeba odpowiednio reagować. Nasze bohaterki zostały dobrze wykreowane, z całą pewnością są to postacie, które można spotkać gdzieś w normalnym życiu. Polubiłam je wszystkie, aczkolwiek najmniej rozumiałam postępowanie Glorii. Jej uległość zdecydowanie trwała zbyt długo. Jeśli mnie tak traktowałby mąż jak jej Czarek od razu bym się z nim rozstała i na pewno na to nie pozwalała. Niemniej podobała mi się przemiana naszych bohaterek i ich sprzeciwy wobec wymagać bliskich. Czasem czytając powieść zaśmiewałam się niemalże do łez, ale bywały momenty, że oczy same robiły mi się wielkie niczym spodki.

Gloria została sama. Oparła się o blat wyspy i rozpłakała z bezsilności. Cała rodzina traktowała ją jak popychadło, które było tylko od roboty. Nikomu pewnie nie zrobiłoby różnicy, gdyby nagle zniknęła. Przez moment zapragnęła właśnie tak zrobić. Zniknąć bez słowa. Zostawić cały ten rozgardiasz.


To historie przy których nie sposób się nudzić, czasem wręcz emocje wylewały się za przysłowiowy kołnierz. Mocno kibicowałam naszym bohaterkom, aby w końcu przebudziły się z tego letargu i zawalczyły o własne szczęście. Rodzina – rodziną, ale kiedy wszyscy oczekują od ciebie, że spełnisz ich każde rządnie czy zachciankę ręce opadają, a w człowieka wlewa się ogrom żalu. Tkwienie w związku, w którym jest się popychadłem nie jest żadną przyjemnością, wręcz odwrotnie – to staje się bardzo męczące. Nawet jeśli któraś kobieta nie pracuje, ale zajmuje się domem, to nie oznacza, że nic nie robi. Gotowanie, sprzątanie, pranie, prasowanie to wszystko wymaga wysiłku fizycznego, który również potrafi zmęczyć. Czasem zatem trzeba zaskoczyć rodzinę i się postawić, albo po prostu zmienić coś w swoim życiu. W końcu każdy zasługuje na szczęście i miłość.

Na własnych warunkach to idealna pozycja dla każdej kobiety. Być może dzięki tej powieści odmieni się życie niejednej kobiety w podobnej sytuacji do naszych bohaterek. Książka daje do myślenia i zastanowienia się nad pewnymi kwestiami. Serdecznie polecam!



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję 






piątek, października 08, 2021

Autorzy o zwierzętach - Jolanta Bartoś

Autorzy o zwierzętach - Jolanta Bartoś

 



Jolanta BartośPolska pisarka.



Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. Artystyczna dusza wyczulona na piękno.


Przygodę z literaturą rozpoczęły bajki opowiadane młodszemu bratu, potem liczne historie pisane do szuflady. Znajdzie się w nich niejeden wątek sensacyjny i kryminalny. 




1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt? 

Tak. Przez ostatnie kilkanaście lat nie miałam w domu żadnego zwierzaka. Zwierzę dla osoby aktywnej jest obciążeniem i wyzwaniem. Nie wystarczy tylko nakarmić i od czasu do czasu wyprowadzić, a nie wszędzie można takiego pupila zabrać ze sobą.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Szczerze powiedziawszy zawsze jako dziecko chciałam mieć psa, ale rodzicie się nie zgadzali. Pamiętam, że mieliśmy papużki nierozłączki, ale kiedy ich zabrakło w domu nie było innych zwierzaków. Gdy już miałam swoje dzieci przerobiłam wszystko z nawiązką. Był pies, kotki, królik, którego mój 8-letni syn uratował od śmierci karmiąc go butelką. Mieliśmy papużki faliste, koszatniczkę, Alaskana – malamuta, a nawet pająka – ptasznika.

3. Zwierzę jest dla mnie...

...członkiem rodziny.

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Nie mam zdania na ten temat. Chyba nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Wierzę w reinkarnację, czyli wędrówkę dusz, ale czy zwierzę ją ma? Nie wiem.

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Uważam, że są potrzebne, ale też należy wymagać od ludzi rozsądku. Zwierzę to nie zabawka, którą można wyrzucić, gdy się nią znudzimy, albo dlatego, że nie mamy czasu. I tu właściwie wracam do pytania pierwszego – lepiej nie mieć w domu zwierzaka, dla którego nie znajdziemy odrobiny czasu.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Wkurza mnie jakiekolwiek krzywdzenie zwierząt. Niedawno sąsiedzi kupili śliczną spanielkę, i obowiązek wychodzenia z psem spadł na ich 9-letniego syna. Wkurzało mnie, gdy chłopak szarpał smyczą, żeby zmusić pieska do załatwienia potrzeby. Spokojnie mu wyjaśniłam, że w ten sposób tylko stresuje zwierzę i nic nie osiągnie. Początkowo nie dotarło, więc poprosiłam o interwencję sąsiadkę, która lepiej zna jego rodziców. Luna to śliczna i ufna sunia, ale jak każdy szczeniak musi nauczyć się odpowiedniego zachowania i tu krzyki nie pomogą. Dodam jeszcze, że gdy ojciec  chłopca wyszedł kiedyś na spacer z Luną i spuścił ją ze smyczy, żeby pobiegała w lesie (ja byłam na spacerku z moim maltańczykiem). Spanielka szybko zwiała i czekała na mnie pod blokiem, a właściciel biegał po lesie szukając psa. Kocham zwierzęta i mam nadzieję, że one mnie też kochają. Serce mi się kroi, gdy widzę nawet poszarpywanie smyczą, nie mówiąc już o bardziej okrutnym traktowaniu takiego zwierzaka.

7. Pani ulubione zwierzę to?

W tej chwili pies. 

8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

W moich powieściach nie ma żadnych zwierząt, nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale gdy tak się zastanawiam, to jednak wybór trafia na psa. Chyba już sporo takich książek było napisanych, a ja nigdy nie zapomnę lektury „O psie, który jeździł koleją”. Do dziś wspominam, jak czytałam ją dzieciom i wszyscy przy niej płakaliśmy. 

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Bezsprzecznie. Wierny, mądry, grzeczny i zawsze kochany. Nawet jak zrobi coś złego to umie natychmiast przeprosić. 

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Mój najpiękniejszy maltańczyk – Dyzio. Dlaczego? Bo to sama słodycz. Jest z nami 8 miesięcy i wszystkim skradł serca. 



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.










czwartek, października 07, 2021

Zapowiedź patronacka "Po drugiej stronie raju" Beata Zdziarska

Zapowiedź patronacka "Po drugiej stronie raju" Beata Zdziarska

 
PREMIERA: 26.10.2021





Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Po drugiej stronie raju Beaty Zdziarskiej. 

👇

Ewa i Mateusz są małżeństwem, któremu nieźle się powodzi. Luksusowy apartament w centrum miasta, dwa samochody, dobra praca. Do szczęścia brakuje im właściwie tylko… szczęścia. Kiedy pewnego dnia postanawiają zawalczyć o nieco zetlałe uczucie między nimi, okazuje się, że los trzymał dla nich w zanadrzu coś, czego woleliby nigdy nie doświadczyć.

👆

środa, października 06, 2021

Debiut na miarę - Joanna Sykat

Debiut na miarę - Joanna Sykat



1. Tytuł.

Tu zaskoczę. Bo były w zasadzie trzy debiuty. Ten najpierwszy to była antologia opowiadań erotycznych, ten pierwszy właściwy to „Biedronki są ważne”, a ten najwłaściwszy to „Wszystko dla ciebie”.

2. Rok wydania.

„Wszystko dla ciebie” ukazało się w 2013 roku.

3. Gatunek.

Obyczaj

4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?

Impulsem zawsze jest życie i historie, które ono mi podrzuca. Poza tym od jakiegoś czasu publikowałam już na portalach literackich i moje marzenia zaczęły się konkretyzować.

5. Czas pisania książki?

Dość długo. Około 1,5 roku.

6. Bohater najbliższy Pani sercu?

Zwariowana ciotka Nina, która pochowała trzech mężów i właśnie zdążyła napocząć czwartego☺

7. Pierwszy czytelnik?

Moja nieoceniona redaktorka, wtedy jeszcze bardziej przyjaciółka, przecieraczka śladów (wydała wcześniej niż ja).

8. Czy był stres przed reakcją czytelników?

Ogromny. Tym bardziej ogromny, że pierwsza ocena była bardzo niepochlebna. Ale to były początki. Teraz podchodzę do tego bardziej na zimno. Wiem, że trafiam swoimi słowami i sposobem pisania do jakiegoś kręgu czytelników i to jest dla mnie OK.

9. Czy uważa Pani swój debiut za udany?

Ciągle tak☺ Do tej pory uwielbiam tę historię i okładkę także☺

10. Czy debiut doczekał się II wydania?

Ciągle nie.








środa, października 06, 2021

"Gorzki smak marzeń" Aneta Krasińska [Patronat medialny/Premierowo]

"Gorzki smak marzeń" Aneta Krasińska [Patronat medialny/Premierowo]

 


TYTUŁ  "Gorzki smak marzeń”

CYKL  Smak marzeń (tom 2)

 

AUTOR Aneta Krasińska

 

DATA PREMIERY 06.10.2021

 

WYDAWNICTWO  Jaguar

 

ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Druga część dylogii obyczajowej Słodki smak marzeń

Czy Laurze uda się odzyskać wewnętrzną równowagę po tragedii, jaka ją spotkała?

Świat Laury rozpada się na milion odłamków. Kobieta nie może otrząsnąć się po stracie i gdy nie ma już nadziei na odnalezienie sensu życia, nieoczekiwanie na horyzoncie pojawia się pewna trudna nastolatka, która wmawia wszystkim, że należy do rodziny Wolfów. Początkowo nikt jej nie wierzy, ale pełna determinacji Nicole zrobi wszystko, by wyrwać się z rodzinnego piekła.
Dążąc uparcie do celu, Nicole naraża na niebezpieczeństwo i siebie, i Laurę. A gdy znajduje się na skraju wyczerpania nerwowego, samotność i brak zrozumienia ze strony dorosłych doprowadzają ją do wielce ryzykownego zachowania.
Poznając bliżej sytuację dziewczyny, Laura odnajdzie w sobie pokłady uczuć, które zaskoczą ją samą. Niełatwe relacje z Nicole nauczą ją cierpliwości, pokażą, że odwaga i bezkompromisowość mogą zmienić nawet najbardziej beznadziejną sytuację. Kobieta i nastolatka będą przeżywać we wzajemnej relacji upadki i wzloty, co powoli im lepiej poznać siebie i swoje potrzeby. Zrozumieją, jak istotne jest budowanie więzi emocjonalnych z drugim człowiekiem, ale też dostrzegą, jak łatwo stracić to, co się naprawdę liczy.





MOJE ODCZUCIA

 

 

Laura traci swojego ukochanego i nie może sobie poradzić z tą stratą. Z dnia na dzień jej stan się pogarsza, a ona sama zaczyna sięgać po alkohol. Kiedy nie widzi już sensu dalszego bytu w jej życiu pojawia się Nicole, nastolatka, która mówi że należy do rodziny Wolfów. Nicole pragnie wyrwać się z rodzinnego piekła, a jej nadzieją staje się Laura.

Poranek przywitał ją mgłą. Odruchowo wyjrzała przez okno i natychmiast odwróciła wzrok, karcąc się za swoją głupotę. Jednak widok, który utkwił jej w pamięci, przyciągnął jej spojrzenie. Powoli się obróciła i teraz z zainteresowaniem spojrzała na splątane pasma mgły otaczające wysokie górskie szczyty. Tak bardzo ich nienawidziła, a jednocześnie nie mogła oderwać od nich oczu. Przerażał ją ich ogrom i potęga, ale miały też w sobie jakiś nieodgadniony magnetyzm, jakąś moc, z którą nie była w stanie walczyć.


Książka od samego początku do końca jest przepełniona emocjami. Nie brak tutaj ludzkich dramatów, cierpienia i walki o przetrwanie kolejnego dnia. Aneta Krasińska po raz kolejny w swojej twórczości porusza ważne tematy o których trzeba głośno mówić. Nieradzenie sobie ze stratą bliskiej osoby, popadnięcie w alkoholizm, brak perspektyw na dalsze życie, trudne życie nastolatki, dramaty dotykające młodych osób, wołanie o ratunek. To wszystko znajdziecie w tej pozycji.
Wykreowane postacie to ludzie tacy jak my sami, borykające się z wieloma przeciwnościami losu. Laura to kobieta o wielkim sercu, którą pokochacie całym sercem. Kochała Igora całym sercem, więc nic dziwnego, że po jego stracie nie może sobie poradzić i trochę się gubi. Pomimo chwilowego upadku, to kobieta o niezwykłej intuicji. Pojawienie się w jej życiu Nicole daje jej siłę i motywację, aby otrząsnąć się z żałoby i znów zacząć żyć.
Nicole to dość tajemnicza dziewczyna nosząca na sobie ubrania w kolorze czarnym. Ma za sobą wiele traumatycznych przeżyć od których za wszelką cenę stara się uciec. Nie jest jej łatwo. Jedyną osobą, której zaczyna ufać jest Laura.

Zarówno Laura jak i Nicole każdego dnia poznają się lepiej i dowiadują się o sobie coraz więcej. To właśnie dzięki Nicole, Laura odnajdzie sobie w sobie siłę, by walczyć o to, co jest w życiu ważne. Zrozumie jak ważne jest budowanie wzajemnych więzi emocjonalnych oraz jak łatwo jest stracić w życiu coś cennego.

Aneta Krasińska znana jest z tego, że nie boi się poruszać trudnych tematów w swoich książkach. I za to cenię je najbardziej, gdyż otwierają czytelnikom oczy na wiele ważnych aspektów.
Są w życiu każdego człowieka takie chwile, w których sobie kompletnie nie radzi, ma ochotę się poddać. Poproszenie o pomoc w chwilach kryzysu nie jest powodem do wstydu. Wręcz przeciwnie, to oznaka odwagi i przyznania się do własnej słabości. Ważne, aby w chwilach kryzysu mieć obok siebie prawdziwych przyjaciół na których zawsze można liczyć.

Autorka stara nam się również uświadomić, abyśmy nie lekceważyli wołania o pomoc przez drugą osobę, gdyż brak wyciągniętej ręki może czasem doprowadzić do tragedii. Nie bądźmy zatem obojętni, reagujmy, spróbujmy pomóc w miarę możliwości. Nigdy nie wiadomo czy my sami też nie będziemy potrzebowali kiedyś takiej pomocy.

Książka naszpikowana jest emocjami od początku do samego końca. Kiedy zacznie się ją czytać nie można się od niej oderwać. I choć przez większość książki spotykać się będziemy z ludzkimi dramatami, to pojawi się również płomyk nadziei, który pozwoli nam uwierzyć, że jeszcze może zaświecić dla nas słońce.

Gorzki smak marzeń to historia ukazująca życie kobiety cierpiącej, szukającej ukojenia i odnalezienia sensu istnienia. Ta książka to istny wulkan emocji. Polecam!



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję




Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger