piątek, kwietnia 03, 2020

Autorzy o zwierzętach - Riva Scott

Autorzy o zwierzętach - Riva Scott


Riva Scott - kryjąca się pod pseudonimem, mieszkająca od urodzenia w Zgorzelcu - Marta Bobola-Zagożdżon. Szczęśliwa żona i matka dwóch cudownych urwisów. Beznadziejna książkoholiczka, zakochana w romansach z dreszczykiem emocji, która postanowiła spróbować swoich sił w literackim świecie. Totalna romantyczka, potrafiąca rozkleić się nawet na reklamach telewizyjnych. Blogerka i recenzentka książkowa, publikująca w social mediach pod nazwą marta_ksiazkowa_kraina. Przygodę z pisaniem zaczęła na początku 2019 r., a w grudniu tego samego roku ukazała się jej debiutancka powieść "Smak Pokusy".



1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt? 

Od małego w moim domu byłyśmy wychowywane z siostrą wśród zwierząt zawsze miałyśmy minimum jednego psa, oprócz tego chomiki, żółwie, rybki. Teraz kiedy jestem już dorosła nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt. 

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu? 

Oj bardzo dużo nie jestem nawet w stanie policzyć, kocham zwierzęta oczywiście są drobne wyjątki jak pająki, szczury i węże. 

3. Zwierzę jest dla mnie…

Jak członek rodziny, ono nigdy się na Ciebie nie wypnie, wysłucha Cie kiedy masz zły dzień i nawet uda, że Cię rozumie.

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat? 

Oczywiscie, że mają każda żywa istota ma duszę, a zwierzęta jak nikt inny mają ją nieskalaną nienawiścią, czy złością. 

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Jestem jak najbardziej za. Popieram wszelkie akcje organizowane przez takie fundacje i pomagam jak tylko mogę. Kto jak nie ludzie zadba o te bezbronne istoty? 

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje? 

Instynktownie, nie jestem w stanie wyobrazić sobie tego jak ktoś mógłby stać i patrzeć na krzywdę wyrządzaną zwierzęciu. Nasze prawo zostawia wiele do życzenia w tej kwestii, ale sporo już się zmieniło na lepsze. W takiej sytuacji pierwszy odruch to zdjęcie by mieć dowód, a później już bezpośrednia interwencja i telefon na policję. 

7. Pani ulubione zwierzę to?

Kocham psy, ale ostatnio jestem szczęśliwą posiadaczką kotki i choć czasem mamy lekkie spięcia uwielbiam ją. 



8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki? 

Chyba pies, chociaż książka z perspektywy kota też mogłaby być ciekawa. 

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani? 

Tak, zgadzam się z tym w stu procentach! 

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Chyba leniwiec, z nim mamy pewność, że w ostatniej chwili nie odwróci głowy.



Dziękuję pięknie, że mogłam wziąć udział w tym cyklu.


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 



poniedziałek, marca 30, 2020

"Marcin" Patrycja Żurek [PATRONAT MEDIALNY]

"Marcin" Patrycja Żurek [PATRONAT MEDIALNY]



TYTUŁ  "Marcin"

AUTOR Patrycja Żurek

DATA PREMIERY 30.03.2020 (e-book)

WYDAWNICTWO  Inanna

ILOŚĆ STRON 183




OCENA  4+/6

OPIS





„Marcin” to powieść, której bohaterowie zanurzeni są w beznadziejnej rzeczywistości jednego ze śląskich miast. Wychowani w „dzielnicy cudów” pragną wyrwać się z przytłaczającej codzienności. Nie jest to jednak proste, bo środowisko wsiąknęło w nich, krąży w żyłach, jest wypisane na twarzach. „Marcin” to historia ludzi przegranych praktycznie na starcie. Ich sytuacja, chociaż wydaje się różna, jest taka sama. Każde idzie inną ścieżką, szuka własnej drogi, by uciec od beznadziejności życia. Czy odnajdą w nim sens? Czy poddadzą się i popłyną z nurtem wydarzeń, które w efekcie prowadzą tylko do tragedii?
 




MOJE ODCZUCIA


Zastanawialiście się kiedyś jak wygląda życie osób, które wywodzą się z tak zwanych trudnych rodzin? Które mieszkają w biednej dzielnicy, pragnąc zaznać lepszego życia? Szukając sposobu by wyrwać się z tego marazmu? By nie być jak ich rodzice, ludźmi dla których liczył się tylko alkohol, którzy byli pozbawieni jakichkolwiek uczuć.

Patrycja Żurek w swojej powieści opisuje właśnie trudy takiego życia, z którym borykają się młodzi ludzie. Ludzie, którzy nigdy nie zaznali ciepła i miłości ze strony swoich rodziców, nie wiedzieli tak naprawdę co to znaczy kochać i być kochanym. A przez to mieli niską samoocenę, czuli się gorszymi, nieakceptowanymi.

Kłębki pary uciekały z ust, a on obserwował księżyc sunący po niebie, odbijający się w falującej tafli wody. Rzeka płynęła, podobnie jak czas, ale on nie zabliźniał ran. Matka była dla niego niczym bóg, który odszedł i nigdy nie obiecał, że wróci. Ta rana drażniła i nie pozwalała ruszyć dalej, analizował więc, wspominał, rozdrapywał blizny, dopóki nie wyciekła świeża słodka krew, którą mógł zlizywać. Sycił się jej landrynkowym smakiem pomieszanym z cierpieniem.

Marcin od małego czuł się osamotniony, opuszczony przez matkę, dla której był utrapieniem. Jednak kiedy matka konała na chodniku nie mógł się z tym pogodzić, mimo wszystko ją kochał – była jego matką. Po jej śmierci w głowie wciąż słyszał jej głos, który prowadził go ku złemu. Marika po śmierci ciotki, która jej tylko została, robiła wszystko co w jej mocy, by jakoś wiązać koniec z końcem. Próbowała dosłownie wszystkiego, ale w końcu pozostała jej ostatnia – najgorsza ze wszystkich, ale najbardziej opłacalna – opcja, zostania dziwką. Brzydziła się tym, ale tylko w tym widziała szansę na jakąś przyszłość. Anna żyła u boku kochającego męża, jednak nieplanowana ciąża, każdego dnia tylko ją tłamsiła. Nie radziła sobie z tym, nie była na to gotowa. Z dnia na dzień popadała w depresję, której nikt zdawał się nie zauważać.

Przedstawieni bohaterowie nie są idealni, wręcz przeciwnie. To ludzie, którzy powoli się staczają, a wpływ na ich życie ma wiele czynników - brak prawdziwej kochającej rodziny, brak perspektyw na lepszy byt, ciągła bieda, brak pieniędzy, mieszkanie w brudzie i smrodzie. Nic ciekawego, ale życie czasami potrafi być okrutne. Najgorsze jest, że nikt do takich ludzi nie chce wyciągać pomocnej dłoni, gdyż jeśli zauważa kogoś chodzącego w brudnych starych ubraniach, kogoś kto ciągle pije alkohol, to uważa, że sam sobie zgotował taki los. Ale czy chociaż raz ktoś w takiej sytuacji zastanowił się, dlaczego ten człowiek znalazł się w takim stanie? Że może spotkało go coś okrutnego w życiu? Nie, bo po co. Lepiej od razu ocenić nie znając, bo tak łatwiej.

Anna to sprzeczności, które kochał. Fascynowała go i peszyła jednocześnie. Potrafiła być jak huragan, gwałtowna, gniewna, a za chwilę wycofana i zamyślona. Nigdy nie potrafił odgadnąć, o czym myśli. Nawet po latach małżeństwa nie umiał jej rozgryźć. Kusiło go, żeby podejść i potrząsnąć nią mocno, tak , żeby zrozumiała, że go rani obojętnością, ale zalał kawę i poszedł do sypialni. Jutro, powiedział do siebie i zamknął drzwi.

Historia autorki ocieka dramatem, smutkiem, a czasem i brakiem zrozumienia człowieka. Mogłabym powiedzieć, że jest do bólu prawdziwa. Bo na świecie są takie osoby jak nasi bohaterowie. Ludzie, którzy doświadczają biedy, choć pragną wieść lepsze życie, ale nie mają perspektyw. Życie w biednej dzielnicy nie napawa optymizmem. Kiedy w kółko kręcisz się wokół biedy i cierpienia, zaczynasz powoli szukać jakiejś drogi, by się z tego wyrwać. Tylko, że czasem obrane kierunki wcale nie są dobre, o czym przekonujemy się zbyt późno. Ale czy osoba będąca w takim położeniu, bierze od razu pod uwagę to, że jej wybór może przyczynić się do jeszcze większej tragedii niż tej w której żyła? Nie sądzę.

Marcin to chłopak, który stoczył się prawdopodobnie wraz ze śmiercią swojej matki. Nie szukał jakiś perspektyw, by wyjść ze stanu zawieszenia w którym trwał. Marika to dziewczyna do której z początku czułam ogromną złość i obrzydzenie. Nie rozumiałam jak mogła sprzedawać swoje ciało i to w tak okrutny sposób. Ale im dalej brnęłam w lekturę, tym po części zaczynałam ją rozumieć. Ona pragnęła znaleźć wyjście z tej biedy, chciała lepszego życia, ale potrzebowała na to pieniędzy, dlatego w ostateczności weszła w ten ciężki do zrozumienia układ z Wiktorem. Nie przewidziała jednak z jak wielkim psychopatą przyjdzie jej się mierzyć. Anna w sumie jako jedyna z nich miała jako tako normalne warunki, jednak przeszłość wciąż siedziała w jej głowie nie chcą jej opuścić. Demony przeszłości w postaci jej bliskich wciąż podświadomie szydziły z niej w jej głowie, a ona nie potrafiła sobie z tym poradzić. Do tego nieplanowana ciąża, ciągłe poczucie, że wraz z dzieckiem utraci miłość męża, tylko ją pogrążały. Ale pewnego dnia spotkało ją coś, czego się nie spodziewała, a co poniekąd pomimo zadawanego bólu pozwoliło jej się wyzwolić.

- W twoim świecie władzy, pieniądza i wykształcenia nie ma miejsca dla takich jak my. Myślisz pewnie, że sprzedając się, idę na łatwiznę. Próbowałam wielu rzeczy, ta jest najgorsza, ale najbardziej opłacalna.

Ta historia nie będzie miała happy endu, ale życie nie zawsze kończy się szczęśliwie. Muszę przyznać, że ostatnie zdanie zbije nas z nóg i całkowicie zaskoczy.

Marcin to historia, która ukazuje trudne życie osób pozbawionych lepszych perspektyw. To historia ludzi, którzy powoli staczają się każdego dnia, choć w głębi serca pragną żyć szczęśliwie. A przede wszystkim to historia ludzi, którzy w swoim życiu nie zaznali rodzicielskiej miłości. Zachęcam do przeczytania.

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



niedziela, marca 29, 2020

"Dziwka" Łukasz Mularski [PATRONAT MEDIALNY]

"Dziwka" Łukasz Mularski [PATRONAT MEDIALNY]


TYTUŁ  "Dziwka"

AUTOR Łukasz Mularski

DATA PREMIERY 05.03.2020

WYDAWNICTWO  NowoCzesne

ILOŚĆ STRON 120




OCENA  4/6

OPIS





Przyciemnione wnętrza, dźwięk lejącego się alkoholu i gęsty zapach intymności unoszący się w powietrzu, ogarniający nabuzowane zmysły.

W ten wir nagich ciał, delikatnych kobiecych serc i emocjonalnych uniesień przeznaczenie wrzuca młodego mężczyznę, który ze zdumieniem świetnie się odnajduje za barem przydrożnego lokalu ze striptizem.

Nowa praca diametralnie odmienia jego życie i stawia na jego drodze coraz to nowe wyzwania, pchając go ku pożądaniu i miłosnym zawirowaniom.

Czy w nowym, pełnym namiętności środowisku bohater pozostanie wierny swoim wartościom? I czy to możliwe, by jedna z klubowych dziwek skradła jego serce?



MOJE ODCZUCIA

Nigdy tak naprawdę nie wiemy dokąd zaprowadzi nas życie i przed jakimi wyborami postawi. Czy zaistniała sytuacja nie odmieni naszego spojrzenia na pewne sprawy. Czy człowiek zawsze pozostanie wierny swoim wartościom? Czy otoczenie i ludzie z którymi przebywa mogą mieć wpływ na ich zmianę?

Głównym bohaterem jest młody mężczyzna, który podejmuje się nowej pracy jako barman w klubie ze striptizem. Szybko odnajduje się w nowej rzeczywistości, a praca w takim miejscu nie stanowi dla niego problemu. Łapie wspólny język ze znajomymi z pracy i dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. Nie stroni od towarzystwa kobiet, jednak ma swoje zasady, którym stara się pozostać wierny. No właśnie, tylko czy wytrwa w swoich postanowieniach? Czy kobiety pojawiające się u jego boku będą wywierały na nim znaczący wpływ?

Byłem wytworem tamtych czasów, podobnie jak moi rówieśnicy. Starsze pokolenie nas nie rozumiało, oni byli z innego świata, a to do naszego pokolenia należała przyszłość narodu. Dla tych, którzy tęsknili za starym porządkiem, pozostały wspomnienia. Komunizm już nie wróci, demokratyczny świat wessał nasze niewielkie państwo jak oceaniczna ogromna meduza małą rybkę.

Jak powszechnie wiadomo, każdy jest kowalem własnego losu. Prostytucja to jeden z najstarszych i najbardziej opłacalnych zawodów na które decydują się kobiety. Czym się kierują, gdy podejmują się tej pracy? Szczerze powiedziawszy nie wiem, może to lubią, może los zmusił ich do tej, a nie innej pracy, a może ktoś wywiera na nie wpływ i je do tego zmusza? Ciężko jednoznacznie stwierdzić, ile kobiet, tyle przypadków. Nie każda z nich jest w stanie normalnie funkcjonować w takim świecie i radzą sobie z tym na różne sposoby np. zatracając się w alkoholu, czy też narkotykach. 

Nasz bohater odnajduje się w swojej pracy, zaczyna ją nawet lubić. Na swojej drodze spotyka różne kobiety, które podejmowały się pracy w jego lokalu, z niektórymi z nich spędza chwile namiętności i uniesień. Czy jednak jest możliwe, żeby zakochać się w którejś z dziwek? Czy w miejscu, które emanuje z każdej strony seksem, można zatracić się w prawdziwych uczuciach?

Autor napisał powieść, która może budzić wśród czytelników kontrowersje. Znajdzie ona zarówno zwolenników jak i przeciwników, w końcu każdy ma prawo do własnego gustu. Nie dajcie się jednak zwieść tytułowi, który mógłby wskazywać, że to tylko powieść o dziwce. Nic bardziej mylne, są one oczywiście stałym elementem powieści, jednak to powieść, która tak naprawdę pokazuje nam, że każdy człowiek potrzebuje bratniej duszy i że samotność to coś, czego chciałby uniknąć każdy z nas. I nawet w świecie, w którym króluje prostytucja jest szansa na odnalezienie prawdziwej miłości. Każdy z nas popełnia błędy, dokonuje nie takich wyborów jakich powinien, bądź też chce. Grunt to umieć wyciągnąć z tego wnioski i nie popełniać ich na przyszłość. Nasz bohater również popełnia błędy, nie jest idealnym człowiekiem, któremu w życiu wszystko wychodzi tak jakby chciał. Nie skupia się na zarabianiu fortuny, nie jest dla niego ważne jakim będzie jeździł samochodem. Ma w życiu swoje wartości moralne, ale jak każdy człowiek ulega pokusom. W końcu trafia na dziewczynę pracującą jako prostytutka i pojawiają się uczucia. Tylko czy naprawdę jest w stanie pokochać kobietę, która oddaje swoje ciało za pieniądze? I czy ona jest w stanie się dla niego zmienić?

Dopadł mnie kac – nie alkoholowy, a moralny. […] Złamałem swoją żelazną zasadę życiową. Miałem kilka takich zasad i one wyznaczały mi kierunek jak kapitan swojemu okrętowi. Czym byłby świat bez zasad?

Powieść nie jest obszernych rozmiarów, napisana została prostym językiem, więc czyta się szybko. Przedstawieni bohaterowie są skrajnie różni, jedni budzą swoim zachowaniem odrazę, inni są intrygujący. Sceny miłosnych uniesień nie są jakieś przysadziste, autor zachował umiar opisując je.

Dziwka to powieść, która pokazuje nam, że uczucia w człowieku mogą pojawić się w najmniej spodziewanym momencie i miejscu. I że każdy człowiek popełnia błędy, bo nie ma ludzi idealnych. To historia, która może wywołać u Was całkowicie odmienne poglądy. Jeśli macie ochotę, przeczytajcie.

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję


sobota, marca 28, 2020

"Kiedyś Ci wybaczę" Ewa Bauer [PATRONAT MEDIALNY]

"Kiedyś Ci wybaczę" Ewa Bauer [PATRONAT MEDIALNY]



TYTUŁ  "Kiedyś Ci wybaczę"

CYKL Tułacze życie (tom 2)

AUTOR Ewa Bauer

DATA PREMIERY 10.03.2020

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 352




OCENA  6/6

OPIS





Dalsze losy wielopokoleniowej rodziny Neubinerów.
Michael opuszcza dom w Łanach, chcąc znaleźć szczęście w mieście. Zdobywa tytuł mistrza cechu piekarzy, bierze za żonę córkę znanego potentata i wiedzie na pozór szczęśliwe życie w Kołomyi, jednak w sercu wciąż czuje niepokój. Czy wstydliwe tajemnice, które skrywa, wyjdą kiedyś na jaw? Dlaczego przez lata nie ma kontaktu z rodziną i nie potrafi spojrzeć w oczy najlepszemu przyjacielowi?
Mieszanka narodowości w dziewiętnastowiecznym Lwowie, walki o władzę i ruchy niepodległościowe sprawiają, że także Michael będzie musiał odpowiedzieć sobie na pytanie: kim tak naprawdę jest.



MOJE ODCZUCIA

Powracamy do losów rodziny Neubinerów. Tym razem skupiamy się na młodszym pokoleniu i śledzimy losy Michaela, który opuścił dom w Łanach szukając szczęścia w mieście. Tam zdobywa tytuł mistrza cechu piekarzy, zakłada rodzinę z Donatą i doczekuje się dzieci. Wiedzie na pozór szczęśliwe życie, gdyby nie skrywana w sercu tajemnica, która nie daje mu spokojnie żyć. Wyrzuty sumienia dają mu znać o sobie każdego dnia. W tle odbywają się walki narodowościowe o zdobycie władzy.

Muszę przyznać, że ostatnim czasem bardzo polubiłam sagi rodzinne, w których możemy śledzić losy wielopokoleniowych rodzin. To miłe, gdy na jednej powieści nie kończy się historia o naszych bohaterach, a my po jakimś czasie możemy powrócić do ich losów. I tutaj nasuwa się myśl – rodzina, jak ważne są dla nas relacje z jej członkami, ile dla nas znaczy rodzinna więź i dlaczego czasem posuwamy się do tego, żeby ją opuścić.

Bracia patrzyli na siebie bez słowa, bo słowa były tu zbędne. Jak bardzo by zaprzeczali, że im siebie nawzajem nie brakowało, nie stałoby się to prawdą. Serca obu biły mocno. Każdym targały sprzeczne uczucia. Z jednej strony mieli do siebie żal o lata rozłąki i zapomnienia, z drugiej radość popychała ich ku sobie.

Historia Ewy Bauer pokazuje nam właśnie wzloty i upadki takiej rodziny. Rodziny, która nie jest doskonała, ma lepsze i gorsze dni, ale mimo wszystko stara się jakoś funkcjonować. I tutaj udało się to autorce przedstawić w szczery i prawdziwy sposób. Stajemy się świadkami życia ówczesnych ludzi, wspólnie z nimi przeżywając ich historie. Wiele dowiadujemy się o prowadzeniu własnego biznesu, który okazuje się ciężką i żmudną pracą. Życie na wsi, wcale nie było (i nie jest) lekką i przyjemną pracą. To harówka, która wymaga wiele poświęcenia i tylko Ci, którzy urodzili się z tym „bakcylem” są w stanie temu podołać. Zresztą nasza autorka opisuje przedstawione rzemiosła w powieści w drobiazgowy sposób, co jednak nie oznacza, że przez to książka traci na wartości, wręcz przeciwnie, tylko zyskuje.

Znajdziecie tutaj fabułę, która wciąga już od początku; bohaterów, którzy zostali dobrze wykreowani i są niemalże rzeczywiści; tajemnicę, która każdego dnia będzie ciążyć na jednym z bohaterów; kłamstwo, które wciąż będzie doprowadzało do wyrzutów sumienia; rodzinę i jej więzi oraz relacje, a także przyjaźń, która zostanie wystawiona na ciężką próbę. Ludzkie losy przedstawione w tej powieści zaintrygują nas, sprawią, że na kilka godzin przeniesiemy się w świat opisany w powieści, by z zapartym tchem śledzić losy Neubinerów. Całość napisana barwnym, przejrzystym językiem, łatwym w odbiorze.

W ostatnich miesiącach wydawało mu się, że wszystko, co złe, już za nim, a jednak wspomnienia wracały. Zbyt wiele spraw załatwił nie tak, jak powinien, zbyt wiele było tajemnic. Tylko Bóg wiedział, czy postępował słusznie, czy nie, bo ci, których to dotyczy, nie znali prawdy, więc nie mieli do niego żalu. Jednak to nie rozwiązywało jego problemów; czasem jego sumienie niespodziewanie, jak teraz, krzyczało na cały głos.

Kiedyś Ci wybaczę to przejmująca historia o blaskach i cieniach rodziny, o stracie, cierpieniu, a także o kłamstwie, które nie daje o sobie zapomnieć. Historia od której nie sposób się oderwać okraszona ogromem emocji. Koniecznie przeczytajcie.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



wtorek, marca 24, 2020

Zapowiedź patronacka "Szczęście pod stopami" Renata L. Górska

Zapowiedź patronacka "Szczęście pod stopami" Renata L. Górska

PREMIERA: 21.04.2020



Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Szczęście pod stopami Renaty L. Górskiej.  

⇘⇙

Nie pomogą żadne zaklęcia,  jeśli szczęściu nie da się szansy.
Troje pod jednym dachem: nie matka, nie ojciec i nie ich córka. Czy taki układ ma szansę się sprawdzić? 
Monika opiekuje się dzieckiem swojej siostry i choć jednocześnie wciąż ma nadzieję na założenie własnej rodziny, wydaje się szczęśliwa i spełniona.  Kiedy przewrotny los stawia na jej drodze mężczyznę,  który burzy jej spokój - nie zamierza na to pozwolić i dać się ponieść emocjom. Zwłaszcza że od pierwszej chwili jest świadoma jego odmienności; przecież między innymi właśnie z tego powodu zdecydowała się wynająć mu pokój...
Powieść z tajemnicą w tle, w której nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje. 

⇗⇖


niedziela, marca 22, 2020

"Piętno dzieciństwa" Katarzyna Kielecka

"Piętno dzieciństwa" Katarzyna Kielecka




TYTUŁ  "Piętno dzieciństwa"

CYKL Sedno (tom 2)

AUTOR Katarzyna Kielecka

DATA PREMIERY 19.02.2020

WYDAWNICTWO  Szara Godzina

ILOŚĆ STRON 445




OCENA  6/6

OPIS





Jaką cenę w dorosłym życiu płaci człowiek, który doświadczał w dzieciństwie przemocy?

Wojtek Rawicki pozornie jest szczęśliwy i spełniony zawodowo. Wysokie stanowisko w banku, piękny dom i żona z dziećmi tworzą idylliczny obraz. Tymczasem traumy sprzed lat pozostawiły rany w duszy mężczyzny, które wciąż się nie zagoiły. Lata koszmaru, dręczące sny i nieustanne trudności z ujawnianiem emocji są dla Wojtka nadal nie do pokonania. Pochopne i złe decyzje dodatkowo skomplikowały jego życie oraz wywołały spiralę niekończących się wyrzutów sumienia.
Gdy w wigilijny wieczór Rawicki dowiaduje się, że ma córkę, jego świat ulega nagłej zmianie. Bohater podporządkowuje wszystkie działania jednemu celowi – aby poznać własne dziecko i stać się dla niego tatą.
Czy mężczyzna zdoła znaleźć w sobie odwagę i wytrwałość, by zawalczyć o nowe życie?

Piętno dzieciństwa to drugi tom dylogii o rodzeństwie Rawickich. W pierwszej powieści Sedno życia swoją historię przedstawiła Edyta. Teraz nadszedł czas, by dopuścić do głosu jej brata – Wojtka.



MOJE ODCZUCIA

Zastanawialiście się może kiedyś jak bardzo ma wpływ na nasze dorosłe życie, a może ujmę to raczej – na naszą przyszłość – dzieciństwo? Lata młodości w których przyszło nam się wychowywać. Lata, w których to rodzice powinni być dla nas wzorem do naśladowania i dawania dobrego przykładu. A co, jeśli to dzieciństwo wcale nie było dobre? Jeśli w naszej rodzinie był np. ojciec tyran, który nie tylko znęcał się nad nami psychicznie, ale i fizycznie? Który przez bardzo wiele lat przemieniał nas w pozbawionych uczuć ludzi? Czy można sobie poradzić z takimi traumami? Z koszmarami każdej nocy? Tak naprawdę takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Przemoc, zwłaszcza ta w rodzinie nie powinna być dopuszczalna, a my, jeśli widzimy, że gdzieś się takiej dopuszczano od razu powinniśmy na to reagować i zawiadomić odpowiednie służby. Samo współczucie w takim przypadku nie pomoże, ale właśnie nasze działanie może pomóc i uratować komuś życie.

Bywa, że przemoc ciągnie się latami w ukryciu, za kotarą dostatku, wysokiego statusu społecznego i opanowania. Jednak gdziekolwiek i jakkolwiek się pojawia, jest niezaprzeczalnym i bezdyskusyjnym złem! Takim złem, na które nikomu, absolutnie nikomu godzić się nie wolno, bo pozostawia rany znacznie głębsze i trudniejsze do zaleczenia niż ślady na skórze, bo łamie ludzkie życie, pchając je w odmęty poczucia winy i własnej małości, uczy bezradności, poddawania się i rezygnacji, sprawia, że całe życie staje się nieustanną walką ze sobą i własnymi wspomnieniami.

Z twórczością Katarzyny Kieleckiej tak naprawdę spotykam się pierwszy raz, ale muszę przyznać, że książka Piętno dzieciństwa poruszyła moje serce do granic wytrzymałości. Nie spodziewałam się, że ta powieść tak bardzo mnie wciągnie. A jednak, stało się. Ogromnie lubię czytać powieści, w których poruszane są trudne problemy, a tych tutaj zdecydowanie nie brakuje. Ale to właśnie takie historie są pisane samym życiem, bo choć książka jest fikcją literacką, to gdzieś na świecie jest tysiące osób, które borykają się z takimi problemami jak nasz bohater Wojtek.

Wojtek choć jest dorosłym mężczyzną, wciąż każdego dnia traumatyczne dzieciństwo i ojciec tyran nie dają mu o sobie zapomnieć. I pomimo tego, że dzisiaj jest dyrektorem, dobrze zarabia, to wciąż nie potrafi okazywać uczuć, gdyż przez wiele lat był zmuszany do ich wyzbycia się. Ma żonę i dwójkę dzieci, którego tak naprawdę nie są jego, a całe to małżeństwo jest sztuczną fasadą, by chronić te dzieci przed jego ojcem. Dodatkowo dowiaduje się, że ma 6-letnią córkę i teraz za wszelką cenę pragnie ją poznać i stać się dla niej tatą. Czy mu się to uda?

Głównym bohaterem, a zarazem narratorem powieści jest właśnie Wojtek. I muszę przyznać, że autorce doskonale udało się napisać powieść z perspektywy mężczyzny, co wcale nie musiało być łatwym zadaniem. Krok po kroku zagłębiamy się w jego psychikę, poznając przez co przyszło mu przechodzić w dzieciństwie i dlaczego dzisiaj zachowuje się tak, a nie inaczej. Mamy tutaj cały wachlarz portretu psychologicznego, dzięki któremu rozumiemy postępowanie Rawickiego. To bohater z traumą w sercu i głowie, ale także osoba, którą nie sposób polubić. Jego czułe i troskliwe zachowanie wobec tych małych i bezbronnych istot, chwyta za serce.

Cała powieść przesiąknięta jest emocjami, nie obyło się również bez łez. Doskonała kreacja bohaterów, którzy są stworzeni z krwi i kości, którzy mają swoje za uszami, ale mimo wszystko pragną odnaleźć swoje miejsce w świecie i cieszyć się szczęściem. Mała Zuzia, córka Wojtka to przeurocza i niezwykle mądra dziewczynka, która wie również jak rozbawić niemalże do łez dorosłych. Potrafi być niezwykle uparta (skądś znam tę cechę), ale również troskliwa. Ania, jej mama to niezwykle odważna kobieta, która przez 6 lat sama zmagała się z córką i jej chorobą. Ale to również kobieta, która ma niezliczone pokłady cierpliwości oraz serce na dłoni. Kobieta, której nie sposób nie pokochać.

Miłość to piękne uczucie, które nawet mimo dziwnych splotów wydarzeń potrafi przetrwać lata… i wybaczyć wszystko. Wystarczy zdobyć się na chwilę szczerości. Bo zatajanie prawdy przed osobami które się kocha nie prowadzi do niczego dobrego. Przeżywanie traumy, lata koszmarów to coś o czym z całą pewnością trudno rozmawiać, jeśli jednak w takiej chwili nie zdobędziemy się na szczerość, to miłość ta może nie przetrwać. Osoby dotknięte takimi problemami jak Wojtek, często same obwiniają się za wiele rzeczy, myśląc, że to ich wina, a przecież tak naprawdę one były w tym wszystkim tylko i wyłącznie ofiarami.

- Miłość to akceptacja, a nie tworzenie jakiejś sztucznej kukły, która nie ma szansy być sobą.

Piętno dzieciństwa to książka, która na długo zapadnie w wasze serca. Poruszane w niej problemy nie są łatwe, wywołają u was skruchę i cierpienie, ale zaprowadzą was również do własnych refleksji. To historia, która chwyta za serce, ale daje też nadzieję na to, że są na świecie ludzie, którzy chcą nas kochać nawet, jeśli demony przeszłości mocno się nas uczepiły i nie chcą odpuścić. Tę książkę trzeba przeczytać. Gorąco polecam.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



piątek, marca 20, 2020

Autorzy o zwierzętach - Skarlet (Bożenna Iliev)

Autorzy o zwierzętach - Skarlet (Bożenna Iliev)


Skarlet (Bożenna Iliev) O AUTORCE (z notki Wydawnictwa Bernardinum)

Krótki, wakacyjny pobyt w Bułgarii okazał się nie mieć końca. W niecodziennych okolicznościach autorka poznała swojego męża – dziecko Bałkanów (syna Macedończyka i Trakijki z greckiego miasta nad Morzem Egejskim; urodził się i dorastał w Bułgarii). Połowę życia spędziła na kolorowym krańcu Europy, gdzie europejskość miesza się z orientem, przeszłość nie zamierza całkowicie ustąpić miejsca teraźniejszości, a życie wre, choć toczy się wolniej niż gdzie indziej. W książkach pokazuje Bałkany widziane od wnętrza, z perspektywy innej, niż wakacyjny kurort; dzieli się tym, co tam znalazła: mieszaninę narodowości i religii, inną rzeczywistość, specyficzną mentalność, miejsca zapierające dech. Osobiste wspomnienia z życia i podróży znalazły się „W bałkańskim kociołku” obok romantycznych legend, prawdziwych historii, refleksji i anegdot.
O autorce: Lubi słuchać ludzi. „Kolekcjonuje” legendy i stare opowiastki przekazywane z ust do ust. Jest zakochana w bułgarskich Rodopach. Uwielbia kawę parzoną w dżezwe, świeże figi, bałkańską muzykę i taniec.




1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?
Nie wyobrażam sobie. I mam na myśli zwierzęta żyjące na wolności i te, które są członkami rodziny. Dom bez zwierzęcia jest pusty. Ja tego doświadczyłam. Po  długiej chorobie i śmierci mojej Sary, przez prawie dwa lata, nie mieliśmy psa. Bardzo za nią tęskniliśmy, aż w końcu pojechaliśmy do schroniska i spotkaliśmy tam wynędzniałą, chorą istotkę, która po dłuższej kuracji szybko przejęła rządy w domu. 
2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu? 
Prawie przez całe moje życie były w domu zwierzęta. Zawsze miałam psa,  jak dorosłam miałam jednocześnie psa i dwa kotki, teraz mam małego pieska.


3. Zwierzę jest dla mnie...
Jak człowiek, czującą istotą.
4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?
Mają duszę. Myślą i czują tak, jak ludzie.
5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?
Dobrze, że istnieją. Bardzo popieram ich działania. Zwierzęta nie potrafią się poskarżyć, a niektóre nie umieją się same o siebie zatroszczyć. Są skazane na ludzką pomoc.
6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?
Przyznam, że nie zdarzyło mi się być w takiej sytuacji, myślę, że nie wytrzymałabym i odezwałabym się w obronie zwierzęcia.
7. Pani ulubione zwierzę to?
Nie umiem powiedzieć.  Tak samo kocham psy i koty. Zdarzyło mi się też zaprzyjaźnić z pewnym koziołkiem. Na pewno nie umiałabym się dogadać z wężem, komarem, kleszczem i pająkiem, a więc wykluczam bliższe kontakty.
8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?
Och, myślę, że każde zwierzę jest świetnym bohaterem. Pisałam bajki, w których występowały na przykład żaby i myszki. Wydaje mi się, że niektóre były sympatyczne.
W ostatniej książce „W bałkańskim kociołku” są moje wspomnienia, a więc zwierzę siłą rzeczy nie jest tam bohaterem, ale kilka słów o zwierzętach też jest, w końcu są one częścią naszego świata. 
9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100%, a Pani?
Zgadzam się, chociaż wiem, że wspaniałymi przyjaciółmi potrafią być także koty, może nawet  to powiedzenie troszkę je krzywdzi. 
10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?
Nie jestem pewna. Widziałam wiele zdjęć różnych zwierząt. Myślę, że to zależy od indywidualnych cech jednostki, niektóre są stworzone do uczestniczenia w foto sesjach (widziałam kiedyś wyjątkowe zdjęcie żabki, wyglądała jakby pozowała; bardzo, bardzo lubię zdjęcia kotów).
Na zdjęciu jest mój mały piesek (napisałam „mały piesek”, chociaż ona tak o sobie nie myśli, ani że „mały”, ani że „pies”). Nie jest urodzoną modelką, bardzo jest niecierpliwa i nie najlepiej wychodzi na zdjęciach. Spokojna jest jak pozwalamy jej oglądać telewizję, uważa też, że świetną rozrywką jest Facebook. Mowy nie ma, żeby cokolwiek odbyło się bez jej udziału.

Pozdrawiam Czytaninkę i wszystkich Czytelników „Czytaninki” - Skarlet B.I (Bożenna Iliev)

P.S. Jeśli ktoś ma ochotę mnie odwiedzić, zapraszam na moją autorską stronę: www.dobulgarii.wordpress.com


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.





Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger