piątek, kwietnia 20, 2018

"Domniemanie niewinności. Niewinna" Whitney G.

"Domniemanie niewinności. Niewinna" Whitney G.


➲ TYTUŁ  "Domniemanie niewinności. Niewinna"

➲ AUTOR  Whitney G.

➲ DATA PREMIERY  02.03.2018

➲ WYDAWNICTWO  Kobiece

➲ ILOŚĆ STRON  119



➲ OCENA  3/6

➲ OPIS

Aubrey okłamała Andrew, złamała podstawową zasadę, której on był wierny całe życie. Chodziło tylko i wyłącznie o szczerość. Gdyby zrobiła to inna kobieta, już dawno wyrzuciłby ją ze swego życia. Jednak ona jest dla niego wyjątkowa.

Andrew z nikim nie był tak blisko jak z Aubrey i dlatego stara się nie dopuścić jej do przeszłości, która ma pozostać nietknięta i niewidoczna dla nikogo.

Jednak gdy w ich życiu pojawia się tajemnicza kobieta, Aubrey zaczyna odkrywać prawdę o Andrew. Na jaw wychodzi coraz więcej kłamstw, które pokazują, że milczenie może być gorsze od prawdy.

Co tak naprawdę wydarzyło się sześć lat temu w życiu Andrew? Czy kłamstwa zniszczą jego związek z Aubrey?



➲ MOJE ODCZUCIA


Wczoraj była recenzja I tomu, dzisiaj II. I w sumie niczym bardzo różnić się nie będzie. Ta książka również mnie rozczarowała, liczyłam na coś więcej.

Zarówno Aubrey jak i Andrew oszukują się wzajemnie. Ale w końcu część ich kłamstw wychodzi na jaw. I choć on dowiaduje się o niej praktycznie wszystkiego, tak on pozostaje dla niej tematem tabu. Próbuje go wygooglować w internecie, jednak nic nie znajduje na temat Andrew Hamiltona. Dosłownie człowiek zagadka. Nie chce nic zdradzić ze swojej przeszłości. Mimo wszystko choć ona złamała zasadę, której on nie uznaje (kłamstwo), to coś ciągle go do niej przyciąga. I kiedy mogłoby się wydawać, że z tego coś wyjdzie, on nagle wyrzuca ją ze swojego życia. Co takiego się stało, iż postanowił odtrącić kobietę, o której tak naprawdę nie potrafi zapomnieć?
Wyszedłem na balkon, zapaliłem cygaro i zacząłem się wpatrywać w bezksiężycowe niebo. Choć źle się czułem, kończąc w tak obcesowy sposób to, co nas łączyło, i pozostawiając ją bez wyjaśnienia, to jednak musiałem to zrobić. Musiałem odejść jak najszybciej, aby znów wszystkiego nie spieprzyć i nie ryzykować, że moje serce znów zostanie złamane...
Cóż, przykro mi to stwierdzić, ale ten tom też niczym szczególnym się nie wyróżnił. Nie było emocji, które tak bardzo są dla mnie ważne. Bohaterowie momentami wydawali mi się nijacy - dziś zrobię tak, a jutro inaczej. Te ciągłe zagrywki Hamiltona momentami doprowadzały mnie do szału. Kobiety na niego ciągle lecą, tylko dlaczego? Dlatego, iż jest przystojny? Jego chamskie odzywki względem Aubrey też często wydawały mi się nie na miejscu.

Na tyle książki został umieszczony napis "KONTYNUACJA NAJGORĘTSZEGO ROMANSU TEGO ROKU!"  i tak się zastanawiam, co w nim było takiego gorącego? Parę scen miłosnych uniesień, które nie mają w sobie zbytniego smaku. Nie wiem, może tylko ja mam takie dziwne odczucia, ale mam wrażenie, że autorkę stać na o wiele więcej.

Po raz kolejny jedyne za co mogę pochwalić autorkę to za styl, gdyż czyta się łatwo i przyjemnie. Książka niestety jest malutkiej objętości. A może gdyby nie została podzielona na III tomy, tylko napisana jako jedna całość, zyskałaby więcej na wartości?

Niewinna to książka, dzięki której nie poczujesz dreszczy na ciele, przyspieszonego bicia serca i zapartego tchu. To książka dla niewymagających i chcących po prostu miło spędzić czas. Więc jeśli lubicie takie książki, to możecie po nią sięgnąć.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




czwartek, kwietnia 19, 2018

"Domniemanie niewinności. Oskarżyciel" Whitney G.

"Domniemanie niewinności. Oskarżyciel" Whitney G.




➲ TYTUŁ  "Domniemanie niewinności. Oskarżyciel"

➲ AUTOR  Whitney G.

➲ DATA PREMIERY  02.03.2018

➲ WYDAWNICTWO  Kobiece


➲ ILOŚĆ STRON  125


➲ OCENA  3/6

➲ OPIS


Andrew Hamilton jest wziętym prawnikiem, który nie traci czasu na dłuższe związki, a noce spędza z poznanymi w sieci przypadkowymi kobietami. Interesują go tylko znajomości bez zobowiązań, które kończą się na jednej kolacji i jednym spotkaniu.

Kiedy pewnej nocy zaczyna konwersację z Alyssą, jest przekonany, że rozmawia z młodą nieatrakcyjną prawniczką, która jest molem książkowym. Andrew myśli, że może jej zaufać i wkrótce dzieli się z nią nie tylko wiedzą, ale i szczegółami swoich podbojów.

Wkrótce na staż do jego kancelarii zgłasza się długonoga blondynka o intrygującym spojrzeniu, która przedstawia się jako Aubrey Everhart i jest 22-letnią studentką prawa. Zszokowany Andrew łączy fakty i rozpoznaje w niej… Alyssę.

Czy to możliwe, aby jedyna kobieta, o której myśli od miesięcy, okazała się podstępną kłamczuchą? Czy Andrew zaufa komuś, kto zawiódł go tak bardzo?


➲ MOJE ODCZUCIA

Cóż siedzę i myślę, co mam wam napisać, gdyż mam mieszane uczucia co do tej książki. Wielu znajomych zachwalało autorkę i jej powieści. Postanowiłam więc sama przekonać się czy i mnie się spodobają. Czy tak się stało?

Andrew Hamilton to prawnik, do tego nieziemsko przystojny, jednak zmienia kobiety niczym rękawiczki. Nie przywiązuje się do nich, liczy się tylko krótka przygoda. Na czacie poznaje Alyssę, która podaje się za kogoś całkiem innego. Wszystko wychodzi na jaw, kiedy do jego firmy na rekrutację przychodzi niejaka Aubrey Everhart, piękna kobieta, która w rzeczywistości okazuje się być Alyssą. On nie toleruje oszustwa, ona nie miała w planach się z nim spotkać, a więc co dalej?


Postać Hamiltona oprócz tego, że musi być z niego niezłe ciacho nie wnosi nic szczególnego do powieści. Zwykły kobieciarz, który kobiety traktuje przedmiotowo. Lubi ostry seks oraz przejmować władzę nad nimi. Do tego jest tajemniczy i nie zdradza zbyt wiele szczegółów ze swojego życia.
Wychyliwszy szósty shot tego wieczoru, zdałem sobie sprawę, że właśnie to ostatnie kłamstwo - choć w porównaniu z innymi nieistotne - zabolało mnie najbardziej. Była zdecydowanie w moim typie, a gdy tylko przekroczyła próg sali konferencyjnej, natychmiast jej zapragnąłem, zanim jeszcze zdałem sobie sprawę, kim naprawdę jest. I zanim dowiedziałem się, ile ma lat.
 
Everhart to kobieta, która twardo stąpa po ziemi. Wie czego chce i potrafi się wykazać niezwykłym temperamentem. Nie da sobie dmuchać w kaszę. Jeśli trzeba mówi otwarcie co myśli, nawet kiedy stoi przed nią jej własny szef.

W tej powieści nie brak kłamstwa. Jedno prowadzi do drugiego i tak w kółko. Czy jest tutaj coś szczerego? Chyba nie bardzo. Ale po przeczytaniu tej niewielkich rozmiarów książki możemy wywnioskować, iż kłamstwo zawsze wychodzi na jaw, czasem w najmniej spodziewanym momencie.
Andrew oskarża Aubrey o kłamstwo, ale czy sam jest z nią szczery?

To co mi się tutaj nie bardzo podobało to pomysł na fabułę. Mężczyzna skaczący z "kwiatka na kwiatek", bo inaczej tego nazwać nie mogę. W głowie wciąż mu seks i kosmate myśli. Poznawanie się w internecie, umawianie się i jednorazowe bzykanie, serio? Czy każda kobieta nie ma szacunku do samej siebie i godzi się na takie coś? Do tego książka kompletnie pozbawiona emocji, które dla mnie są tak bardzo ważne.

To za co mogę pochwalić autorkę to styl pisania. Tutaj muszę przyznać, iż czyta się szybko i przyjemnie, a język autorki jest przyjemny w odbiorze przez co miło się czyta. Ale to chyba na tyle, jeśli chodzi o pozytywne strony. Mimo wszystko, chętnie sięgnę po kolejne tomy, gdyż jestem ciekawa dalszych losów bohaterów.

Oskarżyciel to historia przy której miło spędzimy czas, jednak jest pozbawiona emocji i jakiś głębszych refleksji. Idealna lektura na oderwanie od codzienności. Jeśli zatem lubisz takie historię, to przeczytaj.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



poniedziałek, kwietnia 16, 2018

Wywiad - Artur Justyński

Wywiad - Artur Justyński
Zapraszam na wywiad z Arturem Justyńskim, autorem Opowieści zza rzeki oraz Cichego Zachodu.


  1. Kim na co dzień jest Artur Justyński?

    Szczęśliwym człowiekiem.

  2. Kiedy odkrył Pan w sobie zamiłowanie do pisania?

    Dawno temu, jak to często bywa, zaczęło się od wierszy w wieku młodzieńczym, potem przyszedł czas na opowiadania.

  3. Debiutował Pan w zeszłym roku książką „Opowieści zza rzeki”, w której znajdziemy 12 krótkich opowiadań. Jak zrodził się pomysł na napisanie takiej książki? I dlaczego akurat w formie opowiadań?

    Pomysł przyszedł sam, a może nie sam pomysł a historie, które przychodziły niespodziewanie, bądź były przemyślanymi opowiastkami. A dlaczego opowiadania? Bardzo lubię krótkie formy literackie, nie ma w nich zbędnych zdań, a zaskakujące opowieści można szybko przyswoić.

  4. Niedawno na rynku wydawniczym pojawiła się Pana druga książka „Cichy Zachód”. Jakie to uczucie, kiedy sam może Pan spojrzeć na swoje wydane książki?

    To miłe uczucie. To swoiste podsumowanie długich godzin spędzanych przy pisaniu. To też przeświadczenie, że można się podzielić historiami, przemyśleniami, a czasami też przeżyciami.

  5. Jak wyglądał proces powstawania „Cichego Zachodu” w Pana wydaniu? Ile w sumie zajęło Panu napisanie tej powieści?

    „Cichy Zachód” powstawał przez kilka lat w mojej imaginacji podczas pobytu w nadodrzańskiej wsi, gdzie toczy się akcja powieści. Natomiast pisałem ją pół roku, oczywiście w wolnych i ku temu sprzyjających chwilach.

  6. Jakie plany książkowe przed Panem? Kiedy możemy spodziewać się kolejnej książki?

    Mam nadzieję, że kolejna książka ukarze się jeszcze w tym roku. Może w grudniu. Już ją kończę, choć prawdziwe wyzwanie czeka mnie w następnej. Pomysł kolebie mi się w głowie od jakiegoś czasu, mam nadzieję, że podołam…

  7. Co lubi Pan robić w wolnych chwilach?

    Czytać. Wędrować. Uwielbiam rzeki i nad nimi spędzam większość wolnego czasu. Rzeki w ostępach leśnych, ale i w miastach, bo i tu i tu narzucają swój charakter.

  8. W jakim miejscu, o jakiej porze najlepiej się Panu pisze?

    W miejscu i czasie odpowiednim. Kiedy już nic nie przeszkadza. Kiedy nie da się wymyślić nic bardziej ważnego.

  9. Gdyby w życiu zabrakło książek… proszę dokończyć zdanie.

    …to bym zaczął czytać to, co sam napisałem.

  10. Skąd czerpie Pan pomysły na swoje książki?

    Z życia. To kompilacja przeżyć oraz przeczytanych, zasłyszanych i obejrzanych historii. Choć nie zawsze, nieraz coś przychodzi samo, nie wiadomo skąd i nie wiadomo dlaczego. Ludzka fantazja nie zna granic.

  11. Pisze Pan książki, a czy sam lubi je też czytać? Jakiś ulubiony autor/autorka?

    Pochłaniam je. Czytam bardzo dużo. Słucham audiobooków w samochodzie. Ulubieni pisarze: Stasiuk, Gombrowicz, Bułhakow, Łysiak, Bitner, Myśliwski, Lem, Nabokov i jeszcze wielu, których przepraszam za pominienie…

  12. Jakim chłopcem był malutki Artur Justyński?

    Wesołym marzycielem chyba…

  13. Jakieś słowo od Pana dla czytelników?

    Czytajcie, czytajcie i jeszcze raz czytajcie. I nie zamykajcie się na żadną formę literacką, można zbyt wiele stracić.



Serdecznie dziękuję autorowi za poświęcony czas.


niedziela, kwietnia 15, 2018

"Uwolnij mnie" Daria Skiba [PRZEDPREMIEROWO + PATRONAT]

"Uwolnij mnie" Daria Skiba [PRZEDPREMIEROWO + PATRONAT]



➲ TYTUŁ  "Uwolnij mnie"

➲ AUTOR  Daria Skiba

➲ DATA PREMIERY  18.05.2018

➲ WYDAWNICTWO  Vectra

➲ ILOŚĆ STRON  339




➲ OCENA  5+/6

➲ OPIS



Jak bardzo miłość może zaślepić? Diana przekonała się o tym, wpadając w sidła bezwzględnego Patryka. Jak wiele musiała przejść dziewczyna, by w końcu podjąć decyzję o wyrwaniu się z objęć szaleńca i czy wymarzone wakacje będą pierwszym krokiem do uwolnienia? Diana będzie zmuszona do podjęcia egoistycznych decyzji, by po raz pierwszy od wielu lat postawić siebie na pierwszym miejscu. Czy rodzące się w jej sercu nowe uczucie przetrwa próbę czasu? Przeszłość nigdy nie odchodzi w niepamięć, czuwa, by uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Pewnego dnia demony upomną się o dziewczynę…
Daj się porwać w wir wydarzeń i emocji, by poczuć na własnej skórze to, co musiała przejść Diana. Myślisz, że jesteś w stanie tego dokonać?



➲  MOJE ODCZUCIA


Aż trudno uwierzyć, ale książka, którą dzisiaj chcę Wam zaprezentować jest debiutem. Gdybym nie znała Darii i nie wiedziała, że wydaje książkę, być może nie zorientowałabym się, że to pierwsza książka autorki. Zapewne wielu z Was zna Darię z tego, iż prowadzi blog Kraina Książką Zwana oraz jest inicjatorką grupy znamy-czytamy.pl na facebooku. 
Życie to tylko garstka ulotnych chwil, które, niewykorzystane, opuszczą nas na dobre. 
Książkę przeczytałam już jakiś czas temu, ale skoro niedawno dostałam wersję papierową, postanowiłam przeczytać jeszcze raz. Chciałam po raz drugi podążać za Dianą, jej przeżyciami, by znów móc poczuć te wszystkie emocje jakie wywołała we mnie książka. Tak, emocji tutaj nie brak, pojawiają się od początku i towarzyszą nam aż do ostatniej strony. Też lubicie tak jak ja czuć na własnej skórze to, co się dzieje w książce? Jeśli tak, nie powinniście się wahać ani minuty przed podjęciem decyzji o przeczytaniu owej pozycji. 


Diana to dziewczyna na pozór twarda, jednak tak naprawdę jest krucha niczym porcelana, która w każdej chwili może rozbić się na milion drobnych kawałeczków. Wpadła w sidła swojego chłopaka Patryka, który jest tyranem, szaleńcem i popaprańcem. Momentami nie rozumiałam jej, jak może trwać przy kimś takim. Ale jak widać miłość może być ślepa. Czasem kochamy kogoś, kto kompletnie na to nie zasługuje, a co gorsze, ten ktoś sam nas nie kocha. Żeruje na nas, wyzyskuje co może, a potem kompletnie olewa. Diana nie miała dość sił, by się od niego uwolnić, gdyż zawsze stawiała na pierwszym miejscu innych, zapominając o samej sobie. Jednak wszystko ma swoje granice, które w końcu nie wytrzymają.
Momentami czułam się jak ta butelka, nic nieznacząca, którą w każdej chwili można rzucić o ścianę i ujrzeć w milionach drobnych kawałków.
Alan to przyjaciel Diany. Mężczyzna o jakim mogłaby pomarzyć każda z kobiet. Opiekuńczy, troskliwy i zabawny, w jego towarzystwie nie można się nudzić. Od zawsze podkochiwał się w Dianie, ale nigdy nie miał na tyle odwagi, aby jej o tym powiedzieć. Kiedy ona pisze do niego smsa Uwolnij mnie, wydaje się, że wszystko zwraca się ku temu, by jednak mogli być razem. On okazuje jej serce, ona jednak w końcu go odtrąca. Dlaczego? Czy ich uczucie musi być skazane na porażkę? 



Daria w swojej debiutanckiej powieści porusza bardzo ważny temat jakim jest przemoc w związku. I to nie tylko przemoc fizyczna, ale w dużej mierze psychiczna. Nie zawsze trzeba zadawać cielesny ból, by móc kogoś zniszczyć. Znęcanie się nie jest przyjemne i podlega karaniu. Na świecie jest mnóstwo takich kobiet jak nasza bohaterka, które stykają się z przemocą. Wiele z tych kobiet nic z tym nie robi, wręcz ukrywa, że coś się dzieje. Dlaczego? Zapewne dlatego, że są zastraszane i boją się o własne życie, a czasem i swoich dzieci. Człowiek, który jest nieobliczalny jest zdolny do wszystkiego, a my nigdy tak naprawdę nie wiemy czego mamy się spodziewać. Jeśli mężczyzna uderzy raz, zrobi to i kolejny raz, nawet jeśli nas przeprasza i zapewnia, że to się więcej nie powtórzy. Samej zdarzyło mi się to przeżyć. Mój, któryś tam były chłopak uderzył mnie z główki w moją twarz. Był to jego pierwszy i ostatni zarazem raz, gdyż kazałam mu się spakować i wynosić (łagodniej mówiąc) z mojego życia. 

Może właśnie dzięki książce naszej autorki, wiele kobiet, które stykają się z przemocą w swoim życiu, uświadomi sobie, że nie wolno dawać się zastraszyć i zawsze trzeba szukać pomocy, nawet, a może zwłaszcza wtedy, kiedy wydaje nam się to niewłaściwe. Mężczyzna nie może podnosić ręki na kobietę, nie może również znęcać się nad nią psychicznie. 


Nie chcę Wam zdradzać za wiele z treści książki, bo wolę jak przeczytacie i sami się zapoznacie z treścią i towarzyszącymi jej emocjami. Bohaterowie książki zostali dobrze wykreowani. To osoby takie jak my, z którymi wielu z nas może się utożsamić. Nie są przerysowane, nie są ubarwione, są po prostu prawdziwe. Autorka zadbała o to, abyśmy wnikliwie zapoznali się z ich myślami i tym, co dzieje się w ich umysłach. Oczywiście bohaterem, który za każdym razem działał mi na nerwy i którego miałam ochotę rozszarpać był Patryk. Pomysł na fabułę jak najbardziej trafiony. Moim zdaniem o tym trzeba głośno mówić i pisać, i cieszę się, że Daria nie bała się poruszyć tak trudnego tematu jakim jest przemoc domowa. Wiele osób na świecie robi z tego temat tabu, a tak być nie powinno. 

Odrodzę się z popiołów, bo w głębi duszy jestem nadal silna. Podniosę się i udowodnię, że jestem taka, jak ten wspaniały ptak.
Niezwykle lekki język autorki sprawia, że książki się nie czyta, przez nią się dosłownie płynie. Nie ma tutaj jakiś długich nużących opisów, które by nas zniechęcały do dalszej lektury. Wręcz przeciwnie, Daria pisze krótko i na temat, a do tego tutaj co chwilę coś się dzieje. Niejednokrotnie zostajemy zaskoczeni. Gwarantuję Wam również nagłe skoki adrenaliny. 

A zakończenie? Zaskakuje i tylko podsyca chęć na kontynuację owej historii. 


Uwolnij mnie to moim zdaniem świetny debiut napisany w dobrym stylu. Do tego porusza niezwykle ważny i trudny temat przemocy domowej. Lubię książki, które skłaniają do refleksji i zmuszają do wyciągnięcia pewnych wniosków w życiu. Ta książka taka właśnie jest. Nie będziecie mogli się od niej uwolnić. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję autorce oraz 







piątek, kwietnia 13, 2018

"Przytulajka" zbiór opowiadań

"Przytulajka" zbiór opowiadań



➲ TYTUŁ  "Przytulajka"

➲ AUTOR  Krawczyk, Lingas-Łoniewska, Kalicińska, Wilczyńska, Przybyłek, Sońska, Lis, Olejnik, Szarańska, Wala, Krasińska, Gawrych-Skrzypczak, Mroczkowska

➲ DATA PREMIERY  28.02.2018

➲ WYDAWNICTWO  Czwarta Strona

➲ ILOŚĆ STRON  463


➲ OCENA  4/6

➲OPIS

Lubisz się przytulać? Autorki najpiękniejszych powieści obyczajowych stworzyły opowiadania pełne miłości do domowych pupilów. Przygotuj kubek herbaty, ciepły koc i wtul się w nasze rozgrzewające historie.

„Przytulajka” to trzynaście chwytających za serce opowieści, w których psy, koty i inni czworonożni przyjaciele namieszają w życiu swoich właścicieli. Zwierzaki pomagają zatrzymać się w codziennej gonitwie i dostrzec serdeczność innych ludzi. Może miłość czeka bliżej, niż myślisz?

Ciche mruczenie, miękkie futerko, merdający ogonek i oklapnięte uszko zawsze wywołują uśmiech na twarzy.


➲MOJE ODCZUCIA


Kiedy tylko zobaczyłam, że Wydawnictwo zapowiada premierę owej książki od razu wiedziałam, że będę chciała ją przeczytać. Dlaczego? Ponieważ zwierzęta są nieodłącznym elementem mojego życia odkąd się na nim pojawiłam. Może i to dziwne, ale czasem wydaje mi się, że ich towarzystwo bywa lepsze niż drugiego człowieka. Sama od prawie ośmiu lat mam towarzystwo mojej kochanej suczki bokserki (pozuje na zdjęciu) i nie wyobrażam sobie, że mogłoby jej nie być. To niesamowite ile radości do życia potrafią wnieść zwierzęta i jak bardzo potrafią wpłynąć na człowieka.

W tej książce znajdziemy trzynaście różnych opowiadań, w których główną rolę odgrywają zwierzęta. Każde z tych opowiadań zostało napisane przez inną autorkę, dzięki czemu możemy zapoznać się z różnymi stylami jakimi posługują się pisarki. Przez to ciężko mi jednoznacznie ocenić tę książkę, gdyż nie została napisana przez jedną osobę. W większości przypadków opowiadania mi się spodobały. Najbardziej w sercu utkwiły mi opowiadania Natalii Sońskiej oraz Joanny Szarańskiej, gdyż opowiadały o koniach, czyli mojej wielkiej miłości.  Ale na pewno nie zapomnę również o opowiadaniu Agnieszki Olejnik i jej cudownym Kaziku. Każde z tych opowiadań miało w sobie coś magicznego i z każdego z nich można wyciągnąć jakieś wnioski.
Pamiętajcie, zwłaszcza wy, młodzi, że dopóki ktoś was kocha, komuś jesteście potrzebni i ktoś na was czeka, nie wolno wam się poddać. W żadnej sprawie.
Zwierzęta to cudowne istoty. Potrafią odegrać w naszym życiu naprawdę ważną rolę. To nie tylko nasze pupile, często to właśnie te zwierzęta ratują nam życie, pomagają w chorobach, stają się najlepszymi przyjaciółmi na których możemy liczyć w każdej sytuacji. Tutaj zostały pokazane z każdej strony, a może powinnam napisać, że opowiadania te pokazały nam jak ludzie mogą odbierać je na różne sposoby. Nie zawsze każdy z tych zwierzaków miał łatwe i beztroskie życie. Czytając momentami byłam wściekła na perfidne zachowania tych ludzi. Nie rozumiem, jak ludzie mogą być takimi bezdusznymi pozbawionymi serca osobami. Biorąc zwierzę pod swój dach, równa się to z wzięciem za niego odpowiedzialności. Kiedy zwierzę jest małe i kochane, każdy domownik się nim zachwyca. Ale w końcu ono rośnie i czasem potrafi coś napsocić, a wtedy opiekunowie potrafią pokazać swoje prawdziwe oblicze. Zdarza się, że irytuje ich to, jak ich pupil rozrabia i w końcu nie wytrzymują. Pakują zwierzę do samochodu i wywożą daleko do lasu, po czym zostawiają je tam na pastwę losu. No jak tak można? Takie zwierzę nie rozumie, co się dzieje. Siedzi i patrzy w miejsce, w którym po raz ostatni widziało swojego pana i liczy na to, że on wróci.

Ludzie są różni. Jedni kochają zwierzęta, sam ich widok wnosi do ich serc wiele ciepła i radości. Inni za wszelką cenę pragną pozbyć się "intruza" rzucając w niego np. kamieniem. A one tak naprawdę pragną tylko i wyłącznie kochać i być kochane. Kiedy widzę jak jakieś zwierzę samotnie kroczy po tym świecie, moje serce się łamie. Wierzcie mi, że gdybym tylko miała ku temu warunki, zapewne miałabym obok siebie "małe" zoo, bo każda przybłęda znalazłaby u mnie swój kącik. Ale wróćmy do książki.

Opowiadania, w których występują konie wzruszyły mnie. Zostań ze mną opowiada o wielkiej miłości Dominiki do klaczy Fuksji. I kiedy wszyscy praktycznie nie dawali jej szans na przeżycie, ona jedna wierzyła w nią i nie zwątpiła ani na chwilę, nie pozwalając uśpić jej. To jak dzielnie trwała przy niej w każdej chwili i jak wielką miłością darzyła klacz, wzrusza do łez.
Trwałam przy Fuksji przez cały czas, walcząc z samą sobą, czy moja decyzja nie była jednak tą gorszą. Widziałam, jak klacz taty cierpi i ból rozsadzał mnie od wewnątrz, a myśl, że może faktycznie powinnam pozwolić jej odejść, ulżyć w cierpieniach, złowrogo odbijała się o przyćmiony żalem umysł.
Natomiast w przypadku opowiadania Karmel spotykamy się z losami konia, który kiedy stał się już bezużyteczny dla swego właściciela ten postanowił go sprzedać. Trafił do innego właściciela, który nazwał go Kubą. Nie był tam za dobrze traktowany, a kiedy doznał kontuzji znów trafił na sprzedaż. Jego właściciel był wrednym, pozbawionym skrupułów człowiekiem, który bez zastanowienia sprzedałby konia na rzeź. Ale pojawiła się Magda, która stała się dla niego aniołem.
Wiecie to przykre, że ludzie nie mają wyrzutów sumienia sprzedając konie handlarzom. Przecież to takie piękne zwierzęta. Tyle lat służyły ludziom i chyba zasługują na godną emeryturę na zielonych pastwiskach. Transport koni na rzeź jest okropny. Zwierzęta tam są niehumanitarnie traktowane, pozbawione jakiejkolwiek godności. Dla mnie jest to niepojęte i nigdy się na to nie będę godzić.

Każde z przedstawionych opowiadań jest niesamowite na swój sposób. Występujące w nich zwierzęta (jeże, konie, psy, koty itd.) są niezwykłe i mają swój charakter. Czytając momentami uśmiech nie znikał mi z twarzy, ale bywały momenty, w których łezka zakręciła mi się w oku. Los zwierząt nigdy nie był, nie jest i nie będzie mi obojętny, może dlatego tak emocjonalnie podeszłam do tej lektury.
Posiadanie zwierzęcia nie jest zabawą. To wielka odpowiedzialność za drugą żyjącą i czującą istotę. Szkoda tylko, że tak wiele osób ma zwierzaki, a kompletnie się do tego nie nadaje.
Przytulajka to książka, której bohaterów chciałoby się przytulić do serca, każdego po kolei. To opowiadania, które powinien przeczytać każdy, kto pragnie mieć jakiegoś zwierzaka, żeby mógł spojrzeć na to oczami innych ludzi i uświadomić sobie, że zwierzę nie jest rzeczą, czy też zabawką, którą można odłożyć w kąt, gdy się znudzi. Emocje gwarantowane! Zachęcam do przeczytania!


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję








środa, kwietnia 11, 2018

"Cichy Zachód" Artur Justyński [PREMIEROWO + PATRONAT]

"Cichy Zachód" Artur Justyński [PREMIEROWO + PATRONAT]










➲ TYTUŁ  "Cichy Zachód"

➲ AUTOR  Artur Justyński

➲ DATA PREMIERY 11.04.2018

➲ WYDAWNICTWO  Warszawska Firma Wydawnicza

➲ ILOŚĆ STRON  164


➲ OCENA  5/6

➲ OPIS


„Cichy Zachód” to swoisty zapis fascynacji ziemiami odzyskanymi wsparty wspomnieniami autora, z pierwszych tutaj dni spędzonych. To historia starszego człowieka, mieszkańca nadodrzańskiej wsi zaczerpnięta z jego wspomnień dzięki imaginacji ubarwiona. To opowieść o przyjaźni, samotności i przemijaniu okraszona pewnym niewiarygodnym wydarzeniem połączonym z morderstwem, w pamiętną mroźną zimę w Świnoujściu, tuż po wojnie dokonanym z najsłynniejszą historią sprzed dwóch tysięcy lat ściśle powiązanym.

➲ MOJE ODCZUCIA

Pierwszy raz mi się zdarzyło, iż czytając książkę od początku do samego końca towarzyszyła mi niezwykła nostalgia. Jeszcze nigdy mi się tak nie przytrafiło. Rozsiadłam się wygodnie na kanapie, czytałam i z każdą kolejną stroną popadałam w coraz bardziej nostalgiczny nastrój. Miałam wrażenie jakby sam autor siedział tuż obok mnie i snuł swoją opowieść wprost do moich uszu. Niezwykłe doświadczenie.

Autor fascynuje się ziemiami odzyskanymi, co w pełni przekazuje nam w swojej powieści. Widać jego ogromne zafascynowanie oddane w opisach miejsc. To również historia Cichego, starszego człowieka, opowieść o niezwykłej przyjaźni oraz samotności. Toczymy podróż wspomnieniami Artura i Cichego i niejednokrotnie zastanawiamy się nad ludzką egzystencją.
Pomimo upojenia alkoholowego wyczułem pewną komitywę między nimi. Ludzie z Ziem Odzyskanych zaraz po wojnie mieli swoją przeszłość. Przeszłość, o której nie mówili. Często wstydliwą, bądź niebezpieczną. Przeszłość, od której uciekali. Przeszłość, która budziła w nocy bądź nie pozwalała spojrzeć w lustro.
Samotność to coś, czego zapewne nie chce doświadczyć nikt z nas. Często boimy się jej, boimy się tego, że będziemy musieli iść przez życie sami, że nikt o nas nie będzie pamiętał, nikt za nami nie zapłacze, gdy już nas zabraknie. Niektórzy potrafią się do niej przyzwyczaić, jednak myślę, że każdy z nas pragnie mieć jakiegoś towarzysza życia.

Przyjaźń, to piękne uczucie pod warunkiem iż jest prawdziwe. Jeśli mamy w swoim życiu taką osobę na której możemy polegać w każdej minucie naszego życia, to możemy się nazwać szczęściarzami. Przyjaciel to osoba, z którą dzielimy się zarówno radościami i smutkami, to osoba która jest z nami nie mimo ale pomimo wszystko. To osoba, która nas nie ocenia, ale akceptuje nas takim jakim jesteśmy. Nie boi się wyrażać swojego zdania, nawet jeśli my nie będziemy się z nim zgadzać. Tutaj mamy obraz takiej przyjaźni, która była wyczuwalna już z daleka.

Artur Justyński pisze również o przemijaniu. To nieodłączny element naszego życia, z którym spotykamy się każdego dnia. Coś się zaczyna i coś się kończy, tak jest z naszym życiem. Egzystujemy, tworzymy coś pięknego, jesteśmy częścią tego świata, ale w końcu nadchodzi moment, w którym musimy się z tym wszystkim pożegnać. Tak wygląda życie ludzie. Przemija każdego dnia, ucieka nam przez palce.

Znajdziemy tutaj również wspomnienie o morderstwie dokonanym tuż po wojnie. Jego obraz z całą pewnością wywoła w nas niezapomniane przeżycia.

Autor posługuje się językiem przyjemnym w odbiorze. Powieść czyta się szybko, a jej fabuła wprowadza czytelnika jak już wspominałam w nostalgiczny nastrój. I choć jest trochę ubarwiona, i pojawiają się wydarzenia, które trudno wytłumaczyć to mimo wszystko nie czyni jej pozycją małowartościową. Książka skłania do refleksji nad kruchością ludzkiego życia, nad jego przemijalnością i nad samotnością.
Zapach w domu zawsze był niezmienny. Zawsze ten sam. Mieszanka kurzu, wilgoci, starego drewna z wszechobecnym zapachem jabłek. Potem już zawsze jak gdzieś trafiłem na ten zapach, dom Cichego stawał mi przed oczyma. Zapach ciepłych, zamkniętych w starym domu jabłek, niczym zawekowany w słoju mus na szarlotkę. Ciepło wiejskiej kuchni opalanej drewnem, takiej z czarnymi okrągłymi palnikami i czajnikiem, z którego ciągle parowała woda gotowa w każdej chwili zalać herbaciane liście. Stół z wiecznie niedomytymi szklankami i ostrym nożem do leżącego na ceracie w kwiaty chleba.
I to zakończenie, które po prostu zwaliło mnie z nóg i pozostawiło z wieloma pytaniami. Kompletnie zaskoczenie.

Cichy Zachód to powieść od której nie mogłam się oderwać. Wprowadziła mnie w melancholijny nastrój, który towarzyszył mi jeszcze dość długo po jej przeczytaniu. Uruchomiła moją wyobraźnię i skłoniła do zadumy nad własnym życiem. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję autorowi oraz


 

Serdecznie zapraszam do odwiedzenia strony Wydawnictwa Warszawska Firma Wydawnicza - KLIK



poniedziałek, kwietnia 09, 2018

Zapowiedź "Uwolnij mnie" Daria Skiba

Zapowiedź "Uwolnij mnie" Daria Skiba

PREMIERA: 18.05.2018



Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Uwolnij mnie Darii Skiby.




Jak bardzo miłość może zaślepić?
Diana przekonała się o tym, wpadając w sidła bezwzględnego Patryka. Jak wiele musiała przejść dziewczyna, by w końcu podjąć decyzję o wyrwaniu się z objęć szaleńca i czy wymarzone wakacje będą pierwszym krokiem do uwolnienia? Diana będzie zmuszona do podjęcia egoistycznych decyzji, by po raz pierwszy od wielu lat postawić siebie na pierwszym miejscu. Czy rodzące się w jej sercu nowe uczucie przetrwa próbę czasu? Przeszłość nigdy nie odchodzi w niepamięć, czuwa, by uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Pewnego dnia demony upomną się o dziewczynę…
Daj się porwać w wir wydarzeń i emocji, by poczuć na własnej skórze to, co musiała przejść Diana. Myślisz, że jesteś w stanie tego dokonać?




Czyż nie zapowiada się świetnie? Ja już mam lekturę za sobą i powiem Wam, że możecie spodziewać się wielu emocji.




Recenzja w okolicach premiery!









sobota, kwietnia 07, 2018

"Perfumeria złamanych serc. Konwalie" Anna Gras

"Perfumeria złamanych serc. Konwalie" Anna Gras
 

➲ TYTUŁ  "Perfumeria złamanych serc. Konwalie"

➲ AUTOR  Anna Gras

➲ DATA PREMIERY  01.04.2018

➲ WYDAWNICTWO Fundacja Dobre Słowo

➲ ILOŚĆ STRON  325


➲ OCENA  4/6

➲ OPIS


Bohaterowie powieści Perfumeria Złamanych Serc poszukują swojego miejsca na ziemi i bliskiej osoby, z którą mogliby spędzić życie. Uciekają przed beznadziejnym życiem w małym prowincjonalnym miasteczku, niespełnionym dzieciństwem, samotnością nierozerwalnie związaną z odnoszonymi sukcesami i... mroczną stroną własnej duszy. Dziewczynę z prowincji, perfekcyjną panią dyrektor, ogrodnika po przejściach i neurotycznego poliglotę połączyły bukieciki konwalii. To właśnie one zapoczątkowały serię zdarzeń, które miały ogromny wpływ na życie bohaterów.
  
Czy można zakochać się z powodu ulotnego zapachu konwalii? Czy można wyleczyć złamane serce przy pomocy flakonika perfum?


➲  MOJE ODCZUCIA

Czy zastanawialiście się kiedyś, że to jakich używacie perfum ma wpływ na wiele rzeczy? Że dzięki zapachom ludzie mogą odkryć jakimi jesteście ludźmi i co skrywacie w duszy? Brzmi interesująco, prawda? Sama lubię używać różnych perfum, ale nigdy tak naprawdę nie zastanawiałam się nad tym, że to jakich używam czyni mnie osobą o określonych cechach.
Czy perfumy mogą poprawić humor? Mnie często poprawiają. W listopadowe wieczory, kiedy chłodny wiatr i wilgoć wywołują depresję, lubię psiknąć się pachnidłem, w którym zamknięto zapach wiosennych kwiatów i zielonych liści. Zamykam wtedy oczy i czuję jak wszystko wokół się rozświetla i nabiera kolorów.
Bohaterowie powieści to zwykli ludzie, wyróżniający się na tle społecznym. Dla Anity najważniejsza jest praca, Dominika pragnie robić to co kocha najbardziej, Marcin odnalazł spokój w swojej miejscowości, ale brak mu kobiety u swego boku, a Rysiek to mężczyzna w gorącej wodzie kąpany. Połączyły ich bukieciki konwalii. Od tego czasu ciągle coś się dzieje, a każda z naszych postaci tak naprawdę próbuje odnaleźć siebie i swoje miejsce na ziemi. Czy im się to uda?

To, co wyróżnia tę książkę to niezwykła barwa zapachów i kolorów. Chyba pierwszy raz czytam powieść, w której ważną rolę odgrywają perfumy. A co najważniejsze jest to innowacyjne i przyciągające swoją uwagę. Marcin jest niezwykłym znawcą perfum. A jego dialogi z Dominiką zachwycają wiedzą na ten temat. Stara się on nam uświadomić, że w używanych zapachach tkwi sekret tego, kim tak naprawdę jesteśmy. A wy zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy perfumy, których używacie oddają waszą indywidualność? A może nie miało to dla was żadnego wpływu? Mnie ten świat zainteresował.

Oczywiście lektura nie jest tylko i wyłącznie o perfumach. Spotykamy się tutaj z przyjaźnią, z pragnieniem miłości, z poczuciem samotności będąc w tłumie, z zazdrością i szukaniem własnego ja. Ot, takie zwykłe i ludzkie problemy, z którymi boryka się zapewne wielu z nas. Bo, któż z nas nie pragnie mieć u swego boku osoby, z którą będzie mógł wieść spokojne życie? Któż z nas nie marzy, aby spełniać swoje pragnienia? Czasem jednak stajemy się ślepi na pewne sprawy, szukamy czegoś, tak naprawdę mając to tuż obok na wyciągnięcie ręki. Wystarczy się dobrze rozejrzeć i wsłuchać w głos serca.
- Miłość jest czymś, czego nie są w stanie rozumieć zgorzkniali faceci na zakręcie życiowym - rzucił filozoficznie Rysiek. - Miłość, to coś więcej niż opakowanie, zblazowane pozy, przemądrzałe, udające wieloznaczność frazesy. To związek dusz, który rodzi się powoli, ale jest nieuchronny i w końcu objawi się przeżyciami nie do zdefiniowania.
Autorka wykreowała swoich bohaterów na podobieństwo nas samych. Możemy zagłębić się w ich psychikę i wspólnie z nimi kroczyć przez życie. Dostrzegać ich wady i zalety. Niezwykle wyrazistą postacią jest Marcin. To człowiek, który ma swój charakter. Potrafi rzucać cięte riposty, czasem być zabawnym, a z całą pewnością szczerym do bólu. To postać, która najbardziej przeniknęła do mojego umysłu, pewnie ze względu na swoją specyfikę. Co do Anity miałam mieszane uczucia, czasem nie podobało mi się jej zachowanie. Polubiłam również Dominikę i jej zamiłowanie do zapachów opisywane na blogu.

Książkę czyta się przyjemnie, język autorki jest miły w odbiorze, a sama zaś lektura wprowadza nas w miły nastrój sprawiając, iż nie chcemy odłożyć jej na bok, dopóki nie przeczytamy do końca. Fabuła wciąga nas w swój rytm, pozwalając snuć własne domysły w rozwiązaniu niektórych spraw.  

Z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu i dalszych przygód bohaterów.

Perfumeria złamanych serc. Konwalie to innowacyjna powieść o ludziach, ich problemach oraz o wielu zapachach, które być może mają wpływ na to, jakimi jesteśmy ludźmi. To książka, którą czyta się z wielką przyjemnością. Pozwala odkryć wiele czynników na które nigdy wcześniej nie zwracaliśmy uwagi. Zachęcam do przeczytania!



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Fundacji







wtorek, kwietnia 03, 2018

"Weteran" Katy Regnery

"Weteran" Katy Regnery


➲ TYTUŁ  "Weteran"

➲ AUTOR  Katy Regnery

➲ DATA PREMIERY  14.03.2018

➲ WYDAWNICTWO  NieZwykłe

➲ ILOŚĆ STRON  347


➲ OCENA  6/6

➲ OPIS


Savannah Carmichael, zdradzona i porzucona przez mężczyznę, któremu zaufała, traci wymarzoną karierę dziennikarki w Nowym Jorku i musi wrócić do Danvers, swojego rodzinnego miasteczka w Wirginii. Gdy otrzymuje propozycję powrotu do branży i napisania reportażu o interesującym człowieku, nie waha się ani chwili – w jej mieście mieszka idealny kandydat: Asher Lee, okaleczony weteran wojenny, który wrócił do Danvers osiem lat temu i od tego czasu nie opuścił swojego domu.

Mieszkańcy szanowali prywatność miejskiego samotnika, który stracił rękę i pół twarzy podczas wojny w Afganistanie. Jednak wszystko zmieni się w dniu, w którym do jego drzwi zapuka Savannah Carmichael – ubrana w kolorową sukienkę pożyczoną od siostry z talerzem słodkich, domowych pierniczków. Wbrew samemu sobie, Asher zgadza się udzielić wywiadu pięknej dziennikarce – i szybko odkrywa, że zaczyna czuć do niej coś więcej.

Dwójkę niezwykłych bohaterów tej współczesnej wersji klasycznej baśni o Pięknej i Bestii połączy niezwykłe uczucie, które zaskoczy ich oboje. Jednak gdy jedno z nich popełni straszliwy błąd, ich miłość zostanie wystawiona na najcięższą próbę; czy będą w stanie pokonać wszelkie przeszkody i wspólnie dotrzeć do szczęśliwego końca?


➲ MOJE ODCZUCIA

Chyba każdy z nas zna baśń Piękna i Bestia, prawda? A co byście powiedzieli, gdybym Wam zaproponowała współczesną historię podobną do owej baśni? Mielibyście na nią ochotę?

Ona - traci pracę przez mężczyznę, któremu zaufała, a on ją wykorzystał. Wraca do miasteczka rodzinnego. Otrzymuje propozycję napisania reportażu o zwykłym człowieku. Ta oferta jest kusząca i dająca nadzieję na powrót do branży, dlatego się jej podejmuje. Ale nie przewiduje jednej rzeczy - iż on stanie się dla niej kimś więcej.

On - weteran wojenny, który stracił jedną rękę, pół twarzy i uszkodził nogę. Od powrotu do rodzinnego miasteczka stał się pustelnikiem. Zamyka się na świat, twierdząc, iż jest potworem. Jednak pewnego dnia do drzwi jego domu puka ona... od tej pory nic już nie będzie takie jakie było.
Nie był wyłącznie weteranem wojennym i okaleczonym żołnierzem, ani pustelnikiem, który wybrał życie z dala od całego świata. Był żywym i ciepłym człowiekiem, który coraz bardziej ją pociągał.
Cóż, obok historii tej dwójki nie da się przejść obojętnie. Ta historia wciąga nas i pozbawia racjonalnego myślenia, aż do momentu kiedy dobrniemy do ostatniej strony. Ciężko opisać mi słowami to, ile emocji i uczuć we mnie wywołała. A muszę się wam przyznać, iż łzy niejednokrotnie pociekły mi po twarzy.

Książka ta otwiera nam oczy na to, czego często nie potrafimy dostrzec w porę i uświadamiamy sobie nasze błędy najczęściej wtedy, kiedy na ich naprawę jest już za późno. Była już książka w której czytałam o podobnym temacie. Kiedy praca łączy się z uczuciami, nic dobrego z tego nie wychodzi. Myślimy, że jesteśmy w stanie nad tym zapanować, ale wcale tak nie jest. Savannah miała napisać zwykły artykuł o weteranie wojennym, o jego życiu i ciężkim powrocie do domu. A tymczasem zaczęła pisać historię swoją i Ashera. Myślała, że pseudonimy uchronią ich intymność przed światem. Jednak jej naiwność okazała się zgubna. Tak naprawdę została wykorzystana i zrobiono z niej całkiem inną kobietę, niż tą, którą była naprawdę. Czy zatem miłość może stanąć na drodze kariery? Czy to może jednak kariera jest ważniejsza niż miłość?

Pracę możemy poszukać zawsze, ale prawdziwa miłość zdarza się raz na milion razy. Czasem wydaje nam się, że jesteśmy w stanie zapanować nad jej połączeniem z karierą. Ale to bardzo zgubna myśl. W życiu na pierwszym miejscu powinniśmy stawiać uczucia. Jeśli mamy u swego boku osobę na której możemy polegać, to wiemy, że nawet jeśli nasza kariera nie wypali, mamy siebie nawzajem. Mamy to poczucie, że nawet jak jest beznadziejnie, to razem możemy wszystko.

Drugim ważnym tematem poruszanym w powieści jest to, iż weterani wojenni, nawet, jeśli doznają uszczerbku na swoim życiu, są w stanie w pełni cieszyć się życiem. Potrzebują tylko kogoś, kto im pomoże w to uwierzyć, kto zechce powiedzieć, którą drogą ma iść, by znów czerpać z życia pełnymi garściami. Na świecie zapewne jest mnóstwo takich osób jak Asher. A po przeczytaniu tej powieści, aż chce się wyciągnąć do nich swoją pomocną dłoń.

Autorka napisała przepiękną powieść o dwójce ludzi pokiereszowanych przez życie na różne sposoby. Ich spotkanie, pomogło im obojgu. On na nowo odnalazł sens swego życia, ona nauczyła się ponownie zaufać i pokochać. I wszystko byłoby pięknie i kolorowo, ale... wtedy ta historia nie miałaby tej mocy, jaką osiągnęła przez dalszy rozwój wypadków. Poprzez ludzki błąd jednej ze stron, ich miłość zostaje wystawiona na próbę. Czy zakochani zdołają sobie wybaczyć i żyć długo i szczęśliwie?
Każdego dnia budziła się ze spuchniętymi, piekącymi oczami pełnymi łez, próżnie wypatrując jedynej twarzy mogącej ukoić jej cierpienie. Bezskutecznie nasłuchiwała ukochanego głosu w każdym maleńkim dźwięku; w nocy budziła się sama, z rękoma wyciągniętymi w poszukiwaniu ciepła jego ciała. Oddychała głęboko, ale nie potrafiła rozerwać okowów smutku zaciśniętych wokół jej płuc. To potworne uczucie z każdą chwilą boleśnie przypominało jej o tym, co straciła.
Doskonała kreacja bohaterów, których poznajemy od podszewki. Katy Regnery pozwala nam zajrzeć w umysły naszych bohaterów i poznać ich myśli. To osoby nad wyraz ludzkie, z tym, że zmagające się ze swoimi własnymi słabościami. Pokochałam zarówno Sawannah jak i Ashera. Chociaż ona momentami mnie denerwowała i miałam ochotę nią potrząsnąć, to jednak byłam w stanie jej to wybaczyć. Za to Asher to osoba, która w moich oczach wiele zyskała. To niesamowite, ile ten człowiek musiał znieść.

A zakończenie... ach cóż, nie będę o nim wspominała. Sami musicie przeczytać.

Weteran to współczesna historia Pięknej i Bestii, która uświadamia nam co w życiu tak naprawdę jest najważniejsze. To historia obok której nie da się obojętnie przejść i która na długo utkwi w naszych sercach. Polecam z całego serca.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję









wtorek, kwietnia 03, 2018

Zapowiedź "Cichy Zachód" Artur Justyński

Zapowiedź "Cichy Zachód" Artur Justyński

PREMIERA: 11.04.2018



Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Cichy Zachód Artura Justyńskiego.





Cichy Zachód to swoisty zapis fascynacji tzw. Ziemiami Odzyskanymi, wsparty przeżyciami autora na tle przed i powojennych fotografii. To historia starszego człowieka, mieszkańca nadodrzańskiej wsi, zaczerpnięta z jego wspomnień, dzięki imaginacji ubarwiona. To opowieść o przyjaźni, samotności i przemijaniu, okraszona pewnym niewiarygodnym wydarzeniem połączonym z morderstwem, w pamiętną mroźną zimę w Świnoujściu, tuż po wojnie dokonanym i z najsłynniejszą historią sprzed dwóch tysięcy lat ściśle powiązanym.




Recenzja wkrótce!




Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger