wtorek, maja 11, 2021

Zapowiedź patronacka "Zakręcona znajomość" Justyna Leśniewicz

Zapowiedź patronacka "Zakręcona znajomość" Justyna Leśniewicz

 

PREMIERA: 31.05.2021



Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Zakręcona znajomość Justyny Leśniewicz. 



👇


Niewielka wiejska miejscowość. Roztrzepana singielka. Przypadkowy wczasowicz.


Patrycja to nieco chaotyczna, mieszkająca w małej wiosce trzydziestolatka. Jako że jeszcze nie wyszła za mąż, wśród lokalnej społeczności uważana jest za starą pannę. Fakt ten jest solą w oku jej matki, która naciska, by córka zmieniła stan cywilny. Okazja ku temu trafia się, gdy w okolicy pojawia się tajemniczy Adam.


Umiejętność Patrycji do pakowania się w przedziwne sytuacje sprawia, że ścieżki jej i przystojnego mężczyzny się przecinają.


W przeciwieństwie do matki, dziewczyna nie łudzi się jednak, że ta znajomość zakończy się romantycznym „i żyli długo i szczęśliwie”, zwłaszcza że na palcu letnika połyskuje obrączka.


Jakie sekrety skrywa mężczyzna? Czy dziewczyna ulegnie jego czarowi i złamie swoje zasady? A przede wszystkim – jaki wpływ na relację tej dwójki będą mieli mieszkańcy wioski?

👆





poniedziałek, maja 10, 2021

"Słodki smak marzeń" Aneta Krasińska [PATRONAT MEDIALNY]

"Słodki smak marzeń" Aneta Krasińska [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Słodki smak marzeń”

CYKL Słodki smak marzeń (tom 1)

 

AUTOR Aneta Krasińska

 

DATA PREMIERY 14.04.2021

 

WYDAWNICTWO  Jaguar

 

ILOŚĆ STRON 344

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Najnowsza powieść autorki kilkunastu popularnych książek z kategorii literatury obyczajowej.

Przeprowadzka, nowa praca i… nowe znajomości.
Czy Laura odnajdzie szczęście w wielkim mieście?



Laura Kosińska wyjeżdża z rodzinnej wioski na studia do Warszawy i rozpoczyna pracę w agencji reklamowej prowadzonej przez apodyktyczną pracoholiczkę. Na szczęście Laura trafia na współpracowników, którzy szybko stają się jej przyjaciółmi. Grupa trzydziestolatków pracuje pod presją czasu, podejmując wciąż nowe, coraz bardziej wymagające wyzwania. Młodzi ludzie potrafią się też jednak cieszyć urokami nocnego życia stolicy. Długie, często zakrapiane alkoholem wieczory stają się odskocznią od nadmiaru obowiązków zawodowych i samotności.
W pewnym momencie na drodze Laury pojawia się ktoś, kto zmienia jej podejście do obowiązków zawodowych, pokazując jej świat, w którym ważne są zupełnie inne wartości.
Nieoczekiwana znajomość kusi Laurę, ale jednocześnie wywołuje u niej huśtawkę nastrojów i nieznane dotychczas emocje. W końcu kobieta podejmuje ważną życiową decyzję, lecz kiedy wszystko jest na najlepszej drodze do szczęścia, pojawia się przeszkoda nie do przebycia, a świat Laury nagle traci sens.




MOJE ODCZUCIA

 


Laura Kosińska przeprowadza się do Warszawy, pragnąc tutaj studiować. Rozpoczyna pracę w agencji reklamowej, a jej szefową jest specyficzna kobieta. Na szczęście jej współpracownicy Milena i Jacek szybko stają się również jej przyjaciółmi. W pracy trwa ciągły wyścig szczurów, a oni spędzają w niej niemalże całe dnie, dlatego odskocznią się suto zakrapiane noce w stolicy. Na dłuższą metę nie jest to jednak odpowiedni tryb życia. W życiu Laury pojawia się mężczyzna, który pokaże jej, że najcenniejsze są inne wartości, a ciągła praca może w końcu człowieka wykończyć. Czy Laura odnajdzie szczęście u boku poznanego mężczyzny? Czy wygra uczucie, a może jednak jej pracoholizm?

– Czasem to, co małe, staje się nieosiągalne, ale tylko od nas zależy, czy jesteśmy w stanie przywrócić naturalny bieg rzeczy.


Uwielbiam twórczość Anety Krasińskiej, ale to już dobrze wiecie. Lubię nie tylko pióro autorki, ale również i to, że w swoich powieściach porusza zawsze jakiś ważny temat. I tym razem nie jest inaczej. Pokazuje nam, że ludzie czasem zapominają o życiu osobistym w pełni oddając się pracy i poświęcając jej 80% własnego życia. Wiadomo, że człowiek bez pracy nie może przetrwać, ale czy spędzanie dziennie po 12 godzin albo i więcej na pracy to faktycznie to, na czym powinni skupiać się ludzie? Czy nie powinniśmy pamiętać też o własnych przyjemnościach, o uczuciach, o budowaniu relacji z kimś bliskim? Życie w samotności, które polega tylko i wyłącznie na wyjściu do pracy z rana, wróceniu wieczorem i pójściu spać nie jest tego wszystkiego warte. Bywa tak, że ludzie zatracają się w swojej pracy, nie widząc innego sensu własnego bytu. Pozwalają się wykorzystywać swojemu szefostwu, tak naprawdę nie wygrywając nic na ciągłych nadgodzinach spędzonych w pracy. A gdzie przy tym wszystkim myśl o własnym zdrowiu? O odpoczynku i regeneracji? Czy człowiek jest w stanie długo trwać w takim stanie ciągłego pracoholizmu?

Laura Kosińska to kobieta, która w pełni oddaje się swojej pracy i poświęca jej ¾ każdego dnia. Jest singielką, bo twierdzi, że takie życie jej odpowiada. Toleruje swoją szefową, choć czasami ta doprowadza ją do szału. Uwielbia towarzystwo swoich współpracowników, a zarazem przyjaciół. Ciężko pracuje, aby utrzymać siebie i swoje kupione na kredyt mieszkanie, który musi spłacać. Jest tolerancyjna i wyrozumiała, ale twardo trzyma się swoich poglądów.

Milena, współpracownica i przyjaciółka Laury, to kobieta, która lubi nocami szaleć i imprezować, w efekcie czego, często spóźnia się do pracy. Jest piękna, a mężczyźni chętnie zawieszają na niej wzrok z czego ta nie omieszka korzystać. W pracy rzetelnie wykonuje swoją pracę.

Jacek, współpracownik i przyjaciel Laury i Mileny. To mężczyzna z wiecznie przyklejonym uśmiechem do twarzy, ma niezwykłe poczucie humoru. Również lubi zabawy nocą. W pracy wykonuje grafiki potrzebne do promocji.  

Eulalia Harpińska to szefowa Laury, kobieta, która pnie się „po trupach do celu”. Jest ostra niczym brzytwa i nie zna słowa odmowy, często narzucając swoją wolę pracownikom. Nie jest kobietą uległą, a w jej pracy wszystko musi wychodzić perfekcyjnie.

Igor Wolf to dość tajemniczy mężczyzna. Ratownik górski, który z wielkim oddaniem oddaje się swojej pracy i wykonuje ją z wielkim zaangażowaniem. Choć potrafi być szorstki i apodyktyczny, to pod maską codzienności skrywa się mężczyzna z ciężkim bagażem doświadczeń. I choć na co dzień udaje twardy orzech do zgryzienia, w głębi serca jest niezwykle wrażliwym mężczyzną.

Zarówno Laura jak i Igor niosą  za sobą trudny bagaż życiowy którym z nikim się nie dzielą. Ich przeszłość przypomina o sobie niejednokrotnie, często nie pozwalając pójść do przodu i żyć dniem dzisiejszym. Czasem najlepszym i jedynym sposobem na to, aby sobie z nią poradzić, jest wyrzucenie jej z siebie. Wyrzucenie żalu, który każdego dnia zjada nas od środka. Tylko w ten sposób, jesteśmy w stanie jakoś pogodzić się z tym co się stało i spróbować pójść do przodu.

Kreacja bohaterów wyszła Anecie Krasińskiej doskonale. Każdy z bohaterów jest inny, ma inne podejście do wielu spraw, ale bez wątpienia są to postacie rzeczywiste z którymi możemy się w jakimś stopniu utożsamić. Zapewne niejeden z nas, dostrzeże w nich jakieś swoje własne podobieństwo. Moje serce bez dwóch zdań skradł Igor. Od samego początku poczułam do niego sympatię. No i niewątpliwie swoje serce oddaję również Dianie. Kim jest, tego wam nie zdradzę, musicie sami przeczytać.
Całość napisana jest w lekkim stylu, zaczęłam czytać i nawet nie wiedziałam kiedy dobrnęłam do końca. A zakończenie pozostawia nas z jedną wielką niewiadomą. Autorzy mają to do siebie, że lubią być okrutni i się nad nami w pewnym sensie znęcać. Czekam z niecierpliwością na drugi tom.

Laura wywołała w nim lawinę emocji. Bał się ich, a jednocześnie nie potrafił z nich zrezygnować. Wiedział, że kiedyś będzie musiał stawić czoło przeszłości, ale nie spodziewał się, że to nastąpi właśnie teraz. Pomyślał, że wystarczająco długo tkwił w swojej skorupie. Przeszłość stanowiła zamknięty rozdział. Po prostu musiał w to uwierzyć. Chciał iść dalej, stąd pomysł, żeby przyjechać do Warszawy. Laura obudziła w nim wspomnienia, ale jednocześnie pokazała, że istnieje teraźniejszość i przyszłość.


Słodki smak marzeń to historia pokazująca nam, że w życiu nie liczy się tylko i wyłącznie pieniądz i ciągła pogoń za nim. Że czasami trzeba zwolnić tempa i przewartościować swoje priorytety w życiu. Warto marzyć i podążać za tymi marzeniami. Koniecznie przeczytajcie tę powieść. Polecam.



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz






niedziela, maja 09, 2021

"Jedno życie wystarczy. Nie czas na miłość" Edyta Świętek

"Jedno życie wystarczy. Nie czas na miłość" Edyta Świętek


 

TYTUŁ  "Jedno życie wystarczy”

CYKL Nie czas na miłość (tom 1)

 

AUTOR Edyta Świętek

 

DATA PREMIERY 11.03.2021

 

WYDAWNICTWO  Skarpa Warszawska

 

ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Poruszając historia o rodzinie, która nie zawsze i nie dla wszystkich jest bezpiecznym portem.

Rozalia Kmiecik wydaje na świat szóste dziecko – Anielę. Rodzina dziewczynki zmaga się z problemami finansowymi, a ojciec wkrótce zostaje aresztowany za rozbój.

W trudnych chwilach oparciem dla dziewczynki jest ukochana ciocia Wanda, a następnie najbliższa przyjaciółka. Dorastające dziewczęta łączy zbieżność marzeń oraz wspólny cel do zrealizowania.

Jaką tajemnicę skrywa matka Anieli? I jak wszystkie czyny oraz niewypowiedziane słowa wpłyną na młodą kobietę i jej dalsze życie?

Czy w świecie, który z założenia powinien być bezpieczny, jest miejsce na sekrety i kłamstwa?



MOJE ODCZUCIA

 

 

W końcu znalazłam odrobinę wolnego czasu, aby zaznajomić się z najnowszą książką Edyty Świętek. Jako, że autorkę znam od dawna i czytam wszystkie jej książki, byłam ciekawa czym tym razem mnie zaskoczy, bo że tak się stanie byłam niemalże pewna. Nie pomyliłam się, emocje jakie zafundowała mi autorka pozostaną ze mną jeszcze na długo.

Rozalia Kmiecik rodzi szóste dziecko – Anielkę. Dziewczynka przychodzi na świat w rodzinie patologicznej, gdzie rodzice przepijają większość pieniędzy, gdzie bieda piszczy w uszach. Rodzice kompletnie nie interesują się swoimi pociechami, a już na pewno nie okazują im żadnych uczuć. Anielka od początku nie miała łatwego życia, nie raz zbierała cięgi od rodziców, chociaż tak naprawdę wyróżniała się na tle pozostałego rodzeństwa niezwykłą inteligencją. Oparciem była dla niej ciocia Wanda u której lubiła przesiadywać. Później jej największym wsparciem okazała się przyjaciółka Magda, która była w podobnej sytuacji i na którą zawsze mogła liczyć. Aniela jako jedyna z rodziny zawzięła się, że odmieni swój los i tego skrupulatnie się trzymała. Kiedy będąc już dorosłą kobietą, mogłoby się wydawać, że w jej życiu w końcu zapanował względny spokój, a ona jest w końcu szczęśliwa, odkrywa tajemnicę matki, która będzie miała znaczący wpływ na jej życie.

- Rodzina to nie gryzmoły zrobione ołówkiem w zeszycie. Nie wymażesz ich gumką. Nawet gdy wyniesiemy się od naszych starych, i tak będziemy z nimi połączone więzami krwi. Nie wyprzemy się tego, choćbyśmy kłamały ludziom w żywe oczy. Prędzej czy później natkniemy się na kogoś, kto będzie znał prawdę i rzuci nam nią w twarz. Cała sztuka polega na tym, byśmy nabrały odporności na podobne komentarze.


Bardzo lubię pióro Edyty, gdyż zdecydowanie wyróżnia się na tle innych autorek. Język jakim posługuje się nasza autorka jest niezwykle wciągający, a stworzeni bohaterowie nad wyraz realistyczni. Kolejny raz mamy do czynienia z trudnym tematem o którym autorka nie boi się pisać. Muszę przyznać, że to chyba jedna z najbardziej emocjonalnych powieści jakie do tej pory stworzyła autorka. Jest w niej dużo dramatu, smutku i niesprawiedliwości. Ale jak dobrze wiemy, nie każda książka musi być pełna optymistycznych wydarzeń, bo o tych okrutnych też trzeba pisać, aby ludzie mieli świadomość tego co się dzieje w życiu.

Patologia, alkohol, wieczne utarczki, niezadowolenie pijanych rodziców. Tego wszystkiego doświadcza nasza Anielka, która tak naprawdę stara się być ponad tym wszystkim. Bieda, której doświadczyła w swoim życiu nie uczyniła z niej gorszej osoby. Tak naprawdę, nasza bohaterka to niezwykle emocjonalna postać, która wszystko ogromnie przeżywa. W szkole jest oceniania przez pryzmat swojej rodziny, ciągle krzywdzona przez innych, wyśmiewana, wystawiana na nieprzyjemne sytuacje. Jej prawdziwym oparciem jest ciocia Wanda, a zarazem jej chrzestna, ale kiedy ta umiera, jedyne oparcie ma w swojej przyjaciółce Magdzie, która również ma podobną sytuację w domu. Są przyjaciółkami, które mogą na siebie liczyć w każdej sytuacji, gotowe wskoczyć za sobą w ogień. Wspierają się wzajemnie, razem przechodzą przez trudne momenty w swoim życiu. Obydwie pomimo swojej sytuacji rodzinnej pragną wyjść na prostą, uwolnić się z tego piekła. I właśnie do tego celu konsekwentnie dążą.

Jak wiele jest na świecie rodzin patologicznych? Rodzin, w których króluje alkohol, przemoc, w których nie liczą się uczucia i potrzeby własnych dzieci? Zapewne niezliczona ilość. A jak wiele z takich rodzin znamy my sami? Czy widząc krzywdę wyrządzaną dzieciom z takich rodzin reagujemy? Czy staramy się zrobić cokolwiek, aby pomóc? A może jednak łatwiej jest zamknąć oczy i udawać, że nic się nie dzieje? Może czekać, aż dojdzie do jakiejś tragedii? Osobiście nie byłam świadkiem takiej sytuacji, ale gdyby tak się zdarzyło, niewątpliwie nie mogłabym się bezczynnie przyglądać, z całą pewnością próbowałabym jakoś zareagować, w miarę możliwości pomóc.
Bo najgorsze jest przyglądanie się, ale nie reagowanie w takich momentach.

Anielka niewątpliwie skradła moje serce, najpierw jako dziecko, później dorosła kobieta. Byłam pełna podziwu, że pomimo ciężkiej sytuacji ona znajdywała w sobie siły, by iść do przodu i się nie poddawać. Pilna uczennica, niezwykle inteligenta i zaradna dziewczynka. Choć niejednokrotnie znajdywała się w krytyce innych, jakoś to przetrwała. Wszelkie emocje jakich doświadczała, ja doświadczałam razem z nią.
Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest być na miejscu takiego dziecka? Być ciągle poniżanym, bitym, obarczanym za coś, czego się nie zrobiło? Jak to jest, kiedy nie masz co włożyć do ust, chodzisz w brudnych podartych ubraniach, nie masz nic nowego? To przykre, ale prawdziwe. Na świecie tak się dzieje, taka smutna prawda.

Czasami przychodziły momenty, gdy myślała tylko o tym, że już dłużej nie udźwignie brzemienia, jakim obarczył ją los. Zawsze była traktowana przez rówieśników jak popychadło. Znosiła to na tyle mężnie, na ile mogła. Ale kroplą, która przelała czarę goryczy, był ojciec z jego lubieżnymi spojrzeniami i gestami. Nawet przez chwilę nie wierzyła w niewinność jego intencji.


Czy rodzinny dom to nie miejsce w którym każde dziecko powinno się czuć kochane i bezpieczne? Miejsce, w którym nie powinno obawiać się każdego kolejnego dnia, spotkania sam na sam z ojcem? A co zrobić kiedy w takim miejscu zaczynają pojawiać się sekrety i kłamstwa? Czy można wybaczyć rodzicom, iż alkohol jest dla nich ważniejszy od własnych dzieci?

Zakończenie powieści było dla mnie totalnym zaskoczeniem i wzbudziło we mnie całą lawinę emocji, w tym łzy. Łzy bezradności, smutku i złości do losu dla naszej cudownej Anielki. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.

Jedno życie wystarczy. Nie czas na miłość 
to poruszająca historia małej dziewczynki, której przyszło żyć w patologicznej rodzinie. Historia przepełniona smutkiem i dramatem małej dziewczynki skrzywdzonej przez los. Ostrzegam, że ta lektura wywołuje cały wachlarz emocji. Polecam.  



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce oraz 






niedziela, maja 09, 2021

Zapowiedź patronacka "Niepoprawna" Jenny Downham

Zapowiedź patronacka "Niepoprawna" Jenny Downham

 
PREMIERA: 26.05.2021






Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Niepoprawna Jenny Downham. 

👇

Chwytająca za serce powieść bestsellerowej autorki Jenny Downham, która rozkochuje w sobie czytelników w każdym wieku.

Trzy pokolenia kobiet, trzy tajemnice, trzy historie do opowiedzenia i jedna czerwona szminka, która dodaje odwagi.

Jak rozliczyć się z życiem, kiedy każdego dnia zapominasz o tym, kim jesteś? Jak odkryć piękno codziennych chwil, kiedy wciąż rozpamiętujesz przeszłość? Jak wyjść z ukrycia, kiedy boisz się być sobą?

W tej poruszającej historii kryje się wiele, a jeszcze więcej nie zostaje wypowiedziane na głos. Poznasz tutaj nastoletnią Katie, która szuka siebie, jej matkę, która nigdy siebie nie odnalazła, oraz babkę, która od zawsze wiedziała, kim jest i czego pragnie od życia.

Przeczytaj i przekonaj się, dlaczego córki, przyjaciółki, matki i babki przekazują sobie tę książkę z rąk do rąk.

👆















środa, maja 05, 2021

"Kresowa miłość" Beata Agopsowicz [PATRONAT MEDIALNY]

"Kresowa miłość" Beata Agopsowicz [PATRONAT MEDIALNY]

 




TYTUŁ  "Kresowa miłość”

AUTOR Beata Agopsowicz

 

DATA PREMIERY 04.05.2021

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 336

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Opowieść o tym, jak historia potrafi splątać ludzkie losy i zadrwić z tych, którzy próbują nią manipulować.
W 1924 roku mała ormiańska dziewczynka, Marysia Amirowicz, musi opuścić ukochane Kuty. Wraz z rodziną przenosi się do Stanisławowa, a po kilku latach rozpoczyna studia we Lwowie, gdzie, choć jeszcze o tym nie wie, czeka miłość jej życia – przystojny student chemii, Antoni. Sielankę i szczęście zakochanych burzy wojna. Antoni wyjeżdża na front i żadne z kochanków nawet nie przypuszcza, jaką niespodziankę z niego przywiezie…
Czterdzieści lat później w życie starej i schorowanej Marii Amirowicz wkracza jej bratanica, Dorota, którą staruszka traktuje jak córkę i opowiada jej całe swoje życie, nie kryjąc rozgoryczenia i żalu do losu.
Nastaje rok 2013. Dagmara, nauczycielka matematyki, poznaje w Krośnie młodego inżyniera, Adama i zakochuje się w nim z wzajemnością. Młodzi planują wspólną przyszłość, ale właśnie wtedy postanawia wtrącić się przeszłość…


MOJE ODCZUCIA

 

 

Czasem w naszym życiu pojawiają się takie książki, które wprawiają nas w melancholijny nastrój, sprawiają, że nasze myśli przenoszą się do wspomnień z dawnych lat. Czytanie takich pozycji staje się dla nas drogą ku wielu refleksjom. I taka właśnie jest ta książka.

Rok 1924, poznajemy małą Marysię Amirowicz, która zmuszona zostaje opuścić ukochane Kuty. Przenosi się z rodziną do Stanisławowa, w późniejszym czasie rozpoczyna studia we Lwowie. To właśnie tam poznaje miłość swego życia Antoniego. Ich życie jednak weryfikuje wojna, na którą wyrusza jej ukochany. Po jego powrocie nic nie jest już takie jak było wcześniej…
Mija czterdzieści lat od tamtych wydarzeń, w życiu Marii często pojawia się bratanica Dorota, która uwielbia słuchać opowieści staruszki z przeszłości.
Rok 2013, Dagmara poznaje przystojnego Adama i się w nim zakochuje. Oboje planują wspólną przyszłość, ale właśnie wtedy odzywa się przeszłość…

Tęsknota za Antonim odzywała się teraz jeszcze mocniej. Częściowo zaspokajały ją listy, przychodzące od czasu do czasu z Francji, a potem Wielkiej Brytanii, w których zapewniał ją o swojej miłości. O sobie pisał niewiele… Snuł za to plany, jak będzie wyglądało ich życie po wojnie. Marzenia pewnie pomagały mu przetrwać koszmar.


Beata Agopsowicz przeniosła mnie do świata Kresów, w którym naszych bohaterów spotkało wiele przeciwności losów, żalu i smutku oraz miłości. Czytając tę książkę miałam wrażenie jakbym sama siedziała u Marysi, a to ona snuła mi całą opowieść. I muszę przyznać, że ta opowieść mnie wciągnęła, a do tego wywołała we mnie wiele wspomnień dotyczących życia moich przodków. Niejednokrotnie fragmenty książki przenosiłam na własne wspomnienia.

Życia nie da się zaplanować. Nie ważne jak bardzo byśmy chcieli, by coś potoczyło się po naszej myśli, nie zawsze tak się właśnie dzieje. Życie naprawdę potrafi nas zaskakiwać i to w najmniej spodziewanym momencie. Mentalność ludzi starych pokoleń pozostaje niezmienna. Bardzo często zdarza się tak, że to co spotkało ich w przeszłości, rzutuje się na teraźniejszość. Mianowicie chodzi mi o to, że jeśli spotkało ich coś przykrego w danych czasach, oni często nie mogą się z tym pogodzić do dnia dzisiejszego, wciąż obarczając za te winy niejednokrotnie osoby, które tak naprawdę nie mają z tym nic wspólnego. Bo czy można obwiniać kogoś za to co się stało, jeśli ich nie było wtedy na świecie? Czy dzisiejsze młode pokolenia muszą brać na swoje barki odpowiedzialność za coś, na co wpływu nie miały? Znam to z autopsji i doskonale wiem, że takich ludzi już się nie da zmienić. Moja babcia wciąż obwinia za dramatyczne wydarzenia, które dotknęły ją i jej rodzinę, dzisiejsze pokolenia, które tak naprawdę nie mają z tym nic wspólnego. Myślę, że dzieje się tak, gdyż takie osoby nie mogą pogodzić się z tym, co je spotkało, nie potrafią przebaczyć i zapomnieć. Poniekąd rozumiem takie osoby, jednak nie mogę przyjąć tego, iż często winą obarczają właśnie dzisiejsze pokolenia.

Autorka niewątpliwie zabrała mnie w podróż do przeszłości. To było niezwykłe doświadczenie, móc przenieść się w tamte czasy, dryfować wśród tamtych bohaterów, przemieszać się pięknymi ulicami Krosna, odwiedzać Odrzykoń i inne miejscowości. Wszystkie te miejsca zostały bowiem przedstawione w rzeczywisty sposób, autorka zadbała o wszelkie szczegóły. Zostałam zabrana do świata, w którym rządziły całkiem inne prawa, jednak jedno pozostało niezmienne – uczucie miłości. Jak się sami przekonamy, miłość potrafi być trudna, ale wymaga również dużo kompromisów. Kiedy kochamy, powinniśmy walczyć o to uczucie bez względu na to, co mówią inni. Nikt przecież nie przeżyje tego życia za nas, dlaczego więc miałby dyktować nam jak mamy żyć? Dawne krzywdy pozostaną z nami na zawsze, ale tylko i wyłącznie od nas zależy czy nauczymy się z nimi żyć.

Przed dzisiejszym wyjściem Marysia musiała stoczyć kolejny bój. Należała jednak do osób, które uparcie dążą do celu oraz nie załamują się przeciwnościami. Jak niegdyś walczyła o to, by mogła studiować, tak teraz wojowała o możliwość spotykania się z tym, którego pokochała miłością żarliwą, gorącą oraz szczerą, taką na śmierć i życie. Pierwszy raz w życiu jej serce zapałało gorącym uczuciem do mężczyzny.


Wykreowane postacie są barwne, wyraziste, a co się tego tyczy, niezwykle realne. Opowieści Marysi pochłonęły mnie w każdym calu, z wielką niecierpliwością oczekiwałam każdej kolejnej historii. Czytanie tej pozycji wprowadza nas w niezwykły klimat, a sama historia pozwala nam spojrzeć na wiele spraw z nowej perspektywy. Czasem trzeba schować własną dumę do kieszeni, by później nie żałować podjętych pod wpływem emocji decyzji, które mogą zmienić bieg całego naszego życia.

Kresowa miłość
to historia z tych o których nie sposób szybko zapomnieć. Zaparzcie filiżankę dobrej herbaty, usiądźcie w fotelu i całkowicie dajcie porwać się tej historii. Gwarantuję wam, że nie pożałujecie. Polecam.



Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



 

 


środa, maja 05, 2021

Zapowiedź patronacka "#pierdolamento" Kasia Mruklik-Iglińska

Zapowiedź patronacka "#pierdolamento" Kasia Mruklik-Iglińska

 
PREMIERA: 07.05.2021




Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę #pierdolamento Kasi Mruklik-Iglińskiej. 



👇

Życie Kasi to istne pierdolamento. Jeśli chcesz wiedzieć, co to znaczy, po prostu weź tę książkę do ręki i czytaj. Absurd goni absurd. Na szczęście w sytuacjach, gdy nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać, nasza bohaterka wybiera to pierwsze. I Ty ubawisz się do łez.
Zobacz, jak wygląda (nie)zwykłe życie (nie)typowej kobiety, zmagającej się z (nie)codziennymi sprawami. Praca, dom, mąż, a nawet dziecko – w drodze – to... pikuś. Byle nie dać sobie wejść na głowę, bo w niej też... pierdolamento.

👆



wtorek, maja 04, 2021

"Pokaż mi swój świat" Daria Skiba [PRZEDPREMIEROWO/PATRONAT MEDIALNY]

"Pokaż mi swój świat" Daria Skiba [PRZEDPREMIEROWO/PATRONAT MEDIALNY]





TYTUŁ  "Pokaż mi swój świat"

AUTOR Daria Skiba

DATA PREMIERY 11.05.2021

WYDAWNICTWO  Videograf

ILOŚĆ STRON 352




OCENA  6/6

OPIS





Justyna, dwudziestojednoletnia studentka psychologii, w ramach zaliczenia zajęć musi przygotować projekt pod tytułem Pokaż mi swój świat. Długo zastanawia się, jak zabrać się za ten pozornie łatwy, choć bardzo intrygujący temat. Wtedy z pomocą przychodzi przypadek – w ulubionej cukierni spotyka Rafała, który na oczach klientów dekoruje tort. Chwilę później odbiera telefon od nieznajomej kobiety z prośbą, by podjęła się pracy z sześcioletnią dziewczynką, która na skutek tragicznego wypadku straciła wzrok.
Justyna dostrzega w mężczyźnie ogromną pasję do wykonywanej pracy. Postanawia, że to on i Martynka odegrają główne role w jej projekcie na studia. Jednak Rafał skrywa wiele tajemnic i kiedy między nim a Justyną zaczyna iskrzyć, mroczne sekrety wychodzą na jaw, gasząc tlący się ogień wzajemnej fascynacji. Czy dziewczynie uda się dokończyć studencki projekt? Jak w całej tej sytuacji zachowa się przystojny cukiernik i jaką rolę naprawdę odegra Martynka?
Powieść przepełniona jest ogromnymi emocjami i nagłymi zwrotami akcji – nic nie jest takie, jakim mogłoby się wydawać, nic nie jest oczywiste, nic nie jest proste. Justyna i Rafał zostaną wystawieni na próbę, która na zawsze ich odmieni.
Chodź, pokażę Ci mój świat.



MOJE ODCZUCIA


Ogromnie się cieszę, że jestem jedną z tych osób, które jako pierwsze mogą przeczytać to co napisze Daria Skiba. I muszę Wam powiedzieć, że w przypadku najnowszej książki mam pewien mały dylemat, bo nie wiem czy ta książka czasem nie jest w moim odczuciu najlepszą książką z dorobku autorki.

Zawsze będę ceniła twoje wskazówki, ale teraz musisz mi pozwolić żyć po swojemu. Człowiek uczy się, popełniając błędy. Rodzice nie mogą cały czas czuwać nad swoimi dziećmi, a jeśli będą usilnie chronić je przed zakrętami losu, nieświadomie skrzywdzą je jeszcze bardziej.

Justyna studiuje psychologię i ma do opracowania projekt „Pokaż mi swój świat”, który może przedstawić w dowolny sposób. Oprócz tego, że studiuje, dorabia sobie pracując jako pomoc u psycholożki, zajmując się w większości papirologią, lecz nie tylko.

Rafał to chłopak, który zmaga się z każdym kolejnym dniem swojego życia. Jego przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a on tak naprawdę nie wie jak ma się z nią uporać. Bardzo chciałby pójść na przód, ale nie jest w stanie sam tego osiągnąć. Jego wielkim zamiłowaniem i pasją jest tworzenie w kuchni przepysznych słodkości, dlatego też zatrudnia się w kawiarence.

Tych dwoje stanie na swojej drodze, i choć żadne z nich kompletnie nie zna tego drugiego, to jedno spojrzenie sprawi, że nie będą mogli przestać o sobie myśleć. Zaczną się spotykać, i choć Justyna będzie się otwierać przed Rafałem, tak on wciąż będzie skryty i tajemniczy. Justyna doskonale wie, że nie można oceniać człowieka po jego przeszłości, jednak co zrobi, kiedy na jaw wyjdzie wiele ważnych spraw? Czy uczucie, którym obdarzy Rafała będzie wystarczająco mocne, aby pokonać to, co wydaje się nie do pokonania?

Pragnąłem trzymać ją w ramionach i już nie wypuszczać, chociaż uczucie, które się we mnie rodziło, było dziwne. Pragnąłem być przy niej, a jednocześnie chciałem uciekać, byle tylko nie wiedziała, jak wielkie błędy popełniłem w życiu. Chciałem ją kochać, ale jednocześnie panicznie bałem się tego, że moje serce znów wyląduje w śmietniku. Chciałem ją mieć przy sobie, chociaż  nie potrafiłem się przed nią otworzyć. Nie potrafiłem być odpowiedzialny za własne czyny, a co dopiero za drugiego człowieka.

Daria Skiba stworzyła powieść tak naszpikowaną emocjami, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Już kiedy zaczynałam czytać, wiedziałam, że to będzie niesamowita historia. Przeczytałam, nie, ja ją pochłonęłam za jednym podejściem, po prostu nie mogłam odłożyć jej choć na moment. I takiej Darii z takimi emocjami właśnie mi trzeba było.

Historia poprowadzona jest dwutorowo - zarówno z punktu widzenia Justyny jak i Rafała, a dzięki temu krok po kroku poznajemy ich oboje coraz lepiej. Chociaż on to postać, która nie chce się zbytnio otworzyć, ona natomiast studiując psychologię doskonale wyczuwa, że jego coś trapi. Ale nie naciska na niego, dając mu czas, aby sam się przed nią otworzył. Z każdym kolejnym dniem ich uczucie robi się coraz silniejsze, jednak budowanie związku na tajemnicach wcale nie wróży niczego dobrego.

Justyna to skromna i cicha dziewczyna, która pragnie realizować się w swojej pasji – psychologii. Od zawsze interesowało ją zagłębianie się w ludzką psychikę. I właśnie poniekąd chce to wykorzystać w swoim projekcie na studia. Postanawia przedstawić świat z punktu widzenia Rafała, oraz swojej nowej małej sześcioletniej niewidzącej pacjentce. Justyna to niezwykle uczuciowa dziewczyna, dlatego trudno jej ukrywać emocje, a właśnie chcąc zostać psychologiem powinna to umieć robić. Ją jednak z Martynką zaczyna łączyć niezwykła więź. Najbardziej niesamowite w tym jest to, że ta mała pokrzywdzona przez los dziewczynka jest nad wyraz inteligenta i zamiast nasza bohaterka uczyć ją, to sama dużo uczy się od niej samej. Autorka w doskonały sposób przedstawiła nam świat tej małej ślicznotki, która w wieku dwóch lat straciła wzrok. To niesamowite jak takie osoby potrafią pięknie postrzegać świat i się w nim odnajdywać.

Chciałam spróbować zobaczyć jej świat. Świat dziecka, które mając niespełna dwa latka, straciło wzrok. Od tego momentu nie widziała bliskich jej osób, swojego pokoju, kolorów, niczego. Nie dostrzegała piękna otaczającego ją świata, ale także jego brzydoty, która czaiła się na każdym kroku.


Wykreowane postacie nie są doskonałe, ale któż z nas taki właśnie jest? Nikt. Skibie udało się przedstawić dwie skrajnie różne od siebie osoby i uważam, że wyszło jej to świetnie. Pokazała nam, że nie wolno oceniać ludzi, w ogóle ich nie znając, i że nawet te osoby, które wydają się być najbardziej odporne na wszystko, czasem po prostu ich też coś przerasta. W życiu często kierujemy się emocjami zamiast rozumem. Czy to jest dobre? Ciężko tak naprawdę stwierdzić. Osobiście w życiu staram się słuchać głosu swego serca i nawet znajdując się w sytuacji Rafała nie wiem jakbym postąpiła na jego miejscu. Jego przeszłość nie jest kolorowa, a demony wciąż się uaktywniają. Jeśli myślicie, że łatwo jest mu żyć z tym co się kiedyś stało, to się mylicie. Jak łatwo jest kogoś ocenić po wyglądzie czy czynach? Bardzo łatwo, prawda? Jednak tak naprawdę powinniśmy się nauczyć być cierpliwymi i potrafić wysłuchać drugiej strony i tego co ma nam do powiedzenia. To, że się przed nami otwiera, wcale nie jest dla tej osoby łatwe. Rafał bał się wyznać prawdę, gdyż obawiał się, że Justyna go nie zrozumie i zostawi. Bardzo chciał, aby ona na wszystko spojrzała jego oczami, a nie własnymi. Bo własną interpretację tak łatwo sobie samemu przyswoić, natomiast czyjąś już trudniej. Ale czy Justyna pomimo studiowania poradzi sobie z ogromem informacji jakie na nią spadną?

Daria Skiba umiejętnie dawkuje nam emocje w swojej powieści. Stworzyła nam niezwykle tajemniczą postać jaką jest Rafał. Kiedy czytamy bardzo intryguje nas co on takiego zrobił, dlaczego jest tak bardzo surowy dla siebie. Ale nie dowiemy się tego od razu. Napięcie będzie wzrastało z każdą przeczytaną stroną, a nasze myśli w głowie będą się niemalże gotować. Książka w żadnym wypadku nie jest przewidywalna, co czyni ją jeszcze bardziej wartościową pozycją. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, autorka dopracowała każdy szczegół by idealnie współgrał z całą resztą. Myślę, że ta historia na długo zapadnie w wasze serca.

Od tego właśnie są przyjaciele, wspierają w najtrudniejszych momentach, o nic nie pytając. Podają pomocną dłoń, słuchają, kiedy mówisz, siedzą cicho, gdy tego potrzebujesz, ocierają łzy płynące po policzku i dają porządnego kopa, kiedy twierdzisz, że nie dasz rady.


Pokaż mi swój świat to historia przepełniona emocjami do szpiku kości. Historia, która ukazuje nam, że życie to nie bajka, a nieszczęścia, które się na nas zwalają mogą zniszczyć nasz cały dotychczasowy świat. To również historia, która pozwala uwierzyć w to, że nawet z największego dramatu można się podnieść i odbudować swój świat na nowo. Polecam z całego serca.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz 



Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger