piątek, września 17, 2021

Autorzy o zwierzętach - Małgorzata Manelska

Autorzy o zwierzętach  - Małgorzata Manelska

 



Małgorzata Manelska - Urodziła się na Mazurach, w Szczytnie, tutaj mieszka. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego. Oligofrenopedagog, bibliotekarka, nauczycielka. Od kilkunastu lat pracuje z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną intelektualnie. Prywatnie jest żoną, a także matką dorosłej córki Adrianny, opiekunką wierniej suni Melki. Pasjonuje ją czytanie. W wolnych chwilach zajmuje się decoupage, techniką handmade, polegającą na ozdabianiu różnych powierzchni za pomocą serwetki lub papieru ryżowego. Kocha podróżować, poznawać nowe miejsca i ludzi.




1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, bo w mojej rodzinie od zawsze były zwierzęta. Pewnie gdyby tych zwierząt zabrakło, byłaby pustka…

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Chyba umiarkowanie… Były psy, koty, królik, rybki; przez kilka lat mieszkał też z naszą rodziną policyjny pies patrolowo-tropiący, którego przewodnikiem był mój mąż.

3. Zwierzę jest dla mnie…

Stworzeniem, które ma uczucia. 

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Jeśli się mówi, że dom ma duszę, to tym bardziej zwierzę może ją mieć.

5. Co sądzi Pani o fundacjach ratujących zwierzęta? 

Dobrze, że są takowe, bo państwo nie za bardzo garnie się do tego, aby pomagać zwierzętom. 

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje? 

Ważną dewizą życiową nie tylko moją, ale również innych ludzi, powinno być powiedzenie „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”. Myślę, że to powiedzenie powinno się także odnosić do zwierząt. Jak bym zareagowała? Oczywiście adekwatnie do sytuacji. Na przykład będąc w Zakopanem nigdy nie korzystamy z zaprzęgów konnych, wożących turystów na Morskie Oko. Jest to swojego rodzaju protest przeciwko złemu traktowaniu koni, nie tylko nasz, ale wielu innych ludzi. 

7. Pani ulubione zwierzę to?

Kocham wszystkie zwierzęta i uważam, że życie bez nich byłoby szare i smutne. 

8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

Każde! W każdej mojej książce są jakieś zwierzęta – psy, koty, kozy, kury, jest nawet bocian. 

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Od czternastu lat mieszka z nami pies ze schroniska. Wierniejszej towarzyszki życia nie widziałam; czasem mamy wrażenie, że gdyby nasza Mela potrafiła mówić, z radością by z nami rozmawiała. 

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego? 

Jako pierwszy przyszedł mi do głowy paw z  pięknym pawim ogonem. Mam wrażenie, że pawie to takie dostojne ptaki, które na widok ludzi (z aparatem fotograficznym również) chętnie rozkładają ogony i prezentują się na wybiegach niczym modelki. 


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.








czwartek, września 16, 2021

"Czas na ciszę" Anna Dąbrowska

"Czas na ciszę" Anna Dąbrowska

 





TYTUŁ  "Czas na ciszę”

CYKL  Płomienie (tom 3)

 

AUTOR Anna Dąbrowska

 

DATA PREMIERY 12.11.2020

 

WYDAWNICTWO  Novae Res

 

ILOŚĆ STRON 362

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

SWOIM GŁOSEM ROZPALIŁ SERCA TYSIĘCY KOBIET

 

Oksana potrafi śpiewać tak, że jej głos przenika ludzkie dusze, rozpala serca, a z oczu wyciska łzy. Ale jej największe marzenie wcale nie jest związane z muzyką. Straciła już matkę, a teraz może również stracić młodszego brata, Tomka, który zmaga się z ciężką chorobą. Targana sprzecznymi emocjami dziewczyna decyduje się wystartować w eliminacjach do popularnego programu muzycznego, a ewentualną wygraną przeznaczyć na leczenie brata. Ta decyzja okaże się przełomowa i sprawi, że w jej życiu pojawi się ktoś, kto pomoże jej uwierzyć w siebie i zawalczyć o szczęście…

Anna Dąbrowska – autorka bestsellerowych romansów – kolejny raz szturmem podbija serca spragnionych emocji czytelniczek. Czas na ciszę to poruszająca historia miłości, która zjawia się w życiu nieproszona, by dać siłę do zmagań z wszelkimi przeciwnościami losu.



MOJE ODCZUCIA

 

 

Oskana ma niezwykły talent do śpiewania. Gdy to robi, widać że słowa płyną prosto z jej serca. Jej śpiew porusza każdego. Jej marzenie to jednak uzbierać pieniądze na leczenie ciężko chorego brata, Tomka. Straciła już matkę, nie chce stracić i brata. By móc mu pomóc, decyduje się wziąć udział w eliminacjach do programu muzycznego. Udział w tym programie odmieni jej życie. Do tego pozna kogoś, kogo obdarzy uczuciem. Czy będzie jej dane w końcu poczuć się szczęśliwą?

Po książki Anny Dąbrowskiej mogę sięgać w ciemno, a i tak wiem że zawsze otrzymam ogromny ładunek emocjonalny. Tym razem nie było inaczej. Sięgnęłam po książkę i po prostu przepadłam. Po cichu wtargnęłam w życie bohaterów, by wspólnie z nimi odbyć ich podróż na łamach kart powieści.

Oksana to niezwykła, wrażliwa i opiekuńcza dziewczyna, która nad życie kocha swojego ciężko chorego brata. Gdyby mogła, oddałaby za niego życie. Cierpi patrząc na jego pogarszający się stan. Całe swoje życie podporządkowuje jemu, zapominając o własnym. To postać, która wzbudza uwielbienie w czytelniku i zmusza go do refleksji.

Kosma to niesamowity piosenkarz, któremu właśnie rozpadł się zespół w Szwecji. Dostaje propozycję pracy jako juror w programie muzycznym. Nie chce przyjąć oferty, ale jego przyjaciel poniekąd to na nim wymusza. Kosma jest mężczyzną, który w jednej chwili potrafi być łagodny jak baranek, by za chwilę zamienić się w totalnego dupka. Ma swoje podejście do życia oraz swoje demony przeszłości, które wpływają na to jakim jest człowiekiem. Praca w tym programie odmieni go, a raczej pewna urocza uczestniczka.

Nie bałem się jutra. Każdy nowy dzień przyjmowałem z pokorą. Nie obawiałem się wyzwań. Nie przejmowałem się popełnianiem błędu, bo nie byłem idealny. Upadałem i wstawałem. Nie odgrywałem żadnej roli, by się spodobać. Po prostu byłem sobą.


Zarówno Oksana jak i Kosma nie mieli łatwego dzieciństwa. Obydwoje musieli przedwcześnie dorosnąć, zapominając czym jest szczęście oraz beztroska. Idą do przodu, ale cień przeszłości wciąż ciągnie się za nimi.

Autorka w swojej książce przedstawia nam poruszającą historię o miłości, pokazując że potrafi ona wtargnąć do naszego życia, w najmniej spodziewanym momencie. Nie będzie to łatwa miłość, ale taka, która daje siłę do walki z przeciwnościami losu. W życiu ciężko dźwigać samemu trudności, ale we dwójkę jest już raźniej. Czy zatem nasi bohaterowie mogą liczyć na swój własny happy end?

Ania Dąbrowska pokazuje nam również, że są choroby, które wymagają od najbliższych ogromnych poświęceń.

Zakończenie książki pozostawia nas z jedną wielką niewiadomą i ogromnym bólem w sercu.

Czas na ciszę
to niezwykła, pełna emocji historia, która chwyci za serce każdego czytelnika. Gorąco polecam!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




środa, września 15, 2021

"Ukryte w ciszy" Karolina Klimkiewicz

"Ukryte w ciszy" Karolina Klimkiewicz

 



TYTUŁ  "Ukryte w ciszy”

AUTOR Karolina Klimkiewicz

 

DATA PREMIERY 25.08.2021

 

WYDAWNICTWO  Szósty Zmysł

 

ILOŚĆ STRON 298

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Głęboko poruszająca powieść o dorastaniu, zmaganiu się z własnymi demonami i przeszłością, która nie daje o sobie zapomnieć.

Niespełna siedemnastoletnia Felicja wydaje się być zwykłą nastolatką. Na pozór jej życie jest idealne. Z powodu zbiegu okoliczności poznaje wybuchowego i zbuntowanego syna dyrektora – Nikodema, który nie chce podporządkować się panującym zasadom. Mimo że zupełnie różni, coś ich jednak łączy. Oboje skrywają bolesne tajemnice, które niszczą ich od środka.

Karolina Klimkiewicz przedstawia świat, który jest tuż obok, i w emocjonalny sposób ukazuje jego realia.

W ciemności poza bólem i cierpieniem jest również nadzieja, a najwięcej prawdy jest ukryte w ciszy…




MOJE ODCZUCIA

 

 

To moje drugie spotkanie z autorką, ale na pewno nie ostatnie. Jestem oczarowana przeczytaną historią i zawartymi w niej emocjami.

Felicja to na pozór zwykła, szczęśliwa i dobrze się ucząca nastolatka. A tak naprawdę to dziewczyna, która musiała zbyt szybko dorosnąć. Opiekuje się nie tylko schorowaną babcią, ale również i siostrą. Ma sporo problemów, ale mimo tego, potrafi się uśmiechać.
Nikodem jest typem buntownika, który również walczy z demonami przeszłości. Na co dzień podobnie jak Felicja zakłada maskę, ukrywając prawdziwe emocje. Mogłoby się wydawać, że oboje są różni niczym dzień i noc, a jednak łączy ich więcej niż sami mogliby przypuszczać.

Czuję się brudna, problem polega jednak na tym, że żadna kąpiel tego nie zmieni, ten brud jest we mnie. To brud zmęczonej, zakłamanej duszy.


Karolina Klimkiewicz napisała historię  której nie sposób zapomnieć, nawet gdyby się chciało. Przedstawia bowiem realnych bohaterów oraz realne problemy, które mogą dziać się gdzieś tuż obok nas. Nasi bohaterowie musieli zbyt szybko dorosnąć. Moglibyście pomyśleć, co tak młodzi ludzie mogą wiedzieć o życiu? A jednak po przeczytaniu tej powieści, wasze zdanie zmieniłoby się momentalnie. Otóż nawet tak młode osoby mogą wiedzieć o życiu bardzo wiele. Zarówno Felicja jak i Nikodem zmagają się z problemami, które starają się ukryć przed innymi. Gdy wychodzą na zewnątrz zakładają maskę pod którą skrywają swoje prawdziwe „ja”. W tym momencie należy zadać sobie pytanie: ile jest takich osób w prawdziwym świecie? Czy sami nie mieliście nigdy styczności z takimi osobami? Zapewne wam się to zdarzyło.

Autorka nie boi się poruszać trudnych, często bolesnych tematów, dzięki czemu my jako czytelnicy, odczuwamy na własnej skórze każde przeżycie naszych bohaterów. Oczywiście nie odkrywa nam wszystkiego na łapu capu, tylko delikatnie krok po kroku pozwala nam zapoznać się z postaciami. Niewątpliwie pokochałam Felicję, ale również i Nikodem skradł moje serce. Postacie te zostały dobrze wykreowane, są wyraziste, a nawet mogłabym rzec – namacalne. Cała powieść została napisana emocjami, które aż kipią na każdej stronie książki. Styl autorki jest lekki, a od książki nie sposób się oderwać. Podobało mi się to, że autorka poruszyła w swojej książce zaburzenia psychiczne i pokazała nam, że można z nimi żyć.

Tak naprawdę ciężko ubrać w słowa to co czuje się po przeczytaniu tej powieści, dlatego serdecznie zachęcam was do sięgnięcia po nią i przekonania się na własnej skórze jak ją odbierzecie. Wiem też, że książki nie ocenia się po okładce, ale ta jest niesamowita i przyciąga swojego czytelnika już od pierwszego spojrzenia. Muszę pochwalić wydawnictwo za wydanie tej pozycji, gdyż na żywo wygląda wspaniale.

Ukryte w ciszy to niebanalna historia dwójki młodych ludzi, których życie nie oszczędzało, ani na moment. To historia z tych, które zmuszają do refleksji i własnych wniosków. Gwarantuję, że jak już sięgniecie nie będziecie mogli się od niej oderwać. Polecam z całego serca.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję




środa, września 15, 2021

Debiut na miarę - Eliza Korpalska

Debiut na miarę - Eliza Korpalska

 


1. Tytuł

"Niewinność Lukrecji"



2. Rok wydania

2019


3. Gatunek

Sensacja/kryminał


4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?

Ta opowieść dojrzewała we mnie dość długo. O pisaniu marzyłam od dzieciństwa, eksperymentowałam, tworzyłam różne formy literackie. Chciałam napisać o prawdziwie silnej kobiecie, stworzyć nietuzinkową, myślącą i działają niestandardowo postać. Im dłużej o niej myślałam, tym wyraźniej rysowały się jej kontury. Niektóre wątki same przychodziły do mnie w trakcie pisania. Trudno więc powiedzieć o jednym impulsie, to był raczej naturalny proces. 


5. Czas pisania książki?

Książka powstawała zrywami. Napisałam kilka fragmentów, odłożyłam ją na jakiś czas, po przerwie dodałam dalsze części historii, a gdy zdecydowałam się ją zamknąć, dokończenie zajęło mi około dwóch miesięcy. Całość zajęła może dwa lata, ale myślę że samo pisanie w sposób systematyczny i zdyscyplinowany trwało około czterech miesięcy. 


6. Bohater najbliższy Pani sercu?

Jest ich kilku. Poza Lukrecją są to postacie drugoplanowe, ale bardzo ważne - poszukująca zaginionego syna ekscentryczna Pani Huckelberry, wiejska znachorka Wasylisa czy nieprzyzwoicie bogata stara hrabina Josephina Delphina di Orsini. Kapitan Paul Horn to też fajny facet:) 


7. Pierwszy czytelnik?

Mój brat. Podzielił się ze mną cennymi spostrzeżeniami:) 


8. Czy był stres przed reakcją czytelników?

Największe emocje wiązały się z tym, żeby w ogóle odważyć się "wyjść z szuflady". Kiedy już się na to zdobyłam, czekałam w napięciu na reakcje czytelników, które w większości okazały się niezwykle przychylne i dodały mi skrzydeł. Każda opinia, również krytyczna, jest dla mnie bardzo cenna i jestem za nią wdzięczna. 


9. Czy uważa Pani swój debiut za udany?

Tak, bardzo. To nie tylko radość, spełnienie i wzruszenie, kiedy trzyma się w ręku własną książkę, ale przede wszystkim wspaniali ludzie, których się przy tej okazji poznaje, nowi przyjaciele, możliwość stworzenia czegoś, wyrażenia siebie. Uczucie nieporównywalne z niczym innym. 


10. Czy debiut doczekał się II wydania?

Na razie została wydana druga książka z tej serii pt. "Reguła Lukrecji", a już niedługo, jesienią, ukaże się trzecia pt. "Vendetta Lukrecji", to na nią teraz czekam:)



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 










piątek, września 10, 2021

Autorzy o zwierzętach - Elżbieta Sidorowicz-Adamska

Autorzy o zwierzętach - Elżbieta Sidorowicz-Adamska

 



Elżbieta Sidorowicz-Adamska, ur. w Warszawie.

Ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych im. W. Gersona, a następnie Wydział Architektury Wnętrz na warszawskiej ASP. Zajmuje się projektowaniem wnętrz, ilustracją dziecięcą, grafiką użytkową, rzeźbą, ceramiką i malarstwem. Uczestniczka wielu wystaw, jej obrazy znajdują się w zbiorach prywatnych w Polsce i za granicą. Na zlecenie wydawnictwa Nowa Era współtworzyła program nauczania plastyki dla klas 1-3 (nauczanie zintegrowane). Od wielu lat pracuje jako art director w warszawskiej agencji reklamowej.
Debiutowała cyklem wierszy w miesięczniku „Poezja“ wtedy, gdy jeszcze istniał miesięcznik „Poezja“. Publikowała wiersze dla dzieci w tygodniku „Świerszczyk“ i w podręczniku dla klas 1-3 wydawnictwa Nowa Era.
„Okruchy gorzkiej czekolady“ to jej debiut prozatorski.

Zapalona koniara. Fanka DIY - odnawia stare, wyrzucone meble i nadaje duszę prozaicznym przedmiotom. Mieszka wraz z mężem i córką w Warszawie „u jej południowego kresu“.



1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt? 

Absolutnie nie! Całe dzieciństwo największym moim marzeniem było posiadanie zwierzaka, ale najpierw mieszkałam u babci, która była nadmierną higienistką :(, a potem w małym mieszkaniu w bloku i z bólem serca dałam sobie przetłumaczyć, że zwierzę by się męczyło. Za to zawsze sobie mówiłam: jak już będę miała swój własny dom, to pierwszą rzeczą będzie kupno psa. Kota. Kozy. Lwa. Wszystkiego! Skończyło się na psach i kocie :) Natomiast konie towarzyszyły mi od najwcześniejszego dzieciństwa, miałam siedem lat, gdy rozpoczęłam swą przygodę z jeździectwem.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami, przyniosłam do domu osieroconą koteczkę, gotowa wyprowadzić się nieodwołalnie, gdyby nie pozwolono mi jej zatrzymać. Na szczęście maleństwo wzruszyło serca wszystkich i tak odchowaliśmy Karolinę (na Bebiku - odżywce dla dzieci z dawnych czasów). Karolina była z nami dwadzieścia lat! Jej córka, Kicia, osiemnaście. Gdy już założyłam własne gospodarstwo miałam kolejno: psa Crossa (owczarek niemiecki), psa Toffiego (labrador) i kota Poldka (dachowiec wspaniały). Niestety te zwierzęta już odeszły, teraz mamy kundelka ze schroniska Klopsa (stał koło border collie). Wszystkie nasze zwierzaki były niezwykle mądre, ale Poldek i Klops pobili wszystkie rekordy w swoich kategoriach, nie mówili tylko dlatego, że im się nie chciało :)



3. Zwierzę jest dla mnie…

Członkiem rodziny. Kimś bardzo ważnym, z wyrazistą osobowością, z talentami, zaletami i wadami, z gorącym sercem. Kochamy nasze zwierzęta, uczymy się od nich bardzo wiele! Mają swoje humory, lepsze i gorsze dni, tak jak każdy z nas. Ale według mnie przewyższają ludzi swą naturalną dobrocią, bezinteresownością, wielką miłością, którą potrafią okazywać na każdym kroku. Możemy się wiele nauczyć od naszych mniejszych braci.

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Ależ absolutnie mają! Jestem o tym najgłębiej przekonana. Zwierzęta są dobre i czyste w swych intencjach, swoim zachowaniu. Jestem pewna, że gdy podążę w swoją ostatnią wędrówkę, u bramy innego świata będą na mnie czekały wszystkie moje zwierzęta, merdając ogonami, łasząc się i na wszelki sposób okazując swoją radość.




5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Jestem za nimi całym sercem! Ale niestety często zdarzają się nieuczciwości, straszne przekręty, manipulacje i wszystko, co tylko potrafi wymyślić zły człowiek… Dlatego jestem bardzo ostrożna. Życie i zdrowie zwierzęcia, jego dobrostan, powinny być zawsze wartością nadrzędną, nie podlegającą dyskusji. A często tak się nie dzieje.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Leję. Leję bez namysłu, tym co mam pod ręką. Nie mogę znieść takich sytuacji. Osoby krzywdzące zwierzęta nie zasługują w moich oczach na miano człowieka. Leję, kopię, krzyczę, powiadamiam policję. I w d… mam konsekwencje.

7. Pani ulubione zwierzę to?

Nie mam ulubionego zwierzęcia, po prostu lubię wszystkie. Zawsze dziwiły mnie takie wypowiedzi: bardzo lubię psy, ale nienawidzę kotów. Jak to tak? To dla mnie znaczy, że ten ktoś tak naprawdę nie lubi zwierząt. Albo ich nie zna. Albo nie chce poznać. To ten sam rodzaj nietolerancji jak rasizm czy antysemityzm. Owszem, można się bać jakiegoś zwierzęcia (ja na przykład boję się węży…), ale to nie oznacza, że zrobiłabym mu kiedykolwiek krzywdę. Po prostu najpierw zamieram, potem odzyskuję władzę w nogach i pospiesznie się usuwam. Zresztą najczęściej takie „spotkania na szczycie” tak właśnie się kończą: chwilę się sobie przyglądamy, potem każde idzie… hm… oddala się w swoją stronę. On ma swoje sprawy do załatwienia, ja też. Potem może ten wąż opowiada rodzinie: wiesz, spotkałem dzisiaj człowieka! A ja mówię: spotkałam węża…



8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

Myślę, że każde. Jeśli tylko zna się zwierzę dostatecznie dobrze, jego zachowania, odruchy, sposób bycia, to o każdym można napisać fajną książkę! W bajkach dla dzieci często uczłowieczam zwierzęta, dla dorosłych napisałabym prawdziwą historię o jedynym w swoim rodzaju zwierzęciu, bo każde z nich jest unikalne. Byłby to pełnoprawny bohater.

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

A zna Pani koty? :) :) :) Ale na poważnie - myślę, że każde zwierzę dobrze traktowane, zwierzę, które czuje się kochane, potrafi odpłacić swemu właścicielowi wielką przyjaźnią, okazywaną na każdym kroku. Tak, pies jest najbardziej ekspresyjny w swych zachowaniach, kot bardziej powściągliwy, co nie oznacza, że nie przywiązuje się i nie umie kochać. Widziałam wiele „odruchów serca” u koni. Zresztą kiedyś koń towarzyszył człowiekowi niemal stale, potrafił wynieść swego pana z zamętu bitwy, walczył razem z nim, pomagał wsiąść na siebie, gdy jeździec był ranny, był nieocenionym przyjacielem i kompanem. Tylko trzeba było bardzo zżyć się z koniem, by doszło do takiej konfidencji :)



10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Zwierzęta najczęściej bardzo się wstydzą, gdy robi się im zdjęcia :) W każdym razie ja mam takie doświadczenia. Może wierzą temu staremu powiedzeniu, że portretujący zabiera z sobą część duszy portretowanego? Ale widziałam przepiękne zdjęcia zwierząt i tych udomowionych, i dzikich. Może trzeba mieć odpowiednie podejście i bardzo dużo cierpliwości? Pewnie tak. No i wiele zależy od wrażliwości fotografa.


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.
















czwartek, września 09, 2021

"Adres w sercu" Karolina Hejmanowska

"Adres w sercu" Karolina Hejmanowska

 


TYTUŁ  "Adres w sercu”

CYKL   Adres w sercu (tom 1)

 

AUTOR Karolina Hejmanowska

 

DATA PREMIERY 25.08.2020

 

WYDAWNICTWO  Poligraf

 

ILOŚĆ STRON 597

 

 

 

 

OCENA  3+/6

 

OPIS




 

On – przystojny, zbuntowany punkowiec, którego życie to jedna wielka impreza. Nie stroni od alkoholu i przygodnego seksu – bo właśnie tym i tylko tym są dla niego kontakty z kobietami. Na brak powodzenia nie narzeka – to taki mężczyzna, którego można określić jednym słowem – ogień. Jest rok 1994, właśnie kończy dwadzieścia lat i nigdy nie był zakochany. Uważa, że miłość jest niepotrzebna; jak wyjawił swojemu najlepszemu przyjacielowi: „Po co to komu? Jedna laska na całe życie? Zamiast tego mam tyle panienek, ile tylko zechcę. To jest życie.”

Ona - drobna, długowłosa blondynka, która jest zakręcona na punkcie metalu. W przeciwieństwie do atakujących jej umysł gitarowych, agresywnych dźwięków jest delikatna, spokojna i marzy o wielkiej miłości, którą zresztą – jak sądzi – już znalazła. Główną bohaterkę poznajemy w momencie, gdy jest zakochana w swoim chłopaku, z którym spotyka się już od trzech lat. Zakochana. Oddana. Romantyczna. Będąca całkowicie pod wpływem jego uroku – bo właśnie tak traktuje miłość – wchodzi w nią całą sobą albo wcale.

Dzieli ich niemal wszystko; podejście do życia, wygląd, charakter – on jest wulkanem, kimś, kto łatwo ulega negatywnym emocjom – ona jest spokojnym morzem. Nawet się nie znają, bo nie mają takiego prawa – mieszkają na dwóch krańcach Polski i mają swoje życie, które bardzo im odpowiada.
Tylko jedna rzecz ich łączy – wiek. Oboje urodzili się w 1974 roku.

Wydawać by się mogło, że nigdy się nie spotkają, ale przez zupełny przypadek stają ze sobą twarzą w twarz.
Co się wydarzy, gdy tak dwie skrajne osobowości staną na swojej drodze?

Akcja powieści rozpoczyna się w roku 1994, czyli jeszcze w ubiegłym wieku (dla wielu w rzeczywistości kompletnie niezrozumiałej i zapewne nie potrafią się w niej odnaleźć), zaś jej zakończenie datuje już na nowe stulecie.
Głównym bohaterom – przez cały okres trwania powieści – towarzyszy muzyka, która jest równorzędnym partnerem w otaczającym ich świecie.
Muzyka, wbrew pozorom, nie tylko atakująca gitarowymi dźwiękami – znajdziemy tam również ówczesne przeboje, które z całą pewnością odzwierciedlają myśli, uczucia, z którymi przyjdzie się zmierzyć tym bohaterom.



MOJE ODCZUCIA

 

 

Tomek jest przystojnym, zbuntowanym punkowcem, który nie stroni od ciągłych imprez oraz panienek.
Karolina jest delikatna i niezwykle wrażliwa. Słucha metalu. Od trzech lat jest dziewczyną Jacka.
Tych dwoje dzieli niemal wszystko – wygląd, charakter, a przede wszystkim podejście do życia. Jedyne co ich łączy to wiek. Mieszkają w dwóch różnych krańcach Polski, więc to mało prawdopodobne , aby mieli się spotkać. A jednak los pisze dla nich swoją historię. Początki ich znajomości nie były zbyt przyjemne. Mimo tego w końcu nie mogą dłużej ukrywać, że ciągnie ich do siebie.

Książka ta jest debiutem autorki. Nie mogę powiedzieć, że jest dokonała, gdyż musiałabym skłamać. Książka posiada i swoje plusy i minusy. Był taki moment, że czytając trochę się przynudzałam, jednak im dalej brnęłam w czytanie, tym akcja bardziej się rozkręcała, a ja dałam się jej porwać. Kreacja bohaterów też nie jest doskonała. Polubiłam Karolinę, jednak w dalszej części odrobinę się na niej zawiodłam, bo kto przy zdrowych zmysłach ufa ćpunowi, że przekaże jedną z najważniejszych wiadomości jej życia komuś, kogo kochała całym sercem? Jej upartość w utrzymywaniu, że jednak została ona przekazana mocno mnie irytowała. Tomek z kolei to bohater, który budził we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony go uwielbiałam, by za moment zacząć go nienawidzić. Jego wybuchowość nie znała granic, a jego zachowanie momentami pozostawiało wiele do życzenia. Muszę przyznać za to, że moje serce skradł jeden z bohaterów drugoplanowych, a mianowicie „kogut”.

Akcja powieści dzieje się na przełomie lat, w których mnie nie było jeszcze na świecie, więc ciężko mi ocenić, czy autorce udało się odwzorować tamte lata. Natomiast mogłam zajrzeć do miast, które nie są mi do końca obce, bo sama w młodości w niektórych z nich bywałam. Zresztą niedaleko nich dorastałam.

Historia napisana przez Karolinę Hejmanowską w dużej mierze skupia się na muzyce i choć sama nie słucham tego typu muzyki, myślę że stanowi ważną rolę w życiu naszych bohaterów. Autorka stara się nam przedstawić dwie różne subkultury, ich zachowanie względem siebie. Jak wiadomo nie od dziś, te różne osoby najczęściej są wrogo do siebie nastawione. Zaczepki, wyzwiska czy też bijatyki są na porządku dziennym.

Pojawia się również wątek miłosny, uczucie między dwójką całkowicie różnych osób. Ale jeśli ludzie się naprawdę kochają, to nic nie jest w stanie temu przeszkodzić. Miłość naszych postaci nie będzie kolorowa i nie obejdzie się bez problemów, a także tajemnic. Tomek stoczy się na samo dno, ale czy zdoła się z niego podnieść? Karolina natomiast będzie mocno uparta, a momentami także egoistyczna. Do czego to wszystko doprowadzi?

- Wie pan co? Mówi pan, że ma pan intuicję do ludzi. Zgadza się, co do Jacka to miał pan rację, ale ja jestem inny. Wiem, że postrzega mnie pan przez pryzmat mojego wyglądu i miejsca zamieszkania. Pewnie marzy pan o tym, żeby pańska córka wyszła za mąż za… powiedzmy, prawnika, lekarza? Nie dość, że taki ma dosyć pieniędzy, żeby zapewnić jej godziwy byt, to jeszcze wygląda tak, jak powinien, prawda? – urwał i spojrzał na zgromadzonych. Kobiety zbladły, a co do ojca, mnie potrafił go rozgryźć, bo patrzył na niego bez krzty emocji.

W tej historii zobaczymy również co narkotyki potrafią zrobić z człowiekiem, do jakich czynów go zmuszać, a także, że uzależnić się jest bardzo łatwo, natomiast ciężko z tego nałogu jest wyjść.
I jeszcze jeden ważny wątek, a mianowicie przyjaźń na dobre i na złe. Przedstawiona przyjaźń na łamach powieści spodobała mi się, ponieważ nawet pomimo tego, że jeden z przyjaciół wpadł w tarapaty, nie został przez resztę skreślony.

Styl, którym posługuje się Karolina Hejmanowska niewątpliwie potrzebuje jeszcze trochę warsztatu, niemniej całość czytało się dobrze. Widzę potencjał w tej autorce, dlatego jestem ciekawa kolejnych książek. Z całą pewnością sięgnę po drugi tom tej historii, gdyż jestem ogromnie ciekawa jak to wszystko dalej się potoczy.

Adres w sercu to historia, która ma wzloty i upadki, ale pokazuje jak ważna w życiu każdego człowieka jest przyjaźń i prawdziwa miłość. Jeśli lubicie tego typu historie, przeczytajcie tę pozycję.  



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.


Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger