niedziela, maja 19, 2019

"Architektura uczuć" Meg Adams [PATRONAT/PRZEDPRMIEROWO]

"Architektura uczuć" Meg Adams [PATRONAT/PRZEDPRMIEROWO]


TYTUŁ  "Architektura uczuć"

AUTOR Meg Adams

DATA PREMIERY 25.05.2019

WYDAWNICTWO  NieZwykłe

ILOŚĆ STRON 365




OCENA  5/6

OPIS





Kiedy David Arnaud, światowej sławy architekt, przyjeżdża do Polski, aby zrealizować prestiżowy projekt, nawet nie podejrzewa, że ta wizyta na zawsze odmieni jego życie. Niezdolny do miłości i nieskory do kompromisów mężczyzna zostaje zmuszony do współpracy z odważną i zadziorną Oliwią. Początkowa niechęć przeradza się w zmysłową grę o dominację, nie tylko na płaszczyźnie zawodowej. David jednak skrywa tajemnicę, która może sprowadzić na nich śmiertelne niebezpieczeństwo. Wplątany przez przyjaciela w brudne porachunki, nieświadomie stawia na szali życie zarówno swoje, jak i Oliwii. 


Czy dwie skrzywdzone dusze będą w stanie pokonać przeciwności losu? A może skrywane sekrety, sprawią, że wszystko runie niczym domek z kart? 





MOJE ODCZUCIA


David to mężczyzna, który ma zranione serce i nieciekawą przeszłość. Bawi się kobietami, nie traktuje ich poważnie, i zawsze wybiera blondynki. Kiedy na swojej drodze spotyka złotowłosom dziewczynę coś zaczyna się w nim zmieniać. I choć ona go irytuje niemalże na każdym kroku, to równocześnie i pociąga.

Oliwia to kobieta z pazurem, zawsze ma na wszystko ciętą ripostę. Nie jest typem kobiety, którą można łatwo zaskoczyć. Wie, czego chce od życia i dąży do osiągnięcia tego. Kiedy na swojej drodze spotyka Davida od razu nazywa go dupkiem.

Oboje są niczym mieszanka wybuchowa i nigdy nie wiadomo, które z nich i w którym momencie wybuchnie. Nie są dla siebie zagrożeniem, jednak kiedy są w pobliżu siebie to aż od nich iskrzy. Wygląda na to, że uwielbiają się droczyć, choć jeszcze o tym nie wiedzą. Zarówno ona jak i on skrywają w sobie ból. Demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć, a nawet zaczynają powracać w dziwnych okolicznościach. Niezrozumiałe wiadomości od przyjaciela, pogróżki, a w końcu wrażenie, że jest się śledzonym. Kto czyha na życie Oliwii i Davida?

Książka jest debiutem autorki. Miałam okazję zapoznać się z nią już jakiś czas temu. I muszę przyznać, że zaczęłam czytać i przepadłam. Coraz mocniej zagłębiałam się w historię tej dwójki bohaterów, którzy intrygowali mnie coraz bardziej. Momentami rozbawiali mnie do łez, a te ich ciągłe przepychanki słowne były rozbrajające. Ale mówią, że kto się czubi ten się lubi i coś w tym jest. Historia została opowiedziana dwutorowo – z perspektywy Oliwii i Davida, dzięki czemu lepiej poznajemy zarówno jedno jak i drugie. Wnikamy w ich umysł i staramy się zrozumieć tok postępowania, choć momentami może wydawać się nam on irracjonalny. Oboje skrywają mroczną przeszłość o której nie chcą głośno mówić, gdyż wywołuje to ogrom przykrych emocji.

Musieliśmy stawić czoła demonom, których tak naprawdę nie da się pokonać. One powracają w koszmarach wpływając na nasze decyzje i przyszłość. Ale też mają wpływ na to, kim się staliśmy. 

Mają połączyć swoje siły i razem stworzyć projekt. Tylko czy prędzej się nie pozabijają? Oboje są wykąpani w gorącej wodzie i nie zawsze potrafią trzymać język za zębami. Powoli zaczyna rodzić się między nimi uczucie. Ale komuś się to nie podoba. Ktoś próbuje to za wszelką cenę zniszczyć. Kim okaże się osoba prześladująca?

Meg Adams pisze w lekki sposób, nie dodaje długich i nużących opisów, dzięki czemu powieść czyta się naprawdę przyjemnie. Stworzeni bohaterowie posiadają cechy, które charakteryzują każdego z osobna czymś innym. Ale właśnie dzięki temu zabiegowi wyróżniają się na tle innych. Są wyraziści i posiadają zadziorne charakterki, a kiedy trzeba walczą o swoje jak lwy. Polubiłam zarówno Davida jak i Oliwię, choć nie ukrywam, że zdarzyło się, że mnie czymś zdenerwowali.

Autorka w swojej powieści dba o to, aby czytelnikowi się nie nudziło. Kiedy wydaje nam się, że już wszystko toczy się w miarę normalnym torem, nagle jest wielkie bum, a my nie wiemy jak to się mogło stać. Szczęśliwi i zakochani bohaterowie, nagle zostają postawieni w obliczu zagrożenia. Ale czymże byłaby powieść bez dreszczyku emocji i rosnącego napięcia? Emocje podczas czytania są gwarantowane.

Miłość bywa skomplikowana. Bez solidnych fundamentów nie przetrwa żadnej burzy. Ale kiedy ta druga połowa nie tylko jest twoim kochankiem, lecz również bratnią duszą, z którą rozumiesz się bez słów, przezwyciężycie razem wszystko - nawet największy huragan i najbardziej niszczycielskie tornado.

Jaki można wyciągnąć wniosek po przeczytaniu tejże powieści? Że nigdy nie można nikomu ufać w 100%. Bo nawet Ci, których byśmy o to nigdy nie podejrzewali, mogą okazać się zdradziecką świnią. Zawsze i wszędzie należy być czujnym i mieć szeroko otwarte oczy.

Architektura uczuć to powieść, która wciąga już od pierwszych stron. Ciekawi bohaterowie, demony przeszłości, rosnące napięcie i uczucia, które nie zawsze okazują się takie łatwe jakbyśmy chcieli. Zachęcam do przeczytania.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz 




sobota, maja 18, 2019

"Pikantnie po włosku" Gosia Lisińska [PATRONAT/PRZEDPREMIEROWO]

"Pikantnie po włosku" Gosia Lisińska [PATRONAT/PRZEDPREMIEROWO]



TYTUŁ  "Pikantnie po włosku”

AUTOR Gosia Lisińska

DATA PREMIERY 24.05.2019

WYDAWNICTWO  Inanna

ILOŚĆ STRON 300




OCENA  4/6

OPIS





Czy szalony romans ma szanse przerodzić się w coś trwałego? Zwłaszcza szalony romans z własnym szefem?


Życie Magdy nigdy nie było poukładane czy zwyczajne, a związek z Roberto bynajmniej tego nie zmienia. Przynosi za to mnóstwo namiętności, ale i pytań, których dziewczyna dotychczas sobie nie zadawała. 

Jak potoczą się jej losy? Jakie ostatecznie podejmie decyzje? 

Tego dowiecie się z tej zabawnej i bardzo erotycznej powieści. 




MOJE ODCZUCIA

Magda jak i reszta kobiet jest zainteresowana swoim włoskim szefem Roberto. Nic dziwnego więc, że skoro pewnego wieczoru w wyniku niefortunnych zdarzeń ląduje z nim w łóżku jest zachwycona. Jednak na drugi dzień, szef mocno ją rozczarowuje mówiąc, że to była pomyłka. Ona jest zrozpaczona i załamana, a on próbuje to naprawić.  Od tego czasu między tą dwójką bohaterów pojawiają się co chwile jakieś konflikty, okraszone doskonałym humorem autorki. Czy zatem będzie im dane wspólnie iść przez życie?

Muszę się Wam przyznać, że dawno nie czytałam tak zabawnego romansu. Pękałam ze śmiechu niemalże przez całą powieść. Gosi Lisińskiej z całą pewnością udało się napisać zabawny romans okraszony erotyką.

Wyobraźcie sobie, że pracujecie w firmie, w której szefem jest przystojny obcokrajowiec na którym zawieszają oko wszystkie kobiety w najbliższym otoczeniu. Dosłownie aż się ślinią na jego widok i tylko marzą o tym, aby on znalazł się w ich łóżku. A potem nagle mają ochotę Was zabić, bo szef zwrócił uwagę właśnie na Was, a nie na nie. Wy czujecie ogromną satysfakcję, a one rozczarowanie. Tylko, że ten Wasz niemal doskonały przystojny szef ciągle popełnia jakieś gafy. I jak tu z takim mężczyzną żyć?

Magda i Roberto to dwójka zabawnych bohaterów. Ich kreacja udała się Autorce w 100 %. Niemalże płakałam ze śmiechu, kiedy poznawałam wszystkie myśli Magdy. Polubiłam ich oboje od razu, gdyż dostarczyli mi całkiem sporej dawki dobrego humoru i niezłej zabawy. Jak widać romans nie musi się skupiać tylko i wyłącznie na seksie. To właśnie ten humor czyni tę powieść doskonałą lekturą. Magda jest kobietą z pazurkiem, która zawsze stawia na szczerość i kiedy coś jej się nie podoba od razu otwarcie o tym mówi. Nie boi się ochrzanić swojego wybranka, a zdarza jej się to całkiem często. Mężczyźni bywają nieporadni i czasem chcąc coś zatuszować potrafią palnąć niezłą gafę, która zaraz jest odebrana w nie taki sposób jak powinna. Roberto przekonał się o tym nie raz na swojej skórze.

Są takie chwile, że chce się, by trwały wiecznie. Może powinnam tak myśleć o namiętnej nocy albo szaleńczym seksie sprzed tygodnia. Zamiast tego chciałam, żeby to nigdy się nie skończyło. Takie czułe i słodkie. Oddałabym ze trzy spełnione erotyczne fantazje za jeden taki wieczór. Żeby tak siedzieć na kolanach faceta, w którym się zakochuję, wdychać jego zapach i pozwalać się karmić.

Autorka zadbała o to, aby nasi bohaterowie mieli ciągłe przygody w swoim życiu. Ich potyczki naprawdę potrafią bawić do łez. Tutaj nie ma czasu nawet na odrobinę nudy, ani nic z tych rzeczy. Ciągle coś się dzieje, do tego całkiem pozytywni, a przy okazji i zakręceni bohaterowie doskonale urozmaicają nam czas.

Oprócz romansu mamy tutaj również możliwość zobaczenia ogromnej miłości pomiędzy córką, a ojcem. Ich relacje są niezwykłe, a wymiana zdań czasem rozbraja. Magda wychowywała się bez matki, która ją ogromnie teraz drażni. Dopiero z czasem zaczyna rozumieć, dlaczego ją porzuciła w dzieciństwie. Czy zatem zdoła jej to wybaczyć? Czy znów będą mieli szansę na stworzenie idealnej rodzinki?

- Nie ma o czym. Była impreza, był cholernie przystojny facet, była szalona noc. Teraz jest ranek, ja mam kaca moralnego, a zamiast robić fajne rzeczy z przystojnym facetem, tłumaczę się mojemu ojcu. - Blee – skrzywił się tatko. – Straszna historia. Zwłaszcza dla biednego ojca, który musiał jej wysłuchać. Mam mu wlać?

Kiedy w naszym życiu pojawia się miłość, zaczynają pojawiać się przysłowiowe „motylki w brzuchu” wydaje nam się, że jesteśmy w stanie przenosić góry. Rzeczywistość jednak nie zawsze okazuje się taka kolorowa jakbyśmy chcieli. W życiu nic nigdy nie przychodzi łatwo, nawet miłość musi mieć swoje perypetie.

Od siódmego roku życia sytuacje, które łamały mi serce, pchały mnie do taty. Zawsze. Tym razem nie było inaczej. Pojechałam na osiedle F, do domu. Kiedy świat się kończy, zawsze wybierasz dom.

Pikantnie po włosku to doskonała książka na spędzenie wolnego czasu. Zabawni bohaterowie, ciekawe przygody i uśmiech od ucha do ucha gwarantowany. Serdecznie polecam.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję 



piątek, maja 17, 2019

Autorzy o zwierzętach - Wanda Szymanowska

Autorzy o zwierzętach - Wanda Szymanowska


Wanda Szymanowska  - Z zawodu filolożka polska, nauczycielka, wielbicielka literatury w każdej postaci. Uwielbia też egzotyczne podróże, muzykę, dobrą kuchnię i … szkołę, w której spędza większość czasu, ucząc języka polskiego, niemieckiego, muzyki. Kobieta pełna poczucia humoru, uśmiechu dla innych, kochająca literaturę i ludzi.
Jej debiutancka powieść ,,Zielone kalosze” spotkała się z przychylnymi recenzjami i entuzjazmem czytelniczek.



1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?
Nieeeeee. Absolutnie. To jest niemożliwe.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?
Jako dziecko nie miałam zwierząt. Nie miałam na to czasu. Chodziłam równolegle do dwóch szkół i na dodatkowe  różne lekcje prywatne. W zasadzie całe dni poświęcałam nauce albo czytaniu. Dlatego, kiedy moje córki zapragnęły mieć pieska, natychmiast się zgodziłam.
Teraz mamy siedmioro przygarniętych psów. W zasadzie przygarnęłyśmy z córkami bezdomną, zabłąkaną, ciężarną sunię. Urodziło się sześcioro szczeniąt. Dwoje znalazło  szczęśliwy dom. Pozostałe są z nami, bo nie chciałyśmy dać byle komu i na łańcuch. Do nich niedawno dołączył Edzio, którego historię przedstawiam poniżej. Siódmy w gromadzie jest Norwid. Dlaczego Norwid? Bo znaleziony przy ulicy Norwida. Stał tam całe lato jakby czekał na tego, który go porzucił. Nie pozwoliłyśmy mu czekać dłużej. Teraz jest nasz!



3. Zwierzę jest dla mnie…
...hmmmm, przyjacielem, członkiem rodziny, lekarstwem na całe zło tego świata.
4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?
Mają, mają bez wątpienia. Dodam jeszcze, że niektóre zwierzęta mają duszę lepszej jakości niż niejeden człowiek.

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Fundacje są bardzo potrzebne, ale to ciągle kropla w morzu potrzeb. Niechciane zwierzęta są porzucane na odludziu, uśmiercane w nieludzki sposób, albo trzymane gdzieś w obejściu domu na łańcuchu. Niestety fundacje dysponują zbyt małymi finansami i dlatego ich pomoc bywa nieskuteczna. Szczególnie źle w tym względzie jest na prowincji, bo tam instytucji takich brakuje. Szwankuje też świadomość ludzka i brak empatii.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?
Byłam w takiej sytuacji. Przed marketem pijany mężczyzna kopał swojego psa i krzyczał na niego. Zebrała się spora publiczność i w milczeniu obserwowała scenę. Zareagowała moja córka. Porzuciła swoje zakupy, wzięła psiaka na ręce i zaniosła do naszej psiej zagrody. Mężczyzna wykrzykiwał za nią obelgi. Nie odwróciła się i nie odezwała się. I tak w naszej zagrodzie zamieszkał Edzio, który u boku swojego, pożal się, Boże, pana, był Szarikiem – jak doniosła nam opinia publiczna. Piesek ma teraz nowe życie, to i nowe imię mu się należało.


7. Pani ulubione zwierzę to?
Kiedyś wydawało mi się, że pies, tylko pies, ale odkąd mamy w domu dwa koty, to i one są moimi ulubieńcami.
8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?
Każde zwierzę można uczłowieczyć i uczynić bohaterem książki, szczególnie książki dla dzieci. Zwierzęcy bohater jest świetnym nośnikiem ważnych przesłań. Akurat bohaterem, głównym i tytułowym zarazem, uczyniłam kundelka o imieniu Ciapek.
9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?
Ja się zgadzam w 200 %.
10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?   
Ha! To zależy jak fotograf   wykona zdjęcie. Każde zwierzę można przedstawić artystycznie z domieszką romantyzmu, albo humorystycznie. Krowa, np. ma bardzo ładne rzęsy, żyrafa też. Świński ryjek może być tak wzruszający, że skłoni do refleksji wielbicieli kotletów. Podobno szczury mają bardzo ładne łapki, a mysie oczka są jak para czarnych perełek. Wymieniać dalej?

Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.



wtorek, maja 14, 2019

"Bezcenny dar" Jim Stovall

"Bezcenny dar" Jim Stovall


TYTUŁ  "Bezcenny dar”

AUTOR Jim Stovall

DATA PREMIERY 15.01.2019

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 204




OCENA  4/6

OPIS





Młody Janson otrzymuje od swojego stryjecznego dziadka szereg instrukcji, które mają doprowadzić do tego, że egoistyczny i arogancki chłopak przemyśli swoje życie i pojmie, co w nim naprawdę najważniejsze. Pomagają mu w tym nowi przyjaciele, między innymi siedmioletnia Emily, z niezwykłą pogodą ducha zmagająca się z ciężką chorobą. Jeżeli Jasonowi uda się wykonać wszystkie zadania, na końcu drogi czeka na niego bezcenny dar.



MOJE ODCZUCIA

Młody Jason jest aroganckim chłopakiem, który nie robiąc nic zawsze miał wszystko dzięki swojemu stryjecznemu dziadkowi. Dlatego kiedy on umiera, liczy na wielki spadek od niego, ale ma niemałe zaskoczenie, kiedy zostaje odczytany testament, bowiem, Red Stevens przygotował dla niego 12 zadań, aby mógł otrzymać bezcenny dar. Jason oczywiście się wścieka i nie zawsze jest skłonny do wykonywania danego zadania. Czy zatem wytrwa przez najbliższy rok i odkryje najcenniejszy dar?

To zaskakujące, a zarazem niewiarygodne jak ludzie, którzy są bogaci, często myślą, że za pieniądze są w stanie zdobyć i kupić niemalże wszystko. Ale to tak wcale nie działa. Bo to nie pieniądze są w nim najważniejsze, wiadomo, że są potrzebne, aby móc przeżyć, jednak tak naprawdę szczęścia nie dają. Bo co z tego, jeśli człowiek ma mnóstwo pieniędzy, skoro nie ma wokół siebie przyjaciół i rodziny? Czy pieniądze są tego warte?

Zdrowy rozsądek podpowiada, że im mniej dasz innym, tym więcej będziesz miał dla siebie. Jednak jest zupełnie odwrotnie: im więcej dajesz, tym więcej masz. Z  obfitości bierze się okazja do ofiarowania czegoś innym, a sam akt ofiarowania rodzi jeszcze większą obfitość.

Rodzinę Reda Stevensa poróżniły właśnie pieniądze. W tej rodzinie każdy z każdym był pokłócony, więc kiedy zmarł Red, wszyscy członkowie liczyli na ogromne sumy. Jednak choć nasz nieboszczyk sam był w przeszłości podobny do nich wszystkich, pod koniec swojego życie zrozumiał wiele błędów jakie popełniał w życiu. Chcąc uchronić przed nimi ukochanego wnuczka, postanowił przekazać mu wiele cennych życiowych rad.

Nasz bohater Jason odbywa roczną naukę, podczas której poznaje wiele cennych darów, których wcześniej nie dostrzegał. Uczy się czym jest praca i ile radości dają pieniądze zarobione ciężką pracą. Dostrzega wartość pieniądza, który może pomóc potrzebującym lepiej żyć. Poznaje prawdziwych przyjaciół i dostrzega ich wartość. Odkrywa jak ważna w życiu jest nauka, i że towarzyszy nam niemalże przez całe życie. Poznaje czym są problemy i jak powinien się zachowywać w ich obliczu. Uświadamia sobie jak ważna w życiu każdego człowieka jest rodzina. Dowiaduje się, że w życiu ważne jest również poczucie humoru. Zwraca uwagę na to, że nie ważne w jakim jest się wieku, każdy ma prawo do marzeń. Rozumie, że nie ważne jest tylko branie, ale przede wszystkim dawanie cząstki siebie samego innym. Spostrzega, że w życiu trzeba być wdzięcznym za to co się ma. A przede wszystkim odkrywa czym jest miłość.

Ta niepozornej objętości książka niesie w sobie wiele ważnych przekazów. Autorowi z całą pewnością udało się przekazać czytelnikom niezwykłe aspekty życia, które pozwolą lepiej zrozumieć wiele sytuacji. Pragnie nam uświadomić, iż ludzie mogą być bogaci, ale ważne jest, aby w tym swoim bogactwie nie zatracili siebie samych i swoich uczuć. Aby umieli cieszyć się każdym dniem, każdą chwilą, aby dostrzegali takie momenty w życiu, na które wcześniej nie zwracali uwagi. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest to, aby zrozumieli, że to nie pieniądze czynią ich wielkimi ludźmi, a ich zachowanie względem innych i siebie samego. Że najważniejszym darem jaki mogli otrzymać jest samo życie.

W końcu dostrzegłem, że prawdziwa radość nie płynie z unikania problemów czy przerzucania ich na kogoś innego, lecz z przezwyciężania trudności lub uczenia się, jak z nimi żyć, nie tracąc przy tym pogody ducha.

Z reguły najpierw czytam książkę, później oglądam film. W tym przypadku było odwrotnie, bo prawdę powiedziawszy nawet nie wiedziałam, że taka książka istnieje. I muszę powiedzieć, że w tym przypadku film przypadł mi bardziej do gustu. Dlaczego? Zazwyczaj jest tak, że to książka posiada więcej szczegółów, a w filmie jest pominiętych wiele ważnych fragmentów powieści. Ale w tym przypadku było właśnie odwrotnie. To książka wydaje mi się skróconą wersją filmu. Myślę, że jest to spowodowane tym, iż auto narratorem powieści uczynił prawnika, a zarazem przyjaciela Reda. Gdyby została wprowadzona narracja również z punktu widzenia Jasona, mielibyśmy lepszy obraz wykonywania jego zadań, A tak, dowiadywaliśmy się tylko jakie jest to zadanie, a później od razu poznawaliśmy jego wynik. Zabrakło mi wglądu w dokonywanie tych zadań poprzez samego bohatera. A przede wszystkim zabrakło mi tych wszystkich scen z Emily, które w filmie się wprost namacalne. Niemniej uważam, że książka jest wartościowa, gdyż niesie wiele cennych rad dla nas wszystkich.

Bezcenny dar to niesamowita książka, dzięki której może odmienić się życie wielu z nas. Ona nie tylko uprzyjemnia nam wolny czas podczas czytania, ale przede wszystkim uczy nas jak powinniśmy postępować w życiu w wielu ważnych przypadkach. Gwarantuję Wam, że po przeczytaniu tej książki, sami zastanowicie się nad własnym postępowaniem. Polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję








niedziela, maja 12, 2019

"Pod niebieskim księżycem. Lepsze jutro" Magdalena Kołosowska [PATRONAT/PRZEDPREMIEROWO]

"Pod niebieskim księżycem. Lepsze jutro" Magdalena Kołosowska [PATRONAT/PRZEDPREMIEROWO]



TYTUŁ  "Pod niebieskim księżycem. Lepsze jutro"

AUTOR Magdalena Kołosowska

DATA PREMIERY 14.05.2019

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 288




OCENA  6/6

OPIS





Życie nie rozpieszczało najstarszej z sióstr – pospiesznie zawarte małżeństwo okazało się pomyłką i w końcu wali się hukiem. Karolina nie przyjmuje tego jako porażki, wręcz przeciwnie, chce jak najszybciej uporządkować swoje życie, aby zrobić w nim miejsce dla… Marcina. Jest zakochana, kochana i szczęśliwa. Czuje, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.
Życie potrafi jednak zaskakiwać. Jedna rozmowa psuje idealny obraz jej nowego związku i rzuca nowe światło na wybranka. Czy Karolina, rozdarta pomiędzy tym, co mówi jej serce, a tym, czego się obawia, podejmie w końcu decyzję? Czy możliwe jest spełnienie jej marzeń? Co przyniesie Karolinie niebieski księżyc? Dowiecie się w drugim tomie trylogii Lepsze jutro.



MOJE ODCZUCIA

Po przeczytaniu pierwszego tomu Słońce za horyzontem z wielką niecierpliwością oczekiwałam kolejnego tomu. Tym bardziej, że twórczość Magdaleny Kołosowskiej wprost pokochałam. Są takie historie, których nie trzeba przeczytać całych, by zrozumieć, że to będzie niezapomniana lektura. Tak właśnie było w tym przypadku. Już po przeczytaniu kilku stron, wiedziałam, że nie będę mogła się oderwać od lektury ani na moment.

Życie to emocje i uczucia. Pajęczyna naszych dni utkana jest z chwil, które odpowiednio przechowywane i w odpowiednim momencie odkryte, potrafią rozświetlić każdy mrok i utrzymać nas na powierzchni, gdy wszystko wokół tonie.

W poprzedniej części skupiamy się na Kindze i jej życiu. Tym razem poznajemy życie Karoliny. I po raz kolejny autorka porusza w swojej powieści trudne tematy, co bardzo mnie cieszy, bo lubię o takich czytać. Nasza bohaterka nie jest szczęśliwa w swoim życiu, gdyż jej małżeństwo to jakiś czysty absurd. Rafał, jej mąż nie stroni od alkoholu i zaczyna wszczynać coraz więcej awantur. Ona jednak tkwi w tym związku, ze względu na dzieci oraz całą rodzinę. Ale czy w życiu chodzi o to, by zawsze tylko i wyłącznie martwić się o innych, zapominając o sobie samej? Czy to, że trwa się u boku takiej osoby, może uszczęśliwić wszystkich w koło?

Niestety, są na świecie osoby, które mają problem z alkoholem. Nie liczy się dla nich nic, rodzina, praca, znajomi, ważne jest, aby mieć co wypić. Jeśli nie mają za co, są w stanie okraść nawet najbliższych byleby tylko sobie ulżyć. To okropny nałóg, z którym ciężko walczyć, zwłaszcza jeśli osoba, która na niego cierpi nie chce nic z tym zrobić. To jak walka z wiatrakami. Jeśli taka osoba jest trzeźwa jest spokój, ale gdy tylko wypije zaczynają się awantury, krzyki i nie daj Boże rękoczyny. Ciężko żyć u boku takiej osoby.

Poniekąd mogę się utożsamić z Karoliną. Zapytacie dlaczego? Ponieważ przeżyłam podobną sytuację co ona. Kiedyś byłam w związku, w którym mój były chłopak mnie uderzył. Ale stało się tak tylko raz, gdyż na więcej nie pozwoliłam. Kazałam mu się spakować i wyprowadzić (łagodnie mówiąc), nie chciałam go więcej znać. Jeśli mężczyzna podniesie raz rękę na kobietę, zrobi to i kolejny raz. Dla mnie było więc jasne, że to koniec.

Cieszę się, że Magdalena Kołosowska porusza tak trudny temat, bo wiem, że na świecie jest tak wiele kobiet, które borykają się z problemem alkoholizmu u swego partnera. I właśnie takie kobiety powinny zrozumieć, że w takich sytuacjach nie powinny patrzeć tylko na najbliższych, bo w życiu chodzi o to, aby być szczęśliwym i żyć w zgodzie ze samym sobą. To, że pojawia się taki problem w naszej rodzinie to nie wstyd, bo przecież to nie nasza wina. Ważne jednak jest, aby umieć powiedzieć temu dość, więcej tak nie chcę żyć! I coś z tym zrobić.

Karolina, kiedy jej mąż podnosi na nią rękę w końcu się buntuje i wyrzuca go z domu. Pragnie zmienić coś w swoim życiu, pragnie rozstać się z Rafałem. Jej córka jest dla niej oparciem w tym momencie, syn natomiast jeszcze nie pojmuje istoty problemu. I tutaj mój wielki podziw dla bohaterki, że w końcu zrozumiała, że ma prawo uwolnić się od męża, którego już dawno temu przestała kochać, a dla którego alkohol zawsze stał na pierwszym miejscu.

Niejednokrotnie zastanawiałam się, w jaki sposób potoczyłoby się moje życie, gdybym zachowała odrobinę zdrowego rozsądku. Gdybym chciała zauważyć wszystkie symptomy, które tworzyły wielki napis: uciekaj.

W życiu nie zawsze układa się nam w życiu. Nie każde małżeństwo okazuje się tym szczęśliwym. Ale zawsze mimo wszystko mamy prawo do ponownej miłości. Karolina się przed nią wzbraniała, ale w końcu uległa Marcinowi. Przystojny, troskliwy i niezwykle czuły, niemalże ideał faceta, ale… autorka zadbała o to, aby rzucić na niego „zły cień”, co skutecznie wpłynęło na ich relację. Czy to kim kiedyś był Marcin będzie miało znaczenie w obecnym życiu? Czy Karolina odnajdzie w końcu swoje szczęście i spełni marzenia?

A teraz do mnie dotarło, że Marcin bardzo oszczędnie dawkował informacje o sobie. Jeśli zapytałam, odpowiadał, ale zawsze w kilku słowach. Jakby chciał to mieć jak najszybciej za sobą. A ja na podstawie tych kilku słów budowałam sobie jego obraz, który – pomyślałam o tym po raz pierwszy – mógł mieć niewiele wspólnego z rzeczywistością.

Ta książka jest ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Czytając, wspólnie z bohaterami odbywałam podróże w ich świecie i czułam to samo co oni. Ich kreacja jest doskonała, to ludzie tacy jakich możemy spotkać w życiu na swojej drodze każdego dnia. Są niezwykle rzeczywiści, niemalże namacalni. Podobało mi się, że cała książka nie została poświęcona tylko i wyłącznie Karolinie, poniekąd mamy wgląd również w życie dwóch pozostałych sióstr, u których również wiele się dzieje. Autorka nie oszczędziła też smutnych chwil, w których i mnie krajało się serce.

A to zakończenie? Jeden wielki znak zapytania i ogromna nauka cierpliwości w oczekiwaniu na ostatni tom.

Pod niebieskim księżycem to historia życiem pisana, z problemami jakich na świecie wiele, z bohaterami podobnymi do nas samych. To historia w którą czytelnik wsiąka i nie może się od niej uwolnić. Polecam z całego serca.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz









sobota, maja 11, 2019

Zapowiedź "Dwie kobiety" Hanna Dikta

Zapowiedź "Dwie kobiety" Hanna Dikta

Premiera: 28.05.2019


Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Dwie kobiety Hanny Dikty. 


Mogłyby się nigdy nie spotkać. Jednak przewrotny los splata ich drogi, poddając je niełatwej próbie.
Ewa, mieszkanka Katowic, porzuca męża i pracę na uniwersytecie i wyjeżdża do Glinki, niewielkiej wsi na Dolnym Śląsku, gdzie zatrudnia się jako pomoc w pensjonacie. Prowadzi go owdowiała przed paroma laty Bogna. Ewa jest zamknięta w sobie i niechętnie nawiązuje nowe znajomości. Jedyny wyjątek czyni dla właścicielki pensjonatu, do której od razu zapałała sympatią, oraz dla nowej sąsiadki, schorowanej matki czworga dzieci. Bogna również jest samotniczką. Ale nie tylko to łączy ją z Ewą. Każda z nich nosi w sobie tajemnicę. Dramatyczne wydarzenia, które wstrząsają życiem lokalnej społeczności, zmieniają wszystko.


Recenzja w okolicach premiery!


piątek, maja 10, 2019

Autorzy o zwierzętach - Elżbieta Ceglarek

Autorzy o zwierzętach - Elżbieta Ceglarek



Elżbieta Ceglarekurodziła się 26.04.1965 r. w Zgorzelcu. Od wielu lat mieszka w Bełchatowie. Z wykształcenia nauczycielka, a obecnie dyrektor jednego z bełchatowskich przedszkoli. Ma dorosłą córkę, która od początku uwierzyła w jej talent. 




1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?
Nie wyobrażam sobie. Smutno by było.
2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?
Tylko  suczkę Psotkę.
3. Zwierzę jest dla mnie…
Zapewne ostoją spokoju i prawdziwym przyjacielem.
4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?
Myślę, że się mylą. Przecież to żywe istoty, które czują, tylko nie potrafią mówić.
5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?

Te instytucje wykonują kawał dobrej roboty. Są potrzebne, chociażby po to, by niechciane zwierzęta  znalazły namiastkę domu, miłości, dobra.
6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?
Zapewne pomagam. To zależy w jakiej sytuacji bym się znalazła. Na pewno nie pozostałabym obojętna.
7. Pani ulubione zwierzę to?
Pies chyba najbardziej.
8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?
W moich powieściach wystąpiły już psy. W „Facecie z pocztówki” Plaster. Prawdziwy przyjaciel Joanny, głównej bohaterki.
9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?
Tak, najwierniejszy i najlepszy.
10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?
Myślę, że każde zwierzę jest fotogeniczne. Ale wszystkie inne przebijają słonie. Są takie dostojne z tymi swoimi trąbami. I maluchy, gdyż wszystko co małe jest piękne.


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 

czwartek, maja 09, 2019

Zapowiedź "Kobieta, która nie odmieniła losów świata" Karina Obara

Zapowiedź "Kobieta, która nie odmieniła losów świata" Karina Obara

Premiera: 28.05.2019


Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Kobieta, która nie odmieniła losów świata Kariny Obara.



Benita jest dziennikarką medialnej korporacji. Wyczerpana coraz gorszą jakością uprawianego fachu, porzuca pracę, ale nie wie jeszcze, że firma ma wobec niej plany, które pomieszają jej szyki. Będzie musiała zmierzyć się z własną przeszłością pełną zabawnych przygód na całym świecie. Tu absurd goni absurd, a śmiech (czasem przez łzy) jest plastrem na coraz większą głupotę korporacyjnych i światowych wojen.

Przekonacie się, co robiła redaktor Benita Kluczman w gabinecie prezydenta Busha i jaką rolę odegrał w tym wszystkim rosyjski bimber. Poznacie też Miszę Krupowa, który uratował Jasira Arafata i odzyskał szczoteczkę do zębów Józefa Stalina. Raczej nie dowiecie się z tej książki, dlaczego smutny polski generał nigdy nie zdołał się uśmiechnąć, na pewno jednak zrozumiecie, dlaczego reszta kraju straciła poczucie humoru.
Prosty język, wielowątkowa intryga i dużo czarnego humoru nieść mogą ulgę wszystkim zestresowanym, którzy stracili nadzieję, że dystans jest rękojmią rozumu.





Recenzja w okolicach premiery!


Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger