wtorek, listopada 12, 2019

"Dopóki starczy mi sił" Karolina Klimkiewicz

"Dopóki starczy mi sił" Karolina Klimkiewicz


TYTUŁ  "Dopóki starczy mi sił"

AUTOR Karolina Klimkiewicz

DATA PREMIERY 10.07.2019

WYDAWNICTWO  Novae Res

ILOŚĆ STRON 283




OCENA  6/6

OPIS





Historia dziewczyny o wielu imionach, pozbawionej teraźniejszości i przyszłości. A także o potędze miłości zdolnej je odzyskać.

Wyobraź sobie życie, w którym ciągle musisz grać kogoś innego. Tkwisz w zaklętym kręgu przemian: co trzy miesiące nowe imię i nazwisko, nowy kolor oczu i włosów, nowe plany na przyszłość, nowe mieszkanie…

Zola Henderson i jej ciotka Camilla wiedzą, jak to jest, gdy tracisz tożsamość. Od siedmiu lat razem uciekają przed demonami przeszłości. Wcielając się w coraz to inne osoby, nie posiadają niczego na stałe, a ich życie jest jedną wielką iluzją.

Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy przeprowadzają się do małego nadmorskiego miasteczka. Jonesport okazuje się ich przekleństwem, ale i jedyną szansą na odzyskanie wolności. Jak wysoką cenę będą musiały zapłacić za odzyskanie swojego prawdziwego „ja”?



MOJE ODCZUCIA

To moje pierwsze spotkanie z Karoliną Klimkiewicz, ale z całą pewnością nie ostatnie. Jej książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, a emocje wciąż mnie nie opuściły po przeczytaniu powieści.

Zola Henderson to dziewczyna, która w swoim życiu od małego ma pod górkę. W wieku dwunastu lat ucieka wraz z ciocią z domu i od tego czasu wspólnie cały czas ukrywają się przed jej okrutnym ojcem.
Nie może być sobą, nie może robić tego co lubi, nie może się zachowywać tak jak ona, nie może wyglądać tak jak Zola. Inne imiona, ciągłe przeprowadzki i jedna wielka iluzja to jej życie. Jednak wszystko ma swoje granice, ludzie mogą być odporni na wszystko, ale przychodzi taki moment w życiu, w którym w końcu mówią dość, tak dalej być nie może.

Możecie sobie wyobrazić, że w bardzo młodym wieku, kiedy w pełni powinniście czerpać z beztroskiego dzieciństwa, nagle musicie stać się dojrzałymi osobami, mieć oczy szeroko otwarte dookoła i wciąż się pilnować, by nie wydać tego kim naprawdę jesteście? Czy wyobrażacie sobie życie pod ciągłą maską, przeprowadzki co trzy miesiące? Ja nie mogę sobie tego wyobrazić, nie wiem czy miałabym tyle sił co nasza bohaterka, by to przetrwać.
 Nigdy nie mogłam być dzieckiem, nigdy też nie byłam nastolatką. Prawdziwą, zbuntowaną, z fiu-bździu w głowie. Myślącą o facetach, kosmetykach, kilogramach. Zawsze musiałam być poważna, rozsądna, bezbłędna, po prostu doskonała.

Z czym wiąże się utracenie własnej tożsamości? Z brakiem przyjaciół, chłopaków i własnego miejsca w świecie. Brzmi okrutnie prawda? A jednak nasze bohaterki muszą się z tym mierzyć od wielu lat, bo tylko tak mają szansę nadal jakoś żyć. Chociaż czy można to nazwać życiem?

Życie potrafi być okrutne, co do tego nie mam wątpliwości. Czasem jesteśmy zbyt młodzi i bezsilni, aby walczyć, dlatego musimy uciekać. Tylko, że nic nie trwa wiecznie. Zola przekona się o tym na własnej skórze, kiedy w jej nowym wcieleniu pozna Liama. Ona nie może sobie pozwolić na chwilę słabości, nie może się zakochać, bo miłość nie jest przeznaczona dla niej. Jednak serce nie sługa, nie zawsze słucha rozumu.

Karolina Klimkiewicz napisała powieść, która przepełniona jest emocjami do szpiku kości. Czytając niejednokrotnie miałam łzy w oczach, cierpiałam razem z bohaterami, ale też mocno kibicowałam, aby to ich piekło w końcu się skończyło. Zola to niezwykła dziewczyna, którą polubiłam z pierwszą chwilą. Moje serce krwawiło razem z nią, było mi przykro z powodu jej losu.
Autorka pokazała nam, jak bardzo uczniowie w szkole potrafią być brutalni, jak bardzo potrafią znęcać się (nie tyle fizycznie, co psychicznie) nad słabszymi. Niektórzy myślą, że skoro mają pieniądze to są Bogami, że wszystko im wolno. Ale są też tacy, którzy duszą się w takim świecie i udając się do szkoły zakładają maskę, która ma pokazać, że wszystko jest ok, że czują się świetnie, a w głębi duszy cierpią. Zarówno Hola jak i Liam są takimi osobami. Na co dzień mają na sobie maski, ale w głębi serca ich dusze krwawią.

Mamy tutaj też obraz przepięknej przyjaźni, która nie skreśla kogoś tylko i wyłącznie dlatego, że dziwnie się ubiera, ma kolorowe włosy, czy czegoś nie potrafi. To przyjaźń na dobre i na złe, która nie ocenia, nawet wtedy kiedy poznaje prawdę. Jednak głównym wątkiem jest dramat, dramat dziewczyny, która pragnęłaby być sobą, lecz zmuszona jest do ciągłego udawania kogoś innego. W końcu jednak dojdzie do konfrontacji, tylko kto wyjdzie z tego zwycięsko?

Szczęście! Ulotne chwile łączące się w coś większego. Pojedyncze puzzle, które składamy jeden do drugiego, a wszystko po to, żeby móc powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwi. To takie momenty, które swoją intensywnością potrafią przyćmić wszystko, co złe. Może tylko na chwilę, na kilka sekund, mimo wszystko myślę, że warto o nie walczyć. Niczym promienie słoneczne przebijające się przez burzowe chmury mają one swoją wartość, sens, do tego są przepiękne, tak szczere i intensywne jak mało co.

Zakończenie tej książki złamało mi serce… byłam zła, wściekła i nie mogłam uwierzyć. Dlatego z niecierpliwością czekam na kolejny tom, by ta złość mogła choć trochę odpuścić.

Dopóki starczy mi sił to niezwykle emocjonująca powieść, która trzyma nas cały czas w napięciu. To powieść, która ukazuje nam niezwykłą siłę walki o własny byt, a także o nadzieję na lepsze jutro. Gorąco polecam.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.

poniedziałek, listopada 11, 2019

"Indygo" Camille Gale

"Indygo" Camille Gale



TYTUŁ  "Indygo"

AUTOR Camille Gale

DATA PREMIERY 31.01.2019

WYDAWNICTWO  Poligraf

ILOŚĆ STRON 336




OCENA  5/6

OPIS





Skye, trzydziestoletnia rozwódka, wiedzie uporządkowane i nieco nudne życie agentki nieruchomości. Wszystko zmienia się, gdy w jej biurze pojawia się tajemniczy brunet Daniel, który okazuje się wilkołakiem. Pracując dla Daniela, Skye pakuje się w tarapaty, gdy na jaw wychodzi, że jest ona człowiekiem indygo odpornym na hipnozę wampirów. By ochronić dziewczynę przed ich zakusami, Daniel i jego wataha przyjmują ją pod swoją opiekę, wtedy poznaje ona trudne zależności hierarchiczne panujące w stadzie. Tymczasem odkrycie specyficznych zdolności indygo staje się dla Skye dopiero początkiem problemów, zwłaszcza gdy okazuje się, że rodzące się między nią a Danielem uczucie nie wszystkim jest na rękę…



MOJE ODCZUCIA

Bardzo lubię sięgać po debiuty i odkrywać nowe pisarskie talenty. Zawsze jestem ciekawa, czy też nowa autorka bądź autor sprawią, że będę oczekiwała na ich kolejne książki. I niewątpliwie tak jest w przypadku Camille Gale. Jej powieść wciągnęła mnie w swój świat od pierwszych do ostatnich stron. Wprost nie mogłam się oderwać od powieści.

Skye, główna bohaterka, ma 30 lat, jest rozwiedziona i do roku prowadzi nudne życie. Pracuje jako agentka nieruchomości. Kiedy jej klientem okazuje się być przystojny Daniel, który jest wilkołakiem, jej życie wywraca się niemalże do góry nogami. Od tego momentu jej życiu ciągle zagraża jakieś niebezpieczeństwo. Na jej drodze staną wampiry i wilkołaki, czy jej wyobrażenia o nich staną się rzeczywiste?

Kiedy zaczęłam czytać powieść, po chwili moje myśli powędrowały ku skojarzeniu powieści z sagą Zmierzch. Na szczęście podobieństwo okazało się tylko w tym, że tutaj również występują wampiry i wilkołaki. Reszta już się całkowicie różniła. Lubię takie historie, w których występują rzeczy paranormalne, gdzie pojawiają się istoty nieludzkie, a przede wszystkich w których dużo się dzieje i nie ma czasu na nudę. Jak się domyślacie wilkołaki prowadzą odwieczne walki z wampirami. Jednak nie wszyscy zawsze są tacy sami. Tylko czy normalne osoby nie powinny obawiać się tych gatunków? Zarówno jedni, jak i drudzy mogą być dla nich zagrożeniem.

- Czasem wystarczą sekundy, by stwierdzić, że chcesz kogoś w swoim życiu. – Dante wciąż patrzył mi w oczy i nie wiedziałam już, czy nadal mówi o mnie i wilkołakach, czy może o jakiś swoich doświadczeniach.

Autorka wykreowała ciekawe, a przede wszystkim intrygujące postacie. Skye to bohaterka, którą polubiłam od razu za jej cięty język, niezwykłą charyzmę oraz twardą postawę. Podobało mi się to, że zawsze miała swoje zdanie i niekoniecznie słuchała się innych. I choć ciągle wpadała w jakieś kłopoty, to nigdy się nie poddawała. Do tego posiadała dar, choć sama nie wiedziała skąd. Tak naprawdę nie wiedziała już kim jest i chciała się tego dowiedzieć. Daniel i Tristan to dwa dominujące wilkołaki, które często tracą kontrolę nad sobą samym i swoimi emocjami. Zarówno jeden jak i drugi pragną troszczyć się o Skye, choć oboje okazują to w inny sposób.

Całą powieść czyta się szybko i przyjemnie. Autorka posługuje się łatwym językiem, potrafi wprowadzić napięcie, a przede wszystkim dobrze pokierować swoją fabułą, która intryguje czytelnika niemalże cały czas. Pojawia się wątek miłosny, jednak nie przyćmiewa on całej reszty. Camille Gale umiejętnie dawkuje nam emocje, nie rzuca bohaterów w jakiś wir miłosnych uniesień, tylko stopniowo pobudza ich serca. W wyniku czego jest trzech mężczyzn i ona jedna. Każdy z nich coś do niej czuje, każdy inaczej sobie z tym radzi. Ona też często bywa skołowana, bo już sama nie wie jak ma na nich wszystkich reagować. Tutaj nic nie jest łatwe, a autorka tym bardziej im tego nie ułatwia. Jestem ogromnie ciekawa jak potoczą się dalsze losy naszych bohaterów, na które już czekam z wielką niecierpliwością.

Pamiętałam dokładnie, co powiedział mi Dante tego dnia, gdy spacerowaliśmy po lesie. Powiedział, że czasami wystarczą sekundy, by stwierdzić, że chce się kogoś w swoim życiu. Jednej rzeczy jednak mi nie powiedział: że sekundy wystarczą też, by złamać komuś serce.

Indygo to powieść, która wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Ona, niby normalna kobieta, a do tego wampir i wilkołaki. Co może wyjść z takiego połączenia? Na pewno ogrom wrażeń i emocji, to mogę Wam zagwarantować. Zachęcam do przeczytania.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Autorce.

piątek, listopada 08, 2019

Autorzy o zwierzętach - K.N.Haner

Autorzy o zwierzętach - K.N.Haner



K.N. HanerMłoda pisarka ukrywająca się pod pseudonimem K.N. Haner urodziła się 21 października 1988 roku w Ciechanowie. K. N. Haner to przykład osoby, której wielkie zamiłowanie do czytania książek przerodziło się w niesamowitą pasję - pisanie niezwykłych historii.



1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?

Zdecydowanie nie, u mnie w rodzinnym domu zawsze były zwierzaki. Od rybek w akwarium na psach kończąc.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Rodzice mieli trzy psy, wszystkie już niestety odeszły, ale wychowałam się z nimi, bądź dorastałam. Teraz mam pieska, którego 8 lat temu przygarnęliśmy z moim Michałem z ulicy.



3. Zwierzę jest dla mnie…

Jak członek rodziny.

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Mają, tak jak i ludzie. W dodatku dusze zwierzaków są czyste i dobre, w przeciwieństwie do dusz niektórych ludzi. 

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?


Wspieram takie organizację ile tylko mogę. Podziwiam ludzi, którzy na co dzień spotykają się z przykrymi i dramatycznymi sytuacjami zwierząt. Ja nie dałabym rady psychicznie.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Natychmiastowo. Przemocy wobec dzieci i zwierząt nie jestem w stanie zaakceptować. Nie miałabym skrupułów, by wezwać straż miejską czy policję.

7. Pani ulubione zwierzę to?

Pies.



8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

Każde. Zwierzaki są bardzo mądre.

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Również. Nie ma wierniejszego przyjaciela niż pies.

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Wszystkie nowonarodzone i młode zwierzaki są cudowne. Szczeniaki, kociątka, źrebaki, jeże, nawet myszy i węże. Malutkie są przesłodkie.



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas. 




czwartek, listopada 07, 2019

"Za nasze winy" Ewa Bauer [PATRONAT]

"Za nasze winy" Ewa Bauer [PATRONAT]




TYTUŁ  "Za nasze winy"

AUTOR Ewa Bauer

DATA PREMIERY 29.10.2019

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 352




OCENA  4/6

OPIS





Chciałeś się tułać po świecie, będziesz się tułał, ocierając o śmierć bliskich, aż czwarte pokolenie zmaże twoje winy.
Jest druga połowa XVIII wieku. Joseph nie chce być kolejnym pokoleniem Neubinerów, którym przeznaczone jest tułacze życie. Zabiera żonę oraz trzech synów i razem decydują się szukać szczęścia na terenach Królestwa Galicji i Lodomerii. Ich małą ojczyzną stają się Łany, niewielka osada, gdzie remontują stary młyn i zaczynają spokojne życie. Kiedy wydaje się, że zła passa towarzysząca rodzinie minęła, na scenę wkracza tajemnicza moneta, fascynująca każdego, kto bierze ją w dłonie.



MOJE ODCZUCIA

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Ewy Bauer i muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem. Autorka pisze w niezwykle ciekawy i interesujący sposób. Ciężko oderwać się od powieści, w której nie brak barwnych i życiowych postaci. 

Rodzina Neubinerów prowadzi tułacze życie, jednak Joseph pragnie zaprzestać takiego życia, dlatego razem ze swoją rodziną odnajdują szczęście w niewielkiej osadzie Łany, gdzie wspólnie prowadzą młyn. I gdy mogłoby się wydawać, że ich życie od teraz będzie już tylko szczęśliwe, do ich rodziny "wkrada" się złota moneta, która sporo namiesza w ich życiu. 

Dzisiejszemu młodemu pokoleniu zapewne ciężko pojąć jak mogłoby wyglądać tułacze życie ludzi. Ludzi, którzy każdego dnia pragnęli znaleźć swoje miejsce na ziemi, którzy robili co mogli, by przetrwać kolejne dni. Nie raz i nie dwa było im ciężko, nie mieli gdzie spać, byli głodni i wyczerpani. Zdarzało się również, że taka tułaczka kończyła się dla części z nich tragicznie. Nie każdemu z nich było dane zaznać szczęścia w życiu. 

Ewa Bauer napisała powieść o wielopokoleniowej rodzinie, w której nie brak szczęśliwych jak i dramatycznych momentów. Choć jak się tak zastanowię, to tych drugich jest tutaj znacznie więcej. Autorka nie szczędzi naszym bohaterom dramatycznych przeżyć, wręcz przeciwnie, ukazuje nam czytelnikom, że tułacze życie, to nie tylko zwiedzanie i poznawanie nowych miejsc i ludzi, ale to przede wszystkim walka o własne przetrwanie. 

Do tego fatalnego dnia, gdy w rozpaczy tuliła pozbawione duszy kruche ciałko dziewczynki, Laura do końca nie wierzyła w słowa córki. Teraz skłonna była uwierzyć, że mała mówiła prawdę. Nie potrafiła pogodzić się z tym, że Emilka odeszła. Pragnęła do niej dołączyć, wszak córka i tak już zabrała ze sobą jej cząstkę. Miała mętlik w głowie. Gdy przypomniała sobie opowieść o złej Marii wybierającej ofiary, którą usłyszała od staruszka mieszkającego za wsią, była przerażona, bo przecież wciąż musieli mieszkać w tym domu. A jeśli coś z tego było prawdą, to groziło im niebezpieczeństwo.

Życie w tamtych czasach znacznie się różniło od tego dzisiejszego, co doskonale zostało zaznaczone w powieści. Dzieci pokoleń Neubinerów musiały podporządkowywać się woli rodziców, a jeśli już się jej sprzeciwiły, to musiały brać na swoje barki ich konsekwencje. Nie raz zdarzało się, że własna rodzina się ich wypierała, gdyż nie postąpiły zgodnie z zasadami. 

Smaczku całej powieści nadaje hipnotyzująca moneta, która pojawiła się w ich rodzinie i wniosła do niej sporo zamieszania. Czy jest rzucona na nią jakaś klątwa? Dlaczego ludzi z nią obcujących spotykają nieszczęścia? Czy ktoś będzie w stanie przerwać tę złą passę?

- To przeklęty pieniądz. Przynosi pecha każdemu, kto pozostaje pod jego urokiem. Pozbądź się go, jeśli chcesz żyć. Każdy z nas tutaj dał mu się omamić...

Rodzina to osoby, które powinny zawsze trzymać się razem. A jednak nie zawsze tak jest. Matka i ojciec to osoby, które nadają sens naszemu istnieniu, bo gdyby nie oni, nas nie byłoby na tym świecie. Dlatego niezwykle ważne jest to, aby zawsze mieć szacunek do własnej matki. A dzieci niestety często o tym zapominają. Zapominają o tym, jak wiele ta osoba poświęciła w swoim życiu, byśmy dzisiaj byli tym kim jesteśmy. Ile nieprzespanych nocy ma za sobą, ile zmartwień, ile trosk. To przykre, gdy stając się dorosłymi osobami, potrafimy zapominać o własnej rodzinie i pozostawiać ją na pastwę losu. Pamiętajcie, szacunek to coś, co powinien mieć każdy z nas. 

Matka musiała wyruszyć w podróż. Wtedy uświadomił sobie, że prosiła go, by pojechał w poszukiwaniu ojca, ale odmówił. A właściwie zbył ją, obiecując, że pojedzie za kilka dni. Już wtedy nie przywiązywał do tego wagi, po prostu chciał, by dała mu spokój. Nie zważał na rozpacz rodzicielki, przepełnionej lękiem o ukochanego męża. Nie pomógł jej, nie zatroszczył się, choć miała tylko jego. W swej młodzieńczej beztrosce nie myślał o innych, poza sobą samym i narzeczoną.

Autorka w swojej powieści oddaje nam całą gamę barw i uczuć, które przelewają się na czytelnika. Pięknie opisane czasy wojenne, codzienne życie bohaterów z gorszymi i lepszymi chwilami. Bohaterowie są niezwykle realni, w pełni oddają rzeczywisty obraz normalnego człowieka. Przechodzą w swoim życiu wiele dramatów, z których bardzo ciężko jest się im podnieść. Język, którym posługuje się Ewa Bauer jest przyjemny, czyta się dobrze i bez problemu. 

Za nasze winy to niezwykła historia, która pokazuje nam jak bardzo ważna jest rodzina i relacje między jej członkami. To historia, która pokazuje, że nasze losy różnie się układają, ale mimo wszystko zawsze powinniśmy mieć do siebie wzajemny szacunek. No i jeszcze tajemnicza moneta, która czyni tę powieść jeszcze bardziej wciągającą. Gorąco polecam.


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję 








środa, listopada 06, 2019

Zapowiedź "Gra" Marta Matulewicz

Zapowiedź "Gra" Marta Matulewicz

Premiera: 25.11.2019


Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Gra Marty Matulewicz.



Anita zdecydowanie igra z losem! Wyjazd na Wyspy ma być spełnieniem marzeń o wielkiej przygodzie. Jej nowi pracodawcy sprawiają wrażenie idealnej rodziny - bogatej, miłej i szczęśliwej. Wkrótce, okazuje się jednak, że rzeczywistość jest zupełnie inna, a pod płaszczykiem serdecznych uśmiechów i uroczych komplementów kryje się wiele tajemnic. W drodze do poznania prawdy przyjdzie jej zmierzyć się z konsekwencjami swoich decyzji. Jak skończy się ta gra, w której nie wiadomo, kto tak naprawdę rozdaje karty? Przekonajcie się sami...



Recenzja w okolicy premiery!




środa, listopada 06, 2019

Zapowiedź "Chłopiec bez przeszłości" Karol Lipiński

Zapowiedź "Chłopiec bez przeszłości" Karol Lipiński

Premiera: 15.11.2019


Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Chłopiec bez przeszłości Karola Lipińskiego.




Rok 2068.
Jaś budzi się w zrujnowanym mieście. Nie pamięta, skąd pochodzi ani kim jest. Nie
wie nawet, ile ma lat. Jedyne, co ma, to zdjęcie przedstawiające najprawdopodobniej jego
rodzinę. Zaczyna więc budować swoje życie na nowo.
Niestety nie wszyscy, których spotyka na swojej drodze, mają dobre zamiary.
Wykorzystywany przez opiekuna, poniżany w szkole, musi odnaleźć się w nowej
rzeczywistości.
Kiedy wszystko wali mu się na głowę, poznaje Miyamoto Musashi, mistrza sztuk
walki, który bierze go pod swoją opiekę i oferuje nowe życie.

Tymczasem Ziemia staje w obliczu zagrożenia z kosmosu...



Czy opis zachęca Was do sięgnięcia po tę pozycję?






wtorek, listopada 05, 2019

Zapowiedź "Za ostatnią gwiazdą" Magdalena Kołosowska

Zapowiedź "Za ostatnią gwiazdą" Magdalena Kołosowska

Premiera: 26.11.2019


Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Za ostatnią gwiazdą Magdaleny Kołosowskiej.



„Za ostatnią gwiazdą”
Finałowy tom trylogii Lepsze jutro.
Jak ostatecznie ułożą się losy sióstr?
Kamila niczego nie pamięta. Tamten dzień jawi się jej jako zamazany obraz i gdyby nie przypadek, nie dowiedziałaby się, że wydarzyło się coś złego.
Na dodatek okazuje się, że sprawy mają się zupełnie inaczej, niż je dotąd widziała. Krok po kroku wszystko, co budowała z takim trudem, rozpada się jak domek z kart. Dziewczyna będzie musiała nauczyć się żyć od nowa, wybaczyć sobie i poszukać pomocy. Czy najbliżsi zdadzą trudny egzamin w chwili, gdy będzie ich najbardziej potrzebowała? Czy wreszcie odkryje, co się znajduje za ostatnią gwiazdą?


Ktoś z Was przeczytał już dwa pierwsze tomy i teraz czeka z niecierpliwością jak ja na trzeci tom?










ŚREDNIA OCEN
 0,0 / 10
TA KSIĄŻKA NIE ZOSTAŁA JESZCZE OCENIONA

BĄDŹ PIERWSZY - OCEŃ KSIĄŻKĘ
         

DODAJ KSIĄŻKĘ DO BIBLIOTECZKI










Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger