środa, 22 marca 2017

"Cela 7" Kerry Drewery [PRZEDPREMIEROWO]



PREMIERA: 29.03.2017




*Tytuł: "Cela 7"
*Autor: Kerry Drewery
*Wydawnictwo: Młody Book
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 463


*Ocena: 8/10
*Opis:

Zamordowano uwielbianego przez tłumy celebrytę. Zatrzymana na miejscu zbrodni szesnastoletnia Martha Honeydew przyznała się do winy i zajęła miejsce w celi śmierci.

Przyszła pora, aby sprawiedliwości stało się zadość.

O losie dziewczyny decydują widzowie reality TV, którzy mają siedem dni na rozstrzygnięcie, czy oskarżona ma żyć, czy umrzeć. Nie ma już sędziów – jest publiczność z telefonami w ręku. Sprawa budzi ogromne emocje, bo po raz pierwszy w historii programu w celi śmierci znalazła się nastolatka.

Martha uparcie twierdzi, że jest winna, ale czy to ona pociągnęła za spust?
A może rzeczywistość bywa bardziej skomplikowana niż obrazy, którymi karmią nas media?

Fascynująca opowieść o tym, jak wiele jesteśmy gotowi poświęcić w imię tego, co dla nas najważniejsze.


*Moje odczucia:

Wyobraźcie sobie, że trafiacie do więzienia na 7 dni. Podczas tych 7 dni ma się rozstrzygnąć czy jesteście winni czy też niewinni. Ale nie ma sędziego, ławy przysięgłych, żadnych procesów, nie macie możliwości bronienia się. Wasz los zależy tylko i wyłącznie od publiczności. To oni zdecydują czy zostaniecie straceni czy też nie. Czy chcielibyście, by taki system zaistniał u nas w kraju? By o Waszym losie decydowały osoby, które kompletnie Was nie znają, nie wiedzą co się stało? Myślę, że to chory system, który nie ma nic wspólnego z uczciwością. To wszystko to jedna wielka korupcja, wszystko jest ustawione. Głosowanie za opłatą? A czy biednych stać, by to uczynić? Nie, czyli głos w tej sprawie zawierają tylko bogaci. Jest to bardzo irytujące.

Martha to szesnastoletnia dziewczyna, która wie co to bieda, wie również, co dzieje się w jej dzielnicy, choć wszyscy umywają od tego ręce. To postać, która od początku wzbudziła moją sympatię oraz wykazała się wielką odwagą. Została oskarżona za morderstwo uwielbianego celebryty, tylko czy faktycznie go dokonała? Czy jej przyznanie się do winy, nie ma innego celu?
"- Nie chodzi o to, żeby uratować mi życie. Gdyby tak było, nie przyznawałabym się do winy. Chodzi o coś większego. Jutro umrę, ale ludzie dowiedzą się prawdy o mamie, o Olliem i o Jacksonie, o wszystkim, w co był wmieszany. A przy tym, mam nadzieję, powstanie szansa, że narodzi się nowa sprawiedliwość. Lepsza, w której ludzie mają oczy otwarte i nie dają się manewrować mediom i różnym działaniom pod publiczkę."
Ta książka udowadnia jak wiele w stanie jest zdziałać w życiu pieniądz. Do czego są zdolni posunąć się ludzie, którym tego pieniądza nie brakuje. Czy pod słowem sława, kryje się zatem zawsze uczciwość? Zdecydowanie nie, a ta powieść nam to udowadnia. Człowiek jest sławny i myśli, że wszystko mu wolno, że jego nie dotyczy żadne prawo, bo za każde milczenie może zapłacić. Ale tutaj jest w błędzie, gdyż prawa zawsze prędzej czy później wyjdzie na jaw.

Wiecie, zastanawiam się, gdyby przyszło mi żyć w świecie, w którym to publiczność miałaby decydować o losach oskarżonych, czy byłabym w stanie to znieść? Nie sądzę. Bo jak o losach czyjegoś bytu, mogą decydować miliony obcych osób? Jak można przesądzić czy ktoś jest winny czy nie, nie wszczynając żadnych dochodzeń, nie sprawdzając dowodów, tylko sugerując się czyimś słowem? To absurdalne.

Pomysł na fabułę książki ciekawy, wręcz niespotykany. Ale powieść ta, to nie tylko dochodzenie czy jest się winnym czy też nie. To przede wszystkim fascynująca opowieść o tym, ile my sami jesteśmy w stanie poświęcić w imię tego, co dla nas jest najważniejsze. Czy schowamy głowę w piasek, udając, że nic się nie dzieje, czy też stawimy czoła temu światu, próbując udowodnić prawdę? Jakie priorytety stawiamy sobie w swoim życiu na pierwszym miejscu? Czy lęk i strach przezwycięży walkę z uczciwością i prawdą? Czy sprawiedliwość zwycięży? Każdy z nas może zadać sobie to pytanie. Jaka będzie odpowiedź? To zależy od nas samych.

Cela 7 to książka po którą warto sięgnąć, gdyż wywołuje w czytelniku wiele sprzecznych emocji. Ukazuje nam jakim prawem rządzi się pieniądz i sława, ale również pokazuje walkę o nowy wymiar sprawiedliwości. Ludźmi można bardzo łatwo manipulować, dlatego dziesięć razy zastanówmy się nad tym do czego próbują nas przekonać inni, bo nie zawsze okazuje się to słuszne. A zakończenie, to istna burza napięcia, które nie znika nawet po zamknięciu książki. Z niecierpliwością czekam na dalsze losy.




Jeśli zaintrygowałam Was powieścią, serdecznie zapraszam na stronę http://www.cela7.pl/ na której nie tylko możecie zapoznać się z fragmentem książki, ale również odebrać na nią rabat.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję Wydawnictwu


wtorek, 21 marca 2017

Zapowiedź "Zanim zapomnę"

PREMIERA: 28.03.2017




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Zanim zapomnę Iwony Wilmowskiej.




Niektóre sprawy nigdy się nie przedawniają!

Agata mimowolnie staje się uczestnikiem tragedii – młoda kobieta ginie pod kołami samochodu. Wszystko wskazuje na to, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a dokładnie zaplanowane zabójstwo. Sprawa komplikuje się, kiedy na jaw wychodzą dawne powiązania chłopaka Agaty i jego rodziny z ofiarą. Czy to możliwe, aby wydarzenia sprzed ponad dwudziestu lat miały związek z morderstwem?

Przed kobietą bardzo trudny weekend, pełen odkryć, nieoczekiwanych spotkań i niespodzianek zapowiadających wielkie zmiany w jej życiu.


 Przeczytaj fragment - klik 




I co sądzicie o tej pozycji? Skusi się ktoś z Was?

niedziela, 19 marca 2017

"MMA fighter. Walka" Vi Keeland [PRZEDPREMIEROWO]

PREMIERA: 24.03.2017



*Tytuł: "MMA fighter. Walka"
*Autor: Vi Keeland
*Wydawnictwo: Kobiece
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 340




*Ocena: 8/10
*Opis:


NIE MA ZANCZENIA, ŻE ZDANIEM SĘDZIEGO TO BYŁO CZYSTE ZAGRANIE. NICO HUNTER JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE TAKI SAM.

Elle prowadzi spokojne i zwyczajne życie. Ma dobrą pracę, świetne mieszkanie oraz faceta, z którym jest od ponad dwóch lat. Choć codzienność nie dostarcza jej wielu wrażeń, Elle stara się nie wprowadzać żadnych zmian, bo tak jest bezpieczniej. Zbyt wiele emocji oznacza niebezpieczeństwo. Przeszłość kobiety jest wystarczającym dowodem na to, co może się wydarzyć, jeżeli straci się kontrolę.

Kiedy pewnego dnia Nico wchodzi do biura Elle, wszystko się zmienia dla obydwojga. Czy wytatuowany i umięśniony zawodnik MMA oraz piękna i stateczna pani prawnik mogą mieć ze sobą coś wspólnego? Okazuje się, że dużo więcej, niż mogliby się spodziewać.

EMOCJONUJĄCE ZDERZENIE DWÓCH ŚWIATÓW W PEŁNEJ NAMIĘTNOŚCI I GORĄCYCH ZMYSŁÓW HISTORII.


*Moje odczucia:

Elle to przemiła prawniczka, która doskonale zna się na swojej pracy. I choć na co dzień to zwyczajna kobieta, w jej sercu tkwi mroczny sekret, z którym musiała nauczyć się żyć.

Nico to zawodnik MMA, który od 13 miesięcy zmaga się z pewnym wydarzeniem i przykrym wypadkiem, który miał miejsce podczas walki. Czy jego życie ma szansę wrócić jeszcze na normalny tor?
"Nie okłamałem Preacha - nie jestem jeszcze gotowy. Ale dzisiaj rano się obudziłem i zobaczyłem, że przez chmurkę, która wisi nade mną od roku, przebija się promyk słońca. Nie wiem, czy to dokądkolwiek mnie doprowadzi, ale jeśli tak, będę na to przygotowany." 
Kiedy tych dwoje spotyka się na swojej drodze, wszystko się zmienia. Nic nie jest już takie jak było wcześniej. Nawet nie zdają sobie sprawy, jak wiele ich łączy. Tylko czy pozwolą sobie nawzajem pomóc?

Vi Keeland po raz kolejny sprawiła, że spędziłam przyjemne chwile podczas jej lektury. Książkę czyta się niezwykle szybko. Postacie występujące w powieści są barwne, każde z nich odznacza się czymś innym. Czytelnik wspólnie z bohaterami wchodzi w świat pełen namiętności oraz emocji.

Autorka pozwoliła nam poniekąd zobaczyć jak wyglądają przygotowania i same walki MMA. Jak wiele treningów muszą przejść zawodnicy, by dojść do perfekcji w swoim zawodzie. Oraz, że nie zawsze to co dzieje się na polu bitwy ma dobry wpływ na nas samych. Historię poznajmy z perspektywy zarówno Elle jak i Nica, więc możemy dokładnie przeanalizować ich odczucia.

Bywa, że w życiu każdego z nas pojawia się taki czas, o którym pragnęlibyśmy zapomnieć, ale tak się nie da. Czasem to co nas spotyka, prześladuje nas przez całe dalsze życie. I jeśli nie poszukamy pomocy u kogoś innego, możemy sobie z tym nie poradzić, a to z każdym kolejnym dniem, będzie zabijało jakąś cząstkę w nas samych. Często nie chcemy pomocy, twierdząc, że jej nie potrzebujemy, że sami sobie poradzimy z tym problemem. A potem uzmysławiamy sobie, że tak się jednak nie da, że pomoc jest potrzebna. Bywa, że ranimy tego, kto chce nam pomóc, wypowiadamy słowa, których później żałujemy.
"Znam ten wyraz twarzy aż za dobrze. Smutek. Wstyd. Pogarda dla samego siebie. To wszystko wraca do ciebie, gdy najmniej się tego spodziewasz. W chwili, gdy myślisz, że udało ci się to wszystko pogrzebać gdzieś głęboko w sobie, nagle wychyla z ukrycia swoją okropną głowę i znowu wracasz do punktu wyjścia. Znów czujesz ból. Żal. Poczucie winy. I proces uleczania zaczyna się od nowa."
Życie ludzie potrafi zaskakiwać nas na każdym kroku. Czasem na bieg wydarzeń nie mamy wpływu, reagujemy impulsywnie kierując się sercem. Nawet, gdy stanie się coś złego, czego nie jesteśmy winni, to i tak się obwiniamy, a ten koszmarny obraz pojawia się w każdej minucie naszego życia - kiedy wstajemy, kiedy próbujemy iść do przodu, kiedy się kładziemy i zasypiamy. Nie śpimy, bo koszmar powraca co noc, a my budzimy się zlani potem. Wydaje nam się, że nic nie da się już zrobić, ale prawda jest taka, że zawsze gdzieś świeci jakiś płomyk nadziei.

Nico i Elle spotkali się na swojej drodze, obydwoje z ciężkim bagażem doświadczeń. Ich ciała reagują na siebie niczym magnesy. Ale coś blokuje czasem umysł Nica i odtrącą on wtedy Elle. Jednak ona wciąż przy nim trwa. Pragnie mu pomóc, bo doskonale wie, co to znaczy zmagać się z czymś z czym nie można sobie poradzić.  

MMA fighter. Walka - to nie tylko powieść o namiętnych uczuciach między dwojgiem ludzi. To przede wszystkim walka z własnymi demonami z przeszłości, by znów móc wyjść na prostą i brnąć dalej przez życie, nie obwiniając się za coś, na co nie mieliśmy wpływu. To historia, która wywoła w czytelniku wiele emocji. Polecam.




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję



piątek, 17 marca 2017

Fragment: "Szept wiatru" Sylwia Trojanowska






Usiedliśmy naprzeciwko siebie, na dwóch stołkach. Maks natychmiast podsunął swój w moją stronę.

— Nie rób tego, proszę.

Nie posłuchał, tylko złapał moje dłonie w swoje. Wyrwałam je jednak z jego ciepłego uścisku.

— Proszę, zostaw mnie w spokoju. Nie potrafię tego już dłużej ciągnąć. To jest dla mnie za trudne.

— Wiem i dlatego tu jestem. Nie chcę ci więcej sprawiać problemów, nie chcę, abyś przeze mnie kiedykolwiek jeszcze cierpiała.

Zastygłam w oczekiwaniu na jego dalsze tłumaczenia, na słowa, które z jednej strony chciałam usłyszeć, a z drugiej zupełnie odrzucałam.

— Wyjeżdżam do Rzymu, do rodziny mojego ojca. Tylko w ten sposób uwolnisz się ode mnie.

— Raczej ty ode mnie.

— To, co nam się zdarzyło, jest we mnie tak głęboko, że nigdy od tego się nie uwolnię, głównie dlatego, że nie chcę. — Spojrzał na mnie bardzo poważnie, uniósł moją dłoń i subtelnie ją pocałował. — Kocham cię… — wyszeptał. — Kocham cię tak mocno, że trudno mi nawet wyobrazić sobie, bym mógł przestać, bym mógł zapomnieć. Tak bardzo zmieniłaś moje życie, tak bardzo na nie wpłynęłaś… Nawet nie wyobrażasz sobie, jak bardzo chciałbym być z tobą, przy tobie, obok ciebie… Sprawiać, byś się śmiała, byś cieszyła się życiem… — Ponownie uniósł moją dłoń i pocałował ją, nie odrywając ode mnie wzroku.

Jego cudownie błękitne oczy działały na mnie rozbrajająco i nie wiem, czy patrząc w nie, byłabym w stanie odmówić jakiejkolwiek propozycji, która wypłynęłaby w tamtym momencie z jego ust.

— Teraz jednak nie mogę ci tego dać, niczego radosnego nie mogę ci dać, bo gdybym egoistycznie wciągnął ciebie do swojego życia, jak chciałem to zrobić, zgodziłbym się na twoje cierpienie, na to, byś płakała, byś musiała iść na kompromisy.

Wiedziałam, do czego zmierzał, czułam, że za chwilę powie, iż między nami wszystko skończone. Nie chciałam płakać, nie chciałam okazywać słabości, chciałam być w tamtym momencie twarda jak nigdy, ale nie potrafiłam. Łzy mimowolnie zaczęły płynąć z moich oczu.

Maks natychmiast przykląkł przy mnie i kierując mój podbródek w swoją stronę, spojrzał na mnie w tak ognisty sposób, że musiałam przymknąć powieki, bo pewnie rozryczałabym się na dobre. Po chwili poczułam, jak facet, który próbował mi powiedzieć, że dla mojego dobra musimy się rozstać, delikatnie ściera słone strugi z moich policzków, po czym całuje moje powieki tak delikatnie, że aż zadrżałam.

— Dziękuję — wyszeptał. — I przepraszam. Za wszystko przepraszam.

— To nie twoja wina — odparłam przez łzy.

— To przede wszystkim moja wina. Jestem tego świadomy. Chcę wszystko naprawić, a zrobię to, dając ci święty spokój.

Kiedy Maks wypowiedział tamte słowa, poczułam, jakby moje życie zaczęło się rozsypywać. Niby rozumiałam sytuację, niby sama tego chciałam, niby mówiłam, że to koniec, niby… Jednak usłyszenie tego od Maksa wywołało we mnie falę destrukcyjnych emocji. Nagle odniosłam wrażenie, jakby ktoś zaczął burzyć moje wewnętrzne filary, które do tamtej pory dawały mi siłę, energię i chęć do życia, jakby ktoś zabierał mi kolory szczęścia, pozostawiając samą czerń i szarość.

Nie wyobrażałam sobie, że Maks za chwilę zniknie i już nigdy w tym moim zwykłym życiu się nie pojawi, że będę musiała zmienić perspektywę myślenia i uczyć się wszystkiego od początku, że będę musiała żyć bez faceta, który pomógł mi odkryć swoje prawdziwe ja.

— Widzisz, nawet teraz płaczesz… A ja czuję się winny każdej twojej łzy, która nie jest łzą szczęścia. — Po raz kolejny otarł opuszkami palców moje policzki, a ja, niemal jak kocica, wygięłam kark, podążając za jego dotykiem.


Kolejny fragment już jutro na blogu Turkusowa Sowa.
Zapraszam!

wtorek, 14 marca 2017

Wywiad - J.D. Bujak

Wspólnie z Claudią z Zaczytanej zapraszamy na wywiad z autorką J.D. Bujak.


1. Kiedy powstała Twoja pierwsza książka i jak zrodził się pomysł na jej napisanie?

Pierwszą napisaną i wydaną książką była  „Lista”(Novae Res 2009 rok). Wcześniej tworzyłam jakieś drobne teksty, opowiadania, które „krążyły” między znajomymi w akademiku. „Lista” była pierwszym większym projektem, pisanym oczywiście do „szuflady”. Po namowie bliskich odważyłam się udostępnić kilka rozdziałów na serwisie literackim. Ku mojemu zaskoczeniu tekst szybko zyskał popularność. W rezultacie kolejna część wygrała konkurs na najlepsze opowiadanie. Wtedy dokończyłam powieść i odważyłam się wysłać ją do wydawnictwa.
Już nawet nie pamiętam skąd wziął się pomysł na treść, ale za to bardzo dobrze pamiętam jak pisałam „Listę”. Na podłodze przy mnie bawił się klockami czteroletni syn, a młodszy, kilkumiesięczny spał obok w wózku.

2. Czym jest dla Ciebie pisanie?

Jeszcze do niedawna było formą relaksu. Ale odkąd mam stałych czytelników, którzy chcą poświęcać czas na moje teksty… cóż… mam nadzieję, że będzie to moja praca. Forma zarobku.

3. Pisząc jakąkolwiek książkę, najpierw robisz sobie jakiś plan, rozpisujesz co gdzie ma być? Czy może wszystko piszesz w danej chwili? Jednym słowem, jak wygląda proces powstawania książki w Twoim wydaniu?

U mnie to powstaje w sposób totalnie nienormalny.
Inni autorzy są bardziej zdyscyplinowani niż ja – najpierw przygotowują konspekty, szukają odpowiednich informacji, zaczynają pracować nad tekstem.  Ja mam wiele pomysłów i od jakiegoś czasu zaczęłam je wreszcie spisywać. W mieszkaniu w różnych dziwnych miejscach mam porozkładane notesy – łazienka, toaleta, kuchnia, sypialnia…. W moim przypadku pomysł jest jak błysk, przychodzi nagle i jak szybko tego nie zapiszę, to kilka minut później ulatuje.
Zaczynając pisać powieść, przede wszystkim muszę wiedzieć, jakiego będzie gatunku i (co jest niezwykle ważne dla wydawców) do KOGO tekst będzie kierowany. Inaczej się pisze lekką powieść dla nastolatek, a zupełnie inna sprawa wygląda przy tworzeniu horroru opierającego się na ludowych wierzeniach. 

4. Czy zajmujesz się czymś jeszcze, prócz pisarstwa?
Na razie nie pracuję. Jestem w domu, zajmuję się dziećmi i tworzeniem różnych tekstów. Mam nadzieję, że w przyszłości pisanie będzie moim sposobem na życie.

5. Najmilsze wspomnienia z okresu Twojego dorastania to…?
Czas spędzony u babci i dziadka na wsi pod Bochnią. Cudowny, urokliwy zakątek pełen kochających ludzi. W niemal każdy wolny dzień uciekaliśmy całą rodziną z miasta by spędzić jak najwięcej czasu na łonie przyrody.

6. Którą z dotychczasowych napisanych przez Ciebie książek, pisało się najtrudniej i dlaczego?

Każda książka wymagała odpowiedniego przygotowania. Szukania informacji w Internecie, bibliotece. Rozmów ze specjalistami w danej dziedzinie. Niekiedy jest to żmudna praca, ale przynosząca satysfakcję. Najwięcej takich przygotowań i poszukiwań było przy „Spadku”, gdzie zjawiska paranormalne są osadzone w autentycznym miejscu. Trzeba było więc dokładnie poznać historię obiektów, architekturę, rozkład wnętrz.

7. Kiedy możemy spodziewać się kolejnego dzieła spod Twojego „pióra”?

W tym roku nakładem wydawnictwa Videograf będzie wydany kryminał. Dokładnej daty premiery jeszcze nie znam, ale mam nadzieję, ze będzie to pierwsze półrocze.

8. Jesteś dość spontaniczną osobą, do tego zwariowaną. Czy to Ci pomaga w pisaniu swoich książek?

Obie te cechy plus wybujała fantazja niewątpliwie pomagają w wymyślaniu fabuły.

9. Wiemy, że od pewnego czasu piszesz opowiadania / powieści dla okocim.pl, czy będą one wydane?

Jedno z opowiadań będzie w książce „Mapa cieni” – świetnym projekcie stworzonym wspólnie ze znanymi autorami grozy.  Będzie to idealna lektura dla wielbicieli opowieści z dreszczykiem. Książka ukazuje autentyczne miejsca w Krakowie i okolicach, uważane z jakiegoś powodu za nawiedzone przez duchy. Każde opowiadanie jest poprzedzone krótkim rysem historycznym wybranego miejsca.
Z kolei powieść przygodowa będzie udostępniana na stronie Okocim.pl. Na razie można przeczytać pierwsze dwa rozdziały.

10. Jak Twój mąż i rodzina zareagowali , kiedy się dowiedzieli, że chcesz pisać i wydawać książki?
Mojego męża już chyba nic nie jest w stanie zaskoczyć jeżeli chodzi o moje pomysły. Od początku pomysłu wpiera mnie jak może. Gdy drukowana była moja pierwsza powieść, dzieci były za małe żeby zrozumieć, o co chodzi. Teraz są przyzwyczajone, że „mama pisze książki”.  Reszta rodziny (rodzice, siostra, babcia) zawsze mnie wspierali.

11. Gdzie lubisz pisać swoje powieści najbardziej? Przy kawie / herbacie?

Na piję kawy. Za to uwielbiam herbatę. Mam mały przytulny pokoik kompletnie zawalony książkami, obok jest biurko, komputer. Właśnie w tym miejscu pracuje mi się najlepiej.
12. Uchylisz nam rąbka tajemnicy o swojej nowej powieści?

Powstaje ich kilka równocześnie. Jest druga część „Nikt się nie spodziewał”, a w niej dalsze losy zwariowanych sąsiadek z Brzozowego Zaułka. Pracuję też nad powieścią obyczajową o pewnym małżeństwie żyjącym na wsi i wynajmującym pokoje wczasowiczom. Skończona jest powieść przygodowa dla młodzieży… Dzieje się ;)

13. Kiedy na Twojej drodze pojawiają się jakieś wyzwania – stawiasz im czoła, czy odpuszczasz?
To zależy od rodzaju tego wyzwania. Zawsze staram się najpierw racjonalnie wyważyć „za” i „przeciw”, dopiero później zaczynam działać.



Serdecznie dziękujemy za poświęcony czas.

poniedziałek, 13 marca 2017

"Kobiety ciężkich obyczajów" Natasza Socha




*Tytuł: "Kobiety ciężkich obyczajów"
*Autor: Natasza Socha
*Wydawnictwo: Pascal
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 380


*Ocena: 7/10
*Opis:


Są kobiety, dla których mężczyzna jest tylko dodatkiem. Do sukienki i do życia.

Kwiryna mieszka w barwnej, przedwojennej Warszawie, a splot nieoczekiwanych okoliczności wprowadza ją do świata ekskluzywnych prostytutek. Nie śni o księciu z bajki, szczęśliwej rodzinie ani miłości na zawsze.
Kira, jej prawnuczka, dziedziczy po prababce nie tylko różnobarwność tęczówek, ale i nonszalancję, z jaką traktuje płeć męską. Czy Kirze uda się odmienić swoje przeznaczenie, czy powtórzy błędy Kwiryny?

Kobiety ciężkich obyczajów to trzeci tom serii Matki, czyli córki. Książki o trudnych relacjach między kobietami, tajemnicach, niewypowiedzianych pretensjach, ale i o miłości, która zawsze daje kolejną szansę.


*Moje odczucia:

Kto powiedział, że tylko mężczyźni mogą się pobawić kobietami, wykorzystać je, a później porzucić jak bezbronnego psa? A gdyby to tak kobiety uwodziły, zabawiały się, a gdy już osiągnęły wyznaczony cel, porzucały mężczyzn? Czy nie byłoby to dla nich lekkim zdziwieniem? A dla kobiet niezłym ubawem?
"-Bo wsłuchując się w siebie, nie potrafię myśleć o tobie inaczej niż w czasie przeszłym. Coś było, ale minęło, podobnie jak mija właśnie kolejna minuta tej rozmowy o niczym. - To nie jest o niczym. To jest o nas. O mnie, o tobie i o tym, że mnie porzucasz jak dziecko starego misia. Omotałaś mnie, wyssałaś soki jak modliszka i doprowadziłaś do tego, że nie mogę przestać o tobie myśleć, a teraz co?"
Otóż właśnie kobiety z powieści Nataszy Sochy bawią się mężczyznami. Autorka w dogłębny sposób analizuje relacje damsko-męskie. Muszę przyznać, że przygotowanie autorki do napisania tejże powieści, zasługuje na wielkie uznanie. Widać, że włożyła wiele trudu i pracy, tworząc historię zapisaną na łamach kart. Mnóstwo przeczytanych stron, które przełożyła nie tylko na opisanie życia prostytutek, lecz również na opisanie dokładnej psychologii bohaterów.

Teraźniejszość miesza się z przeszłością,  a więc mamy tutaj do czynienia z akcją dwutorową. Obecnie jesteśmy świadkami losów Kiry wraz z jej rodziną, ale mamy również wgląd w przeszłość i życie Kwiryny vel Luizy oraz Lucyny.

Stajemy się naocznymi świadkami tego, jak kiedyś funkcjonowała prostytucja. To przykre, że kobiety sprzedawały swoje ciało. Dla mnie jest to niepojęte i chyba nigdy tego nie zrozumiem. Nie jest oczywiście sekretem, iż prostytucja funkcjonuje po dzień dzisiejszy i zapewne tak już pozostanie zawsze. Zastanawiam się tylko, co musi zmusić kobietę, że posuwa się do takiej formy zarobku? Przecież zawsze można by znaleźć jakieś inne rozwiązanie.

Akcja powieści toczy się wolno, przez co czytanie troszkę mi się dłużyło. Zachwyciły mnie natomiast niesamowicie rozbudowanie portrety psychologiczne bohaterów. Każdego z nich poznajemy od podszewki. Kobiety z powieści autorki, przyjęły niekonwencjonalny styl życia. Pragną zdobywać mężczyzn za wszelką cenę, dopuszczając się nawet do bycia damą do towarzystwa. Autorka nie owija w bawełnę, nie koloryzuje, nie upraszcza, lecz otwarcie pisze jak jest. I za to właśnie ją lubię. Za swój oryginalny styl.
"Od dzisiaj to męskie kotki będą płakać i prosić o jeszcze, a ona po prostu nie da im żadnej nadziei. Będzie szła po trupach, zdobywała tych najbardziej opornych, wywracała ich życie do góry nogami i z przyjemnością patrzyła, jak wiją się w pułapkach własnych emocji. Skoro dla większości facetów związek jest wart tyle, ile słynny funt kłaków, ona również nie ma zamiaru stawiać miłości na żadnym piedestale. Romans, zabawa, seks, rozrywka, pożegnanie. I niech ich boli."
Kobiety ciężkich obyczajów to powieść o kobietach, które wiedzą czego chcą, które pragną bawić się mężczyznami, a później porzucać ich jak kotki porzucają biedne myszki.  To przede wszystkim powieść o relacjach damsko-męskich, w której widać wielki wkład pracy naszej autorki. Polecam każdej kobiecie.



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz Wydawnictwu



niedziela, 12 marca 2017

"Zaufaj mi, Karolino" Alina Białowąs [PRZEDPREMIEROWO]

PREMIERA: 14.03.2017




*Tytuł: "Zaufaj mi, Karolino"
*Autor: Alina Białowąs
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 288


*Ocena: 9/10
*Opis:


Dzisiaj już wiem, że czas to najlepszy lekarz, tylko trzeba mu zaufać...

Karolina bardzo silnie przeżywa rozstanie z Filipem, mimo że ich małżeństwo zakończyło się wcześniej, niż ktokolwiek przypuszczał. Jest rozdarta pomiędzy uczuciem do męża a strachem przed nim. Pragnie wierzyć, że w dniu rozwodu będzie mogła zamknąć cały ten rozdział swojego życia za drzwiami z tabliczką „Nie wchodzić", jednak w głębi serca przeczuwa, że nigdy nie odetnie się od swojej trudnej przeszłości. Być może właśnie dlatego tak trudno jest jej teraz zaufać Rafałowi, jej wielkiej miłości z czasów szkolnych. W młodości chłopak nigdy nie zdradził przed nią swoich uczuć, za co dziewczyna obwiniała swoje piegi, które w jej przekonaniu były największym mankamentem jej urody. Czy teraz, po latach, Karolina odważy się uwierzyć w prawdziwość uczuć Rafała i wpuścić go do swojego życia?


*Moje odczucia:

Karolina rozwiodła się z Filipem, jednak wciąż bardzo to przeżywa. Jej zwykły dzień to praca - dom, dom - praca. Nie potrafi zapomnieć w swojej przeszłości, a kiedy na jej drodze pojawia się Rafał - jej miłość z lat szkolnych, nie potrafi mu zaufać. Pod każdym względem porównuje go do Filipa, bo choć trudno w to uwierzyć są do siebie bardzo podobni. Czy to jednak czyni ich takimi samymi ludźmi? Czy Karolina w końcu przejrzy na oczy i zrozumie, jak bardzo kocha ją Rafał? A może skarze się na wieczną samotność i ciągłe cierpienie?

" – Karolinko, nie skazuj siebie na życie bez miłości. – Jaką mam gwarancję, że znowu się na niej nie zawiodę? – Nie zawiodła cię miłość. Zawiódł cię człowiek, którego obdarzyłaś uczuciem. Miłość to nie jest przedmiot codziennego użytku, na który dostajesz gwarancję. Ale człowiek, z którym połączy cię prawdziwa miłość, może zagwarantować ci szczęście."
Bywa, że ludzie zakochują się w sobie, ale nie mają tyle odwagi w sobie, by powiedzieć o tych uczuciach. Lata mijają, a nasza miłość z lat młodzieńczych nadal jest głęboko zakorzeniona w sercu. Żałujemy, że nie mieliśmy w sobie tyle odwagi, by wyznać miłość tej drugiej połówce. Los nas rozdzielił na wiele lat. A jednak przeznaczenie znów stawia nas sobie na swojej drodze. Myślimy sobie: widocznie los tak chciał. Pojawia się widmo drugiej szansy, ale czy i tym razem nie skapitulujemy? Czy po raz drugi pozwolimy uciec naszej miłości, nie podjąwszy się nawet walki o nią? Czy tak ma wyglądać nasze życie?
" – Nic nie trwa wiecznie, kochanie. Samotność również. Jeśli nie jest z własnego wyboru. – Czasem nie mamy na to wpływu. – Przeważnie mamy. Ale zdarza się, że przegapiamy szansę, bo postanawiamy czekać na kogoś lepszego. Albo nie robimy nic, by zatrzymać tego kogoś, kto pojawił się w naszym życiu, i często bywa tak, że gdy ten ktoś odejdzie, odkrywamy, że to właśnie on był dla nas kimś wyjątkowym."
Karolina stała się nieufną kobietą, a wszystko przez to, że skrzywdził ją jeden mężczyzna. Boi się ponownie zaufać komuś innemu, by ten ktoś nie powielił jej losu. Ale nie wszyscy są tacy sami, nie każdy mężczyzna ma zamiar nas zranić.

Rafał to postać niezwykle ciepła, opiekuńcza i wrażliwa. To również osoba niezwykle cierpliwa, która potrafiła znosić dziwne zachowania Karoliny. Który mężczyzna znosiłby tyle dziwactwa ze strony kobiety w normalnym świecie? Ja takiego nie znam.

Mamy tutaj również przepiękny obraz prawdziwej przyjaźni. Takiej, która nie boi się otwarcie wyrażać swojej opinii, nawet takiej szczerej do bólu. Ale na tym właśnie powinna polegać przyjaźń. Na mówieniu prawdy, na tym, że jak zajdzie taka potrzeba, to trzeba wstrząsnąć tą drugą osobą i przemówić jej do rozsądku. I taka właśnie jest przyjaźń pomiędzy Karoliną i Miśką. Mówią sobie otwarcie, co nie podoba im się w zachowaniu tej drugiej, bywa, że się posprzeczają i nie rozmawiają ze sobą jakiś czas, ale wciąż się kochają i nie widzą świata, w którym ich przyjaźń miałaby się skończyć. Autorka w piękny sposób przedstawia nam przyjaźń.

I jeszcze pojawiają się trudne relacje rodzinne. Karolina nie potrafi dogadać się z matką, która jest dla niej chłodna. Nigdy jednak się nie zastanawiała, dlaczego tak się dzieje, co jest przyczyną takiego zachowania jej matki. Jej matka nie potrafi się natomiast dogadać z teściową, więc ta postanowiła zamieszkać w pensjonacie. Relacje rodzinne potrafią być zawiłe. Dlatego tak ważna jest rozmowa, by nie dochodziło do jakiś niepotrzebnych kłótni.
"Dzisiaj nie pamiętam już, jak długo tamtego dnia obie płakałyśmy i nie pamiętam też, która z nas pierwsza, ja – mamę, czy mama – mnie, objęła ramionami. Ale nigdy nie zapomnę, że to właśnie po tej rozmowie i po tym wspólnym płaczu zrozumiałam, jak bardzo moja mama mnie kocha i jak bardzo musiała cierpieć i nadal cierpi po stracie swojej mamy. Żadne ramiona, nawet te najbardziej kochającego nas męża, nie zastąpią matczynych ramion, gdy szukamy schronienia w bólu."
Muszę przyznać, że druga część losów Karoliny pochłonęła mnie bez reszty. Książkę czytało się niezwykle przyjemnie. Przyznaję również, że momentami postępowanie Karoliny niezwykle mnie irytowało. Jednak najważniejsze jest to, by we własnym życiu, umiało się zrozumieć swoje błędy i potrafiło się do nich przyznać. Człowiek uczy się całe życie na własnych błędach.

Zaufaj mi, Karolino, to książka, która pokazuje jak trudno jest zaufać kolejnemu mężczyźnie, jeśli ten poprzedni w naszym życiu nas skrzywdził. To również powieść, która uświadamia nas jak wielka może być siła miłości z lat młodzieńczych i co potrafi zrobić z człowiekiem. No i na koniec dodam, że to również przepiękny obraz prawdziwej przyjaźni. Zachęcam do przeczytania.




Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję







Audiobooki pod patronatem Czytaninki


Moi drodzy, dzisiaj chciałam po krótce przedstawić Wam audiobooki, którym mam przyjemność patronować medialnie.











3 Razy R

Autor: Hanna Cygler
Czyta: Joanna Domańska
Czas trwania: 9:45:00

Lata dziewięćdziesiąte - polskie realia czasu transformacji. Opowieść o Klaudii, Lidce i Oldze, trzech młodych kobietach, które połączył wspólny biznes. Każda z nich zmaga się ze swoimi życiowymi problemami, od wspomnień po nieudanym małżeństwie, po zazdrość męża. Za sprawą nieoczekiwanych wydarzeń ich przyjaźń zostanie wystawiona na ciężką próbę. Czy przetrwa?




Czarci krąg

Autor: Iwona Banach
Czyta: Magda Karel
   

Hanka jest detektywem w biurze matrymonialnym. Pewnego dnia od swojej szefowej otrzymuje zadanie specjalne. Udaje się więc do małego miasteczka, by tam przeprowadzić śledztwo. Okazuje się, że w Zagubinie niedawno odkryto szkielet pogrzebany w pochówku wampirycznym. Mieszkańcy wykorzystują to do zorganizowania Wampiriady. W niesamowitych i zaskakujących wydarzeniach prym wiodą: zezowaty pies Zyzol, szalony profesor ufologii, Hanka i policjant Maciek. Jakie tajemnice skrywa miasteczko? Jaką rolę w tym szaleństwie odgrywa "czarci krąg"?
"Czarci krąg" to zgrabne połączenie kilku gatunków literackich, co w sumie daje pełną temperamentu, wciągającą opowieść. Czarny humor i wartka akcja gwarantują słuchaczom dobrą zabawę.


Na brzegu życia

Autor: Dorota Schrammek
Czyta: Joanna Gajór

Minęło kilka miesięcy… Matylda i Władysław są szczęśliwym małżeństwem. Cieszą się też z wnuczki. Ta pozorna stabilizacja zostaje zakłócona przez nowego mieszkańca Pobierowa, który doprowadza do częstych konfliktów, a po pewnym czasie – do tragedii. Czy można było uniknąć złego losu?
Z kolei Zoja i Ryszard kupują domek na obrzeżach Gostynia. Ta sielska okolica kryje jednak pewną tajemnicę, której początek sięga czasów drugiej wojny światowej. Ryszard nawet się nie spodziewa, jak bardzo zaangażuje się w tę sprawę. Czy uda mu się uporać ze zdobytymi informacjami i rozwikłać narastające problemy?
"Na brzegu życia" to kontynuacja opowieści "Horyzonty uczuć", w której Autorka z właściwą sobie przenikliwością pokazuje barwną i zróżnicowaną panoramę postaci nadmorskiego kurortu.
Trzeci tom pobierowskiej opowieści już wkrótce.

To się da!

Autor: Anna Sakowicz
Czyta: Joanna Gajór
Czas trwania: 12:26:00
Joanna w trakcie rocznego urlopu dla poratowania zdrowia mieszka na Kociewiu i opiekuje się ciocią Zofią, energiczną starszą panią. Nowe miejsce staje się szansą na pozytywne życiowe zmiany. Wraz z córką Lusią wikła się w historię z przeszłości i próbuje odnaleźć tajemniczego Henryka z młodości cioci Zosi. Nastolatka wierzy, że miłość może przetrwać kilkadziesiąt lat. Czy faktycznie jest to możliwe? 
Autorka stawia główną bohaterkę przed ważnymi decyzjami życiowymi. Każe jej wybierać pomiędzy stabilizacją zawodową a namiętnością, utartymi schematami a porywami serca. Ponadto zmusza ją do walki o nadzieję dla chorej na białaczkę Szpilki.
"To się da!" jest opowieścią napisaną z dużym poczuciem humoru. Anna Sakowicz rozśmiesza, wzrusza, ale i pobudza do refleksji, dając Słuchaczowi, sporą dawkę pozytywnej energii. Audiobook jest kontynuacją "Złodziejki marzeń", jednak można ją słuchać bez znajomości pierwszego tomu. Trzeci tom kociewskiej opowieści ukaże się w 2017 roku. 


Wszystkie przedstawione audiobooki ukazały się nakładem Wydawnictwa

piątek, 10 marca 2017

Ruszyła VI edycja konkursu LITERACKI DEBIUT ROKU


19 lutego rozpoczął się nabór tekstów do VI edycji konkursu „Literacki Debiut Roku” organizowanego przez Wydawnictwo Novae Res pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zadaniem konkursu jest wyłonienie w danym roku kalendarzowym najlepszej powieści, która nie była dotychczas nigdzie publikowana w wersji drukowanej.


Termin nadsyłania prac upływa 14 kwietnia 2017 roku. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 30 lipca. Na zwycięzców czekają nagrody:


I miejsce – tytuł „Literacki Debiut Roku”, nagroda pieniężna w wysokości 5000 zł, dyplom, opublikowanie zwycięskiego utworu drukiem, jego dystrybucja oraz promocja przez Wydawnictwo Novae Res oraz patronów i partnerów Konkursu, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę warsztatów pisarskich Maszyna do Pisania, zestaw książek.
II miejsce – dyplom, tygodniowy pobyt w SPA, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę warsztatów pisarskich Maszyna do Pisania, zestaw książek.
III miejsce – dyplom, dwudniowy pobyt w SPA, kurs wybrany przez laureata z oferty kursów stacjonarnych organizowanych przez szkołę warsztatów pisarskich Maszyna do Pisania, zestaw książek.

W ubiegłorocznej edycji konkursu główną nagrodę otrzymał Lech Grabowski za powieść „Podwójne przekleństwo”. Powieść ta to nie tylko inteligentna, trzymająca w napięciu powieść sensacyjna, ale również, a może przede wszystkim opowieść o zmaganiu z samym sobą i destrukcyjnym wpływie wydarzeń historycznych na indywidualny ludzki los – oceniła dr Anna Ryłko-Kurpiewska członkini Kapituły. Premiera książki odbyła się na jubileuszowych 20. Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie.


 „Literacki Debiut Roku” jest inicjatywą, dzięki której odnajdujemy i promujemy utalentowanych rodzimych debiutantów, których twórczość ma za zadanie odświeżyć polski rynek literacki – wyjaśnia Wojciech Gustowski, Przewodniczący Kapituły Konkursu.

Uroczyste wręczenie nagród po raz kolejny będzie miało miejsce w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni. Tradycją już stało się, że fragmenty zwycięskiego utworu czyta znany aktor. W poprzednich edycjach byli to Szymon Sędrowski, Katarzyna Figura, Ewa Kasprzyk, Anna Dymna oraz Edyta Jungowska.
Premiera zwycięskiej powieści – zgodnie z tradycją - będzie miała miejsce w trakcie 21. Targów Książki w Krakowie.


Regulamin konkursu oraz formularz zgłoszeniowy dostępne są na stronie www.literackidebiutroku.pl.
Konkurs prowadzony jest pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Partnerami konkursu są: Miasto Gdynia, International Paper Kwidzyn, drukarnia Abedik, szkoła warsztatów pisarskich Maszyna do Pisania oraz Medical Spa Hotel Lawendowe Termy. Patronami medialnymi konkursu są: magazyn Charaktery, portal Wp.pl, Magazyn Literacki Książki oraz Radio ZET Chilli.

Więcej informacji na temat konkursu pod adresem:
www.literackidebiutroku.pl
 



"Kryształowe serca" Augusta Docher [PRZEDPREMIEROWO]

PREMIERA: książka jeszcze w tym roku zostanie wydana (o czym Wam przypomnę)




*Tytuł: "Kryształowe serca"
*Autor: Augusta Docher
*Wydawnictwo:
*Rok wydania:
*Ilość stron: 211


*Ocena: 10/10
*Opis:


Fabiana Czekaj dopiero wchodzi w dorosłość. Zdaje się jej, że wiedzie poukładane życie u boku swojego chłopaka Tymona i chociaż klocki tej układanki coraz bardziej do siebie nie pasują, próbuje usilnie wytrwać.
Nagle wszystko traci, bo ktoś bezlitośnie postanowił zamknąć jej dotychczasowe życie. Tajemniczy mężczyzna jednym szybkim cięciem pozbawi Fabianę wszystkiego, a ją samą potraktuje jak element swojego planu, polisę ubezpieczeniową, a może asa, który czeka w rękawie na moment, kiedy będzie potrzebny. Fabiana nie potrafi zrozumieć, jak można być równie okrutnym. Buntuje się i sprzeciwia. Walczy o swoją wolność i godność, ale rywal jest silniejszy.
Jak skończy się ta bitwa? Kto wygra? Czy Karim Kasymow, który zrobił z młodej dziewczyny swoistą kartę przetargową? A może niedoświadczona Fabiana? Czy odkryje, co ukrywa w sercu jej oprawca? Co zrobi, gdy pozna bolesną prawdę o swojej rodzinie, której to prawdy dowie się właśnie od niego?


*Moje odczucia:

Piękna i Bestia. Tak właśnie mogłabym poniekąd nazwać tę książkę. Chyba każdy z nas zna historię tej dwójki, ja od najmłodszych lat byłam nią zauroczona. Teraz moje serce zdobyła powieść Augusty Docher, w której również występuje "Piękna" i "Bestia".

Fabiana Czekaj to piękna fotomodelka, która nie narzeka na brak zleceń w związku ze swoją pracą. Mieszka wraz ze swoim chłopakiem Tymonem, który jest totalnym kretynem. Kiedy ten ją gwałci, w końcu postanawia to definitywnie zakończyć.

Jej świat wydaje się normalny, poukładany, aż pewnego dnia zostaje porwana, a całe jej dotychczasowe życie znika jak domek z kart. I wtedy w jej życiu pojawia się tajemniczy Karim Kasymow, który traktuje ją jak swoją polisę ubezpieczeniową. Dlaczego ją porwał i przetrzymuje ją wbrew jej woli? Choć stara się z nim walczyć, to nie ma szans, gdyż jest silniejszy. Z każdym kolejnym dniem, jej serce zaczyna płatać figle. Pragnie rozgryźć Karima, ale czy jej się to uda?
"To działo się jak w baśni o Jasiu i Małgosi, ktoś zamierzał dbać o nią, karmić i dostarczać jej wszystkiego, co tylko zapragnie. Ale nie ma nic za darmo. Wiedziała, że zapłaci za tę troskę. Nie znała tylko formy tej zapłaty i nawet nie chciała o niej myśleć. Z każdą chwilą coraz boleśniej docierało do niej, że jej życie będzie przypominało wegetację zwierzątka hodowanego dla ładnego futerka lub smacznego mięsa."

Augusta Docher stworzyła powieść w której spotykamy się z dramatyzmem, intrygami, kłamstwami, ale również i miłością. Miłością nietypową - nie jest to jakaś wyśniona bajka, ale też nie normalny romans. Tutaj, autorka nas zaskakuje, sprawiając, że od początku tej historii szybciej bije nam serce. I choć pojawiają się sekrety, jakieś zagadki, które próbujemy rozwiązać, to nam się to nie udaje, gdyż Augusta Docher doskonale o to zadbała. Zresztą czy to byłoby przyjemnością, gdybyśmy mogli przewidzieć prędzej co się wydarzy w kolejnej sekundzie? Nie sądzę.

Pojawiają się sceny erotyczne, ale są one opisane w wyczuciem, bez zbędnej przesady, która mogłaby nas zniechęcić do powieści. Zresztą tych scen, nie ma tutaj za wiele, aczkolwiek są miłym dodatkiem książki.
"Zapadła cisza przetykana jedynie ich coraz szybszymi oddechami. Fabiana nie mogła oderwać wzroku od torsu Karima. Jeszcze nigdy nie widziała go bez koszulki, a teraz mocno żałowała, że tu przyszła, bo w jej sercu i brzuchu rozszalała się chmara motyli. Krew szumiała w uszach, a opuszki palców pulsowały, żądne dotyku i spragnione kontaktu z napiętą na mięśniach skórą Karima."
Postać, która mnie ciekawiła od samego początku to Karim. Człowiek z przepaską na oku, blizną na twarzy, co nie czyniło z niego niezwykle przystojnego mężczyzny. Jego dziwne zachowania od początku mnie nurtowały i intrygowały zarazem. Byłam ciekawa co kryje się pod maską tego twardego, czasami okrutnego i pozbawionego skrupułów człowieka. Ach, mogłabym takiego spotkać w swoim prawdziwym życiu (oczywiście kilka lat wstecz, kiedy nie byłam jeszcze mężatką).

Nie dziwię się, że Fabiana próbowała za wszelką cenę walczyć o swoją wolność, dopuszczając się nawet ucieczki. W końcu każdy z nas, kto zostałby uprowadzony, próbowałby zrobić to samo. To normalny instynkt obronny. Jednak już przed własnymi uczuciami, i tym czego pragnie nasze serce, ciężko jest się już bronić.
Wszystko zmieni postać rzeczy, gdy Fabiana odkryje tajemnicę swojej rodziny. Co się wtedy stanie? Dowiecie się, gdy przeczytacie.

Książka wywołała we mnie ogrom uczuć. Dostałam możliwość jej przeczytania i bez wahania się zgodziłam. Nie czytałam opisu, nie dopytywałam o czym jest, po prostu zaczęłam czytać i... przepadłam. Miałam wiele momentów, w których serce o mało nie wyskoczyło ze swojego miejsca. Niezwykle ciekawe postacie stworzone przez autorkę, sprawiają, że bardzo ciekawi nas ich świat. Pomysł na fabułę świetny!
Liczę, że nie zakończy się tylko na tej części i że powstanie kontynuacja. Inaczej być nie może.

Kryształowe serca, to powieść, w której akcja pochłania czytelnika bez reszty. Czytelnik przeżywa losy razem z ich bohaterami, czuje jakby śledził wszystko z ukrycia. Można rzec, że to zmieniona wersja "Pięknej i Bestii", w której możemy postawić się na miejscu bohaterów. Trzymająca w napięciu książka, którą się nie czyta, lecz z którą się "płynie". Polecam całym sercem.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce.