piątek, listopada 20, 2020

Autorzy o zwierzętach - Dominika Thomson

Autorzy o zwierzętach - Dominika Thomson

 



Dominika Thomson Urodziłam się w 1993 r. w Nowym Mieście Lubawskim. Z zawodu jestem technikiem farmacji. Pasjonuję się sztuką, grafiką (obecnie studiuję ten kierunek w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi) oraz wszystkim, co związane z XIX wiekiem i epoką wiktoriańską. Klasyczne dzieła z tego okresu są moimi ulubionymi i jednocześnie inspirują mnie do tworzenia własnych powieści. Moją twórczość określiłabym jako "fikcja oniryczna" - prawdopodobne wydarzenia mieszają się wzajemnie z sennymi wyobrażeniami.


Po lewej ja - z gromadką Nowofundlandów mojej mamy


1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?
Absolutnie nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt! Egzystencja bez nich byłaby naprawdę smutna i jałowa. Wzbogacają nasze życie i czynią je lepszym.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?
Nie jestem w stanie precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Zwierzęta towarzyszyły mi od najwcześniejszych lat życia i miałam zaszczyt wiele z nich poznać.

3. Zwierzę jest dla mnie…
Przyjacielem na dobre i złe, lojalnym, oddanym, który nigdy nie zawiedzie. Wyczuwa emocje i nastroje bez słów. Potrafi pocieszyć nawet w najgorszy dzień.

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?
Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Jestem przekonana, że nasi bracia mniejsi mają dusze szlachetniejsze i czystsze niż wielu ludzi.

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzęta?
Uważam, że są potrzebne, dają głos zwierzętom, które same nie mogą ubiegać się o swoje prawa. Popieram działania takich organizacji.

6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?
Gdybym była świadkiem takiej sytuacji, z pewnością bym zwróciła uwagę takiej osobie. Nie mogę przejść obojętnie obok krzywdy zwierzęcia. Czułabym się winna, gdybym nie zareagowała.

7. Pani ulubione zwierzę to?
Pies. 

8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?
Trudne pytanie. Myślę, że zwierzęta ogólnie są wdzięcznym tematem do opisania w książkach. Wydaje mi się, że najlepszym bohaterem byłby pies – jego relacja z człowiekiem jest wyjątkowa i magiczna.

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?
Również zgadzam się z wymienionym stwierdzeniem! Wiele sytuacji uświadomiło mi, jak bardzo można liczyć na psa i jego bezinteresowną miłość.

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?
Tu nie potrafię być obiektywna, w moim odczuciu psy są pełne gracji w ruchu, a ich oczy mają w sobie tyle wyrazu – jednocześnie ciepła i mądrości.


Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.







środa, listopada 18, 2020

Debiut na miarę - Małgorzata Kasprzyk

Debiut na miarę - Małgorzata Kasprzyk

 



1. Tytuł.
„Rodzinne rewolucje”.

2. Rok wydania.
2018.

3. Gatunek.
Powieść obyczajowa.


4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?
Niespodzianka, która spotkała moich znajomych, podsunęła mi pomysł, natomiast cała otoczka jest fikcyjna, a bohaterowie są wytworem mojej wyobraźni.

5. Czas pisania książki?
Około pół roku, nie licząc poprawek…

6. Bohater najbliższy Pani sercu?
Czarek - zakręcony brat głównej bohaterki, który wnosi do książki nutkę humoru.

7. Pierwszy czytelnik?
Moja przyjaciółka.

8. Czy był stres przed reakcją czytelników?
Nie, raczej obawa, czy czytelnicy w ogóle się pojawią…

9. Czy uważa Pani swój debiut za udany?
Raczej tak, bo w ciągu półtora roku sprzedał się cały nakład.

10. Czy debiut doczekał się II wydania?
Jeszcze nie, ale myślę o tym, ponieważ napisałam drugą część.




Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.


sobota, listopada 14, 2020

Co dwie głowy, to nie jedna" Anita Scharmach [PATRONAT MEDIALNY]

Co dwie głowy, to nie jedna" Anita Scharmach [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Co dwie głowy, to nie jedna”

AUTOR Anita Scharmach

 

DATA PREMIERY 28.10.2020

 

WYDAWNICTWO  Lucky

 

ILOŚĆ STRON 289

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Gosia jest bestsellerową autorką powieści obyczajowych, Maria pisze poczytne kryminały. Nie konkurują ze sobą bezpośrednio, ale ich wzajemna niechęć jest dobrze znana w środowisku literackim, choć nikt nie wie, co jest jej źródłem. Kiedy nad zdawałoby się idealnym życiem Małgosi zbierają się czarne chmury, to współpraca z Marysią ma być rozwiązaniem problemów i sposobem na powrót na szczyt. Tylko czy to może się udać? Gosia wyrusza z ukochanej Gdyni w przepiękne Bieszczady, a ta podróż odmieni całe jej życie.
Czy dawne przyjaciółki pokonają dzielącą je nienawiść? W jaki zagmatwany sposób przypomni im o sobie przeszłość? I komu przy okazji uda się znaleźć miłość?



MOJE ODCZUCIA

 

 

Anita Scharmach w swoich powieściach zawsze potrafi poruszyć serca czytelników, łącząc przyjemne momenty z tymi mniej przyjemnymi z jakimi sami borykamy się niemalże każdego dnia. Książki, w których autorzy wspominają o ludzkich problemach w moich oczach stają się jeszcze cenniejsze. Może dlatego, iż ludzie nie zawsze potrafią mówić głośno o tym z czym się zmagają, często boją się prosić o pomoc kogokolwiek. A czasem wystarczy postawić po prostu na szczerość i zrzucić ciężar z własnych ramion.

Gosia i Maria to pisarki poczytnych książek. Obie niegdyś były najlepszymi przyjaciółkami, dzisiaj się nienawidzą. Kiedy w życiu Małgosi zbierają się czarne chmury, to właśnie napisanie książki w duecie z Marią ma być rozwiązaniem problemów. W tym celu wyrusza w podróż do Bieszczad, która tak naprawdę odmieni całe jej życie.

Kobieta za sterami samochodu myślała, jak ma się przywitać z Marią. Spotkania na targach książki są raczej spotkaniami zawodowymi i tam często sympatia jest tylko udawaną sympatią. Teraz miała stanąć twarzą w twarz z przeszłością. Zmierzyć się z historią, o której wolałaby zapomnieć. Z jednej strony chciała zażegnać ten konflikt i żyć zgodnie z własnym sumieniem, z drugiej zaś bardzo bała konfrontacji z niegdyś najlepszą przyjaciółką.

Historia napisana przez Autorkę pokazuje nam czym jest, a może jak powinna wyglądać prawdziwa przyjaźń. Że nie warto rozstawać się i żyć we wzajemnej nienawiści, tak naprawdę nie wysłuchując, co ma do powiedzenia ta druga strona. Czasem jakieś niedopowiedzenia mogą na wiele lat zakłócić przyjaźń, która była piękna i bez której nie wyobrażaliśmy sobie dalszego życia. Bywa, że to nasza duma nie pozwala nam przełamać lodów i pozwolić wyjaśnić sytuację. Warto się jednak zastanowić, czy to wszystko jest tego warte? Czy warto żyć w niezgodzie, choć serce skrycie wciąż rwie do tej przyjaciółki?
Los bywa przewrotny, a życie pisze dla nas własne scenariusze. Czasem w imię miłości, porzucamy przyjaźń, czasem to mężczyzna potrafi wszystko zepsuć. Życie naszych bohaterek pokazuje jak bardzo to wszystko może być zawiłe, i że powód rozłąki może być z goła odmienny niżby nam się to mogło wydawać. Dlatego rozmowa i szczerość to podstawa prawdziwej przyjaźni, której tak naprawdę żadna siła nie jest w stanie zepsuć.

W książce nie tylko jednak o przyjaźni. Jest też ogromna siła matczynej miłości oraz lojalność. Anita Scharmach pokazała nam, że nie ważne w jakiej żyjemy rodzinie, to matczynej miłości nie da się zabić. Kobieta bez względu na wszystko, zawsze będzie kochała swoje dziecko, jakie by ono nie było. Mamy to przedstawione w piękny sposób.

Wstała i spojrzała w lustro. Zobaczyła w nim kobietę, przed którą życie pisało kolejny rozdział. Tak jak układała życie swoim bohaterom, tak teraz postanowiła sama być szczęśliwą. Po prostu cieszyć się życiem.

Doskonała kreacja bohaterów. Moje serce bez dwóch zdań skradła postać Uli, która swoimi tekstami potrafiła czasem rozbawić niemalże do łez. Ta kobieta to istny wulkan energii. Gosia to kobieta, która została zraniona przez mężczyzn i to dwukrotnie, co trochę powoduje jej dystans do mężczyzn. Maria to wspaniała, wytrwała kobieta, która nad życie kocha swoją córeczkę. A Jan? On po prostu został skreślony u mnie już na początku.
Jak widać mamy tutaj różnorodność bohaterów, przy czym są to postacie niezwykle realne, które bez problemu wywołują u czytelnika swoje emocje. Całość napisana prostym językiem, czyta się bardzo dobrze. Ja wprost nie mogłam się oderwać.

Co dwie głowy, to nie jedna to historia, która po opisie może wydawać się lekką i przyjemną, ale nic bardziej mylnego. Autorka porusza w niej wiele istotnych problemów o których należy otwarcie mówić, a do tego pokazuje, że prawdziwa przyjaźń jest w stanie przetrwać nawet dwadzieścia lat rozłąki. Serdecznie polecam.

 

 

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz




środa, listopada 11, 2020

Debiut na miarę - Sylwia Kubik

Debiut na miarę - Sylwia Kubik





 1. Tytuł. 

„Pod naszym niebem” chociaż w pierwotnej wersji była to „Gwiazda wśród chmur” 😊


2. Rok wydania.

2019.


3. Gatunek. 

Powieść obyczajowa. 


4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?

Chęć opowiedzenia o skrajnych wcześniakach, ich woli życia i ogromnej cierpliwości z jaką znoszą wszelkie przeciwności.


5. Czas pisania książki?

36 dni 😊


6. Bohater najbliższy Pani sercu?

Rodzina Karoliny, gdyż tam wplotłam wątki autobiograficzne a z postaci fikcyjnych Stefan, Helena i Weronika.


7. Pierwszy czytelnik?

Równocześnie Dorota Zych, Justyna Szkurłat i Justyna Zielińska.


8. Czy był stres przed reakcją czytelników?

Oczywiście, a z każdą książką jest większy.


9. Czy uważa Pani swój debiut za udany?

Tak. Przyniósł mi wiele pozytywnych emocji. Poznałam wspaniałych ludzi i wiele się nauczyłam.


10. Czy debiut doczekał się II wydania?

Tak, dodruk był po kilku tygodniach od wydania. 



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.



wtorek, listopada 10, 2020

"Pełnia szczęścia" Edyta Świętek [PATRONAT MEDIALNY]

"Pełnia szczęścia" Edyta Świętek [PATRONAT MEDIALNY]

 




TYTUŁ  "Pełnia szczęścia”

AUTOR Edyta Świętek

 

DATA PREMIERY 27.10.2020

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 304

 

 

 

 

OCENA  6/6

 

OPIS




 

Madzia Kociołek jest zwyczajną szarą myszką, której wciąż przytrafiają się małe i wielkie dramaty. Oczko w rajstopach? Plamy na ulubionej bluzce? Katastrofy stylistyczne? Jeśli już kogoś musi to spotkać – z całą pewnością spotka Madzię. Żeby tylko na tym się kończyło! Lecz to jedynie wierzchołek góry lodowej na jej wyboistej drodze. Pewnego dnia panna Kociołek dochodzi do wniosku, że za wszelką cenę musi odmienić swoje pechowe życie.
Satyryczna historia z morałem ukazująca w krzywym zwierciadle kobietę, która traci zdrowy rozsądek i umiar w dążeniu do upragnionego celu.



MOJE ODCZUCIA

 

 

Edyty Świętek w takim wydaniu jeszcze nie znałam. Muszę przyznać, że jestem zaskoczona, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Przygody Madzi Kociołek oderwały mnie od codzienności, sprawiając, że przez jakiś czas świetnie się bawiłam, a uśmiech nie schodził mi z twarzy niemalże wcale.

Przedstawiam Wam Madzię Kociołek. Madzia ma trzydzieści pięć lat i jest najbardziej przeciętną osobą, jaką można sobie wyobrazić. Nie wyróżnia się absolutnie niczym. Jest tak bezbarwna, że zupełnie ginie w tłumie. Patrząc na nią, bez trudu można ulec wrażeniu, że została ulepiona z beżowej plasteliny przez kogoś, kto całkowicie pozbawiony był wyobraźni i choćby odrobiny polotu.

Nasza główna bohaterka – Madzia – to niezwykle inteligentna kobieta, która jest szarą myszką, a kłopoty wręcz ją kochają. Brak jej asertywności, przez co często ludzie ją wykorzystują. Poniekąd w jakimś stopniu jej postać przypomina mi zakręconą Bridget Jones. Tak jak ona, nasza Magda co rusz popada w jakieś tarapaty. Pewnego dnia wpada na pomysł, aby odmienić swoje pechowe życie. Czy jej się to uda? Czy dokonane zmiany poprawią jakość jej życia? A może jeszcze bardziej ją pogrążą?

Niewątpliwie ciekawym zabiegiem w książce jest narracja. Jeszcze się z takim czymś nie spotkałam. Bohaterkę nawiedza bowiem Głos sumienia, którym jest nie kto inny jak sama autorka. Całość napisana prostym i zabawnym językiem. Przekleństwa (nie jakieś wulgarne) dodają smaczku całej powieści. Humor, który pojawia się niemalże na każdym kroku zaraża swojego czytelnika udzielając się i jemu. Jest to więc idealna pozycja na poprawę humoru.

- Cholerny Głos Sumienia – mamrocze panna Kociołek. – Ta upiorna istota, która mieszka w mojej głowie, wiedziała, że coś tu nie gra. No i gdzie teraz jesteś, cwana bestio? Dlaczego się nie wymądrzasz? Dlaczego nie powstrzymałaś mnie, gdy robiłam te wszystkie głupstwa?

Autorka w swojej satyrycznej powieści stworzyła postać z licznymi wadami, nie bojąc się ich wytykać. Niemniej łatwowierność i uległość Madzi czasem jest wprost nie do uwierzenia. To zadziwiające, aczkolwiek prawdziwe, jak niektórzy ludzie dają sobą manipulować. Nie ma jednak ludzi idealnych, każdy z nas popełnia jakieś błędy na których sam się uczy. Nasza bohaterka popełnia ich kilka, nie słuchając Głosu sumienia pogrąża samą siebie. Tak mocno zatraca się w nowym wizerunku, że zapomina, że w życiu najważniejsze jest bycie sobą. Nie warto zmieniać się na siłę, aby komuś się przypodobać. Nie warto udawać kogoś, kim się nie jest. Wprawdzie każdy z nas mógłby sporządzić sobie takie dwie listy (porażki i osiągnięcia) i na własnym przykładzie sprawdzić, co na nich ulokuje.

Edyta Świętek niewątpliwie nie tylko bawi swojego czytelnika, ale również daje mu przestrogę. Zawsze warto zastanowić się dwa, trzy, a nawet i sto razy nad czymś, zanim się to zrobi. Bowiem to, co publikujemy w internecie, nigdy z niego nie znika, nawet jeśli to wykasujemy. Dlatego bądźmy rozsądni i słuchajmy chociaż od czasu do czasu swojego głosu sumienia. On nie zawsze chce dla nas źle.

Zakończenie powieści zaskakuje, ale jednocześnie daje nam do myślenia. Niezależnie od tego jak postąpimy w danej chwili, zawsze będziemy musieli ponosić odpowiedzialność za swoje czyny. Zresztą przekonajcie się sami.

Pełnia szczęścia to doskonała lektura dla osób w każdym wieku. Historia, która pokazuje nam, że do pełni szczęścia wcale nie potrzeba nam przenosić gór, że nie warto wzorować się na kimś innym. Bycie sobą (nawet nieidealną) posiada jednak więcej zalet niż wad. Historia pełna humoru, którą szczerze polecam. 


Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz 





poniedziałek, listopada 09, 2020

Zapowiedź patronacka "Nic więcej" Piotr Pietrzak

Zapowiedź patronacka "Nic więcej" Piotr Pietrzak

 
PREMIERA: 24.11.2020


Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Nic więcej Piotra Pietrzaka. 

⇘⇙

Czy czuliście kiedyś samotność? Czy czuliście pustkę w pokoju pełnym ludzi? Czy czuliście zazdrość na widok całującej się na ulicy pary? Zazdrość, która serce zamienia w kamień spadający w otchłań tęsknoty? Czy byliście w miejscu, gdzie zapomina się o swoich pragnieniach? I wtedy, pojawia się ONA. Osoba wlewająca do waszego serca balsam nadziei na lepsze jutro. Osoba przezwyciężająca mroki niespełnionych uczuć, której miłość, wypełnia każdą komórkę waszego ciała… Piotr, dwudziestoczteroletni student Akademii Sztuk Pięknych, takiej osoby poszukiwał od dawna. Mimo traumatycznych wydarzeń z dzieciństwa konsekwentnie dąży do realizacji swoich marzeń. Rozdarty pomiędzy nieposkromioną ambicją a swoimi skrywanymi pragnieniami, nawiązuje romans z żoną wpływowego mecenasa sztuki. Jednak gdy los stawia na jego drodze Agnieszkę, przekonuje się, że życie i miłość nie są łatwą ścieżką, ale najeżonym wieloma pułapkami torem przeszkód. Z pozoru przelotny flirt szybko okazuje się mocną relacją, która wywrze wpływ na każdą osobę z ich otoczenia i nikogo nie pozostawi obojętnym. Nic więcej to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia dwojga ludzi, poszukujących prawdziwego uczucia we współczesnym świecie.

⇗⇖



piątek, listopada 06, 2020

Autorzy o zwierzętach - Karolina Wilczyńska

Autorzy o zwierzętach - Karolina Wilczyńska

 



Karolina Wilczyńska -Zawsze z zaciekawieniem słuchała ludzkich historii i to pozwoliło jej zostać jedną z najpoczytniejszych polskich pisarek. Na koncie ma m.in. bestsellerowy cykl „Stacja Jagodno” – wielotomową sagę, którą pokochało kilka pokoleń Polek.

Rozumie kobiece emocje, a inspirują ją ludzie i ich uczucia. Choć nie waha się pisać o trudnych sprawach, w jej książkach można znaleźć wiarę w kobiecą siłę i nadzieję na lepsze jutro. Jako pisarka, zawsze daje swoim bohaterom siłę do stawienia czoła życiowym przeszkodom, by dawać również tę siłę czytelnikom i czytelniczkom. Kiedyś była terapeutką, dziś inspiruje kobiety do zmian: pozwala im uwierzyć w swoje możliwości, pomaga odnaleźć marzenia i zachęca, by dążyć do ich realizacji.

Jest kobietą ze wszystkimi zaletami i wadami swojej płci: wrażliwą, emocjonalną i romantyczną, ale bywa też kapryśna, złośliwa i bezwzględna. Wierzy w przeznaczenie i miłość, ufa w ludzką szczerość i własną intuicję.




1. Czy wyobraża Pani sobie życie bez zwierząt?

Nie. Od wielu lat towarzyszą mi zwierzaki. Wcześniej były to psy, ale od kilku lat moimi czworonożnymi przyjaciółmi są koty. Mieszkają ze mną dwa kocury - Pan Kot i Misza. To fantastyczne zwierzaki.

2. Ile zwierząt miała Pani w swoim życiu?

Sześć (mysz, szczur, trzy psy i dwa koty). Choć mówią, że kotów się nie ma. To one mają ludzi.

3. Zwierzę jest dla mnie…

Przyjacielem, który nie okłamie, nie oszuka, nie zawiedzie.

4. Ludzie często uważają, że zwierzęta nie mają duszy. A jakie jest Pani zdanie na ten temat?

Jestem pewna, że mają. Temu, kto choć raz popatrzył jakiemuś zwierzęciu głęboko w oczy, nie trzeba tego tłumaczyć.

5. Co sądzi Pani o Fundacjach ratujących zwierzę
ta?

Staram się je wspierać. I nie tylko fundacje. Nie zapominajmy o prywatnych osobach, które poświęcają czas, własne środki i mnóstwo serca, żeby pomagać potrzebującym zwierzętom. Bardzo to cenię, podziwiam i dziękuję za ich trud i dobroć.



6. Załóżmy, że jest Pani świadkiem sytuacji, w której ktoś krzywdzi zwierzę. Jak Pani reaguje?

Oczywiście wkraczam i działam adekwatnie do sytuacji. Nie ma zgody na krzywdzenie jakiejkolwiek istoty!

7. Pani ulubione zwierzę to?

Biorąc pod uwagę ogół, nie tylko domowe, to wybrałabym wilka. Za wytrwałość, siłę, inteligencję i umiejętność przetrwania.

8. Jakie zwierzę według Pani byłoby najlepszym bohaterem książki?

Zależy jakiego gatunku. W moich często pojawiają się zwierzęta, choć nie jako pierwszoplanowi bohaterowie. Ale kiedyś napisałam opowiadanie o psie, które znalazło się w antologii „Przytulajka”, a ostatnio też… a, o tym jeszcze mówić nie mogę ;)

9. Mówią, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka. Ja zgadzam się z tym w 100 %, a Pani?

Zgadzam się. Ale najlepszymi przyjaciółmi człowieka mogą być także inne zwierzęta - koty, szczury, świnki.

10. Jakie zwierzę według Pani jest najbardziej fotogeniczne i dlaczego?

Bez wątpienia koty. Swoje ragdolle mogłabym fotografować bez końca. Ale uważam, że także konie są cudownymi modelami.




Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.


 


czwartek, listopada 05, 2020

"Szczęście pod stopami" Renata L. Górska [PATRONAT MEDIALNY]

"Szczęście pod stopami" Renata L. Górska [PATRONAT MEDIALNY]

 



TYTUŁ  "Szczęście pod stopami”

 

AUTOR Renata L. Górska

 

DATA PREMIERY 07.07.2020

 

WYDAWNICTWO  Replika

 

ILOŚĆ STRON 512

 

 

 

 

OCENA  5/6

 

OPIS




 

Nie pomogą żadne zaklęcia, jeśli szczęściu nie da się szansy.

 

Monika opiekuje się dzieckiem swojej siostry i choć jednocześnie wciąż ma nadzieję na założenie własnej rodziny, wydaje się szczęśliwa i spełniona. Kiedy przewrotny los stawia na jej drodze mężczyznę, który burzy jej spokój – nie zamierza na to pozwolić i dać się ponieść emocjom. Zwłaszcza że od pierwszej chwili jest świadoma jego odmienności; przecież między innymi właśnie z tego powodu zdecydowała się wynająć mu pokój…

Świat Moniki na chwilę się rozsypie, jednak dziewczyna zdoła poskładać go na nowo, odnajdując nadzieję na szczęście, które do tej pory ją omijało.





MOJE ODCZUCIA

 

 

Renata L. Górska po raz kolejny zaskakuje mnie pozytywnie, a lektura jej powieści wywołuje na mnie niemałe wrażenie. To niezwykła historia o niezwykłej kobiecie i małej dziewczynce, obok których nie sposób przejść obojętnie.

Monika nie miała łatwego dzieciństwa, czuła się odrzucona przez rodzinę oraz własną matkę. Wyrosła jednak na mądrą i wartościową kobietę. Kiedy jej siostra prosi ją o to, aby zaopiekowała się jej córeczką nie jest do tego zbytnio przekonana, jednak w końcu się zgadza. Wspólnie z ciocią z którą mieszka przygarniają Marusię pod swój dach. Kiedy jednak umiera ciocia, Monika popada w finansowy problem, postanawia więc wynająć komuś pokój. Warunkiem ma być jednak bezpieczeństwo jej i małej, więc ta osoba musi być odmienna… i tak trafia pod ich dach Ondra, niezwykle przystojny mężczyzna.

Historia stworzona przez autorkę nie jest banalna. Toczy się powoli, często nawiązując do przeszłości Moniki, ukazując nam w ten sposób jej trudną przeszłość oraz to z czym przyszło jej się mierzyć. Dzięki temu zabiegowi lepiej ją poznajemy. I jak czasem takie powolne tempo w książkach mnie irytowało, tak tym razem nie miało to wpływu na odbiór całej powieści. Wręcz przeciwnie, delektowałam się zawartością tej książki, chłonąc dokładnie każde wydarzenie.

Przyszłość jest dla nas wielością opcji, z których jedne są więcej, inne mniej prawdopodobne, lecz żadna nie jest pewna. Niektórzy ludzie miewają przeczucia, rzadko jednak są precyzyjne i bazują bardziej na ich uczuciach niż na samych faktach. Tym intuicyjnym wyobrażeniom brak konkretnych danych, ostrości; domyślamy się czegoś, ale nie do końca.

Przedstawieni bohaterowie są całkiem realnymi postaciami. Każdy z nich jest różnorodny pod względem charakteru. Monika to kobieta o wielkim sercu i twardo stąpająca po ziemi, ma wytyczone cele i stara się ich trzymać. Marusia to niezwykła młoda dama, która jest nieufna wobec obcych, wyczuwa komu może zaufać, a komu nie powinna. Ondra, nowy sublokator jest uprzejmy, ale też i tajemniczy, a do tego nie sposób oprzeć się jego urokowi. Są również sąsiedzi Frysiowie, gdzie każdy członek różni się od poprzedniego o 360 stopni. Boguś i jego matka to niezwykle wścibscy i ciekawscy ludzie. Jedynie Fela uchodzi za normalną, choć jest wciąż krytykowana przez matkę i brata. Hanka, matka Moniki to bezduszna kobieta, która bez skrupułów porzuca swoje córki. Patrycja, siostra Moniki idzie w ślady matki, biorąc z niej przykład, kiedy w jej życiu pojawia się dziecko. Są też Roma i Julita, przyjaciółki Moniki, ale każda z nich ma inne poglądy na życie.
Jak widzicie sami, ile bohaterów, tyle różnych charakterów. Moje serce zaskarbiła sobie trójka bohaterów. Monika, Marusia i Ondra. Tej trójce kibicowałam z całego serca, bo jak nikt inny zasługiwali na szczęście.

Autorka stworzyła klimatyczną powieść, ukazującą nam obraz rodziny, która nie jest idealna pod wieloma względami. Ale to, że nawet, gdy człowiek nie wychowywał się w idealnej rodzinie, nie oznacza, że sam nie ma szansy na założenie takiej prawdziwej. Że w życiu nigdy nie wiadomo, co nas spotka, a miłość może zaskoczyć nas w najmniej oczekiwany sposób. Ludzie potrafią ranić, nie zawsze podają się za tego kim są, czasem próbują w ten sposób ugrać coś dla siebie, a czasem zmusza ich do tego życie. A w życiu tak naprawdę chodzi o to, aby zawsze pozostać sobą, niezależnie od tego, co myślą o nas inni. Bo tylko życie w zgodzie z samym sobą, pozwala nam na odnalezienie prawdziwego szczęścia.

Tak, zgodziłam się z tym, życie to ciągły lęk i niepewność. Błądzimy jak dzieci we mgle, choć wydaje się nam, że zjedliśmy wszystkie rozumy. Potrzebujemy siebie wzajemnie i światła, które pokaże nam drogę. U celu zawsze jest miłość, bez niej nic nie miałoby sensu. A najlepiej, by towarzyszyła nam od początku.

Szczęście pod stopami to historia pokazująca nam trudne relacje rodzinne, potrzebę posiadania bliskiej osoby u boku, samotność, a także tęsknotę za ciepłem rodzinnym. Ale to również historia, która skłania do refleksji nad własnym bytem oraz uświadamiająca nam, że zawsze warto marzyć i dążyć do spełnienia tych marzeń. Historia, która ocieka emocjami i przekazuje je czytelnikowi w każdym calu. Gorąco polecam.

 

 

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję




środa, listopada 04, 2020

Debiut na miarę - Natalia Murawska

Debiut na miarę - Natalia Murawska

 



1. Tytuł.

Życie jest piękne.


2. Rok wydania.

2017.


3. Gatunek.

Literaturze młodzieżowa.


4. Jaki był impuls do stworzenia tej pierwszej historii?

Zbyt dużo wolnego czasu i z całą pewnością chęć sprawdzenia, czy w ogóle potrafię to zrobić. Do tamtej chwili tylko biernie czytałam historie na platformie Wattpad, tamtego dnia postanowiłam, że też chciałabym spróbować.


5. Czas pisania książki?

Prawie półtora roku.


6. Bohater najbliższy Pani sercu?

Hmmm… trudne pytanie, ciężko wybrać ulubione dziecko, ale chyba najbliżej mi do postaci Nat. To taki bohater stworzony prosto z serca, nieidealny, a przez to zdecydowanie prawdziwy. Pisanie jej historii sprawiało mi też najwięcej frajdy, bo to było coś nie do końca oczywistego.


7. Pierwszy czytelnik?

Siostra. Zawsze to ona czyta jako pierwsza❤


8. Czy był stres przed reakcją czytelników?

Ogromny. Naprawdę ogromny. Niby historię na Wattpadzie czytało kilka osób i ich wrażenia były pozytywne, ale to ciągle było tylko kilka osób z aplikacji. Ja byłam bardzo młoda, a Życie jest piękne to był mój pierwszy tak długi tekst. W dodatku gdzieś z tyłu głowy miałam myśl, dotyczącą tego jak ludzie odbiorą nie tylko samą książkę, ale też to, że przy jej wydaniu pomogła mi fundacja Mam marzenie. Zresztą wypuszczenie w świat czegoś, nad czym pracowało się ponad rok i w co włożyło się całe serce, i pozwolenie aby zostało to poddane ocenie, jest równocześnie ekscytujące i bardzo przerażające.


9. Czy uważa Pani swój debiut za udany?

Jestem z niego dumna. I jestem dumna z siebie, że się nie poddałam po drodze. Książka na pewno nie jest idealna, ale czy któraś jest? Życie jest piękne to moje spełnione marzenie i myślę, że dzięki temu w debiucie zawsze jest coś magicznego. A bardziej obiektywnie - książka doczekała się wielu pozytywnych opinii.


10. Czy debiut doczekał się II wydania?

Na ten moment nie, ale dopiero niedawno wróciły mi prawa do tekstu, także zobaczymy co przyniesie przyszłość.



Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony mi czas.




Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger