poniedziałek, 31 lipca 2017

Wywiad - Natalia Nowak-Lewandowska


Po dłuższej przerwie zapraszam Was na wywiad z Natalią Nowak-Lewandowską, która jest przesympatyczną osobą.



1. Kim na co dzień jest Natalia Nowak-Lewandowska?

Sobą :) Kobietą, która tak samo jak większość, ma gorsze i lepsze dni, i która tak samo jak większość stara się sobie radzić z tymi gorszymi. Sprzątam, piorę, gotuję z wrodzoną nonszalancją. Jestem człowiekiem, który lubi wolność, a każde ograniczenia budzą we mnie sprzeciw.

 
2. Gdzie obecnie mieszkasz i czy zamieniłabyś to miejsce na inne?

Zmianę miejsca zamieszkania z dużego miasta na wieś mam już za sobą, i to nie dla mnie. Muszę żyć w dużym mieście, gdzie jest gwar, dostęp do wydarzeń kulturalnych, bibliotek i galerii handlowych. Nie dla mnie poranne trele ptaszków za oknem i wieczorne pohukiwanie sowy. Błogi spokój mnie męczy.

 
3. „Zaczęła pisać z przekory i wpadła we własne sidła”. Opowiedz nam jak to było?

Powinnam się nazywać Natalia Przekora, bo ta cecha towarzyszy mi od zawsze. Skoro ktoś mówi, że nie powinnam, to ja właśnie tak zrobię. Tak samo było z pisaniem, tylko tym razem to część mnie mówiła – nie rób tego, nie powinnaś, po co ci to, znasz ten rynek, nie jest łatwo. I choć znałam realia, to postanowiłam na przekór sobie i wszystkim spróbować. Udało się, po czterech dniach dostałam jedną z pierwszych pozytywnych odpowiedzi i nawet nie wiem w którym momencie coś, co miało być chwilowe, co miało być tylko udowodnieniem sobie, że potrafię, stało się czymś stałym.

 
4. Jakie to uczucie, kiedy wiesz, że napisana przez Ciebie książką zostanie wydana i ujrzy światło dzienne?

To uczucie towarzyszy mi nadal, bo choć debiut za mną, a w szufladzie leżą podpisane umowy na kolejne książki, niezmiennie jest to dla mnie ogromnie zaskakujące. Nieustająco część mnie nie wierzy, że to się dzieje naprawdę, jakby nie dotyczyło mnie, odbywało się bez mojego udziału, niemal abstrakcja. Ale jest też ogromna radość, spokój i spełnienie. Jakbym po wielu trudnych chwilach dotarła na miejsce.

 
5. Najmilsze wspomnienie z dzieciństwa?


Dzieciństwo kojarzy mi się moją babcią i jej kanapkami, które nigdzie nie smakowały tak doskonale. Dzieciństwo to również coroczne kilkumiesięczne pobyty nad morzem, na Helu, gdzie stacjonował mój wujek – oficer marynarki wojennej. To moje najmilsze wspomnienia.


 6. Kim chciałaś zostać w dorosłości, będąc dzieckiem?

Fryzjerką, a potem chirurgiem. Do pierwszego zawodu kompletnie się nie nadaję, bo mój poziom mistrzowski kończy się na wykonaniu zwykłego warkocza na głowie dziecka. Natomiast medycyna, a szczególnie antropologia sądowa oraz medycyna sądowa niezmiennie mnie fascynują.

 
7. Czy jest coś, czego się panicznie boisz?

Nie odczuwam paniki na myśl o czymkolwiek. Mam kilka lęków, ale jestem uparta i staram się, żeby nie zdominowały mojego życia. Nie lubię ptaków, ale nie uciekam na ich widok z krzykiem rwąc włosy z głowy, mam lęk wysokości, ale staram się go pokonywać, choć czasem pod gardło podchodzi strach. Te lęki są jednocześnie moimi małymi wyzwaniami.

 
8. Ile czasu zajęło Ci napisanie „Pozorności” i jak wyglądał proces jej powstawania?

Z perspektywy czasu widzę, że była to najszybciej napisana książka. Pisałam ją około 4 miesięcy, popełniając wszystkie możliwe błędy debiutanta. Siadałam codziennie i pisałam, nie mając żadnego planu, charakterystyki bohaterów, pomysłu na całość. Zabrzmi to trywialnie, ale ona się ze mnie wylała, zresztą jako jedyna do tej pory i mam nadzieję, że jako ostatnia w ten sposób. Dzisiaj piszę już inaczej, jestem bardziej uporządkowana, zorganizowana, bo dzięki temu jest mi łatwiej i przyjemniej.

 
9. Już niedługo pojawi się Twoja kolejna powieść „Głód miłości”, o czym jest ta książka?

O potrzebie miłości bez względu na piętrzące się przeszkody. O tym, jak ludzie radzą sobie z problemami, o relacjach międzyludzkich. I o tym, że w życiu nie zawsze jest kolorowo, ale trzeba takie rzeczy przetrwać, dorosnąć, zaakceptować codzienność, jeśli nie można jej zmienić. O oswajaniu smoka :)

 
10. Czy masz już kolejne pomysły na książki? A może już się coś tworzy?

Pomysłów jest sporo, część już zrealizowana. Niebawem, po „Głodzie miłości”, pojawi się pierwsza część trylogii obyczajowej z wątkiem kryminalnym z Julianną Różańską w roli głównej. Mam nadzieję, że jako autorka pokażę kolejne swoje oblicze i zostanie ono dobrze przyjęte przez czytelników. Teraz kończę książkę, która pojawi się pomiędzy dwiema pierwszymi częściami trylogii, z dużym ładunkiem emocjonalnym, podobnie jak „Pozorność”.

 
11. Co Cię denerwuje u ludzi?

Staram się przebywać wśród ludzi, którzy nie powodują u mnie takich emocji. Eliminuję ze swojego otoczenia osoby, które mają na mnie toksyczny wpływ, które mnie w jakiś sposób drażnią i demobilizują. Jestem samotnikiem, dlatego też nie nawiązuję bliskich relacji.

 
12. Jesteś miłośniczką psów. Kochasz wszystkie czy jakąś szczególną rasę?

Kocham wszystkie, bez wyjątku. Te brzydkie, stare i chore też. Leon, Kama i Kaczor są ze schroniska, w różnym stanie zdrowia, w różnym wieku, z bardzo różnymi zachowaniami. I choć czasem mam mord w oczach, to i tak bym ich nie zamieniła na inne.

 
13.  Gdybym mogła być mężczyzną w jeden dzień, byłabym… (dokończ zdanie).

Rewolwerowcem - szeryfem na Dzikim Zachodzie, jak Wyatt Earp ;)




Serdecznie dziękuję autorce za poświęcony mi czas.




niedziela, 30 lipca 2017

"Miłość, po prostu" Żurnalista.pl





*Tytuł: "Miłość, po prostu"
*Autor: Żurnalista.pl
*Wydawnictwo: Żurnalista.pl
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 229




*Ocena: 5/6






*Moje odczucia:






Dzisiaj przedstawiam Wam zbiór wierszy Żurnalisty. Są to niezwykle osobiste i bardzo emocjonalne fragmenty poezji, w której autor wyraża to co czuje.


Sam autor pozostaje dla nas tajemnicą. Jedyne co pisze o sobie to: "Żurnalista to zwykły facet, ale który chce kochać i być kochanym." Chyba, każdy z nas pragnie kochać i być kochanym. Niestety nie zawsze nasza miłość okazuje się być tą szczęśliwą.


Żurnalista kochał, tak prawdziwie, dzisiaj jednak przeżywa rozstanie ze swoją miłością, a swoje emocje przelewa na papier w postaci wierszy. Są one niezwykle prawdziwe i szczere do bólu. Występują czasem w nich wulgaryzmy, które nadają charyzmy tekstowi. Niewątpliwie widać, iż autorowi ciężko jest pogodzić się z utraconą miłością. Myśli o niej w każdej chwili, nawet kiedy jest z inną, jego myśli wracają do niej.






Wiersze są krótkie, jednak w pełni oddają obraz danej chwili autora. Czasem nie potrzeba zbyt wiele słów, by wyrazić to co się czuje. Tutaj emocje są niemalże namacalne. Czytając, człowiek zastanawia się nad sensem miłości, bowiem, jeśli raz pokochamy, kochamy już stale bez względu na wszystko. Miłość, po prostu.

Zarówno autor jak i Ona - kobieta do której i o której pisze pozostają dla nas jedną wielką zagadką. I to w tym wszystkim wydaje się być najciekawsze, gdyż nasz umysł może tylko snuć wyobrażenie o tym kim tak naprawdę są.




Miłość, po prostu to pozycja, która zawiera w sobie wulkan emocji, które na własnej skórze odczuje każdy czytelnik. To odkrywanie siebie i swoich pragnień poprzez autora, który kocha i pragnie być kochany. Miłość jest dla niego wszystkim. Po przeczytaniu tej pozycji nasuwa się ogrom refleksji, zatem zachęcam do przeczytania!




Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorowi.













sobota, 29 lipca 2017

"Nie zapomnij mnie" Anna Bellon





*Tytuł: "Nie zapomnij mnie"
*Autor: Anna Bellon
*Wydawnictwo: OMG Books
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 265


*Ocena: 4/6
*Opis:



The Last Regret są na szczycie: wyprzedana trasa koncertowa, nominacje do Grammy, uwielbienie fanów, świetna zabawa z paczką najlepszych przyjaciół.
Ale Ollie nie jest tak naprawdę szczęśliwy: ma apartament, którego nie może nazwać domem i dziewczynę, która nie jest jego wielką miłością. Bo Ollie nie zapomniał o Ninie, pierwszej i jedynej, którą naprawdę kochał. Którą chciał mieć w sercu na zawsze. I która zniknęła z jego życia.

Aż do dziś...
Dlaczego Nina odeszła bez słowa? Czy kiedykolwiek kochała Olivera? I dlaczego skrywana przez nią tajemnica nieodwracalnie zmieni życie Oliego?


*Moje odczucia:


Powracamy do losów The Last Regret oraz do Olliego. Mogłoby się wydawać, że Ollie osiągnął szczyt swoich marzeń - ich zespół klasuje się na szczycie, wyjeżdżają w trasy koncertowe, ma apartament, ale jednego mu wciąż brak - prawdziwej miłości. Próbuje ułożyć sobie życie miłosne, jednak jego myśli wciąż krążą wokół dawnej miłości - Niny. 5 lat temu wyjechała bez słowa, zostawiając go ze złamanym sercem.

Co takiego się wydarzyło, iż Nina z dnia na dzień postanowiła porzucić wszystko i wyjechać? Co takiego skrywa przed Ollie? Czy między tą dwójką może jeszcze wszystko ułożyć się szczęśliwie?

Anna Bellon napisała kontynuację Uratuj mnie na równie dobrym poziomie, co jej debiutancka powieść. Książkę czyta się na jednym wdechu. Widać tutaj ogromną miłość do muzyki, która zresztą została ukazana w książce. Mamy możliwość wnikliwego spojrzenia na życie zawodowe zespołu muzycznego, na to jak wygląda ich życie. Ale czy bycie idolem nie potrafi być męczące? Człowiek, gdzie się nie wybierze tam zostaje zaczepiony. Jednak są tacy, którzy wprost to uwielbiają.

Autorka pokazuje nam jak wielka i ogromna potrafi być siła miłości. Jak wiele dla niej jesteśmy w stanie poświęcić, ile się wyrzec, tylko i wyłącznie dlatego, by osoba, którą kochamy mogła spełniać swoje własne marzenia. Czasem podjęcie takiej decyzji łamie serce nie tylko nam, ale i tej drugiej połówce. Jednak młodość rządzi się swoimi prawami. Dzisiaj myślimy inaczej, niż 5 lat temu. To co, dziś staje się dla nas oczywiste, 5 lat temu mogłoby nas przerosnąć.

Ollie i Nina ponownie spotykają się na swojej drodze. Czy uda im się stworzyć na nowo związek i nadrobić te 5 lat rozłąki? Co takiego skrywa Nina przed Ollie, i co zrobi Ollie, kiedy to odkryje? O tym przekonajcie się sami, sięgając po lekturę.



Nie zapomnij mnie to bardzo klimatyczna powieść opowiadająca o dalszych losach muzyka oraz o miłości silniejszej od wszystkiego innego. Jeśli raz pokochamy szczerze, nawet rozłąka nie jest w stanie tego zniszczyć. Zachęcam do przeczytania!




Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję





piątek, 28 lipca 2017

Zapowiedź "Zostań ze mną, Karolino" Alina Białowąs


PREMIERA: 08.08.2017




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Zostań ze mną, Karlino Aliny Białowąs.




Czy wiem, jak niewyraźna jest granica między tym, co jest słuszne, a tym, co jest błędem?

Kiedy dotychczasowe życie Karoliny zaczyna się rozpadać, kobieta jest skłonna obwiniać o to wszystkich oprócz siebie. Jej związek z Rafałem stoi pod znakiem zapytania, przyjaciółka od kilku dni nie daje znaku życia, a rodzinne niedopowiedzenia i tajemnice mają coraz gorszy wpływ na relacje Karoliny z rodzicami. W dodatku były mąż postanawia z rozmachem ponownie wkroczyć w jej życie. Karolina przekonuje się, że dorosłość i dojrzałość to dwa zupełnie różne przymioty. Może to już najwyższa pora, żeby przestać kierować się jedynie emocjami? Może dłoń wyciągnięta w stronę najbliższych będzie w stanie wszystko naprawić?






Jesteście ciekawi jak potoczyły się losy Karoliny, którą już dwukrotnie gościłam na łamach mojej Czytaninki? Koniecznie zajrzyjcie w okolicach premiery książki, by przeczytać recenzję.



czwartek, 27 lipca 2017

"Postaw na miłość" Karolina Kubilus [PATRONAT]



PREMIERA: 25.07.2017






*Tytuł: "Postaw na miłość"
*Autor: Karolina Kubilus
*Wydawnictwo: Replika
*Rok wydania: 2017
*Ilość stron: 388




*Ocena: 4+/6
*Opis:


Trzy bohaterki, trzy różne kobiety, trzy życiowe dylematy. Marta, Bogna i Dominika znają się od lat. Jako dojrzałe kobiety przyjaźnią się nadal, choć życie każdej z nich ułożyło się zupełnie inaczej. Bogna jest po rozwodzie, małżeństwo Dominiki nie jest może spełnieniem marzeń, ale daje jej stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Najbardziej szczęśliwa wydaje się Marta, jej małżeństwo nie przeżywa kryzysu (choć zazdrosny mąż też umie zdenerwować!), a kariera zawodowa przynosi satysfakcję. Życie jednak potrafi zaskakiwać. Czy podejrzenia Dominiki okażą się prawdziwe? Jaką tajemnicę skrywa Marta? Czy Bogna będzie chciała zapomnieć o nieudanym związku i po raz drugi zaufać mężczyźnie? „Postaw na miłość” to mądra i ciepła książka, choć traktuje o trudnych sprawach: zdradach, chorobach, utracie zaufania, odrzuconej miłości. Nie ma w niej młodych i przebojowych kobiet, które prą przez życie jak czołgi, nie zaliczając żadnych upadków. Są za to kobiety prawdziwe, kobiety z bagażem doświadczeń, którym czasem wali się na głowę cały świat, ale które dzięki przyjaźni i życiowej mądrości potrafią sobie poradzić z przeciwnościami losu i choć z wielu sytuacji wychodzą poranione, otrzepują się i idą dalej – silniejsze o kolejne doświadczenia.




*Moje odczucia:




Życie potrafi zaskakiwać na każdym kroku. Mogłoby się wydawać, iż nasze układa się idealnie, aż tu nagle... bum i jeden wielki szok. W jednej chwili nasze życie runie jak domek z kart. Co wtedy? Załamać się i pogrążyć? A może wyjść przeciwnością na przekór i walczyć o swoje?


Karolina Kubilus napisała niezwykle mądrą powieść, w której trzy bohaterki zmagają się ze swoim życiem. Bohaterki te są niezwykle prawdziwe, zapewne w normalnym świecie każdy z Was, znajdzie podobną do nich osobę. Nie są to jakieś młode dziewczynki, które borykają się z problemami nastolatek. To kobiety dorosłe, które w swoim życiu już niejedno przeszły. Miewają wzloty, a jeszcze częściej życie rzuca im kłody pod nogi, jednak zawsze wstają i idą dalej, bogatsze o kolejne doświadczenia.


Autorka porusza trudne tematy jakimi są zdrady, chorobliwa zazdrość, choroby czy chociażby odrzucona miłość. Nie koloryzuje, niczemu nie nadaje dodatkowych barw, przedstawia wszystko tak, jak wygląda. Małżeństwo nie zawsze jest kolorowe, pojawiają się w nim jakieś niedomówienia przez co później wszystko zaczyna się psuć. Najgorzej jednak, gdy pojawi się brak zaufania i jakieś nieuzasadnione podejrzenia na które brakuje dowodów. Jak w takim momencie przekonać partnera, iż się myli? Iż jego oskarżenia są bezpodstawne?


Zdrada. To słowo samo w sobie sprawia, iż ciarki przechodzą nam po skórze. Ludzie wiążą się ze sobą, a później mimo wszystko mają czelność robić jakieś skoki w bok, raniąc tę ukochaną osobę. W tym przypadku to mężczyzna zdradza swoją żonę, dobrze to ukrywając przez długi czas. Ale nie da się wiecznie żyć w kłamstwie. Prawda prędzej czy później zawsze ujrzy światło dzienne. Żona zaczyna coś podejrzewać, ale tak cholernie wierzy w miłość do swojego "księcia", iż pragnie te wszystkie domysły, a później i niektóre dowody wyprzeć z siebie, by tylko jej małżeństwo trwało nadal. Myśli, że mąż ją kocha, że nie zrobiłby tego, a ona nie może znaleźć w sobie dość siły, by to w końcu zakończyć. Żyje złudzeniami o idealnym mężu, choć w rzeczywistości żyje z totalną świnią.




Kolejna bohaterka zmaga się z chorobliwą zazdrością swojego męża. Ten temat nie jest mi obcy. Sama kiedyś przez to przechodziłam. Można być zazdrosnym o swoją partnerkę, ale nie bez przesady. Jeśli jest to już chorobliwa zazdrość bardzo szybko niszczy związek. Gdy kobieta ma takiego mężczyznę, co by nie zrobiła, gdzie by nie poszła, kogo by nie spotkała - według niego robi wszystko źle. Nauczymy się sobie wzajemnie ufać. Zaufanie to podstawa związku.

Trzecia bohaterka natomiast zmaga się z chorobą bliskiej jej osoby. Kiedy w rodzinie pada słowo rak, człowiek zakłada najgorsze scenariusze. Ale przecież nie zawsze ta choroba, oznacza śmierć. Czasem da się go wyleczyć, bądź chociaż w niewielkim stopniu zminimalizować. Jednak rak zawsze wywołuje u nas strach, cierpienie i mnóstwo pytań, na które nie możemy znaleźć odpowiedzi.

Jak widać, życie lubi układać się swoimi torami. Czasami mamy dylematy, zastanawiamy się czy postępujemy słusznie. Bywa, że zamiast serca słuchamy tego co podpowiada rozum. Jednak zawsze powinniśmy stawiać na miłość. To właśnie chciała nam przekazać autorka swoją powieścią.




Mamy tutaj również obraz pięknej i długotrwałej przyjaźni. Trzy kobiety przyjaźnią się ze sobą, prowadzą własne życie, ale kiedy jednej wali się świat, dwie pozostałe bez wahania, lecą niczym na skrzydłach, by nieść jej wsparcie.

Postaw na miłość to niezwykle życiowa powieść, która ukazuje problemy dnia codziennego. Jest niezwykle szczera, napisana prosto z głębi serca. Przekazuje nam niezwykle cenne rady dotyczące tego, jak żyć, by być zadowolonym z tego życia i czerpać z niego pełnymi garściami. Polecam!





Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję









piątek, 21 lipca 2017

Zapowiedź "W sieci uczuć" Aneta Krasińska


PREMIERA: lipiec/sierpień




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka ma przyjemność ambasadorować książce W sieci uczuć Anety Krasińskiej.




Kamila stara się być pilną studentką, idealną córką i doskonałą pracownicą, jednak umiejętne pogodzenie tych wszystkich obowiązków wymaga ogromu poświęcenia
i w efekcie graniczy z cudem. Gdy do tego dochodzi jeszcze niespełniona, a może nieuświadomiona miłość z czasów studenckich, dziewczyna zaczyna się gubić w sieci własnych uczuć. Przypadek sprawia, że na jej drodze staje kolejny mężczyzna, ale ten związek szybko okazuje się toksyczny. Wbrew naciskom matki Kamila odważnie stawia swoje życie na głowie i pakuje walizki, chcąc poszukać swojego szczęścia zagranicą. W Berlinie musi się zmierzyć nie tylko z nowymi obowiązkami w pracy, wielokulturowym społeczeństwem, ale również odnaleźć się w obcym kraju, gdzie tak trudno trafić na kogoś życzliwego. Kiedy wreszcie wydaje się, że pokonała już wszystkie schody w drodze na szczyt, zjawia się Tomasz i uświadamia jej, jak bardzo jej dotychczasowe życie było puste…









Przeczytaj fragment powieści


Gdy rano wstała, na stole miała już naszykowany zestaw kanapkowy wielkości XXL oraz termos z herbatą. Skrzywiła się na jego widok, bo stanowił ciekawy kontrast z tym, co od kilku tygodni widziała za oknem. Trzydziestostopniowe upały według jej matki w ogóle nie przeszkadzały w piciu gorącej herbaty. Dla świętego spokoju cały ekwipunek zapakowała do plecaka i zabrała się za jedzenie śniadania. Właśnie kończyła, gdy usłyszała pukanie do drzwi.
— Otwarte! — krzyknęła, myjąc swój kubek.

— Gotowa? — spytała Piotr.


— Możemy wychodzić. — Założyła plecak i pokazała na stojącą przy drzwiach torbę.
— Kamila, aż tyle tego masz? — zaniepokoił się, widząc czarne monstrum naprężone do granic możliwości. — Mówiłem, żebyś wzięła najpotrzebniejsze rzeczy.
— I tak zrobiłam — stwierdziła i nie czekając na jego dalsze narzekania, wyszła na zewnątrz. — Piotr, a ty gdzie masz swoje rzeczy? — zdziwiła się, widząc niewielki plecak wraz z przytwierdzonym do niego namiotem i śpiworem.
— Tu. — Pokazał na swoje plecy. — Większość rzeczy włożyłem na siebie, żeby mieć lżej.

Przez chwilę patrzyła na niego, zaskoczona. Wcześniej tego nie dostrzegła, ale rzeczywiście miał na sobie długie dresowe spodnie, kolorową koszulkę, a wokół bioder majtała się kurtka nieprzemakalna.
— Dasz radę w tym wszystkim dojechać? — zapytała ostrożnie.
— Muszę! — podniósł głos. — Też mogłabyś tak zrobić!
— Ja nie dam rady — pośpiesznie uprzedziła. — Nie mam takiej silnej woli, żeby w takim upale zakładać na siebie ciepłe ubrania.
— Dobra, przestań już marudzić, bo się spóźnimy — uciął temat, złapał za torbę i mocno ją szarpnął.
Na szczęście uszy były bardzo solidne i choć przez całą podróż wielokrotnie narażano je na szarpanie, pociąganie, wleczenie czy targanie, dzielnie stawiły opór barbarzyńcy.
Kiedy wreszcie dotarli na pole namiotowe, słońce było w zenicie. Zanim zaczęli rozkładać namiot, usiedli nieopodal molo i zajadając kanapki, podziwiali sielski krajobraz. Przenikliwy błękit nieba zdawał się łączyć i w pewnym miejscu zlewać ze szmaragdowym kolorem wody. Śmiech kąpiących się urlopowiczów jednoznacznie wskazywał na to, że jest to idealne miejsce na relaks.

Posileni, dziarsko ruszyli do konstruowania swej tymczasowej siedziby. Ponieważ niesforne drzewa zdążyły zrzucić na wybrany przez nich plac kilka kłujących szyszek, musieli je najpierw uprzątnąć. Kolejny punkt instrukcji wydanej przez Piotra, najwidoczniej zagorzałego miłośnika pól namiotowych, odnosił się do kwestii rozłożenia namiotu i starannego przymocowania go śledziami do podłoża. Cóż robić, jeśli śledzi brak, a sklep rybny nie wchodzi w rachubę?
— Nie mam pojęcia, co się stało z tymi śledziami! — zachodził w głowę, nerwowo drepcząc wokół rozłożonego na ziemi namiotu. — Jestem pewien, że były w worku.
— A może masz omamy? — próbowała zażartować, ale widząc reakcję Piotra, ucichła.
— Uduszę go! — krzyczał, kopiąc pusty worek. — Uduszę, gnoja!
Odsunęła się na bezpieczną odległość, obserwując rozwój sytuacji. Chłopak dyszał ze zdenerwowania, a na jego twarzy i na szyi dostrzegła czerwone plamy, które z każdą chwilą nabierały większej wyrazistości. Nerwowo przegarniał włosy, które, pozostawione w nieładzie, zakrywały mu oczy. Dopiero po kilku minutach zdołał ochłonąć.
— Paweł ostatnio brał namiot, bo jechał gdzieś z kumplami — wyjaśnił zrezygnowanym głosem. — A ja nie sprawdziłem, czy niczego nie brakuje.
— Nieźle zakręcony ten twój brat. — Starała się rozluźnić atmosferę, choć wcale nie było jej do śmiechu.
— Idiota nie włożył śledzi z powrotem do worka — gorączkował się. — Jak zwykle ma ważniejsze sprawy na głowie! Następnym razem takiego dostanie — dodał, pokazując niewybredny gest.

Sytuacja była nieciekawa. Nie mogli rozstawić namiotu, a za chwilę pewnie będzie się ściemniać. Jedyne, co im zostało, to zebrać swoje rzeczy i wrócić do domu. Pozostała jeszcze kwestia pieniędzy za pole namiotowe.

Kiedy poszli do właściciela placu i opowiedzieli, co ich spotkało, omal nie spadł z krzesła.
— Że niby czego wam brakuje? — pytał, trzymając się za duży brzuch, który podskakiwał za każdym razem, gdy jego właściciel zaczynał się śmiać. — Śledzi? — dopytywał, rechocząc. — A nie wystarczy okoń albo płotka? Bez problemu mogę coś skombinować.
Gdy w końcu zreflektował się, że jego dowcip tylko rozsierdził coraz bardziej zdenerwowaną parę, podniósł się z krzesła i podszedł do starej drewnianej szafy. A kiedy odwrócił się do nich, w ręku trzymał pięć metalowych haków, które w tej chwili były na wagę złota.
— Więcej nie mam. — Podał je Piotrowi.
— Damy radę. — Uśmiechnął się i wziął podarunek.
— Jak zgubisz, to za każdy policzę ci dychę — poinformował tonem rasowego biznesmena. — Stoi? — Wyciągnął dłoń, by przypieczętować transakcję.

Piotr kiwnął głową. Nie omieszkał też wypożyczyć wędek. Zabrał rzeczy i z powrotem poczłapali w stronę miejsca, w którym uprzednio próbowali rozbić namiot. Teraz jego rozstawianie poszło jak z płatka. Około dwudziestej drugiej Piotr zacierał ręce i z błyskiem w oku podziwiał swoje dzieło. Pozostało już tylko rozłożyć śpiwór. I tu właśnie pojawiła się kolejna komplikacja, o której wcześniej chłopak nie pomyślał. Zabrał ze sobą tylko jeden, bo więcej nie miał, ale on wcale nie był dwuosobowy. Przez chwilę niczym automat odgarniał włosy z czoła, gorączkowo szukając wyjścia z sytuacji. Kamila patrzyła na jego konsternację i uśmiechała się z politowaniem.
— Jakiś problemik? — zapytała przekornie.
— W zasadzie to nie — odpowiedział i zaczął ustawiać buty przed namiotem. — Mogę spać na ziemi, a przykryję się kurtką.
— Nie żartuj! — Uśmiechnęła się z przekąsem. — Co ty byś zrobił beze mnie? — zastanawiała się na głos. — Ja jestem przygotowana na każdą ewentualność. — Mrugnęła do niego.
— Tak? — Przygryzł wargi. — To znaczy na co?
— Wszystko to wszystko — stwierdziła i zaczęła rozpakowywać swoją torbę. — Otóż to! — obwieściła i w triumfalnym geście podniosła niewielki pakunek. — Może i mały, ale jest.
— Śpiwór? — Piotr aż przekrzywił głowę, by lepiej widzieć. — Jesteś niesamowita!
— I nie zapominaj o tym — skwitowała, rozkładając swoje posłanie.

Później rzuciła na nie jeszcze niewielką poduszkę, którą też udało jej się przemycić w torbie. On w tym czasie poszedł zarzucić wędkę. Chwilę to trwało. A może chwilę dłużej. Kamila straciła rachubę czasu, moszcząc ich tymczasowe posłanie i skrzętnie upychając do namiotu wszystkie zabrane z domu rzeczy.
— A co z kolacją? — zapytała, gdy wreszcie wrócił. — Mam jeszcze kanapki — zachęcała, wyjmując kolejną porcję prowiantu.
— Jedyne, na co mam teraz ochotę, to ty. — Przyciągnął ją do siebie i mocno wpił się w jej usta, pozbawiając ją tym samym oddechu.
Kiedy po chwili udało się jej oswobodzić, zaczerpnęła potężny haust powietrza.
— Nie uduś mnie — protestowała, choć niezbyt przekonująco.
— Mam zupełnie inne plany. — Uśmiechnął się wymownie i pociągnął ją do namiotu.

Zgrzyt zamka błyskawicznego od namiotu obwieścił, że właśnie jest zasuwany. Po chwili kolejny zgrzyt, ale tym razem odsuwanego zamka błyskawicznego w bluzie, którą Kamila zdążyła założyć wieczorem. Gdy wreszcie udało się jej z niej wyplątać, wciąż się całowali. Jego ręce błądziły po jej plecach, udach i piersiach, odnajdując tam kolejne strategiczne punkty, które wprawiały jej ciało w drżenie. Powoli zdjął z niej spodnie i koszulkę. Została w samej bieliźnie. Położył ją na miękkim śpiworze, ale gdy tylko dotknęła podłoża, niemal natychmiast podskoczyła.
— Co jest? — zaniepokoił się.
— O cholera! Coś mi się wbija w plecy — odpowiedziała i dłońmi zaczęła przeszukiwać śpiwór. — Mam! — wykrzyknęła, podając mu jego własny zegarek, który najwidoczniej rozpiął się i spadł.
Kiedy sytuacja była opanowana, wrócili do momentu, w którym przerwali. Pomału zsuwał z jej ramion ramiączka biustonosza. Delektował się dotykiem jej miękkiej skóry. Kamila nie pozostała bierna. Co i rusz zdejmowała z niego kolejne fragmenty odzieży i niedbale rzucała je za siebie.
Po krótkiej chwili uniósł się na łokciach i powiedział:
— Kocham cię.
Nie odpowiedziała, tylko objęła jego twarz i mocno go pocałowała, jakby to miało
zrekompensować brak słów. Drżenia rąk, pachnący miętą oddech, ciepło rozlewające się gdzieś w okolicach podbrzusza, taniec myśli, głośne westchnienia, ciche szepty…
Kiedy była bliska spełnienia, poczuła, że Piotr nagle się wyprostował i nasłuchuje. Spojrzała w tamtą stronę. Oprócz zielonych ścian namiotu niczego interesującego nie dostrzegła.
— Ciii — szepnął, a po chwili już naciągał spodnie.
— O co chodzi? — spytała, zupełnie zbita z tropu. — Coś się stało?
Jedyne, co teraz przychodziło jej do głowy, to podejrzenie, że pewnie ktoś kradł ich buty stojące tuż za namiotem.

— Złodziej? — spytała cicho, zarzucając na siebie bluzę.
— Dzwonek — wyjaśnił, również szeptem, i wyszedł na zewnątrz.
— Dzwonek? — powtórzyła i powoli wyjrzała z namiotu.

Wszędzie panował mrok. Z drugiej części kempingu dochodziły odgłosy wieczornych rozmów. Ustawiona nieopodal latarnia rzucała dostateczną ilość światła, aby dostrzec, że nikt nie kręcił się wokół namiotu, a buty jak stały, tak stoją. Dopiero po chwili spostrzegła Piotra, który nachylił się nad wędką i spróbował ją poderwać do góry. Patrzyła z zainteresowaniem, a gdy manipulacje przy sprzęcie wędkarskim niebezpiecznie długo się przeciągały, wreszcie włożyła buty i pomaszerowała do chłopaka, który najwyraźniej coś ściskał w dłoniach.
— Co robisz? — spytała, stając obok niego.
— Złowiłem rybę. — Pokazał jej swą zdobycz.
— I co z tego? — Usiłowała pojąć absurd tej sytuacji, która z intymnej zmieniła się w rybią.
— Było branie. Słyszałem dzwonek — wyjaśnił z miną niewiniątka. — Musiałem przyjść, bo by się żyłka zerwała.



Przez chwilę patrzyła na niego okrągłymi ze zdziwienia oczyma. Dzwonek? Branie? Ryba? Po tym pokrętnym tłumaczeniu, straciła wszelkie chęci do dalszej dyskusji. Bez słowa wróciła do namiotu, w ubraniu zakopała się we własnym śpiworze i usiłowała zasnąć. Ostatnia myśl, jaka tego dnia przyszła jej do głowy, nie napawała optymizmem. Przegrała z oślizgłą, zimną rybą.




Prawda, że zapowiada się ciekawie?









Wyniki konkursu z audiobookiem "Perła. Afrykański przypadek księdza Grosera"



Wybaczcie zwłokę z wyłonieniem zwycięzców, jednak mam teraz urwanie głowy i po prostu brak mi najzwyczajniej w świecie wolnego czasu. Jednak już nadrabiam.

Zwycięzcami konkursu zostają

Iza Wolanin
oraz

mariola163

Gratuluję serdecznie. Bardzo proszę o wysłanie e-maila na czytaninka[@]onet.pl w temacie wiadomości wpisując: Wygrany audiobook,  a w treści podając adres do wysyłki nagrody włącznie z nr telefonu. Na adres czekam do końca wtorku, jeśli po tym czasie nikt się nie zgłosi, wybiorę innego zwycięzcę.


czwartek, 20 lipca 2017

Zapowiedź "Postaw na miłość" Karolina Kubilus


PREMIERA: 25.07.2017




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Postaw na miłość Karoliny Kubilus.


Podobno nieszczęścia chodzą parami. Ale jak to liczyć, jeśli pary tworzą się i znikają – niczym w kalejdoskopie – we wnętrzu trójkąta?

Trzy bohaterki, trzy różne kobiety, trzy życiowe dylematy. Marta, Bogna i Dominika znają się od lat. Jako dojrzałe kobiety przyjaźnią się nadal, choć życie każdej z nich ułożyło się zupełnie inaczej. Bogna jest po rozwodzie, małżeństwo Dominiki nie jest może spełnieniem marzeń, ale daje jej stabilizację i poczucie bezpieczeństwa. Najbardziej szczęśliwa wydaje się Marta, jej małżeństwo nie przeżywa kryzysu (choć zazdrosny mąż też umie zdenerwować!), a kariera zawodowa przynosi satysfakcję. Życie jednak potrafi zaskakiwać.
Postaw na miłość to mądra i ciepła książka, choć traktuje o trudnych sprawach: zdradach, chorobach, utracie zaufania, odrzuconej miłości. Nie ma w niej młodych i przebojowych kobiet, które prą przez życie jak czołgi, nie zaliczając żadnych upadków. Są za to kobiety prawdziwe, kobiety z bagażem doświadczeń, którym czasem wali się na głowę cały świat, ale które dzięki przyjaźni i życiowej mądrości potrafią sobie poradzić z przeciwnościami losu i choć z wielu sytuacji wychodzą poranione, otrzepują się i idą dalej – silniejsze o kolejne doświadczenia.






Brzmi zachęcająco, prawda? Kto się skusi?

Recenzja w okolicach premiery!


poniedziałek, 17 lipca 2017

Współpraca z Wydawnictwami




Moi drodzy, jako, że ostatnio dużo osób zakłada blogi, tylko dlatego by zdobywać "darmowe" książki, a później je recenzować nawet ich nie czytając (tak, to widać gołym okiem), postanowiłam zadać wielu Wydawnictwom te same 5 pytań. Czy doczekałam się odpowiedzi od Wszystkich z nich? Niestety nie, bo zaledwie od garstki z nich, co trochę mnie rozczarowało.



Niemniej poniżej umieszczam zadane przeze mnie pytania i odpowiedzi tych Wydawnictw, które jednak zechciały mi chwilę swojego czasu poświęcić.
 
1. Kto w Waszym Wydawnictwie może zostać Recenzentem książek?
Propozycja współpracy ze strony blogera:
 Mail z informacją o blogu - imię i nazwisko, krótką informację o sobie i o blogu (mniej nas interesuje ile bloger ma dzieci, bardziej - jaki rodzaj literatury lubi czytać), dobrze, by zawierał jakieś statystyki, informacje, które z naszych książek go zainteresowały i dlaczego chciałby je zrecenzować, linki do bloga oraz mediów społecznościowych czyli fb, instagram, youtube. Mail powinien być staranny, jego autor powinien zwracać uwagę na poprawność językową, w końcu to jego wizytówka (dostajemy mnóstwo maili w których roi się od błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, napisanych wyjątkowo niechlujnie).
Wydawnictwo Replika
Każdy kto prowadzi bloga, poczytnego bloga, jest aktywny w sieci, udostępnia recenzje książek także na stronach typu: lubimy czytać czy empik.com
 
Grupa Wydawnicza HELION
 
Współpracujemy z blogerami i vlogerami, rzadziej z osobami prowadzącymi np. tylko konto na Instagramie. Nie powiedziałabym, że można byłoby te współprace nazwać w pełni recenzenckimi, bo nie wszystkie teksty mają formę recenzji, dlatego raczej używam określenia współpracownicy.
 
Grupa Wydawnicza Foksal
 
Rozpatrujemy każdą prośbę o tytuł do recenzji. Zazwyczaj dajemy szansę również początkującym blogerom. 
 
Wydawnictwo Videograf
 
 
2. Czy podczas wyboru recenzentów, Wydawnictwo kieruje się jakimiś kryteriami?
 
 Wybierając recenzentów kierujemy się profilem bloga. Zwracamy uwagę na estetykę i graficzną atrakcyjność postów i recenzji, choć oczywiście najważniejsza jest treść. Sprawdzamy, czy poza blogiem funkcjonuje na portalach społecznościowych, prowadząc równolegle profil bloga np na fb czy instagramie (to duży atut), częstotliwość zamieszczanych recenzji - blog wrzucający recenzje raz w miesiącu nie rokuje dobrze. Popularność bloga także ma znaczenie - każdy kiedyś zaczynał, ale jeśli założyłeś bloga tydzień temu i masz na nim 10 obserwatorów nie proś od razu wydawnictwo o egzemplarze recenzenckie. Zamieść kilka recenzji książek, których nie otrzymałeś/aś od wydawnictw i wówczas zgłoś się już z jakimś gotowym materiałem, z którym możemy się zapoznać przeglądając Twojego bloga.
 
Wydawnictwo Replika
 
Sprawdzamy blog/vlog/kanał prowadzony przez daną osobę, co czyta, jak pisze/mówi, jaki ma odzew od czytelników, jakie kanały social media obsługuje (i z jakim odzewem), jaka jest popularność danego miejsca etc.
 
Grupa Wydawnicza Foksal
 
Sprawdzamy kto prowadzi bloga, czy jest poczytny,czy jest aktywny w sieci, udostępnia recenzje książek także na stronach typu: lubimy czytać czy empik.com, czy ma zasięg również na fb.
 
Grupa Wydawnicza Helion
 
Dużą uwagę zwracamy na popularność danego bloga - ilość obserwujących osób, ilość komentarzy, jakość recenzji. Ale nie są to kryteria decydujące.
 
Wydawnictwo Videograf
 
3. Czy napisana recenzja przez recenzenta ma jakiekolwiek znaczenie dla Wydawnictwa?
 
 Każda recenzja, która zainteresuje czytelnika ma znaczenie dla wydawnictwa. Dzięki recenzjom przedłuża się "żywot" książki w Sieci.

Wydawnictwo Replika
 
Oczywiście, inaczej przecież byśmy takiej współpracy nie prowadzili.
 
Grupa Wydawnicza Foksal 

 Napisana recenzja ma bardzo duże znaczenie, gdyż dzięki niej czytelnicy dowiadują się o książce.
 
Grupa Wydawnicza Helion
 
Ogromne :) Recenzje udostępniamy na fp naszego wydawnictwa, często robią to również autorzy. Fragmenty recenzji wykorzystujemy w materiałach promocyjnych itd.

Wydawnictwo Videograf


4. Co z recenzentami, którzy piszą  „pseudo-recenzje”, bo takie w blogowym świecie coraz częściej się pojawiają? 
 
Zależy nam, żeby recenzja była rzetelna. Recenzent nie musi na siłę chwalić książki, jeśli ta nie przypadła do gustu, ale powinien uczciwie wymienić jej wady i napisać dlaczego mu się nie spodobała.  Nie cenimy opinii pt.: nie podoba mi się książka, bo nie, i nie zamierzam tego uzasadniać. Blogerzy często zapominają, że to, co nie spodobało się jednemu - trafi do innego, trzeba tylko dać mu szansę, żeby się o tym dowiedział.
 
Wydawnictwo Replika
 
Weryfikujemy, i kończymy współpracę (recenzje typu: zdjęcia książki, opis rozdziałów, przedruk z notki - to nie recenzja książki).
 
Grupa Wydawnicza Helion
 
Blog to blog, a nie profesjonalne medium. Każdy może go prowadzić tak, jak uznaje za stosowne, nie możemy narzucać formy tekstu, ani właściwie wymagać niczego od blogera. Musimy pamiętać, że w większości przypadków blogowanie to tylko hobby, nie ma żadnego odgórnego nakazu, by to, co się tam pojawia miało formę recenzji, czy też zachowywało taki a taki poziom. Jedyne co możemy zrobić, to jeżeli uznajemy dany blog za z jakichś przyczyn nieodpowiedni, to nie nawiązujemy z nim współpracy.
 
Grupa Wydawnicza Foksal


5. Jak zdaniem Wydawnictwa powinna wyglądać względna recenzja blogera?
 
Mam problem ze słowem „względna”, ale przyjmijmy, że chodzi o minimum jakości tekstu. Powinna ona dotyczyć książki, która została wnikliwie przez daną osobę przeczytana. Powinna być napisana po polsku, chociaż na przyzwoitym poziomie językowym (brak błędów, logiczny, zrozumiały styl etc.). Dobrze jest, gdy współpracownik krótko opisuje fabułę, ale jednak nie zawiera w tekście spojlerów, by nie psuć innym przyjemności z samodzielnego odkrywania fabuły. Nie powinna być kopią materiałów od wydawcy, tylko rzeczywistą opinią danej osoby, chętnie dłuższą niż przysłowiowe trzy zdania.
 
Grupa Wydawnicza Foksal
 
Recenzja powinna być merytoryczna.
 
Grupa Wydawnicza Helion
 
Dla przykładu mogę powołać się na jeden z blogów: Literacki Świat Cyrysi :)
 
Wydawnictwo Videograf
 
6. Czy Wydawnictwo ma jakieś kryterium wiekowe? Chodzi o dolną granicę. Czy np. 13- 14 latki mogą swobodnie podejmować współpracę, czy zastrzegacie sobie minimum 16 bądź 18 lat?
 
To pytanie w naszym przypadku nie może dostać jednoznacznej odpowiedzi. Grupa Wydawnicza Foksal to kilka wydawnictw, o bardzo różnych profilach książek, w związku z czym o różnym podejściu do tej kwestii. Naturalnym jest, że np. YA! ma głównie młodych współpracowników, Uroboros również sporo młodych, ale nie tylko, pozostałe wydawnictwa raczej mają współpracowników z grupy tzw. młodych dorosłych i dorosłych.
 
Grupa Wydawnicza Foksal
 
Jeśli blogerki recenzują książki typu "Dziennik przyjaciółek", oczywiście wiek 11 lat jest OK.
 
Grupa Wydawnicza Helion

Nie mamy takiego kryterium.
 
Wydawnictwo Videograf





Natomiast Wydawnictwo Kobiece na podesłane pytania odesłało mi Regulamin Blogera, który częściowo pozwolę sobie tutaj wstawić.


 

Serdecznie dziękuję Wydawnictwom za poświęcony mi czas. Życzę wielu owocnych współprac.