sobota, listopada 17, 2018

"Nadzieje Olgi. Małe tęsknoty" Aneta Krasińska [PATRONAT + PRZEDPREMIEROWO]

"Nadzieje Olgi. Małe tęsknoty" Aneta Krasińska [PATRONAT + PRZEDPREMIEROWO]


TYTUŁ  "Nadzieje Olgi"

AUTOR Aneta Krasińska

DATA PREMIERY 20.11.2018

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 320




OCENA  6/6

OPIS




Olga usiłuje wrócić do normalnego życia. Chodzi do pracy, zajmuje się domem i dziećmi i marzy o chwili, kiedy zostanie ogłoszony wyrok w sprawie śmierci jej ciotki Elżbiety. Ciągnąca się od kilku miesięcy sprawa właśnie dobiega końca. Jednak znaleziony pamiętnik Elżbiety rzuca nowe światło na całą sytuację, całkowicie odmieniając stosunek Olgi do sprawczyni wypadku. Kobieta nawiązuje kontakt z Kaliną, która staje jej się coraz bliższa.
Tymczasem Lena odnosi wrażenie, że jest osaczona. Wciąż czuje na swoich plecach zimny oddech Adama. Ostatecznie decyduje się na wykonanie nieodwracalnego kroku.


MOJE ODCZUCIA

Po książki Anety Krasińskiej mogę sięgać w ciemno, a i tak wiem, że zawsze mnie zadowolą. Cykl Małe tęsknoty za każdym razem czytam z zapartym tchem. Muszę jednak przyznać, że ostatni tom zrobił na mnie największe wrażenie. Moim zdaniem nie dość, że to najpiękniejsza okładka z trzech tomów, to jeszcze ta część najbardziej chwyta za serce. A Aneta z całą pewnością wie jak to zrobić.
Wracamy do losów Olgi, Kaliny oraz Leny. Każda z nich została doświadczona przez los w różny sposób. Kalina nie może normalnie funkcjonować żyjąc w ciągłym stresie i niepewności co do ogłoszenia wyroku. Olga odchodzi od męża tyrana zabierając ze sobą synów. Natomiast Lena wciąż dusi w sobie to, co ją dręczy, w efekcie czego decyduje się na nieodwracalny krok. Mimo wszystkich niepowodzeń, te trzy kobiety zaczyna łączyć ze sobą coś pięknego – przyjaźń.
To co uwielbiam w powieściach autorki, to niezwykłe emocje i realność przedstawionych sytuacji. Wsiąkam w świat bohaterów i zaczynam żyć tuż obok nich, a cała reszta przestaje mieć znaczenie. Śledzę ich poczynania, analizując każde zachowanie i zastanawiając się czy słusznie postępują. Cieszę się z ich powodzeń, i smucę, kiedy coś idzie nie tak.

Aneta Krasińska porusza w swojej powieści  niełatwe sytuacje: poczucie odrzucenia, brak miłości ze strony partnera, czy też obawę przed tym co nas czeka. Myślę, że każdy z nas choć raz mógł się znaleźć w podobnej sytuacji. Autorka pokazuje nam również jak mamy sobie radzić w takich sytuacjach. Jak ważne jest, aby w takich momentach mieć wsparcie bliskich nam osób. Bo kiedy pozostajemy zdani tylko na siebie, wszystko zaczyna się układać nie tak jakbyśmy chcieli, a nasze myśli wędrują w najczarniejsze zakątki umysłu.
Samotność zwykle torturowała jej emocje, z którymi nie potrafiła sobie poradzić, przez co czuła się pokonana. Miała tak niską samoocenę, że nawet z lupą nie dałoby się jej odnaleźć.Nieoczekiwanie wyciągnięta w jej stronę ręka obcej osoby stanowiła promyk nadziei, którego ciepło zdawało się powoli zagnieżdżać w jej świadomości, dając nieznane wcześniej poczucie wartości.

Doskonała kreacja bohaterów, ogrom emocji i historia napisana samym życiem. Język, którym posługuje się autorka jest tak przyjemny, iż powieść czyta się w mgnieniu oka. I jedyne co pozostaje mi powiedzieć, aż żal, że to już koniec losów bohaterek. Chętnie spotkałabym się z nimi w kolejnej części, tak miło spędzałam z nimi czas.

Nadzieje Olgi to doskonałe zwieńczenie losów bohaterek, które w większości miały pod górkę, jednak nadzieja umiera ostatnia i dlatego warto ją zawsze mieć. Nie ma na świecie rzeczy niemożliwych i nawet po najgorszej burzy, kiedyś wyjdzie słońce. Przed Wami historia, która skradnie wasze serca i na długo nie pozwoli o sobie zapomnieć. Polecam z całego serca całą serię.

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję Autorce oraz






środa, listopada 14, 2018

Zapowiedź "Latte z walerianą" Wanda Szymanowska

Zapowiedź "Latte z walerianą" Wanda Szymanowska

PREMIERA: Grudzień



Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Latte z walerianą Wandy Szymanowskiej. 


Anna jest niezależną, młodą kobietą. Pracuje w szkole jako nauczycielka historii. Lubi swoją pracę. Jednak codzienne absurdy wyprowadzają ją z równowagi do tego stopnia, że uzależnia się od środków uspokajających.

Dyrektor, nauczyciele, rodzice toczą boje przeciwko sobie, choć powinni stać po tej samej stronie barykady i mieć na uwadze przede wszystkim dobro uczniów. Bohaterka z trudem odnajduje siebie w tym epicentrum groteski. 


Recenzja w okolicach premiery!





poniedziałek, listopada 12, 2018

Zapowiedź "Mauzoleum" Thomas Arnold

Zapowiedź "Mauzoleum" Thomas Arnold

PREMIERA: druga połowa listopada




Jest mi niezmiernie miło ogłosić, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym powieść Mauzoleum Thomasa Arnolda. 


Po tragicznej śmierci rodziców oraz żony, milioner Tom McCain musi zmierzyć się nie tylko z żalem po stracie, ale też z samotnym ojcostwem. Gdy później ginie on, a także młodszy syn, ostatnim dziedzicem zamieszkującym olbrzymią rezydencję pozostaje Derrian McCain. W tym samym czasie w lokalnej gazecie pojawia się artykuł o enigmatycznym tytule: Klątwa McCainów czy domu Meyerów. Ktoś jednak dokłada wszelkich starań, aby nic, co związane z poprzednimi właścicielami rezydencji, nie wyszło na jaw. Osiem lat później w ręce Zacka Seegera przypadkiem trafia błędnie zaadresowany list, w którym Derrian McCain, jak gdyby nigdy nic, zwraca się do swego nieżyjącego brata i wysyła mu klucze od domu, gdyż sam musi się udać na operację poza granice kraju. Zack oraz jego partnerka Nicole nie mają pojęcia o zaszłościach w rodzie McCainów. Z pewnością nie zwróciliby na list większej uwagi, lecz wstępnie trafił on do Adama Athertona - zmarłego przed dwoma tygodniami sąsiada, o którym mieszkańcy osiedla wiedzieli stosunkowo niewiele.

                                       ❀

Recenzja w okolicach premiery!





niedziela, listopada 11, 2018

"Męskie zwierzenia" Agnieszka Gozdyra

"Męskie zwierzenia" Agnieszka Gozdyra


TYTUŁ  "Męskie zwierzenia"

AUTOR Agnieszka Gozdyra

DATA PREMIERY 17.10.2018

WYDAWNICTWO  Oficyna 4eM

ILOŚĆ STRON 216




OCENA  6/6

OPIS




Mistrz świata w sztukach walki, jeden z najbardziej popularnych polityków, aktor, dziennikarz i satyryk, kultowy muzyk, znany tancerz oraz choreograf. Co łączy ich wszystkich poza pasją zawodową i pasją do życia? Wielka miłość do naszych braci mniejszych i zaangażowanie w walkę o ich prawa.
„Męskie zwierze(nia)” to książka, która odczarowuje stereotyp, zgodnie z którym postrzega się panów jako nieczułych i skrywających emocje. To książka, w której panowie w wyjątkowych rozmowach udowadniają Agnieszce Gozdyrze, że także twardziele wzruszają się i reagują na krzywdę tych, którzy sami nie mają głosu i nie są w stanie się obronić.
Przy powstaniu książki nie ucierpiało żadne zwierzę ani człowiek, za to wiele osób się wzruszyło i poszerzyło horyzonty.


MOJE ODCZUCIA

Tak to już się ułożyło, że mężczyznom przypina się często łatkę tych nieczułych i pozbawionych emocji. Dlaczego tak się dzieje? Może właśnie dlatego, że w większości wypadków tak się zdarza, ale… są wyjątki, a ta książka to udowadnia.
Sama od urodzenia jestem wielką miłośniczką zwierząt i każda wyrządzana im krzywda sprawia, iż cierpię razem z nimi. Agnieszka Gozdyra przeprowadziła kilka ciekawych rozmów ze znanymi mężczyznami i muszę przyznać, że nigdy bym ich nie podejrzewała o tak wielkie serca. Czytając niejednokrotnie się wzruszyłam, nawet uroniłam łezkę. Kiedy czytam i dowiaduję się, że na świecie są ludzie, którzy posiadają tak wielkie serce w stosunku do zwierząt to moje automatycznie też się raduje.
Nie będę opisywała tutaj każdej z rozmów, bo nie o to chodzi. Każdy z tych mężczyzn ma ten sam cel – nieść pomoc zwierzętom. Sami są szczęśliwymi posiadaczami psów, kotów, kóz, koni, a nawet i świnki. Niezwykłe są historie w jaki sposób ich podopieczni do nich trafili.
Niestety są na świecie i tacy ludzie, młodzież czy też dzieci, które wyrządzają krzywdę tym bezbronnym zwierzętom. I nie winią tutaj same czworonożne istoty, to ludzie, którzy są pozbawieni serca dopuszczają się do niecnych uczynków. Zwierzę to też istota, która czuje, choć niektórzy uważają inaczej. Kocha i pragnie być kochane. Dlatego dobrze, jeśli w rodzinie od małego jesteśmy uświadamiani, że powinniśmy być odpowiedzialni za nie i należycie je traktować, z szacunkiem. Zwierzę nie jest zabawką, którą można wyrzucić kiedy nam się znudzi. Jeśli już zdecydujemy się na posiadanie jakiegokolwiek zwierzęcia powinniśmy być świadomi tego, że bierzemy również za nie odpowiedzialność. Poświęcanie czasu, wspólne zabawy, karmienie, wyprowadzanie na spacery, wizyty u weterynarza, a także wychowanie, to obowiązki, które nas czekają.
Agnieszka Gozdyra w swoich rozmowach ukazuje nam oczami innych wielką miłość do zwierząt, ale także i wściekłość na tych, którzy wyrządzają im krzywdę. Najgorsze w tym drugim jest to, że często ludzie robią to dla zabawy, głupoty. Ważne jest, aby w takich momentach reagować, a nie przechodzić obok obojętnie. Autorka pisze tak:

Bardzo bym chciała, żeby „Męskie zwierzenia” mogły poprawić los innych, takich które wciąż czekają na odmianę swojego losu. Dzięki temu może ktoś przystanie przy umierającym zwierzęciu. Może wezwie do niego pomoc. Może ktoś inny zareaguje, widząc katowaną istotę. Może uczuli swoje dziecko na krzywdę kota, psa, gołębia. Może zrozumie, jak wielką pracę wykonuje na co dzień rzesza wolontariuszy.

Męskie zwierze(nia) - przed Wami książka, która zdecydowanie łamie stereotypy nieczułych mężczyzn. Przed Wami historie, które wzruszą, rozbawią, a przede wszystkim dają do myślenia. Znane, sławne osobistości opowiadają z wielką czułością o swoich podopiecznych bez których teraz nie wyobrażają sobie już życia. Niosą pomoc na tyle na ile mogą. Niektórzy są ambasadorami w fundacjach. To co ich łączy to normalność. Nie szpanują, bo są sławni, nie wywyższają się, bo są bogaci, oni po prostu kochają zwierzęta i pragną im pomóc. Może jeśli i my będziemy propagować prawa dla zwierząt, może w końcu coś zdziałamy w tej Polsce, może otworzymy oczy tym, którzy myślą, że są bezkarni, kiedy katują jakieś zwierzę. Jeśli kochasz zwierzęta, koniecznie przeczytaj!
-No, jest takie powiedzenie, że im człowiek lepiej poznaje ludzi, tym bardziej kocha zwierzęta. Im dłużej żyjemy, tym bardziej jesteśmy do tego powiedzenia przekonani. ( Janusz Chabior)

-Człowiek kupuje czy bierze zwierzę często pod wpływem impulsu. Jakaś nowa moda albo dziecko poprosi. Potem pojawia się obowiązek, z którego wcześniej nie zdawał sobie sprawy. A zwierzę od narodzin po grób będzie trochę jak niepełnosprawny człowiek. ( Marcin Różalski)


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję

czwartek, listopada 08, 2018

"Cynamonowe dziewczyny" Hanna Greń [PATRONAT]

"Cynamonowe dziewczyny" Hanna Greń [PATRONAT]

TYTUŁ  "Cynamonowe dziewczyny"

AUTOR Hanna Greń

DATA PREMIERY 18.09.2018

WYDAWNICTWO  Replika

ILOŚĆ STRON 336




OCENA  5/6

OPIS




Gdy tak leżała rozciągnięta w literę X, ze złotobrązowymi włosami rozsypanymi na poduszce, stanowiła kwintesencję jego pragnień. Należała do niego. Mógł z nią zrobić wszystko.

W Bielsku-Białej w dziwnych okolicznościach ginie policjant, który zajmował się sprawą morderstwa młodej dziewczyny. Ktoś chciał zostawić obok ciała tajemniczą wiadomość – różę bez kolców – lecz pomylił mieszkania. Czy na pewno był to morderca? Dlaczego wybrał innej drzwi? W śledztwie pojawia się coraz więcej pytań bez jasnych odpowiedzi. Morderca jest bardzo pewny siebie i czuje się bezkarny – mimo że policja odnajduje ciała jego ofiar, ciągle pozostaje poza kręgiem podejrzeń. Młode dziewczyny o podobnym wyglądzie są bezlitośnie kaleczone i wykorzystywane, a ich napastnik coraz częściej wyrusza na kolejne polowania. Dwóch młodych policjantów łączy siły, by z pomocą przyjaciół schwytać psychopatę, zanim ten skrzywdzi następną dziewczynę. By choć na krok zbliżyć się do sprawcy, uczynić go realnym, nadają mu imię, Yellowknifer. Czas pokaże kto ukrył się pod tym imieniem, czy jeszcze człowiek czy tylko sadystyczny potwór?


MOJE ODCZUCIA

Hanna Greń zdecydowanie potrafi tworzyć nietuzinkowe powieści i ciekawych bohaterów. Tym razem jest podobnie. Przedstawione postacie to ludzie, którzy posiadają swoje plusy i minusy, przeżywają własne wzloty i upadki. Czyli podobnie jak my sami. Nie są idealni, posiadają swoje małe „skazy”.  Niezwykłą sympatią obdarzyłam Petrę, która ma swój charakterek i jak mało kto, potrafi naprowadzić na jakiś trop w śledztwie.
Mamy przed sobą dobry kryminał połączony z romansem, który jednak nie wychodzi na pierwszy plan. Autorka zdecydowanie wie, jak zainteresować swojego czytelnika. Książka trzyma w napięciu już od pierwszych stron, a Hanna Greń umiejętnie wprowadza zagadki, żebyśmy wspólnie z bohaterami mogli próbować odkryć, kto tak naprawdę jest mordercą. Na szczęście książka nie jest przewidywalna, inaczej całość straciłaby na wartości. Duża dawka emocji zagwarantowana, będzie strach, panika, łzy oraz śmiech.
Narracja prowadzona jest wielotorowo, a dzięki temu poznajemy tok myślenia z wielu perspektyw, nawet samego mordercy. Tylko czy można zrozumieć postępowanie takiego człowieka? Jedyne co możemy, to poznać jego pobudki i to co nim kierowało.
Autorka nie oszczędza nam krwawych i drastycznych scen, dodając pikanterii swojemu kryminałowi. I jedyne co mnie momentami poraziło w oczy, to zbyt duża nieudolność policjantów w podejmowanych działaniach. Niemniej książka zasługuje na uznanie.
Blizny nie mają znaczenia, ważne jest tylko to, że udało nam się przeżyć. Są też dowodem siły. Będą ci przypominały, że to ty wygrałaś, mimo że byłaś ranna i bezbronna, a on miał nóż!

Wplecione zostają wątki z życia relacji partnerów policjantów, dzięki czemu nie mamy tutaj zatrważającej monotonni, a stajemy się naocznymi świadkami z życia tych osób.

Cynamonowe dziewczyny to kryminał, który zachęca do sięgnięcia po niego i oddania się choć na kilka godzin światu, w którym to przestępczość, zbrodnie i morderstwa biorą górę nad normalnością. Ciekawi bohaterowie, świetna fabuła i wartka akcja tylko zachęcają do przeczytania. Polecam.

Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i patronowania serdecznie dziękuję



czwartek, listopada 08, 2018

Zapowiedź "Tylko żywi mogą umrzeć" D. B. Foryś

Zapowiedź "Tylko żywi mogą umrzeć" D. B. Foryś

PREMIERA: 30.11.2018



Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym książkę Tylko żywi mogą umrzeć D. B. Foryś.


Mam na imię Tessa i, odkąd pamiętam, prowadzę podwójne życie. Jestem barmanką za dnia, za to nocami zamieniam się w żądną krwi łowczynię demonów.
Dlaczego to robię? Och, nie zrozumcie mnie źle, przecież nie wybrałam takiego zajęcia, ponieważ jest ekscytujące i bezpieczne, pieniądze też nie grały tutaj żadnej roli, nikt mi w końcu za to nie płaci.
Tropię i zabijam wyłącznie dlatego, że posiadam nad nimi niespotykaną przewagę: w połowie jestem jedną z nich...

"Tylko Żywi Mogą Umrzeć" to pierwsza część cyklu "Tessa Brown".




Recenzja w okolicach premiery!



środa, listopada 07, 2018

Wywiad - Nina Majewska-Brown

Wywiad - Nina Majewska-Brown

Serdecznie zapraszam na wywiad z Niną Majewską-Brown


Kim na co dzień jest Nina Majewska-Brown?


Kobietą udomowioną. Kocham zajmować się domem i bliskimi: gotować, robić na drutach, pielęgnować ogród, a nawet sprzątać – to takie odmóżdżające zajęcie. Po raz pierwszy mam cudowną pracę, jaką jest pisanie, gdzie sama sobie jestem szefem. Co oczywiście  nie oznacza, że moje życie jest idylliczne, bo co rusz, jak każdy z nas, zmagam się z różnymi problemami.

Kiedy zaczęła się Pani przygoda z pisaniem? Czy już będąc małą dziewczynką Pani o tym marzyła?


Po cichu zawsze marzyłam by napisać książkę. Jako szanująca się nastolatka pisałam wiersze, które były przedrukowywane w różnych pismach i zanudzałam znajomych dziwnymi opowieściami. Jednak dopiero trzy lata temu mąż namówił mnie do napisania Wakacji i jakoś tak się potoczyło. Teraz największą zachętą do pisania są miłe słowa czytelników.


Co w tworzeniu każdej powieści sprawia Pani największą trudność?

Napisanie pierwszego zdania i tego ostatniego. Potem, gdy mam przed sobą te dwie bazy, same wypełniają się treścią. Nigdy nie mam szczegółowego planu na książkę, raczej działam spontanicznie. Często sami bohaterowie popychają mnie w kierunku, w którym bym wcześniej nie poszła. To doskonała zabawa. Choć uczciwie muszę przyznać, że nie zawsze potrafię się zebrać w sobie i zasiąść do pisania, czasami muszę dać odpocząć klawiaturze.

Pisarz (pisarka), który jest dla Pani autorytetem?

Jest wiele znakomitych piór które należą do moich mistrzów: Guy de Maupassant, Victor Hugo, Umberto Eco, Juliusz Słowacki, Małgorzata Samozwaniec, Jarosław Iwaszkiewicz, Gombrowicz, można by długo wymieniać. Zresztą w miarę upływu czasu, moje preferencje się zmieniają, coraz chętniej wracam do dobrze pojętej klasyki.

Recenzje powieści nie zawsze są przychylne, czasem zdarza się również i krytyka. Czy spotkała się Pani z nią już w swoim przypadku? Jaka była reakcja na nią?

Oczywiście, że nieprzychylne recenzje się pojawiają, ale mam zasadę ich nieczytania, a jeśli już się tak przytrafi, nie biorę ich do siebie. Oczywiście chętnie wsłuchuję się w konstruktywną krytykę, jednak trudno ją znaleźć w Internecie. Zresztą są różne gusta i mam świadomość, że nie wszystkim podoba się to samo. Skupiam się na dobrych, życzliwych słowach i one mnie napędzają.

Jak dziś wspomina Pani swój debiut literacki? 

Była to magiczna chwila, jak każda ta, w której spełniają się marzenia. Bardzo to przeżywałam, bałam się premiery i tego, że będę musiała o sobie opowiadać. Ale cudownie było zobaczyć książkę na półkach w księgarniach. Piękną okładkę zaprojektował mój mąż, co było dodatkowym smaczkiem. Teraz czekam na każdą premierę i spotkania z czytelnikami, bo to najmilsze ukoronowanie mojej pracy.

Coś, co sprawia Pani niesamowitą przyjemność to?

Święty spokój, gdy nic nie muszę! I nie ma to znaczenia czy siedzę na własnej kanapie, w ogrodzie czy właśnie jestem na wakacjach. Zwieńczeniem każdego dnia jest chwila z książką i zawsze na nią czekam. Uwielbiam spotkania z przyjaciółmi przy lampce wina i stare rodzinne opowieści, które coraz częściej zapisuję dla potomnych. Przyjemność dają mi wypady do lasu, zbieranie grzybów, wypady weekendowe by zwiedzić jakieś ciekawe miejsce, poczuć inne powietrze i popatrzeć na innych ludzi. Lubię zatrzymać się w biegu i przysiąść w przypadkowej kawiarni na małej kawie, przyglądać się mijającym mnie ludziom.

Jakie hobby, pasje posiada Nina Majewska-Brown?

Uwielbiam gotować, zaprawiać, marynować, karmić innych, wymyślać przepisy, powstał nawet Notes Kuchenny wydany przez Dom Wydawniczy Rebis. Czytanie to moja odwieczna pasja. Od chwili gdy zaczęłam składać litery czytam i zanurzam się w otchłani innych, wyimaginowanych światów. To fantastyczna ucieczka od rzeczywistości. 

Pisze Pani powieści, a czy również czyta książki koleżanek i kolegów po piórze? Jeśli tak, jakie powieści zapadły Pani na długo w pamięci?


Moja babcia zawsze powtarzała, że w pewnym wieku zaczyna czytać się biografie i niestety powoli podążam tą ścieżką. Nie polecę żadnej książki, bo czytam tak przedziwne rzeczy, że samej mi trudno wskazać na jeden tytuł. W książkach nieustannie poszukuję dobrego literacko pióra i to sprawia, że niewiele ze współczesnych powieści, po przeczytaniu pierwszej strony w księgarni, zabieram do domu.

Czy jest coś, co Panią irytuje w świecie czytelnictwa?

To, że coraz mniej ludzi dostrzega magię książek i chodzi na skróty skupiając się na telewizji i komputerze. Bardzo nad tym ubolewam. Pracując wcześniej w różnych wydawnictwach dostrzegam ogromną zmianę w pierwszych nakładach książek, kiedyś dziesięć tysięcy było normą, dziś jest postrzegane jako sukces.

 Kiedy możemy spodziewać się kolejnej powieści i co to będzie tym razem?


Niebawem pojawi się Anka i piekło szczęścia, koniec historii o tym jak poszukując miłości można zamiast niej znaleźć stalkera. Tyle co ukazał się Mąż na niby, a teraz pracuję nad Żoną na zamówienie. To kolejna opowieść prosto z życia, która znana jest niestety wielu kobietom. Zosia jako ostatnia dowiaduje się o zdradzie ukochanego męża, w dodatku jej matka, zamiast wsparcia, obarcza ją winą za to co się stało. Czy można wybaczyć zdradę? I dlaczego, my kobiety, tak panicznie boimy się samotności?

Motto, którym kieruje się Pani w życiu? 

Przyjdzie taki moment, że życie przemknie ci przed oczami, zrób wszystko, by było warte obejrzenia.


Jakaś rada dla tych, którzy piszą, ale boją się zrealizować marzenie o wydaniu swojej powieści?

Odważyć się i wreszcie wysłać maszynopis, nie do jednego ale wielu wydawnictw. I nie przejmować się, że być może nikt się nie odezwie. Próbować i wierzyć w siebie. Warto też skonsultować teks z kimś kto pisaniem, a w zasadzie pracą nad książką zajmuje się na co dzień – z redaktorem. Taka osoba zawsze może coś podsunąć a porada może sprawić, że zaczniemy pisać lepiej. Moim zdaniem tylko pamiętniki pisze się do szuflady, resztą warto się dzielić. Czasami przepustką do sukcesu jest samodzielne wydanie książki.





Serdecznie dziękuję Autorce za poświęcony czas.




piątek, listopada 02, 2018

Zapowiedź "Nadzieje Olgi" Aneta Krasińska

Zapowiedź "Nadzieje Olgi" Aneta Krasińska


PREMIERA: 20.11.2018




Jest mi niezmiernie miło poinformować, iż mój blog Czytaninka objął patronatem medialnym powieść Nadzieje Olgi Anety Krasińskiej. 


Po śmierci Elżbiety Olga usiłuje wrócić do normalnego życia. Chodzi do pracy, zajmuje się domem i dziećmi i marzy o chwili, kiedy zostanie ogłoszony wyrok. Ciągnąca się od kilku miesięcy sprawa właśnie dobiega końca. Kluczowy dla zrozumienia sytuacji Elżbiety stał się jej pamiętnik. Olga z czasem zaczyna rozumieć, dlaczego ciotka zdecydowała się na drastyczny czyn. Próbuje to wyjaśnić prokuratorowi, który ma własną wersję zdarzeń feralnego wieczoru. Jego ignorancja sprawia, że kobieta nawiązuje kontakt z Kamilą, która staje jej się coraz bliższa, i próbuje jej pomóc w rozwiązaniu problemów osobistych. Mąż Olgi posuwa się do fizycznej przemocy, co tylko przelewa czarę goryczy, która przepełniona była jego występkami. Olga pakuje się i wyprowadza z domu. Zamyślona doprowadza do kolizji z samochodem Andrzeja – dziennikarza, który przeprowadzał z nią wywiad na temat twórczości Elżbiety.



Recenzja w okolicach premiery!




Copyright © 2016 Czytaninka , Blogger