sobota, 1 lipca 2017

Blog talk show #7


BLOG TALK SHOW #7


Na początku przedstaw się wszystkim.

Witajcie. Nazywam się Magda Barwińska, od kilku lat spełniam się prowadząc blog Książkowe Wyliczanki. Z książkami związana jestem od zawsze, nawet studia kończyłam w tym kierunku, ale jakoś moja ścieżka zawodowa potoczyła się zupełnie inaczej. Romantyczka, trochę nieśmiała, a momentami szalona, oto cała ja.

Kiedy i gdzie się urodziłaś? Czy nadal mieszkasz w tej samej miejscowości?

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami urodziła się dziewczynka z loczkami ;) A tak na poważnie to urodziłam się i nadal mieszkam pod Warszawą, w dawnej miejscowości letniskowej stolicy – Otwocku. Lat już trochę mam, bo w tym roku będę kończyć okrągłe 33.




Pensjonat Gurewicza w Otwocku przed remontem. Wspaniała budowla w stylu Świdermajer.


Kiedy byłam dzieckiem…  (dokończ zdanie).

Uwielbiałam zabawę, wyobrażałam sobie niestworzone rzeczy, co zaowocowało pisaniem alternatywnej wersji rzeczywistości, kochałam czytać, spędzać czas z dziećmi z okolicy. Dzieciństwo było wspaniałym czasem, beztroskim i błogim.

Jak zrodziła się w Tobie miłość do czytania?
Czytam od kiedy pamiętam. Duży wkład w tę miłość włożyli moi rodzice, którzy czytali mi do poduszki, kiedy byłam małym brzdącem. Pamiętam okładki niektórych książek, baśni. Od najwcześniejszych lat podstawówki chodziłam do biblioteki kilka razy w tygodniu. Pamiętam jaka dumna byłam, kiedy mama zabrała mnie w 8 klasie do biblioteki dla dorosłych. Poczułam się wtedy tak dojrzale. Potem były studia – oczywiście Informacja naukowa i bibliotekoznawstwo. Na studiach wraz z przyjaciółką moderowałam forum o literaturze, a potem przyszła pora na własne miejsce w sieci – blog.

Ile książek liczy dzisiaj Twoja biblioteczka?

Hmm, hmm… Dużo i mało jednocześnie. Na dzień dzisiejszy to ok 600 tytułów, choć patrząc na regały w salonie wydaje się więcej. Ale zmienia się to z dnia na dzień. Przychodzą mi nowe książki, a jednocześnie często robię porządki i te tytuły, do których nie wrócę puszczam dalej w świat.


Jesteś jedynaczką, czy może masz rodzeństwo?
Bardzo długo byłam jedynaczką, więc informacja moich rodziców o nowym dziecku mnie zaskoczyła ;) Między mną a siostrą jest 16 lat różncy.

Co sprawiało Ci w dzieciństwie największą radość?

Trafia się jedno z tych trudniejszych pytań. Myśląc o dzieciństwie mam wrażenie, że było ono radosne i beztroskie jako całość. Ale czy było coś, co sprawiało mi największą radość? Czas spędzony z rodziną, wspólne wyjazdy, spotkania z przyjaciółmi, wakacje na wsi. Ciężko wybrać taką jedną rzecz, która by się wyróżniała na tym tle.

Gdybyś mogła coś zmienić we współczesnym świecie, co by to było takiego i dlaczego?
To teraz odpowiem patetyczne, jak to robią wszystkie Miss. Chciałabym, żeby ludzie nie toczyli wojen, nie zabijali się dla ideałów. Wystarczająco dużo czytam o tym, co dzieje się w dzisiejszym świecie, a także o wojnach z przeszłości. Zabijanie drugiego człowieka dla jakiś ideałów nie mieści mi się w głowie, mordy na całych społecznościach, mężczyznach, kobietach i dzieciach, to jest coś niewyobrażalnego. Bardzo bym chciała, żeby ludzie spojrzeli na drugiego człowieka z sympatią, przestali się zastanawiać czy on jest „nasz” czy „obcy” i żyli razem.

Czym zajmujesz się na co dzień?

Na co dzień pracuję jako księgowa, choć obecnie będę szukać czegoś nowego. Zawód trafił się zupełnie przypadkowo, jak to w dzisiejszym świecie bywa, zupełnie niezwiązany z kierunkiem studiów. Jestem typową humanistką, a jednak praca w księgowości sprawia mi przyjemność w związku ze swoją przewidywalnością w pewnych kwestiach. Obecnie coraz bardziej cieszę się wakacjami, które będą jednymi z najdłuższych od kilku lat.

Kiedy postanowiłaś założyć blog Książkowe wyliczanki?

Pamiętam ten impuls, który skłonił mnie do założenia bloga. Było to ponad pięć lat temu, kiedy usłyszałam o śmierci Wisławy Szymborskiej. Potrzebowałam napisać o moich odczuciach, chciałam się podzielić emocjami, które wywołała we mnie ta informacja. Tak powstał blog Książkowe Wyliczanki – dzień po śmierci poetki 2 lutego 2012 roku.

Zdarzenie z Twojego życia, które na zawsze utkwi Ci w pamięci?

Jeśli ktoś czytał Anię to z pewnością pamięta moment, kiedy Gilbert nazwał ją marchewką a ona rozbiła mu na głowie tabliczkę. Mam podobne wydarzenie z dzieciństwa, które nadal głęboko siedzi w głowie, choć minęło już tyle lat. Głupie szczeniackie wygłupy potrafią bardzo głęboko zapaść w pamięć.
 Jaki kraj chciałabyś zwiedzić i dlaczego?
A muszę wymieniać tylko jeden? Naprawdę? Chciałabym zwiedzić cały świat! Obejrzeć te odległe od nas kultury, poznać architekturę i krajobraz, kulturę innych narodów. Do dziś nie udało mi się wyjechać dalej niż do Europy – Włochy, Chorwacja, Bałkany, Czechy, Słowacja, Węgry i ukraiński (wtedy) Krym. Marzą mi się podróż po Stanach, Ameryce Południowej, Azji. Chciałabym odwiedzić Paryż, Rzym. Jeśli jednak mam podać tylko jedno państwo to zdecydowanie byłaby to Japonia. Mam niesamowicie duży sentyment do tego kraju, czytałam o jego historii i kulturze i chciałabym na własne oczy zobaczyć to, co do tej pory udało mi się tylko w telewizji.
Zwierzę z którym mogłabyś się utożsamić?

Mam wiele kocich cech charakteru. Lubię chodzić własnymi drogami, mam bardzo wąskie grono bliskich znajomych, lubię też spędzać czas na leniuchowaniu. Chyba muszę trochę zmienić nastawienie, bo nie brzmi to za dobrze ;)

Jak przebiegła Twoja pierwsza randka w życiu? Czy zapamiętałaś coś z tej chwili?

Daleko jej było do takiej klasycznej randki. Miałam wtedy 15 lat i na obozie poznałam chłopca, z którym dobrze nam się spędzało razem czas. Większość wolnego czasu spędzaliśmy z dala od reszty, na cyplu nad jeziorem, gdzie prowadziliśmy długie rozmowy, trzymaliśmy się za ręce i co tam jeszcze w tym wieku robiło się wieki temu ;)
 
Co najbardziej denerwuje Cię u drugiego człowieka?

Zawiść i zazdrość. Nie bardzo mogę pojąć, jak można żyć nie ciesząc się z tego, co mamy, a jedynie patrząc, że inni mają więcej. Jeśli ktoś sam pracuje na to, co ma to powinniśmy się cieszyć, że tyle umie.  Nie raz i nie dwa byłam świadkiem zazdrości między najbliższymi przyjaciółmi, bo ten drugi ma więcej i to jest dla mnie coś, co nie mieści mi się w głowie.

Twoja największa wpadka, którą udało Ci się zaliczyć?
Myślę, myślę i jakoś nic nie przychodzi mi do głowy. Nie pamiętam, żebym kiedyś miała gafę, która do dziś utkwiła mi w głowie. Może to dobrze, przecież nie każdy musi popełniać duże błędy ;)



Jaką jesteś osobą na co dzień ?
Trzeba byłoby spytać osoby, z którymi spędzam czas, bo ciężko samej mi się określić. Uczynna może? Miła i przyjacielska? Choć jak ktoś mnie wkurzy to potrafię dopiec. Mam raczej łagodną naturę, nie lubię awantur i scysji. Wolę zerwać kontakt zanim dojdzie do konfrontacji. Lubię spędzać czas na leniuchowaniu – czytam wtedy, bujam w obłokach i robię te wszystkie rzeczy, które sprawiają radość, ale nie wnoszą nic konkretnego w życiu ;)

Wolna, zajęta, mężatka?

Wolna. Podczas pracy, czytania, czasu spędzonego z rodziną i przyjaciółmi jakoś brak mi czasu, żeby znaleźć tę drugą połówkę, a może po prostu nie spotkałam nikogo, z kim chciałabym iść dalej przez życie. Choć jako romantyczka chciałabym spotkać tę wielką miłość aż po grób. 

„Złota” zasada, której trzymasz się w życiu?
Żyj i pozwól żyć innym. Jeśli ktoś mi nie zachodzi za skórę to niech robi swoje.

Jakie masz hobby, pasje?

Oprócz czytania? Bardzo lubię fotografię. Jeszcze na studiach uzbierałam na porządny aparat cyfrowy i próbowałam uchwycić nim te same kadry, które widziałam wzrokiem. Nie zawsze się udawało, ale nadal próbuję. Uwielbiam robić zdjęcia architektury, natury czy „makro”.

Nie wstydzę się tego, że… (dokończ zdanie).
Popełniam błędy, jestem momentami samolubna, mam swoje zdanie.

Wolisz książki papierowe, ebooki czy też audiobooki?
Z audiobookami nie jest mi po drodze. Kilka razy się do nich przymierzałam, znalazłam lektora, który mi się podoba, ale po ten rodzaj książki sięgam naprawdę rzadko. Czytam wersje papierowe i ebooki. Każda z tych wersji ma swoje plusy i minusy, a ja nie jestem w stanie zdecydować się na jedną z nich.

Jak widziany jest świat blogerów Twoimi oczami?

Podzielony i to bardzo. Jakby się tak przyjrzeć to blogosfera jest bardzo duża, nie bardzo orientuje się w innych dziedzinach, więc mogę powiedzieć tylko o naszym, książkowym podwórku. Poznając coraz więcej blogów i ich twórców widzę, jak różne mają oni podejście do tego co robią. Niektórzy są normalnymi osobami, z którymi można wymienić się wrażeniami czy choćby zamienić parę zdań. Mam wrażenie, że są też osoby, które uważają się za lepsze, bo dłużej prowadzą blog, czy mają lepsze osiągi. Sama niestety na kilka trafiłam. Jest również trzecia grupa, tych świeżaków, którzy stworzyli blogi żeby dostać egzemplarze do recenzji. Całe szczęście jest również cała masa normalnych, sensownych osób, z którymi uwielbiam spędzać czas w sieci i w realu o ile nadarzy się taka okazja.

Książka, po której długo nie mogłaś dojść do siebie?

Kilka takich było. W dzieciństwie zachwycałam się „Braćmi Lwie Serce” Lindgren. Za każdym razem płakałam przy tej książce i teraz, kiedy wracam do niej od czasu to czasu przeżywam ją tak samo. Kilka lat temu trafiłam również na wspaniałą „Wypalone cienie” Kamila Shamsie. Niezwykła powieść, której obrazy do dziś tkwią mi w głowie.
Czy lubisz zwierzęta, a może jakieś posiadasz?

Uwielbiam zwierzęta i jeśli miałabym okazję, to przygarnęłabym cały zwierzyniec do domu. Niestety mieszkam sama, przy stałej pracy nie ma mnie w domu średnio 10 godzin i żal byłoby mi trzymać jakiekolwiek zwierzę samo. Mam za to psa rodzinnego, który mieszka u moich rodziców. Kocham psy, to najwspanialsze zwierzęta, prawda?


Dziękuję Ci serdecznie Magdaleno za poświęcony czas. Dzięki naszej rozmowie, znowu miałam okazję lepiej Cię poznać, ale nie tylko ja ;) Również kocham wszystkie zwierzęta jak Ty i najchętniej miałabym swoje własne zoo, ale warunki mi na to nie pozwalają. Jesteś bardzo pozytywną osóbką.


Tutaj możecie odwiedzić Magdalenę. Po kliknięciu w poniższe nazwy, zostaniecie przeniesieni w docelowe miejsca.

Książkowe Wyliczanki 
Fanpage Książkowe Wyliczanki

3 komentarze:

  1. Śliczny piesek! :) Ja też kocham zwierzęta... Sama mam w domu wręcz mini zoo...

    Ps. Miło było trochę bliżej poznać ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. O, Madzia przetrwała Twój grad pytań :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.