środa, 24 sierpnia 2016

"Calder. Narodziny odwagi" Mia Sheridan



*Tytuł: "Calder. Narodziny odwagi"
*Autor: Mia Sheridan
*Wydawnictwo: Helion
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron: 369


*Ocena: 9/10
*Opis:

Nie bój się spełniać marzeń!

Kiedy dziesięcioletni Calder pierwszy raz zobaczył ośmioletnią Eden, nie przeczuwał, że ich losy na zawsze splecie niewidzialna nić. Ale z pewnością wiedział, że jego uczucia nie zyskają aprobaty społeczności, w której przyszło mu żyć. Jako syn członków apokaliptycznej sekty o surowych zasadach moralnych nie powinien nawet marzyć o dziewczynce, która... miała zostać żoną przywódcy tej sekty. Sęk w tym, że ani Calder, ani Eden nie mogą tak po prostu zrezygnować z marzeń. Odważny chłopak i zdeterminowana dziewczyna postanawiają walczyć o własną godność, o prawo do decydowania o swoim życiu, wreszcie o swoją miłość.

Wyrusz z nimi w tę podróż, zobacz, jak próbują odnaleźć własne miejsce w świecie i nadać życiu nowy sens.


*Moje odczucia:

Mia Sheridan po raz kolejny wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Ta autorka doskonale wie jak grać uczuciami nie tylko swoich bohaterów, ale również i czytelników. Głównym motywem książki jest walka dobra ze złem. Co zrobić, kiedy na świecie pojawi się ktoś, kto pragnie stworzyć własny świat z własnymi zasadami? A ludzie mają się po prostu temu komuś podporządkować? Czy tak da się żyć?

Głównym bohaterem jest Calder cechujący się niezwykłą odwagą i siłą do walki ze złem oraz Eden- dziewczyna, która darzy go uczuciem, lecz zostaje zmuszona do zamążpójścia za innego do którego nic nie czuje, prócz wstrętu. Ale czyż miłość nie ma wielkiej mocy? Czyż nie jest w stanie pokonać każdej przeszkody?
Zarówno Calder jak i Eden to bohaterowie, którzy zdobywają sympatię czytelników już na pierwszych stronach powieści. Są postaciami z którymi my sami moglibyśmy się utożsamić.

Wyobraźcie sobie, że jesteście normalnymi ludźmi, żyjącymi w normalnym świecie, aż tu nagle pewnego dnia budzicie się w całkiem innym miejscu, o innych zasadach, których nie możecie zrozumieć. Jak się czujecie? Zapewne zagubieni, tym bardziej, że z poprzedniego życia nie pamiętacie prawie nic. Nagle ktoś nakłada na was jakieś zasady, którym macie się podporządkować. Jesteście źle trakowani, a jedynym co trzyma was przy życiu jest osoba, której nie możecie mieć u swego boku. Jednak kiedy pojawia się ten ktoś, dla którego serce zaczyna bić mocniej nic nie jest w stanie was powstrzymać, by być razem. Calder z Eden walczą ze złem, i choć nie zawsze udaje im się wygrać, nie poddają się. Są w stanie znieść każdy ból, by być razem.
"Spojrzałem na nią, lecz raz tylko- za bardzo za nią tęskniłem i nie potrafiłem wrócić do niej wzrokiem. Pragnąłem jej tak rozpaczliwie, że nawet patrzenie na nią sprawiało mi zbyt wiele bólu i przypominało o tym, że nie wolno mi mieć tego, czego teraz najbardziej potrzebowałem: czułych objęć Eden, jej ciepła, jej słów pocieszenia".
Zakończenie książki pozostawia nas z wieloma zapytaniami na które nie znamy odpowiedzi, co tym bardziej zachęca, by sięgnąć po kontynuację książki.
"Minutę później dach zapadł się z głośnym, gwałtownym łoskotem i całą masą swoją oraz leżącej na nim ziemi przywalił leżące niżej ciała. Pod rumowiskiem nadal stała woda. Upadłam na kolana i załkałam. Jeśli dotychczas tliły się we mnie resztki nadziei na to, że Calder żyje, w tej chwili zgasły. Gdzieś w głębi poczułam, jak moja dusza więdnie i cicho umiera".
Calder. Narodziny odwagi to powieść, która wyzwala w czytelniku ogrom emocji. Uświadamia nam jak ważne jest, by w życiu walczyć o prawo do decydowania o swoim życiu, walczyć o własną godność oraz o miłość. Bo miłość może przezwyciężyć wszystko. Gorąco zachęcam do zapoznania się z tą niezwykle ciekawą lekturą.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję


Książka bierze udział w Wakacyjnym wyzwaniu: Czytam ile chcę.

8 komentarzy:

  1. Niebawem przeczytam drugi tom, z czego ogromnie się cieszę! Nie mogę się doczekać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, że nie możesz się doczekać :)

      Usuń
  2. Spodziewałam się po tej książce czegoś lepszego, ale nie to, że twierdzę, że była słaba. Była dobra, ale uważam, że mogła być lepsza. Eden za to była rewelacyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy może napisać czasem coś słabszego. Ale i tak mi się podobało :)

      Usuń
  3. jeśli gdzieś wpadnie mi w ręce ta książka (albo obydwie części na raz) to chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam, i jestem zakochana! :) Początkowo miałam co do niej pewne obiekcje, ale na szczęście szybko się rozpłynęły i zauroczyłam się lekturą. Opowieść jest jedyna w swoim rodzaju i niezwykle emocjonująca, co uwielbiam. Od razu sięgnęłam po drugi tom i był on równie dobry co Calder.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.