sobota, 27 sierpnia 2016

"Opowieść o naszej przyjaźni i perypetiach" Grażyna Kałowska [PRZEDPREMIEROWO]


Książka pod patronatem medialnym moim oraz Agnieszki z Recenzje Agi.

PREMIERA: niebawem




*Tytuł: "Opowieść o naszej przyjaźni i perypetiach"
*Autor: Grażyna Kałowska
*Wydawnctwo: Białe Pióro
*Rok wydania: 2016
*Ilość stron 186


*Ocena: 9/10

*Moje odczucia:

O czym opowiada ta książka? O przyjaźni i zwariowanym życiu siedemdziesięciolatek, które będąc na emeryturze wcale nie próżnują, lecz biorą życie pełnymi garściami. Łamią stereotypy, iż na emeryturze człowiek siedzi i nic nie robi. Wręcz przeciwnie, oni czerpią z niego ile zdołają.
"Jak mawiała Pippi: "Wspaniale jest żyć, mimo wszystko"".
Petra to dusza artystki - ukończyła studia plastyczne, później uczyła i pracowała w szkole. Poruszała się na motocyklu, dopóki nie dopadła ją choroba - glejak. Mimo wszystko wyszła za mąż za swoją dawną miłość, nauczyciela z lat studenckich. Choroba jenak z dnia na dzień niszczy ją i powoli staje się nie do zniesienia. Ma przywidzenia, co często kończy się ucieczką.
"Głupio mi było, że biegam tylko w samej koszuli. Ale czy miałam inny wybór? Szafa z ubraniami zasypana piachem i gruzem - bo przecież było trzęsienie ziemi? Obeszłam lasek, na szczęście nie spotkałam nikogo. Wracałam w stronę swego obejścia i co zobaczyłam? Mój dom był cały, bez uszkodzeń. Ktoś go zdążył odbudować?"
Anka natomiast jest perfekcjonistką w każdym calu, do tego uwielbia elegancki styl życia - całkowite przeciwieństwo Petry.

Choć bohaterowie tej książki to ponad siedemdziesięcioletnie osoby, w głębi duszy wciąż czują się nastolatkami. Jednak starość prędzej czy później dopadnie każdego z nas. Nigdy nie wiemy kiedy i gdzie zaatakuje nas jakaś choroba. Petra zachorowała na glejaka i z dnia na dzień jej stan się pogarszał. Niestety wiem z doświadczenia, że choroba kogoś z najbliższych wykańcza nie tylko tę osobę, ale i również tych, którzy się tą osobą opiekują. Ciężko jest patrzyć, kiedy choroba pochłania kogoś, kogo kochamy. Człowiek pragnie takiej osobie pomóc, lecz nie zawsze się to da zrobić. Czasem pozostaje mu tylko i wyłącznie patrzenie na cierpienie bliskiej osoby.

Eliza odkąd pamięta marzyła, by mieć u swego boku osobę, która będzie ją kochała. Kiedy umiera jej matka, popada w depresję.
"Tak. Stan depresji, bezwolności, zmęczenia dziwił mnie. Do tej pory uważałam się za osobę zrównoważoną, energiczną, nawet pogodną. Teraz się zmieniło. Nie bałam się o przyszłość. Miałam emeryturę, potrafiłam oszczędzać, głód mi nie groził. Mój rozum uznawał, że mama w tym wieku, jakim była, mogła umrzeć. To, co na mnie spadło, to było fizyczne cierpienie, niemoc. Czułam, że w moim ciele nerwy są napięte jak stalowe liny. Ciemność niewiadomego pochodzenia. Te fizyczne objawy były męczarnią". 
Pani Grażyna stworzyła historię, którą czyta się z ogromnym zaciekawieniem już od pierwszych stron. Udowodniła nam, że nawet kiedy bohaterami książki są osoby 70-letnie, wcale nie musi to być nudna historia, bowiem życiem należy się cieszyć w każdym wieku. Bohaterowie tych historii, to postacie z krwi i kości. Będziemy świadkami nie tylko pięknych  i długotrwałych przyjaźni, ale również zmagań z życiem, w którym nigdy nie wiemy, czego możemy się spodziewać. Ta książka, to powieść, która momentami rozbawi nas do łez, a momentami zmusi do refleksji.
Gorąco zachęcam do przeczytania.


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania serdecznie dziękuję autorce oraz

 
 
 
Książka bierze udział w Wakacyjnym wyzwaniu: Czytam ile chcę.

9 komentarzy:

  1. O takich bohaterkach jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że ja wcześniej również nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeważnie czyta się o kobietach 30,40 letnich i ich perypetiach. Wśród właśnie takich wspaniale jest poczytać o jak tu o 70-letniej osóbce łamiącej stereotypy. Przy okazji przypomniała mi się przezabawna powieść Marii Ulatowskiej o pani Eustaszynie.Jeżeli nie czytałaś namawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam, ale będę to miała na uwadze :)

      Usuń
  4. GRATULUJĘ kochana! Książkę chętnie przeczytam jak tylko będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały patronat. Gratuluję. Jeśli pojawi się okazja z przyjemnością sięgnę po tę pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie jakiś ślad.